Smród, rdza, dramat. To kuźnia olimpijczyków od...

26.05.12, 10:01
Dobrze napisane i opisujące prawdę.
Mam w rodzinie chłopaka z którym trener wiązał pewne nadzieje. Zasuwał na treningi przez kilka lat.
Niestety brak finansowania klubu, warunki i poniekąd troszkę kontrowersyjna dla nas atmosfera sprawiły, że podziękował.

Co teraz robi?

Nic.
Wioślarstwo to było dla niego TO. W innym sporcie się nie odnalazł.

Super przykład jak zniechęcić młodego mieszkańca Torunia do uprawiania sportu.


Żużel?
Bez urazy dla tych 5-10% mieszkańców Torunia dla których jest to całe życie (są niemalże fanatykami) ale przejeżdżałem rowerem kilkadziesiąt razy koło motoareny.

I co?
Nic. Martwy obiekt.

Miasto wybudowało potwora tylko dla żużla. W zasadzie nie można tam zorganizować żadnej masowej imprezy (no może poza rzutami piłką lekarską).

Ten obiekt nawet na koncerty się nie nadaje bo akustyka jest w nim żadna co już przetestowano i udowodniono.

Ot wydało miasto kilkadziesiąt mln zł aby 15 tyś ludzi miało frajdę 9 razy w roku. Ewenement na skalę światową.

Ostatnio oglądałem ligę szwedzką. Tam stadion przypomina bardziej boisko Elany na Armii Ludowej niż kolosalną arenę.

Czy Szwedzi są złymi żużlowcami?

Trybuny się nie ścigają. Ścigają się zawodnicy na torze.
Potrzeba zaplecza socjalnego, toru o bardzo dobrej jakości i zawodników.
Taki kolos im nie potrzebny i nie mając go też są znani na świecie.

Pewnie za chwilkę odezwą się kibice żużla broniący motoareny.

Proste pytanie do nich.

Ile razy w ciągu roku chodzą na ten obiekt?
Jak się rozkłada koszt utrzymania obiektu w porównaniu z przychodami klubu?

Tu się temat zaczyna i kończy.

Miasto sponsoruje ten sport razem z panem Karkosikiem.

Kto zasponsoruje inne kluby skoro miasto daje tylko niezbędne minimum?

Środki przeznaczane przez miasto nie pozwalają klubom upaść ale i też nie pozwalają funkcjonować na przyzwoitym poziomie.

Jak wszystko w tym mieście utrzymanie klubów stoi na głowie.

Można by tak długo pisać. Można by jedno wydanie papierowe piątkowej Wyborczej w całości zadrukować problemami naszych klubów ale co to da.
Wszyscy umywają ręce zrzucając winę na brak funduszy ale nie przeszkadza im to z tego samego budżetu finansować niszowego sportu.
    • Gość: ave Smród, rdza, dramat. To kuźnia olimpijczyków od... IP: *.16.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 26.05.12, 11:59
      Niestety ale sport torunski (czytaj zuzel) jest dyscyplina populistyczna, potwierdzajaca przedwieczne zalozenia wladzy - chleba i igrzysk - stad taka, a nie inna postawa wladz miasta. Jezeli dalej bedzie sie tak dzialo, nie nastapia zadne zmiany, beda powstawaly kolejne obiekty widma ku chwale ich ideologicznych ojcow. Tylko jaki wplyw mamy na taki stan rzeczy? Czy kolejna opcja polityczna, kolejny Prezydent Miasta cos zmienia? Slyszymy o kolejnym obiekcie, ktory "trzeba" zbudowac, bo sa pieniadze z Unii. Trzeba jeszcze pamietac, ze ktos pozniej przez wiele lat bedzie musial taki "pomnik" utrzymywac. A mozna by inaczej.....
      • Gość: f -NIE-m Re: Smród, rdza, dramat. To kuźnia olimpijczyków IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.12, 16:42
        Redaktor ma rację jednak cóż toruńscy b-ebile, t-retyny i tak się cieszą , że znów wybory wygrał bucek zaleski ? Zakompleksiona chla-chta troluńska po rozmiękczeniu mózgu tanim piwskiem w SRAlonie miasta czyli Biedronce na "reprezentacyjnej" ulicy zasiądzie do kompa i znów będzie uprawiała swój ulubiony sport czyli opluwanie swojego żywiciela Królewskiej Bydgoszczy?
Pełna wersja