e.wyk 12.07.12, 21:18 Kiedyś wszyscy zapłacimy słony rachunek za te cięcia i oszczędności w oświacie i kulturze Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
swalbert Toruń tnie 20 proc. etatów bibliotekarzy w szko... 12.07.12, 22:08 Panie Prezydencie Torunia, wstyd!!! Odpowiedz Link Zgłoś
naubyd Pani Małgosiu dziękuję. 12.07.12, 23:09 Powiedziała pani bez emocji wszystko co dotyczy pracy nauczyciela bibliotekarza. Uczciwie. Niestety matoły urzędnicy nie czytają książek. Dzieci czasami jeszcze czytają. Pomoc pań z biblioteki w przygotowaniach do egzaminów (czyli nie na lekcji a indywidualnie) i wspomaganie pracy pedagogów jest nieocenione. Tego nie da się wyliczyć. Mam nadzieję, ze bydgoskich szkół ten problem w najbliższym czasie nie dotknie a toruńscy urzędnicy jednak się opamiętają i w obu miastach oświatą nie zaczną rządzić księgowi. Odpowiedz Link Zgłoś
alfred_prawdomowny Re: Pani Małgosiu dziękuję. 13.07.12, 00:52 jak nie dotknie? W Bydgoszczy wprowadzają tzw. bon oświatowy, w zależności od ilości dzieci będa kalkulowane tzw. etaty nie dydaktyczne. Już dzisiaj wiadomo, że polecą bibliotekarze, pedagodzy, psycholodzy itp. Odpowiedz Link Zgłoś
naubyd Re: Pani Małgosiu dziękuję. 13.07.12, 14:11 a to mnie zasmuciłeś, bo nasze dzieci będą wtedy jeszcze większymi matołkami. Największy wpływ na wychowanie w szkole mają nauczyciele niedydaktyczni. Ilość problemów wychowawczych jest tak wielka, ze żaden wychowawca temu nie podoła. Wielka w tym wina rodziców tak zwanych mobilnych zawodowo. Ale księgowy tego nie wie. Możesz coś więcej napisać o bonie i jego wpływie na zatrudnienie? Jakieś limity coś? Odpowiedz Link Zgłoś
komanderken Słodkie życie bibliotekarza 12.07.12, 23:37 Czy praca w bibliotece, pokazywanie filmów na lekcjach, przygotowywanie apeli, kółek miłośników książek i zastępstwa, to zajęcia aż tak wyczerpujące, stresujące, bądź szkodliwe dla zdrowia, żeby etat wynosił 32 godziny tygodniowo? Może bibliotekarzy stać na odrobinę refleksji, że ich przywilejami, niedostępnymi dla większości normalnie pracujących ludzi, sami piłują gałąź na której siedzą? Jakoś trudno znaleźć firmy, które stać na ufundowanie pracownikom 6-godzinnego dnia pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
seneka0 Re: Słodkie życie bibliotekarza 13.07.12, 15:17 Zdrastwuj Towariszcz Komander!!! Widocznie dawno byłeś w szkole skoro zupełnie nie znasz jej realiów. Odpowiedz Link Zgłoś
komanderken Re: Słodkie życie bibliotekarza 13.07.12, 20:02 Priwiet druzja! Parę latek minęło, ale po lekturze wywiadu widać, że sporo się też nie zmieniło. Zastawianie się "realiami" wiecznie żywe, a dekady panowania karty nauczyciela nieźle odkleiły bibliotekarzy od rzeczywistości, czego ten wywiad jest najlepszym dowodem. Pensum 31-32 godzin przy wymienionych przez panią prezes obowiązkach to drwina z ludzi, którzy się na ten system w podatkach zrzucają. Nie życzę nikomu zwolnień, ale to raczej bibliotekarze muszą poznać realia współczesnej organizacji pracy i powszechnie obowiązujących standardów. Odpowiedz Link Zgłoś
naubyd Re: Słodkie życie bibliotekarza 13.07.12, 20:17 Proszę pana, zanim oceni się czyjąś pracę należy ją poznać. Pan pisze bzdury jakich świat nie widział. Nie ze swojej głupoty, tylko z kompletnej niewiedzy na czym polega praca wychowawcza w szkole. To jest bardzo delikatna materia i największym nieszczęściem jest kierowanie oświatą przez panu podobnych. Zapewne mądrych i wykształconych ale z komp0letnym brakiem wiedzy na temat wychowania i potrzeb młodego człowieka. Niestety pracy nauczyciela przedmiotów nieegzaminacyjnych i bibliotekarzy niczym pan nie zmierzy. Nikt przecież nie zliczy nieodbytych samobójstw, dzieciaków które jednak wytrwały w szkole i zdały maturę mimo wielkich problemów w życiu i szkole, ilości przełamanych barier, przeczytanych książek, wyższych ocen z przedmiotów humanistycznych, problemów o których technokratom i księgowym nawet się nie śniło. Sięganie tak płyciutko jak pan i ocenianie pracy nauczyciela bibliotekarza świadczy nie tylko o całkowitym braku zrozumienia etapów rozwojowych i potrzeb duchowych młodego człowieka, ale także ignorancji wobec tych, którzy wiedzą o tym najwięcej. Proszę więc swoje, pozbawione szacunku dla ludzi, opinie zachować dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
pilluelo Re: Słodkie życie bibliotekarza 13.07.12, 21:32 Powszechnie obowiązujące standardy niestety również nijak się maja do pensji nauczyciela czy bibliotekarza. Dyskutując nad karta nauczyciela trzeba by było podjąć i ten watek. Nie jest to jednak w tej chwili np. dla mnie - osoby nie pracującej w szkole najistotniejsze. Tym co mnie niepokoi jest fakt, że pogłębia się znowu różnice społeczne. Ograniczenia czasu pracy bibliotek nie odczują tak bardzo najbogatsi, czyli Ci którzy mają w domu książki, komputer, internet. Ponownie "oberwie się" dzieciom z biedniejszych rodzin, a takich, wobec ubożenia społeczeństwa, jest coraz więcej. Te nie będą mogły po zajęciach zostać w bibliotece i np. skorzystać z komputera. Co z tego, że wielu bibliotekarzy postarało się, aby, po części pewnie ze środków unijnych, wyposażyć biblioteki w komputery, skoro będą one zamknięte? Odpowiedz Link Zgłoś
naubyd Re: Słodkie życie bibliotekarza 13.07.12, 18:14 hahaha piszesz jak ktoś kto uważa, ze nauczyciel w przedszkolu bawi dzieci :) Odpowiedz Link Zgłoś
1borgia Re: Toruń tnie 20 proc. etatów bibliotekarzy w sz 13.07.12, 16:00 o rety! 20% etatow mniej? oj niedobrze, niedobrze sie dzieje w kraju nad wisla. borgia Odpowiedz Link Zgłoś
szlachcic Towarzysz gospodarz to wielki mysliciel 13.07.12, 18:06 Towarzysz gospodarz nie ma pieniedzy na 18 nauczycieli ale za to ma na zbudowanie szkoly w Grebocinie ktora jest pusta. Towarzysz gospodarz oszczedza psie pieniadze na nauczycielach ale mysli o utworzeniu szkoly za Wisla. Reasumujac Towarzysz gospodarz to wielki mysliciel i intelektualista Odpowiedz Link Zgłoś
hecer na nauczycieli nie ma ale "Toruń inwestuje". W co? 13.07.12, 21:57 Ciągle czytam w tym marnym dodatku do GW, że "Toruń dużo inwestuje". 200 mln zł sala koncertowa 120 mln zł hala sportowa 100 mln zł motoarena 700 mln zł most (zamiast 350 mln zł w centralnej lokalizacji) Ale jak Toruń tnie na nauczycieli i bibliotekarzy (ile? 1mln zł? 2mln zł? 10mln zł?) to jest dobrze. Bo "oszczędza" Właśnie za taką głupią, nieprawdziwą perspektywę, przestałem lubić toruński dodatek GW. Ale o tym w innym wątku. W oświatę trzeba inwestować! Jeśli komuś się nie podoba etat bibliotekarza czyli 6 godzinny dzień pracy, to niech da pieniądze na 8 godzinny etat! I ta obowiązki bibliotekarzom. Niech pomagają w nauce. Czemu tniemy etaty pedagogów? Czy klasy liczące ponad 35 dzieci są dobre? Za moich czasów (wyż demograficzny) klasy które miały 31 uczniów były zbyt duże, wyjątkowe na tle szkoły. Normą było 28 osób. A mówiło się o 25 uczniach, bo to jest grupa nad którą nauczyciel może zapanować, którą może przepytać, z którą może pracować nad materiałem, dyskutować, omawiać... Mamy za dużo nauczycieli? A może za mało zajęć dodatkowych? Ale nie.... "Toruń inwestuje" - przekazując pieniądze wykonawcom robót budowlanych, firmom budowlanym. A jednocześnie "Toruń oszczędza" - na edukacji torunian. Na całym świecie inwestuje się w kapitał ludzki. Toruń inwestuje. Ale wyłącznie w kapitał polityczny prezydenta Zaleskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
gildiril Re: na nauczycieli nie ma ale "Toruń inwestuje". 14.07.12, 22:56 Popieram. Niektóre pomysły inwestycyjne w Toruniu także mnie zaskakują. Co do samej oświaty, to przeszliśmy na podział podstawówka-gimnazjum-liceum. Osobiście nie byłem tego zwolennikiem i nadal nie jestem. W wyniku nowego podziału pierwsza klasa w gimnazjum i liceum to wyrównywanie wiedzy uczniów z podstawówki (odp. gimnazjum), łącznie tracimy 2 lata z przewidzianych 12 lat nauki (zakładając wykształcenie średnie). Nic więc dziwnego, że w czołówce szkół w Polsce plasują się szkoły łączące gimnazjum z liceum, gdzie w liceum materiał jest generalnie kontynuowany. W efekcie kształcimy obecnie osoby, które po zdaniu matury (oczywiście nie chcę uogólniać) często nie mają pojęcia o historii Polski po II wojnie światowej. Historycy bowiem nie mają możliwości zrealizowania w pełni materiału, a w związku z tym pojawiają się młodzi ludzie z wykształceniem średnim, którzy nie wiedzą nic o "Solidarności"... Z drugiej strony porażka także dotknęła nauki ścisłe. Obecni absolwenci szkół średnich, którzy dostają się na kierunki ścisłe, w dużej mierze wymagają tzw. zajęć wyrównawczych, które są organizowane na uniwersytetach na pierwszym roku. Jest to konieczność, żeby móc zrealizować materiał, który dziesięć lat temu był generalnie standardem... No i wracając do samych nauczycieli. Rzeczywiście, przykre to bardzo, że w momencie gdzie liczebność klas (po wspomnianym wyżu demograficznym) jest idealna do przeprowadzania zajęć, redukuje się na potęgę etaty... Pamiętam jak dziś, że wiele razy zostawałem w bibliotece po lekcjach, gdzie zawsze mogłem wypożyczyć przerabiane książki i nie tylko. Pamiętam także bibliotekę osiedlową, która często była otwarta także podczas wakacji i mogłem wtedy skorzystać dodatkowo z czytelni. Bardzo ciepło wspominam Panie bibliotekarki, które często mi pomagały w znalezieniu książki (lub zidentyfikowaniu jeśli nie znałem tytułu), a także sugerowały ciekawe pozycje m.in. na wakacje. Z tego co przeczytałem w artykule, bardzo mnie cieszy, że obecnie biblioteki zostały wyposażone również w stanowiska multimedialne. Rzeczywiście szkoda, że tylko po to, żeby je teraz zamknąć. Po prostu ręce opadają... Naprawdę, aż nie chce się wierzyć, że obok dziwnych zmian w edukacji realizowanych przez ministerstwo, władze lokalne nawet nie starają się tej sytuacji poprawić i szukają pozornych oszczędności w edukacji... Co więcej, w wysokości kilku rzędów mniejszych niż kwoty wydawane na inne inwestycje... Brak słów. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer germanizacja, rysyfikacja.... 14.07.12, 23:25 Ten mechanizm jest niestety bardzo rozpowszechniony: realizowane są ze środków unijnych inwestycje, kupowany jest sprzęt - a potem to wszystko stoi niewykorzystane bo samorządu nie stać na korzystanie z tego, albo w ogóle nie potrzebował tych swoich inwestycji. Widać to gołym okiem, ale jest to problem na tyle polityczny że dziennikarze o nim nie piszą. Wysyłanie nauczycieli na bezrobocie w sytuacji gdy jakość kształtcenia stale się pogarsza to po prostu zbrodnia. To tak jakby ktoś chciał naród upokorzyć. Pamiętam jeszcze jak w szkole uczyli mnie o germanizacji i rysyfikacji. Pamiętam jak mówili o tym, że okupant chciał polski naród zamienić w siłę roboczą. A co dziś się dzieje? Młodzi ludzie jadą do pracy na zmywak. Dzieciaki uczą się mniej, trudność sprawia zdanie matury, której poziom został obniżony do takiego, że w moich czasach mogłaby go zdać osoba po pierwszej klasie liceum. Jest za dużo nauczycieli? Matematyk chętnie przeprowadzi zajęcia z całkowania w 3 i 4 klasie liceum. Jak można iść na studia techniczne, na te zamawiane kierunki, na te wspierane ze środków unijnych, jak się nie umie całkować?! Bibliotekarzy jest za dużo? Może warto jednak promować czytanie książek? Nie rozumiem tego, że samorząd aktywnie włącza się w niszczenie oświaty - i to wyłącznie z powodów politycznych obietnic: "dam wam halę sportową". Jakby motoarena i coroczne wielomilionowe dopłaty do żużla to było nam za mało... Przeraża mnie już nie tyle to, że ten proces ma miejsce. Wstręt i oburzenie ogarnia mnie z powodu milczenia dziennikarzy toruńskich na ten temat! Czytam blog Grzegorza Giedrysa. Skończył polonistykę. Narzeka na brak wsparcia dla artystów pisarzy i poetów. Ale nie zająknie się w gazecie o tych bibliotekarzach, o tym że ci nauczyciele mogą prowadzić kółka literackie, organizować spotkania poetyckie, promować książkę, zapraszać do Torunia pisarzy i organizować z nimi spotkania w szkołach. Nie, lepiej zwolnić nauczyciela! Pamiętam, jak był niż i likwidowano przedszkola. Zamykano i sprzedawano. Teraz jest więcej dzieci i miejsc w przedszkolach miejskich brakuje, prywatne są droższe. Tym kończą się "inwestycje". Czas gospodarza... ten prezydent to jest największa porażka Torunia. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: germanizacja, rusyfikacja.... 15.07.12, 00:35 jak widać, uczyć się należy w każdym wieku:) Zastanawia mnie też, co robi pani Polak w samorządzie, radna Torunia SLD, szefowa ZNP. Oprócz tego, że marzy o karierze posłanki. Raczej nie myśli o zwalnianych nauczycielach czy o poziomie edukacji w toruńskich szkołach. Nic na ten temat nie słyszałem. Raczej głosuje za inwestycjami gospodarza. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy_gw Re: germanizacja, rysyfikacja.... 15.07.12, 00:42 Zgadzam się w 100 procentach z tym wszystkim. Szkoły są wyniszczane, to samo z bibliotekami szkolnymi i miejskimi. Podobnie dzieje się na uczelniach gdzie poziom nauczania spada, gdyż "pieniądz idzie za studentem". Pytanie jest następujące: jak możemy temu przeciwdziałać? Odpowiedz Link Zgłoś
pata1 Re: germanizacja, rysyfikacja.... 15.07.12, 22:09 Padło właściwe pytanie, co z tym zrobić. Przyzwyczailiśmy się do sytuacji, że urzędnicy podejmują dziwne, kontrowersyjne albo po prostu głupie decyzje, a my pomarudzimy, ponarzekamy i zwykle powoli jakoś tam zaakceptujemy je. Trzeba zastanowić się kto straci jeśli nadal urzędnicy będą oszczędzać na oświacie.Pracę stracą nauczyciele, bibliotekarze, pedagodzy itd. W szkole zostaną zamknięte świetlice ograniczone godziny pracy bibliotek, nie będzie pedagoga, psychologa, logopedy, a do klas będziemy dodawać coraz więcej uczniów (32-35 uczniów w klasie to absurd z czasów PRL-u, a te czasy dawno minęły i mam nadzieję nie wrócą). Odpowiedź jest jedna: STRACĄ UCZNIOWIE i to najczęściej ci najbiedniejsi. Kto powinien stanąć w obronie uczniów, myślę, że my RODZICE. Nie godząc się na krótkowzroczne i głupie decyzje urzędnicze. Może powinniśmy zapytać pana prezydenta (czyli najważniejszego urzędnika w mieście) dlaczego oszczędza na oświacie. Może zapytać go czy już jesteśmy w Europie, bo liczni urzędnicy oświatowi odwiedzili wiele krajów europejskich i zapewne gdyby chcieli ,mogliby dowiedzieć się, że tam nie oszczędza się na oświacie, przeciwnie tam inwestuje się w nią czyli inwestuje w młode pokolenie. Może gdyby WIELU RODZICÓW zapytało o to pana prezydenta przemyślałby swoje decyzje i podjął "europejską decyzję". Teraz pytanie: jak zapytać, jak doprowadzić do sytuacji, żeby pan prezydent nas RODZICÓW usłyszał? Może dziennikarze Gazety zainiocjowaliby akcję "Ratujmy toruńską oświatę", gdzie rodzice mogliby włączyć się do niej pisząc swoje komentarze, dzieląc się obserwacjami itd. Może pojawią się inne pomysły skutecznego przeciwstawienia się urzędniczej krótkowzroczności. Odpowiedz Link Zgłoś
seneka0 Re: germanizacja, rysyfikacja.... 15.07.12, 22:21 Świetny pomysł a hasło "Ratujmy toruńską oświatę" jak najbardziej na miejscu ! Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy_gw Re: germanizacja, rysyfikacja.... 16.07.12, 08:51 Kto zatem napisze list do Gazety? Odpowiedz Link Zgłoś
pata1 Re: germanizacja, rysyfikacja.... 16.07.12, 19:44 Postaram się skontaktować z dziennikarzem, który przeprowadził ten wywiad (a może śledzi to Forum:-) i podsunąć pomysł artykułu pt. "Ratujmy toruńską oświatę". Mój wpis na tym Forum może być pierwszym głosem zaniepokojonego rodzica. Pomysł może trochę naiwny, ale może pojawią się lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy_gw Re: germanizacja, rysyfikacja.... 18.07.12, 00:15 Świetnie. Daj znać na forum czy coś z tego wynikło. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
gokobib Toruń tnie 20 proc. etatów bibliotekarzy w szko... 16.07.12, 12:50 To smutne,że oszczędzamy tam gdzie inne bardziej myślące rządy inwestują - rola współczesnej biblioteki szkolnej to m.in. rozwój zainteresowań czytelniczych i nauczenie ucznia (wsparcie w tym szkoły ) umiejętności wyszykowania informacji. Zacytuję za jedną z przedstawicielek międzynarodowych organizacji bibliotek szkolnych: „Zdolność wyszukiwania, opracowania informacji, jej przetwarzania i włączania do zasobów własnej wiedzy jest trzecią po czytaniu i pisaniu umiejętnością niezbędną w życiu człowieka. Niezbędną do tego, by umieć stawiać prawidłowe pytania, wiedzieć jak i gdzie szukać na nie odpowiedzi, a dzięki temu pomyślnie rozwiązywać naukowe, ale i życiowe problemy, aby podejmować właściwe decyzje i dzięki temu wieść szczęśliwe życie we współczesnym świecie.” I niestety utrzymanie biblioteki, która spełni tę rolę kosztuje - znów cytat który dedykuję naszym władzom : „Popatrzcie na swoją bibliotekę szkolną nie przez pryzmat wydatków, ale jak na inwestycję. Jej koszty są duże: książki, technologie, zatrudnienie fachowej kadry sporo kosztują, ale te pieniądze wrócą do waszych uczniów” (Garry Hartzel). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tsatsiki Re: Toruń tnie 20 proc. etatów bibliotekarzy w sz 17.07.12, 16:30 No cóż - rzeczywistość jest następująca. Samorząd finansuje lokal biblioteczny w ramach szkoły (energia elektr., ogrzewanie, sprzątanie itp.) i etaty bibliotekarzy. Co do reszty - istoty biblioteki - zbiory, technologie - zapomnijmy. Środki na tzw. pomoce dydaktyczne ( w tym zbiory) są minimalne. Jeśli szkoła "zarabia" i bibliotekarz ma zdolność przekonywania, że książka lub program multimedialny, sprzęt biblioteczny są równie ważne jak np. remont klasy, to coś na zbiory się wygospodaruje - coś. Jeśli bibliotekarz ma zdolności negocjacyjne to zakupy zbiorów, sprzętu (tzw centra multimedialne mają co najmniej 5 lat i też wymagają napraw i modernizacji) wspomoże Rada Rodziców, a jak zdolności menadżerskie to zdobędzie dary. I o dziwo takich bibliotekarzy mamy i w tej wieloletniej biedzie jest całkiem sporo dobrych bibliotek. Właśnie dzięki pasji i poczuciu misji nauczycieli bibliotekarzy. Likwidująca etatów i w wielu przypadkach będzie równać się odejściem z zawodu tych operatywnych, tych dzięki którym czytelnictwo w szkołach jeszcze jest a nawet wzrasta. Odpowiedz Link Zgłoś
zustoformapodatku Re: Toruń tnie 20 proc. etatów bibliotekarzy w sz 16.07.12, 13:55 Niż demograficzny powinien być szansą na poprawę jakości edukacji w słabszych szkołach. Np. TOP LO jak 1, 4, 5 mają komplety, słabsze LO nie, więc klasy powinny być w nich po prostu miejsze. Więc jeden nauczuciel nie na 32 czy 34 uczniów a np. na 24. Robimy jakiś limit np. że poniżej 22 uczniów w klasie nie schodzimy (mniej = redukcja), ale bez sensu ścinanie etatów nauczycieli i podnoszenie liczebności klas. Człowiek dorosły jak idzie na studia podyplomowe oczekuje maks 20 osób w grupie, a dzieciaki męczą się w wielkich klasach. To samo szkolenia w biznesie - trener mający w każdej klasie po 32 ludzi i 45 minut... Tylko edukacją możemy sprawić że Toruń, że Polska będzie bogatszym krajem. Googla, IBM itp nie przyciągniemy do Torunia jak z podstawówek, gimnazjów i LO nie będziemy wypuszczać np. zdolnych matematyków/informatyków. A takie firmy jak wyżej dają realne wpływy do miejskiej kasy m.in. przez wysokie wynagrodzenia i podatek dochodowy jaki jest od nich odprowadzany. 120 mln na stadion żużlowy, 190mln na jordanki, hala na bema - inwestujemy w beton i stal a nie kapitał ludzki. Odpowiedz Link Zgłoś
4alek Re: Toruń tnie 20 proc. etatów bibliotekarzy w sz 19.07.12, 10:08 i dlatego mój syn chodzi do szkoły niepublicznej !!! Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Zarządzenie Prezydenta nr 80 /2012 16.07.12, 16:24 torun.gazeta.pl/torun/1,48723,11593618,Urzad_miasta__w_klasie_ma_byc_co_najmniej_34_uczniow.html Prezydent Michał Zaleski zmienił zasady dotyczące tworzenia klas w szkołach. Zgodnie z nowymi przepisami, by otworzyć oddział w liceum, trzeba mieć przynajmniej 34 kandydatów. To o dwoje uczniów więcej niż obecnie. Jak informują "Nowości", dyrektorzy placówek już się martwią, jak w tak licznych klasach usadzić uczniów i zorganizować zajęcia z podziałem na grupy. Pytają też, co będzie ze szkołami, które już przy obecnej liczbie uczniów mają problem z naborem. www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120512/TORUN01/120519834 Toruńska oświata musi zacisnąć pasa Zarządzenie Prezydenta nr 80/2012 bip.torun.pl/files/doc/z_80_2012_01.pdf art 13. A więc jednak te oszczędności na edukacji mają odbywać się kosztem jakości kształcenia: o dwóch uczniów więcej w klasie. W pierwszych klasach 34 uczniów. Jak ja chodziłem do liceum było 31 osób w klasie. Tak wyglądają inwestycje w oświacie? Jak nauczyciel może odpytać 34 uczniów? Jak może taką grupę przygotować? Jak prowadzić zajęcia z języków obcych? W grupie 24 osobowej? Jak wygląda w takiej grupie konwersatorium? Z jednej godziny lekcyjnej na osobę przypada 112 sekund wypowiedzi... nie licząc czasu na otwarcie zeszytów, wypowiedzi nauczyciela... Pan Zaleski najwyraźniej ma chłonny umysł, skoro po 112 sekundach jest w stanie wyćwiczyć swój akcent i nauczyć się poprawnie mówić po angielsku. W szkołach w Skandynawii wszyscy umieją mówić i pisać po angielsku. Jeśli w ten sposób samorząd będzie inwestował pieniądze w edukację to Polska ma szansę być drugą Japonią... Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Zarządzenie Prezydenta nr 80 /2012 16.07.12, 16:37 Na pierwszej konferencji prasowej z dziennikarzami wspomniał pan, że zrzucił pan kilkadziesiąt kilogramów. Teraz czeka nas odchudzanie toruńskiej oświaty. Dlaczego jest to konieczne? Swoją drogą, ten sposób zadawania pytań jest bardzo korzystny dla odpowiadającego: proszę nam powiedzieć, dlaczego musi pan zrobić to, co pan musi zrobić, chociaż pan nie chce tego zrobić, bo jest pan mądrym i zacnym człowiekiem, któremu leży na sercu dobro toruńskiej oświaty... Po co w ogóle pytać, skoro zna się odpowiedź. - I w tej trudnej sytuacji... Wydawałoby się, że to korzystna sytuacja. Maleje liczebność klas z uwagi na niż. Ale nie! To jest trudna sytuacja! - I stąd ta trudna decyzja, że teraz trzeba się wziąć, niestety, za etaty? Kto prowadzi ten wywiad? Wojciech Giedrys czy Ludwik Szuba? Już się pogubiłem. Czy już można mówić o jakichś szacunkach, ilu nauczycieli może stracić pracę? Przecież to konieczne! Więc nie rozmawiajmy już o tym czy zwalniać, ale ilu. Zarządzenie prezydenta z 21 marca dotyczące zasad organizacji pracy w szkołach w przyszłym roku szkolnym dyscyplinuje dyrektorów szkół. Idzie w kierunku oszczędzania. Zgodnie z tym dokumentem będzie mniej wicedyrektorów. Tak, idzie w dobrym kierunku. Oszczędzania. Może w ogóle szkoły zlikwidujmy. Dyrektorów ludzie nie lubią, więc na widać jak wspaniale rośnie produkcja tych oszczędności... - Poczekajmy, jaki będzie nabór w szkołach. Warto również zaznaczyć w Toruniu funkcjonują oddziały z dużą liczbą uczniów, które uzyskują bardzo dobre wyniki w nauce. Jednocześnie, w innych szkołach oddziały liczące po kilkanaście osób osiągają dużo gorsze wyniki. Wbrew pozorom, mniejsza liczba uczniów w klasie nie jest gwarantem wysokiego poziomu nauczania. - W ten sposób można by ocalić część etatów, np. poprzez zmniejszenie limitów uczniów w klasach i utrzymanie obecnej liczby oddziałów. doczytałem się wreszcie... Odpowiedz Link Zgłoś
seneka0 Re: Toruń tnie 20 proc. etatów bibliotekarzy w sz 02.08.12, 19:36 Prezydent zamyka świetlice, biblioteki w szkołach. Młodzi torunianie uczą się w przepełnionych klasach a prezesi spółek miejskich otrzymują nagrody od 12 do 22 tysięcy. Odpowiedz Link Zgłoś