Dodaj do ulubionych

Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny

14.11.12, 07:45
Ktoś wie czy prezydent prześwietla stowarzyszenie "Teraz most"?
Obserwuj wątek
    • obraza.uczuc.religijnych Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 08:30
      A co zakombinował?
      • tryg.sk11 Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 08:31
        Olek ma 11 lat przecież, wybaczcie mu.
        • tryg.sk11 Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 08:37
          torun.tv/multimedia-10477-rozmowa_dnia_sroda_1_02_2012.html przedstawiają się jako członkowie/władze stowarzyszenia, które nie zostało zarejestrowane. A Pan Borowicz... eh... tak w niego uwierzyłem jak spełniał się jako wspaniały wodzirej.
          • diego_f Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 09:12
            a mnie interesuje skąd Kisielewski miał maile?
            Nieważne, jaki będzie wynik tej rozprawy, to już jednego można być pewnym. Skoro Zaleski tak z nimi walczy to znaczy że się ich boi. A to znaczy, że TbH ma rację, a przygotowanie inwestycji mostowej pozostawia wiele do życzenie i nie jest tak rewelacyjne jak spółdzielnia o tym mówi.
            Gdyby Zaleski się ich nie bał, machnąłby na nich ręką. Nie machnął, więc się boi, więc mają rację!!
            • cebek Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 09:18
              Dawno powinni być zdelegalizowani dla dobra miasta i jego mieszkańców. Mądremu dość!
              • robert.sledz Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 09:48
                Na pewno części mieszkańców i to znikomej :).
            • obraza.uczuc.religijnych Kisielewski pewnie miał je od szalonegojoe 14.11.12, 10:05
              który ma maile hecera nie wiadomo skąd.
            • jerzy_gw Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 10:54
              diego_f napisał:

              > a mnie interesuje skąd Kisielewski miał maile?

              Być może stowarzyszenie dołączyło e-maile do akt sprawy. Jeśli nie, to znaczy, że magistrat
              ma "wtykę" w stowarzyszeniu.
              • diego_f Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 10:58
                jerzy_gw napisał:

                > diego_f napisał:
                >
                > > a mnie interesuje skąd Kisielewski miał maile?
                >
                > Być może stowarzyszenie dołączyło e-maile do akt sprawy. Jeśli nie, to znaczy,
                > że magistrat
                > ma "wtykę" w stowarzyszeniu.

                Stąd moje pytanie. Wiem że może być tak, że te maile są dodatkiem to akt. Nie przesądzam sprawy, tylko pytam :)
                • jerzy_gw Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 11:26
                  diego_f napisał:

                  > Stąd moje pytanie. Wiem że może być tak, że te maile są dodatkiem to akt. Nie p
                  > rzesądzam sprawy, tylko pytam :)

                  Rozumiem, niestety nie byłem na rozprawie :-)
                  Wtrąciłem uwagę dlatego, że w tym przypadku e-maile te nie musiały być pozyskane nielegalnie jak sugeruje jedna z wypowiadających się w wątku osób.
                  • hecer infamia 14.11.12, 13:34
                    były dołączone przez nas. Każdy dojrzy w nich to, co chce zobaczyć.

                    Ja się bardzo zdenerwowałem słuchając panów Kisielewskiego i Górala bo wykazywali się bardzo dużą gorliwością żeby przedstawić działanie stowarzyszenia i jego organów w jaki najgorszym świetle. W pewnym momencie straciłem nerwy, przyznaję. Po prostu nie mogłem dłużej tych dywagacji, insynuacji, hipotez, spekulacji, domniemań słuchać.

                    Przez dwa lata żaden członek stowarzyszenia nie wnosił żadnych zastrzeżeń ani do pracy zarządu, ani do sposobu jego wyłonienia, ani do zdolności tego zarządu do reprezentowania stowarzyszenia.

                    Zaraz po otrzymaniu wniosku o likwidację zarząd się zebrał, poszliśmy do prawników, przedstawiliśmy opinię prawników i pismo prezydenta Komisji Rewizyjnej, zdecydowaliśmy że trzeba zwołać Nadzwyczajne Walne Zebranie, ono się odbyło i potwierdziło że stowarzyszenie dalej chce działać, że zarząd zostaje. Może to się zmieni później, nie wiadomo. Ale nie lekceważyliśmy sobie tego wniosku, pomimo że kwestionowane dokumenty sprzed dwóch lat zostały przez sąd zaakceptowane, na ich podstawie utworzono stowarzyszenie i wybrano zarząd, ujawniono jego członków w KRS, siedzibę i inne organy.

                    Wszystko było w porządku dwa lata temu. Jeśli komuś to się nie podoba i ocknął się dziś, to okej - powtórzyliśmy procedurę, uchwaliliśmy składki, uzupełniliśmy skład zarządu do 3 osób.

                    I po tym wszystkim pan Kisielewski i Góral przez bite 2 godziny po prostu traktują nas jak "przedmiot likwidacji" dopatrując się w każdym działaniu "uporczywego naruszania statutu".

                    Tego się nie dało słuchać. Wyszedłem, ale jak wróciłem oni dalej swoje kontynuowali. Miałem siedzieć cicho, ale poprosiłem o głos, bo mnie to dziwi, że sąd ma na biurku dowody i one sobie leżą, a ci panowie w najlepsze składają wniosek o "przesłuchanie wszystkich szesnastu członków założycieli stowarzyszenia".

                    To jest działanie na wyniszczenie, na podważanie zaufania do niewygodnych dla prezydenta ludzi. Ja się czułem tam tak, jakby wszystko co robię było nielegalne, było oszustwem, nieprawidłowością, uporczywym naruszaniem obowiązków. "Pan Dawidowicz się wypowie jako kto? Bo my go nie uznajemy".

                    Nawet jeśli panowie Kisielewski i Góral wychodzą z założenia, że zarząd nie został wybrany prawidłowo, to przez dwa lata działał i może udzielać wyjaśnień co w tym czasie robił.

                    Ale ci panowie potrafią przyjść do sądu - uśmiechnąć się w drzwiach - a potem całkowicie człowieka dezawuować, publicznie go przed sądem oskarżać nie mając żadnych dowodów tylko swoje przemyślenia i hipotezy.

                    Wstałem i im powiedziałem co o tym myślę, ale jak tu wytłumaczyć się nie jest wielbłądem, jak ludziom przesiąkniętym jednym celem - likwidacja - wytłumaczyć, że nie mają tylko złą wolę interpretując wszystko, co jest im przedstawione jako potwierdzenie, że "jedynie likwidacja może sytuację naprawić".

                    Szczytem głupoty - bo inaczej tego nazwać nie można - jest wypowiedzieć jednego z tych panów, że "najpierw to zlikwidujemy, a potem niech sobie założą to jeszcze raz pod tą samą nazwą".

                    Ja naprawdę starałem się to cierpliwie wysiedzieć, ale już nie mogłem tej ich pewności siebie, że wszystko co robimy jest "chachmęceniem" znieść. Przyszli wyraźnie w jednym celu - zniszczenia stowarzyszenia i wygłaszania swoich opinii i domniemań, które to stowarzyszenie a zwłaszcza osoby w zarządzie stawia w złym świetle.

                    Nieprawidłowości, uporczywe naruszanie statutu, nielegalne - to są epitety, które mają do stowarzyszenia przylgnąć. To jest ten cel, któremu służy wniosek prezydenta o likwidację.

                    Wszystkie trzy problemy, o ile to w ogóle można tak nazwać, zostały wyjaśnione:

                    - jest 3 członków zarządu w KRS
                    - są uchwalone składki
                    - odbyło się walne zebranie które potwierdziło wybór zarządu
                    - działa komisja rewizyjna
                    - działają wszystkie organy stowarzyszenia
                    - jest kilkudziesięciu już członków

                    I mimo tego, mimo wyjaśnienia spraw zasadniczych zawartych we wniosku panowie Góral i Kisielewski po prostu przyszli dalej opowiadać, że "jedynie likwidacja jest w stanie naprawić to stowarzyszenie"...

                    Gdyby to sędzia jeszcze w którymś miejscu przerwał, ale to trwało i trwało, a ci panowie cały czas swoje powtarzali tylko po to, żeby mieć dostać taką publikację jak ta w Gazecie Wyborczej: zohydzić to stowarzyszenie.

                    My oczywiście moglibyśmy zwołać jeszcze 10 walnych zebrań, moglibyśmy dalej zapewniać o woli działania... można by przesłuchać wszystkich członków, wliczając w to również sympatyków i krewnych, poprosić o billingi rozmów, wszystkie maile - to i tak byłoby na nic, bo to wszystko byłoby źle.

                    Ja wiedziałem, że Zaleski ma ludzi ot takiej roboty, tylko myślałem że jemu jednak nie jest łatwo ich znaleźć. Ale po tej gorliwości urzędniczej widzę, że to problemu nie stanowi.
                    • hecer Re: infamia 14.11.12, 13:52
                      dla mnie nie ma najmniejszych wątpliwości że tu chodzi o zniszczenie stowarzyszenia i zniszczenie ludzi.

                      Nie wiem na jakiej podstawie sąd mógłby dziś rozwiązać stowarzyszenie, bo wszystkie ewentualne podstawy do rozwiązania ustały.

                      Chyba po prostu chodzi o to, żeby pokazać kogoś w złym świetle, całe stowarzyszenie wykończyć taką medialną rozgrywką.

                      Ja tam uważam, że to ze strony prezydenta Zaleskiego zwykłe tchórzostwo. To są metody tchórza.

                      Zamiast dyskusji o Kabo i 300 mln zł jest albo dyskusja o błędach w delegacji, albo o tym "co dla mnie wynika z jakiegoś maila".

                      To jest tchórzostwo, już mi się nawet nie chce z tym konfrontować.

                    • jerzy_gw Re: infamia 15.11.12, 00:33
                      hecer napisał:

                      > Wszystkie trzy problemy, o ile to w ogóle można tak nazwać, zostały wyjaśnione:
                      >
                      > - jest 3 członków zarządu w KRS
                      > - są uchwalone składki
                      > - odbyło się walne zebranie które potwierdziło wybór zarządu
                      > - działa komisja rewizyjna
                      > - działają wszystkie organy stowarzyszenia
                      > - jest kilkudziesięciu już członków

                      I na tym się to powinno skończyć (skoro już się zaczęło, bo uważam, że można było inaczej zwrócić uwagę stowarzyszeniu), skoro znikają podstawy do likwidacji (nawet nie chodzi o likwidację tylko o podstawy do doczepienia się w ogóle) bo problemy zostały usunięte.

                      Jeśli tak nie jest to albo sądy działają źle albo chodzi o coś innego - nie uda się likwidacja to chociaż uda się przeciwnika zastraszyć, oczernić.

                      To co piszę to przy założeniu, że rzeczywiście nie ma już żadnych niezgodności z przepisami w stowarzyszeniu co potwierdza p. Dawidowicz a nie ma podstaw by mu nie wierzyć.

                      Nie jestem wielkim fanem stowarzyszenia gdyż nie trafia do mnie ich "walka o stawy" czego wyraz dawałem na forum swego czasu. Nie zgadzam się jednak z metodami jakich używa się do zdyskredytowania tego stowarzyszenia. Można było błędy wytknąć, niech naprawiają, a polemizować np. w ramach debaty przedstawiając siłę argumentów.
                      • hecer Re: infamia 15.11.12, 01:34
                        oj, zawsze się coś znajdzie. Zawsze można sobie wymyślać, dopowiadać, podnosić oczekiwania. Że to powinno wyglądać tak, a nie tak. Że ta forma jest lepsza od innej.

                        Tylko że więcej czasu zajmuje biurokracja niż praca stowarzyszenia. Zrzeszanie się jest dobrowolne, ale poziom biurokracji - ogromny.

                        Zauważ, że już ta rozprawa jest kuriozalna. Dyrektor Wydziału Rejestracji, radca prawny Góral... a z naszej strony dwóch mecenasów. Tak ma wyglądać działalność stowarzyszeń? Przesłuchiwania członków, prawnicy? Adwokaci, radcy prawni?

                        Rozumiem, gdybyśmy prowadzili działalność gospodarczą i obracali milionami - bo są takie fundacje i stowarzyszenia w Toruniu. Ale my tak naprawdę robimy wszystko społecznie. To są raczej kontakty nieformalne, jakoś trudno jest nagle w to wpasować słowa takie jak "prezes", "uchwała". Jeśli wystarcza dwóch członków zarządu do reprezentacji to szukamy trzeciego, ale też mamy mnóstwo innych rzeczy do zrobienia: skarga, odwołanie, pismo, drukowanie, podpisy. A przecież to jest w ramach życia prywatnego. Siłą rzeczy te sprawy organizacyjne opierają się na zaufaniu i na potrzebach ludzi. Jak coś nie gra zawsze można to zgłosić - np. do prezydenta Zaleskiego. Ale jak nikt nic nie zgłasza, to o co chodzi?

                        Takie organizacyjne sprawy są najtrudniejsze... bo musisz sprawozdanie finansowe zrobić, PIT zrobić, złożyć to tu i tam, zrobienie walnego zebrania to też jest kwestia logistyczna i organizacyjna, gdzie kiedy żeby wszystkim pasowało... Przygotować uchwały a w nich jakieś pompatyczne "z dniem takim to o takim postanawiamy, po przeprowadzeniu głosowania tajnego - w gronie trzech osób - że przyjęliśmy następujący podział funkcji: kolega jest prezesem, ja będę wice a ty, stary, wylosowałeś, skarbnika".

                        Jak mi kiedyś kolega prezes powiedział - jak prezes do prezesa - "pokusa zdefraudowania naszego 0,00 zł z rachunku bankowego jest we mnie bardzo silna".

                        To są w ogóle takie formy... uciążliwe. A jak ktoś chce - bo pracuje w urzędzie - to zrobi komuś z tych formalności ścieżkę zdrowia i będzie szukał dziury w całym.

                        My się postaraliśmy zrobić to tak, jak robią to inne stowarzyszenia. A jesteśmy traktowani gorzej. Bo czemu ma służyć wniosek o przesłuchanie 16 osób? Kurde, niech nas traktują tak jak innych.

                        Ja bym swoją drogą wolał na maila wszystko robić bo tak jest najłatwiej:) Byłaby lista mailingowa, do KRS na maila byśmy wysłali info że chcemy coś zmienić i wszyscy członkowie są za - byłoby okej:) Ale to jakieś marzenie.

                        Już rozmawiałem z kilkoma osobami, które "kiedyś były w zarządzie stowarzyszenia". Dziś mówią, że "więcej się nie dadzą namówić na te robotę". Mnie też to trochę wkurza.

                        W spółkach jest tak, że jak uchwała jest przyjęta - i mija kilka miesięcy - to jest ważna i nic nie może jej wzruszyć. U nas minęło dwa lata od przyjęcia uchwały o wyborze zarządu. Dwa lata. W spółce handlowej - tak mi Łukasz Płaza powiedział - to już byłoby nie do podważenia.
                • tryg.sk11 Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 17:30
                  Boją się gospodarze, boją się spółdzielcy ze im plan misterny zniszczą ludzie wielcy.
          • pantaka Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 16:32
            Borewik to był
    • szlachcic Towarzyszu gospodarzu, nie idzcie ta droga 14.11.12, 09:50
      Towarzyszu gospodarzu, nie idzcie ta droga
      Zajmujac sie nawet i jakimis tam nieprawidlowosciami w organizacji opozycyjnej do siebie pokazujecie swoja pezetpeerowska mentalnosc
      Ja rozumiem towarzyszu gospodarzu ze macie sentyment do czasow w ktorym partia nie miala oponenta ale towarzyszu gospodarzu, to ze partia w tamtych czasach nie miala oponenta nie znaczy ze wszyscy byli ZA
      Towarzyszu gospodarzu, wzywam was do niekompromitowania swojej osoby i stanowiska prezydenta miasta Torunia.
      Towarzyszu gospodarzu, 10 lat waszych rzadow a docelowo 12 spowodowalo ze ja jeszcze przez jedna kadencje po waszym odejsciu bede nabijal sie z kolejnego prezydenta z przyzwyczajenia i totalnego braku szacunku
      • stefandoopa Re: Towarzyszu gospodarzu, nie idzcie ta droga 14.11.12, 11:37
        to po co go wzywasz do niekompromitowania sie skoro sie nabijasz? ;)
        ja tez sie nabijam i uwazam sie skompromitowal sie dozywotnio i kabaret jest z tego niezly, szkoda tylko ze tak duzo kosztuje, nie tylko zlotowek...
        • szlachcic Re: Towarzyszu gospodarzu, nie idzcie ta droga 14.11.12, 17:50
          stefandoopa napisał:

          > to po co go wzywasz do niekompromitowania sie skoro sie nabijasz? ;)

          bo Zaleski z szacownego stanowiska prezydenta miasta zrobil obiekt zartow i kpin ktore z pewnoscia beda skutkowac w przyszlosci na takich samych zasadach jak wiele negatywow np w srodowisku lekarskich skutkuje opinia o lekarzach takka jaka mamy.
          Im szybciej lekarze zabiora sie za czarne owce w swoim srodowisku i im szybciej Zaleski przestanie sie kompromitowac tym mniej szkod wyrzadza sobie i szybciej zmieni sie spoleczna ocena lekarzy i prezydenta miasta
    • patrz_realniej Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 12:02
      nastepnym krokiem w sraczce gospodarskiego cymbała będzie kwestionowanie autentyczności podpisów i poczytalności hecera.
      Daje michał-zadłużacz wyraz swojej desperacji.
      • cebek Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 12:45
        Z poczytalnością nijakiego hecerra czy jakoś tam Zaleś nie będzie miał problemów - wystarczy poczytać forum na którym się udzielało to coś i nie trzeba przy tym być lekarzem.
        • patrz_realniej Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 12:51
          jasne, wystarczy być wsiowym mędrcem z Jabłoniowa, by pozjadać wszystkie rozumy
    • iwasntborntofollow zaskakujace jak malo rozglosu jest wokol tej spraw 14.11.12, 13:52
      ja bym sie spalil ze wstydu tudziez z zenady.. PRL-owska mentalnosc w torunskim UM jest szokujaca. Czy Ci ludzie dalej funkcjonuja w Panstwie totalitarnym?!

      gdyby miasto szukalo inwestorow i zabiegalo o miesca pracy z takim zapalem z jakim gnebi lokalne stowarzyszenie, ktore stoi w opozycji do obecnego prezydenta, to bylibysmy dzis drugim Dubajem.

      tymczasem, bardziej zblizamy sie do miasteczka na Bialorusi w ktorym rzadzi bezrobocie, brak perspektyw i lokalna wersja Lukaszenki.

      ja osobiscie mam dosyc takiego prezydenta.
      a fuj
    • zustoformapodatku Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 19:14
      Uwielbiam ten argument "Wróg miasta" itp
      W krajach komunistycznych: Rosja, Chiny, Korea Północna itp też tak mówia na wielu: "Wrogowie Państwa" "Działają na niekorzyść kraju" itp

      Szkoda że w Polsce łagrów nie ma bo by pewnie wielu tam go wysłało.

      btw Hecer wytłumacz mi po co zakładałeś TBH tzn jakie są korzyści z tego że jest stowarzyszenie, bez tego nie można się spotykać, głosić prawdy itp ?

      Łysy walczy z Tobą ale przecież możesz tamto stowarzyszenie zamknąć i otworzyć np. Toruń bez hałasu bis.

      Nie rozumiem tego cyrku i walki o coś co jest nie do wygrania. Rozumiałbym gdyby stowarzyszenia dostawały jakieś granty ... coś jest nie tak trzeba zwrócić - ale tak to nie wiem co Przodownik Lider Regionu Wielki Gospodarz chce osiągnąć ?! Poza szumem w mediach - który robi Tobie darmową reklamą Twoich idei.
      • hecer nasz mecenas Łukasz 14.11.12, 23:01
        Ja nie zakładałem Stbh, nie byłem w komitecie założycielskim. Wtedy nie myślałem o tym, aby się tak angażować. Stąd zresztą się biorą dzisiejsze problemy - kwestionowanie wyboru mnie do zarządu.

        Stowarzyszenie zakłada komitet założycielski: min. 15 osób, które przyjmuje jakiś statut. Te osoby składają do KRS wniosek o zarejestrowanie stowarzyszenia, dołączają ten statut. Jeśli wszystko jest okej, to KRS to rejestruje. Potem odbywa się walne zebranie na którym wybiera się członków organów: komisji rewizyjnej, zarządu.

        A więc znów składasz wniosek do KRS - z uchwałą walnego zebrania na którym wybierane są osoby do organów (zarządu, komisji rewizyjnej) i KRS ich wpisuje jako prezesów itd.

        U nas w tym pierwszym walnym zebraniu - oprócz członków założycieli - uczestniczyłem ja i jeszcze trzy inne osoby. I właśnie ja i jeszcze jedna osoba ktora nie byłą w komitecie założycielskim zostaliśmy wybrani do zarządu. Ja na wiceprezia.

        Na tym walnym było 11 osób z komitetu założycielskiego i 4 które nie były w tym komitecie. Protokół z tego walnego został złożony w KRS i KRS wpisał władze: prezesa, wice i skarbnika.

        ...Jednak przyjęty przez komitet założycielski statut zakłada, że to zarząd - uchwałą - przyjmuje nowych członków. Trzeba złożyć deklarację - wolę wstąpienia do stowarzyszenia - i zarząd decyduje o przyjęciu nowego członka przyjmując uchwałę.

        Poza tym inne zapisy statutu mówią, że tylko członek stowarzyszenia może być w jego zarządzie.

        Argument prawników Zaleskiego jest więc taki, że ja nie mogłem: ani brać udziału w walnym zebraniu (bo nie byłem członkiem) ani nie mogłem głosować (bo nie byłem członkiem) ani być wybrany do zarządu stowarzyszenia (bo nie byłem członkiem stbh).

        Na walnym było 15 osób, w tym 11 z 16 członków założycieli oraz 4 osoby, które nie były w komitecie założycielskim. Te 15 osób wybrało władze.

        Statut przyjęty przez komitet założycielski (16 osób) stowarzyszenia mówi, że aby walne było ważne musi wziąć w nim udział 50% członków, uchwały są podejmowane zwykłą większością głosów (chyba że zmieniamy statut to inaczej). Tak więc nawet nie biorąc pod uwagę tych 4 osób - spoza komitetu założycielskiego - było 11/16 osób, czyli kworum.

        Jednak do zarządu wybrano "nie członków" - a statut zakłada, że tylko członkowie mogą być w zarządzie. A więc zarząd jest "nielegalny".

        Kisielewski i Góral najbardziej ubolewają nad tym, że "sytuacji nie da się naprawić" -bo walne zebranie może zwołać tylko zarząd, a zarządu "nie ma" bo "jest nielegalny". A więc można tylko rozwiązać stowarzyszenie, bo nie ma kto zwołać walne i poprawnie wybrać zarząd.

        Oczywiście ich zdaniem przeskrobaliśmy znacznie więcej. Na przykład w statucie mamy, że członkowie są zobowiązani płacić składki a z naszego sprawozdania wynika, że nie placili (wysokość składki ustala walne zebranie).

        Statut zaklada też że zarząd sklada się z trzech osób. Inny punkt statutu mówi, że zarząd może 'kooptować' dodatkową dodatkową osobę, jeśli skład ulegnie zmniejszeniu. A do podejmowania decyzji (reprezentacji) stowarzyszenia zawsze trzeba wspólnego działania dwóch członków zarządu, zawsze dwóch się musi podpisać. Ale zarząd powinien mieć prezesa, wice i skarbnika. A prezes ustąpił. We dwójkę można działać, ale trzeba uzupełnić skład.

        ...ja się poprzedniemu prezesowi nie dziwię, że ustapił i prosił żeby zmienić adres stowarzyszenia. Bo stracił pracę, nie mogł znaleźć nowej w swoim zawodzie, a wpisy w internecie, te pogróżki, pokazywanie "gdzie mieszkają" i "zapamiętajcie te nazwiska" (na forum Nowości) były tak wymowne że kolega uznał, że nie chce narażać swojej rodziny, swoich małych dzieci. I się wycofał.

        Teraz mnie to spotkało więc już nie wytrzymałem jak sąd zapytał o świadka - poprzedniego prezesa i założyciela.

        =======

        No dobra ale nasz prawnik położył na stół wyrok sądu apelacyjnego z 1996 roku:

        docs.google.com/open?id=0B3WbjrJbOl5OVWFMRzhEWm9vRlE
        Identyczna sprawa. Sąd rejestrowy odmówił wpisania do zarządu osób, które nie były w komitecie założycielskim a uczestniczyły w walnym zebraniu i zostały wybrane do zarządu. Kolejny sąd nie uwzględnił odwołania. Ale sąd apelacyjny uznał, że stowarzyszenie to forma umowy i jeśli na walnym zebraniu ktoś deklaruje chęć przystąpienia a pozostali zebrani członkowie stowarzyszenia to akceptują to należy ich przyjąć - i nakazał sądowi wpisanie tych osób do KRS do reprezentacji.

        Ten wyrok znalazł nasz mecenas - Łukasz Płaza.

        W dużym skrócie: stowarzyszenia to umowa między członkami i jeśli na walnym zebraniu pojawiają się osoby, które chcą przystąpić do stowarzyszenia i pozostali członkowie ich akceptują i wybierają do zarządu, to należy te osoby uznać za reprezentację - zarząd.

        W zasadzie to się więc od razu powinno skończyć - bo my już od września mieliśmy trzecią osobę w zarządzie tylko krs nam jej nie wpisał (bo zostawiliśmy puste pola we wniosku o wpis).

        Zresztą jak tylko wniosek o likwidację wpłynął - a mieliśmy tylko dwa tygodnie do rozprawy - zrobiliśmy: posiedzenie komisji rewizyjnej, walne zebranie, na ktorym ponownie potwierdzono wybór zarządu, zatwierdzono wysokość składek... To były dwa tygodnie nerwów, bo z jednej strony decyzja gdoś, sprawa na przewlekłość w WSA, GINB, wywalenie z roboty - a z drugiej atak na stowarzyszenie, prawnicy, walne, komisje rewizyjne, spotkania... i kolejne pismo z WSA: "proszę o 19 kopii skargi"... (jedna kopia z załącznikami to kilkaset stron...w sumie na poczcie wysłałem do warszawy 24 kilogramy papieru)

        I co robi sędzia?... ja nie wiem, ale ten sędzia na pierwszym posiedzeniu powiedział, żebyśmy na następne przynieśli deklaracje członkowskie. No i się uśmiechnął, bo sam wie jaka jest wartość dowodowa takiego materiału - każdy to wie. W każdej chwili mogę sobie wypisać taką deklarację. Ale w papierach jakie dostałem od prezesa ona była, co znaczy że mój poprzednik do tych papierów bardzo skrupulatnie podchodził.

        Więc przynieśliśmy te deklaracje. Pokazaliśmy też że odbyła się komisja rewizyjna, walne, uchwalono składki, że wpisano już trzecią osobę do KRS (można sprawdzić online)... I co? I pan Kisielewski powinien swój wniosek wycofać.

        Ale nie... dalej "jest źle". I dalej "nie uznajemy tego pana".

        Na chłopski rozum - walne zebranie może zmienić statut, może zarząd odwołać... i ten wyrok z 1996 roku o tym mówi - że walne zebranie również może przyjmować członków bo to wynika z samej natury stowarzyszenia (zebrania). I jeśli wszyscy są za, nikt nie zgłasza wątpliwości, wszyscy ten zarząd wybierają i akceptują przez dwa lata to o co chodzi?

        Ja tego nie rozumiem: że sąd jeszcze chce przesłuchiwać poprzedniego prezesa na przykład na okoliczność tego co miało miejsce 2 lata temu - i nie ma znaczenia bo było kolejne walne.

        Nie ma to znaczenia, bo ustawa o stowarzyszeniach mówi kiedy się je rozwiązuje - w ostateczności. Można rozwiązać stowarzyszenie kiboli. Albo organizację która prowadzi skrytą działalność faszystowską, nawołuje do przemocy, rasizmu, itd. Najpierw wzywa się do wyjaśnień, potem do naprawienia sytuacji, potem można dać kuratora, a już ostatecznością jest rozwiązanie.

        Nie rozumiem jak osoby z takim nastawieniem mogą reprezentować organ nadzoru nad stowarzyszeniami (prezydenta Torunia).To nie jest nadzór, to nic nie naprawia, w niczym nie pomaga. To jest nadużycie władzy (np. "przesłuchać ich wszystkich") i chyba głównie chodzi o to, żeby o tej "delegalizacji" mówić, ludzi zastraszać, podważać do nich zaufanie.

        Jak ja mogę pełnić funkcję prezesa, jak organ nadzoru - pan Kisielewski - twierdzi, że uporczywie naruszamy statut. Na podstawie czego? A pan Góral twierdzi, że "uważa, że ja nikogo nie reprezentuję". Na podstawie czego? Co on wie o tym, jak wyglądają ustalenia między członkami stowarzyszenia?

        Autor tego artykułu również - z czystej złośliwości - wydurnia się z tyt
        • hecer Re: nasz mecenas Łukasz 14.11.12, 23:56
          na początku to był pomysł ze stowarzyszeniem mnie nie porwał...ale potem okazało się że to naprawdę nam wszystkim, którzy w wielu sprawach działają pomoże - bo mi się wydawało, że lepiej pisać samemu i na to samo wyjdzie, ale potem Tomek mnie przekonał, bo się okazało że w wielu sprawach administracyjnych tylko stowarzyszenie może coś zdziałać. O ile pamiętam to chciałem nawet rozszerzyć cele stowarzyszenia w statucie, żeby dać większą swobodę.

          I nie rozumiem tytułu tego artykułu, autor chyba stara się być bardzo złośliwy. No wydurnia się bo co to znaczy, że miasto twierdzi, że stowarzyszenie jest nielegalne? Miasto to nie jest pan Kisielewski czy Góral. Dla mnie miasto to są wszyscy mieszkańcy Torunia. A nielegalne to są bojówki faszystowskie, które stowarzyszenia kiboli, którzy w statucie mają jedno a działalność sprowadza się do robienia zadymy przed, na i po meczach.

          Wkurza mnie to, że choćbyśmy się starali i tak pojawią się urzędnicy, którzy będą kwestionować i podważać wszystko co robimy. Taki urzędnik działa jak przycisk funkcyjny - ktoś go naciska i ten przycisk wywołuje określoną funkcję.

          Organ nadzoru tak się nie powinien zachowywać - po dwóch latach przeglądać papiery, szukać haków na zlecenie. A potem, jak dostaje wyjaśnienia - dalej twierdzić, że tylko likwidacja naprawi sytuację. To nie jest nadzór i kontrola, to jest uporczywe podważanie prawa stowarzyszenia do dalszego istnienia. O parę słów za dużo jednak panowie powiedzieli, bo nie można "zlikwidować a potem założyć ponownie" - bo to nic nie daje, nic nie naprawia, poza durną satysfakcją i gratulacjami za gorliwość.

          Co by to zmieniło, gdyby dwa lata temu komitet założycielski wybrał zarząd, który przyjmie nowych członków a potem zrezygnuje i walne wybierze tych nowych członków do zarządu? A równie dobrze można na walnym ich przyjąć za członków i wybrać do zarządu - sąd apelacyjny dopuścił taką praktykę uznając decyzje walnego zebrania, wolę członków. Członkowie tego wtedy nie kwestionowali a dziś potwierdzają, że taka była ich wola wtedy i jest nadal.
        • jerzy_gw Re: nasz mecenas Łukasz 15.11.12, 01:14
          Spółdzielcy dobrze znają się na walnych zgromadzeniach. Stąd ich dbałość o szczegóły. Powinni jednak wiedzieć, że w spółdzielni najwyższym organem jest właśnie walne zgromadzenie. Podobnie zapewne w spółkach stąd taki a nie inny wspomniany wyrok z 1996.
    • uszaty25 Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 14.11.12, 21:09
      Raz sierpem, raz młotem w gospodarską hołotę.

    • szalonyjoe00 Megalomania Bartoszka 14.11.12, 22:32
      Kilka zdań wyjaśnienia, nikogo nie obchodzą składki, umocowanie i liczebność zarządu, liczba CZŁONKÓW ( Bartosz Ty Członie!) zapyziałego Stowarzyszenia "Toruń bez Hałasu", ale....

      - wytargał hecer tygrysa za wąsy to ma, a raczej nie ma...roboty
      - pisze od wydania decyzji środowiskowej, że w WSA w Wawie wygra, to uprzejmie informuję, że albo w ogóle likwidator wycofa Twoją skargę (osobiście uważam, że Reif spenia i Ci nie ustanowi likwidatora) albo załatwimy Cię/Was w WSA

      Koleżko, miałeś w ręku "złoty róg", a żeś go zgubił w bezsensownych wojenkach. Teraz to nawet jakbyś sobie yayca we włosienicy pod UM poodmrażał, to nikt Cię do Cannossy nie zaprosi. Niech wszyscy widza, jak (cytując klasyka) KOŃCZĄ FRAJERZY
      • hecer nie, to zakompleksienie 15.11.12, 01:06
        "osobiście uważam, że Reif spenia" (sędzia Ryszard Reif)?

        Do niedawna wieściłeś tu na forum likwidację, ale wyborcza cię łaskawie potraktowała (bardzo to było dziwne swoją drogą) wywalając twój wątek na oślą ławkę.

        Dobra, zlituj się i mnie załatw, miszczu.

        Pokazałem wam faka jak tym swoim rogiem obfitości potrząsaliście, potem jak mi groziliście, teraz już nie macie czym grozić (no chyba, że moim bliskim, ale liczę że jednak załatwimy to po staroświecku).

        1. W KRS poszło wam gorzej niż przypuszczałeś. Niestety, powinieneś był znać ten wyrok sądu apelacyjnego z 1996 roku, panie radco prawny, i przygotować kolegów. Ja nie znałem. Ale Łukasz znał. I Łukasz to kolejne twoje przeoczenie. Słabo wyszło, ale to przecież nie pierwsza twoja wtopa w ważnych sprawach. Dlatego jesteś tam gdzie jesteś. Rozumiem, że musisz być tak pewny siebie, żeby robić wrażenie. Ja nie muszę. Ja nawet nie zakładałem że z wami kiedykolwiek wygram. I dalej tego nie zakładam. Chciałem po prostu zobaczyć, jak to szambo wybija. Jestem mimo wszystko zaskoczony jak wysoko - jak bardzo wysoko w górę - chlapnęło. Ty również jesteś dla mnie wielką niespodzianką, która z tych czeluści wystrzeliła.

        2. Owszem, zapraszaliście mnie do Canossy. Nie skorzystałem. Warto jednak przypomnieć, że cesarz, który boso na klęczkach błagał papieża o wybaczenie i je otrzymał kilka lat później tego papieża z Rzymu usunął. Może to więc mój błąd, powinienem paść na kolana. Ale nie jestem ani cesarzem, ani politykiem. I nie zależy mi na władzy.

        Prawdę mówiąc, nie spodziewałem się że wrócisz na forum... I zastanawiam się, po co ten wpis teraz? Jeszcze chcesz ze mną pogadać? Po co gadać z frajerem? Myślałem, że skończyliśmy, ja z tobą skończyłem. A przy okazji, czy twoi przełożeni wiedzą o tych wpisach i twojej słabości? Możesz mieć wtyki na forum gw, tylko co ci ta obecność daje?
        • hecer Re: nie, to zakompleksienie 15.11.12, 02:15
          zresztą, co ja mogę wygrać? Niedawno na blogu G.Giedrysa pisałem, że: najpierw ostrzegałem przez zagrożeniem, potem próbowałem przekonać, że można go uniknąć, a teraz to już nic nie da się zrobić, można tylko patrzeć. I ewentualnie sprawić, żeby w przyszłości nic podobnego się nie zdarzyło. A to wasze: czy to potrząsanie przed oczami rogiem obfitości, czy to zaproszenie do Canossy, czy to papieska ekskomunika... Screw you.
      • alienisko Hey Joe 15.11.12, 01:44
        GW pewnie z Tobą nie pogada. Ale może przy piwku czy kawce się umówimy? Coś więcej i ciekawiej powiesz. Wrzucę na bloga. Dawno nic nie pisałem. Powiesz więcej o hecerze, Waszych motywacjach, lękach. :) Uzewnętrznisz się, a ja odzyskam czytelników ;) Dobry deal? :)

        Tylko wiesz, w cztery oczy, a nie przez mail ;-)
      • diego_f "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 12:16
        szalonyjoe00 napisał(a):

        > KOŃCZĄ FRAJERZY

        to ja ci tylko przypomnę że kilku użytkowników tego forum zadawało ci w ostatnim czasie pytania i wciaż czekamy na twoje odpowiedzi. chyba że jesteś takim tchórzem że boisz się ich udzielić.

        1. w jakim wydziale UM pracujesz?
        2. skąd masz skany maili hecera?

        dopóki nie odpowiesz na te pytania to zamilcz tchórzu na tym forum
        • szalonyjoe00 Re: "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 16:57
          Miejsce mojej pracy to oczywista oczywistość

          Ja Cię nie pytam o imię i nazwisko, nie widzę powodu, żeby pisać pod nazwiskiem, forum jest anonimowe, a ja nigdy nie napisałem nieprawdy, mimo, że często zarzuca mi to Hecer. Powiesz, ale Hecer pisze pod nazwiskiem, cóż jego wybór wcześnie rozpoczął kampanię wyborczą, ja nie mam ambicji politycznych.

          Maile i reszta informacji jest publicznie dostępne, trochę wysiłku wizyta w KRS i już, a o zwolnienie Hecera nie omieszkał donieść jeden pan bez włosów drugiemu panu bez włosów (zajmują budynki vis a vis), a potem lotem błyskawicy rozniosło się po wydziałach. Jakby Ci umknęło to marszałek z PO zwolnił z pracy byłego kandydata PO - zawsze frajda jak się Platfusy z roboty wywalają. Oczywiście nie taka jakby Lenz wywalił Przybyszewskiego, albo na odwrót, ale zawsze - mała rzecz a cieszy, że tak powiem.

          Zadowolony?
          • patrz_realniej Re: "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 17:38
            esbeckijoe00, a info, że następnego dnia łysy złoży wniosek o dobranie sie do dupy stowarzyszeniu tez sie "rozniósł po wydziałach lotem błyskawicy"????
            KRS jest otwarty dla każdego, ale nie pierdziel, że maile hecera tez.
            No chyba, że owa otwartością jest przewlec swoja esbecką dupe na inne pietro i pomarudzic kolezance by powęszyć w papierach.
            Urzednicza ściera jesteś i tyle.
            Idz teraz pomodlić się do obrazka michała zadłuzacza.
            • hecer Re: "odwaga" szalonegojoe 16.11.12, 01:26
              Ale ci co nam to robią to jest polityczna hołota pisuarów. Widać po manierach i sposobie bycia. Elokwentne wtrącenia w język politycznego rynsztoka itd. Na maila ci mogę więcej szczegółów podać.
          • diego_f Re: "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 21:19
            szalonyjoe00 napisał(a):

            > Miejsce mojej pracy to oczywista oczywistość
            >
            > Ja Cię nie pytam o imię i nazwisko,

            Ja też nie pytam o nazwisko. Poza tym podpisuje sie po tym, w odpowiedzi na tego posta napisał patrz_realniej.
            Bez odzewu
        • zagryzka Re: "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 18:37
          diego_f napisał:
          > GW pewnie z Tobą nie pogada. Ale może przy piwku czy kawce się umówimy?

          diego_f napisał:
          > to ja ci tylko przypomnę że kilku użytkowników tego forum zadawało ci w ostatni
          > m czasie pytania (...)
          > 1. w jakim wydziale UM pracujesz?
          > dopóki nie odpowiesz na te pytania to zamilcz tchórzu na tym forum

          Zabawne jest obserwować klikę, która otwarcie deklaruje chęć wyśledzenia i - jak można domniemywać - zastosowania niecnych (może nawet pezetpeerowskich!) metod wobec kogoś, kto ośmiela się mieć inne zdanie niż ma grupa.
          • szalonyjoe00 Re: "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 19:05
            > Zabawne jest obserwować klikę, która otwarcie deklaruje chęć wyśledzenia i - ja
            > k można domniemywać - zastosowania niecnych (może nawet pezetpeerowskich!) meto
            > d wobec kogoś, kto ośmiela się mieć inne zdanie niż ma grupa.

            Osobiście uważam, że zwolnienie Hecera było bez sensu (ale pretensje do Całbeckiego proszę zgłaszać!) facet zyskał motywację do boju na śmierć i życie i ma sporo wolnego czasu. Osobiście dałbym mu masę roboty, dowalił nadgodziny żeby nie miał czasu na wygłupy.

            Tak czy inaczej Hecer puszczający parę uszami w sądzie bezcenne, za wszystko inne zapłacisz kartą
            • paroelektryczny Re: "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 19:51
              Czy za pisanie na forum w godzinach pracy UM miałeś płacone? To było w ramach obowiazków służbowych, zlecone przez przełożonego czy taka oddolna inicjatywa gospodarska?

              ;)
              • szalonyjoe00 Re: "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 19:55
                Fakturę Vatowska wysłałbym do Stowarzyszenia Hecera, ale chyba nie będa mieli na znaczek, żeby odesłać. Z czego bidoki zapłacą wpis od skargi do WSA? Proponuję zawczasu zaczać zbierać puszki aluminiowe....
                • paroelektryczny Re: "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 20:04
                  Dlaczego uważasz, że za korzystanie z miejskiego komputera i internetu w godzinach pracy fakturę powinien zapłacić Hecer?

                  Jak już to Hecer raczej powinień złożyć podanie do urzędu, żeby dział IT zablokował dostęp do forum gazety oraz wskazał osoby, które w godzinach pracy używały komputerów do celów niezwiązanych z pracą? Chyba, że to było w ramach obowiązków służbowych to wtedy wszystko OK :)
                  • aksum78 szalonyjoe 15.11.12, 21:12
                    alter ego Pana Prezydenta?
                    aktywnoscia na forum przypominasz hecera. szkoda tylko ,ze wykazujesz ja tylko wobec wyzej wymienionego. z taka radoscia a nawet satysfakcja piejesz nad Jego problemami. ciekawe czemu teraz i dlaczego to robisz?.......................
                • diego_f Re: "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 21:21
                  szalonyjoe00 napisał(a):

                  > Fakturę Vatowska wysłałbym do Stowarzyszenia Hecera, ale chyba nie będa mieli n
                  > a znaczek, żeby odesłać. Z czego bidoki zapłacą wpis od skargi do WSA? Proponuj
                  > ę zawczasu zaczać zbierać puszki aluminiowe....

                  znów nie odpowiedziałeś na pytanie, przypomnę jak brzmiało:

                  > Czy za pisanie na forum w godzinach pracy UM miałeś płacone?
                  • szalonyjoe00 Re: "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 21:26
                    diego_f napisał:
                    > > Czy za pisanie na forum w godzinach pracy UM miałeś płacone?

                    Nie spokojnie, jakoś radzę sobie, nie tylko podatnik toruński płaci za moją pracę
                    • hassleader Re: "odwaga" szalonegojoe 16.11.12, 04:03
                      szalonyjoe00 napisał(a):

                      > diego_f napisał:
                      > > > Czy za pisanie na forum w godzinach pracy UM miałeś płacone?
                      >
                      > Nie spokojnie, jakoś radzę sobie, nie tylko podatnik toruński płaci za moją pra
                      > cę


                      Znaczy się, że bydgoski też, czyli płaci ci marszałek toruński Całbecki? Koleś, nie zgadzam się, abyś dostawał wynagrodzenie z moich podatków.

                      Weź się do pracy i zarób na siebie, a nie pasożytujesz na innych. Koleś...
                    • patrz_realniej Re: "odwaga" szalonegojoe 16.11.12, 12:46
                      zadłużać obiecał, że bedziesz mógł mu popieścic mosznę w zamian za dobrą robote?
                      No, to masz motywację. ssij, joe, ssij.
                  • zagryzka Re: "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 21:39
                    diego_f napisał:

                    > Czy za pisanie na forum w godzinach pracy UM miałeś płacone?

                    Strażnika urzędniczych cnót - skoro to takie dla niego ważne - pragnę prosić o ustalenie "za jednym zamachem" jak to było w przypadku aktywności jego guru. Dużo tych postów było swego czasu, bardzo dużo. Chyba, że mamy tu przypadek podwójnej moralności.
                    • diego_f Re: "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 22:38
                      zagryzka napisała:

                      > Strażnika urzędniczych cnót - skoro to takie dla niego ważne - pragnę prosić o
                      > ustalenie "za jednym zamachem" jak to było w przypadku aktywności jego guru. Du
                      > żo tych postów było swego czasu, bardzo dużo. Chyba, że mamy tu przypadek podwó
                      > jnej moralności.

                      dla jasności: guru to ja jestem sam dla siebie, innego nie mam. pana hecera nie znam. to czy on pisał czy nie w godzinach pracy kompletnie mnie nie interesuje. mnie interesuje tylko czy szalonyjoe swoje wypociny obrażające innych pisał w godzinach pracy i czy jego przełożony i tym wiedział i wyrażał na to zgodę.
                      nic więcej adwokacie szalonego...
                    • paroelektryczny Re: "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 22:46
                      Hecer nie jest żadnym moim Guru - już wyleciał z roboty, oficjalnie chyba za dość podobne działania w pracy. Nie znam go, sam tego nie napisał wprost, jedynie szalonyjoe coś sugerował.
                      Przypadkiem podwójnej moralności jest wyciąganie teraz argumentu w stylu "a u was biją murzynów" na obrane szalonegojoe. Nie śledzę, aż tak forum, żeby wiedzieć czy Hecer pisał z pracy, jeżeli pisał to nic go nie tłumaczy tak samo jak i szalonegojoe.

                      Szalonyjoe00 jest pracownikiem UM i to On zarzucał Hecerowi nadużycia i prowadzi specyficzną nagonkę wykorzystując informację, które najprawdopodobnie pozyskuje m.in. w pracy. Dobrze by było, żeby każdy urzędnik był apolitycznym fachowcem oddanym społeczności i zasodom prawa...

                      Problem jest w tym, że szalonyjoe robił te wpisy najprawdopodobniej korzystając z komputera UM w trakcie godzin pracy. Teraz już chyba się pilnuje :)

                      Może wydział IT UM mógłby ustalić ile roboczogodzin Szalonyjoe poświecił na przeglądanie i pisanie na forum gazety "polemik" z Hecerem :) Ile na tym straciło "miasto"? Co z tym zrobić dalej to już zostawiam Hecerowi do namysłu, ma teraz dużo wolnego czasu...
                      • hecer Re: "odwaga" szalonegojoe 16.11.12, 00:36
                        hecer nie pisał na forum w godzinach pracy:)
                      • hassleader Re: "odwaga" szalonegojoe 16.11.12, 04:11
                        paroelektryczny napisał:


                        > Może wydział IT UM mógłby ustalić ile roboczogodzin Szalonyjoe poświecił na prz
                        > eglądanie i pisanie na forum gazety "polemik" z Hecerem :) Ile na tym straciło
                        > "miasto"?

                        Może IT UM mogłoby ustalić adres IP szalonyjoe000, aby zidentyfikować człowieka obrzucającego inwektywami i niepotwierdzonymi oskarżeniami człowieka, i sprawdzić, czy nie robił tego w godzinach pracy, ze służbowego komputera. Może sie okaże że jakiś urzędnik wyleci z roboty za obrażanie konkretnych osób i udostępnianie w necie poufnych danych?
          • alienisko Re: "odwaga" szalonegojoe 15.11.12, 23:12
            O, kolejny nowy nick.

            Widzisz misiu, prawdopodobnie 3/4 tego forum nie przepada za hecerem (łącznie ze mną), ale też nikt nie jest na tyle ślepy, by nie widzieć jakimi metodami jest gnojony.

            Tak więc gamonie, na tym forum osiągacie efekt odwrotny od zamierzonego.
            • jerzy_gw Re: "odwaga" szalonegojoe 16.11.12, 01:00
              Chyba jednak trzymasz z hecerem, bo nazywasz ludzi gamoniami ;-)
              • alienisko Re: "odwaga" szalonegojoe 16.11.12, 01:05
                No przecież nie będę pisał, że sku...ele, co nie? ;-)
                No i jak tu przy takich joe nie trzymać z hecerem ;-)
                • hassleader Re: "odwaga" szalonegojoe 16.11.12, 04:30
                  alienisko napisał:

                  > No przecież nie będę pisał, że sku...ele, co nie? ;-)
                  > No i jak tu przy takich joe nie trzymać z hecerem ;-)
                  >

                  No właśnie. Zresztą, jeśli zawsze z pewną lekką sympatią kibicowałem hecerowi, to teraz popieram go w calości. Nie można pozwolić na samowolę kilku kolesiom, którym się wydaje, że mają patent na władzę z racji wpływu na decyzje, komu dać kasę. Mają, ale do czasu. I to trzeba im uświadomić. Potem będzie płacz i zgrzytanie zębów.
                  Obawiam się, że w wyniku działań Zaleskiego Jabłonowo Pomorskie, z którego pochodzi, może być odsunięte od inwestycji na najbliższe 30 lat w dowód wdzięczności następnego prezydenta, pochodzącego np. z Nowej Wsi Wielkiej. I w Jabłonowie Orlen wycofa się z rozbudowy stacji benzynowej, zamkną Polo Market, Biedronkę, jak Cholbut, a Kefirki przeniosą do Brodnicy.
                  Podpaski w Toruniu miały być pierwotnie zlokalizowanie w Jabłonowie Pomorskim, ale władze miasteczka się nie zgodziły na lokalizację, bo w tym miejscu zaplanowali stadion piłkarski. Stadion powstał, Bella w Brodnicy. I nie zatrudniają nikogo z Jabłonowa Pom. W ramach wdzięczności oczywiście. Czyli, schemat myślenia ten sam, co u Zaleskiego. Najpierw igrzyska, potem chleb. To chyba jest w genach.
                  To się nie może długo utrzymać...
    • pacjentka_9_miesiac Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 16.11.12, 09:10
      Most potrzebny - bez dwóch zdań, ale panie prezydencie - przy następnych wyborach na pewno nie dostanie pan głosu mojego, ani wielu moich przyjaciół. Przecież to zakrawa na szantaż mieszkańców.
      • patrz_realniej Re: Miasto: Toruń bez Hałasu jest nielegalny 16.11.12, 12:53
        nie tyle zakrawa, ile było swoistym szantażem.
        hecer nie zamknał się, nie przestał kąsac łysego komucha, wiec ten uzywa teraz mściwie wszystkich dostepnych narzędzi do jego uciszenia.
        Rozprawa i ugoda były rodzajem szantazu- siedz od teraz cicho Dawidowicz, bo jak nie po ja ci pokaże...
    • iwasntborntofollow tak sobie czytam to forum, i szalonyjoe musi byc.. 17.11.12, 00:16
      najwieksza menda jaka widzialem w sieci w ostatnich latach.

      mysl, ze istnieja tacy ludzie mnie brzydzi, a fakt ze jest pewnie jednym z urzednikow oplacanych przez podatnikow zwyczajnie szokuje

      skad biora sie takie skur...ny?
      • hecer Re: tak sobie czytam to forum, i szalonyjoe musi 17.11.12, 11:50
        ja już wiem kto to jest. I masz rację.
        • aksum78 kto to jest? 17.11.12, 13:44
          hecer jak wiesz to napisz. kto to jest?
    • wiechl Łukaszenka - Polish edition 17.11.12, 15:05

      Poziom zaangażowania w tę sprawę prezydenta i jego popleczników świadczy o mściwości i małostkowości całej tej ekipy.
      Bezpośrednia 'praca' urzędników w celu upupienia Hecera i całego Stowarzyszenia, szukanie haków, donosy i donosiki, to czysty model białoruski. 'Nieźle', jak na miasto-pretendenta do tytułu europejskiej stolicy kultury.. :-/

      Do tego jeszcze te niskie, sparszywiałe komentarze ociekającego nienawiścią 'wściekłego jasia'.
      'Dno dnów', po prostu...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka