Dodaj do ulubionych

Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa]

12.01.13, 19:06
a może szanowna pani mężczyźni po prostu ciężej pracują np na budowach dlatego mają wyższe zarobki w większości , może kobiety wychowują dzieci co urodziły dlatego rzadziej są pracownikami , kierownikami , dyrektorami itp. chodziłem do szkoły chyba dyskryminowanej bo miała 2 dyrektorki a żadnego dyrektora - ględzi pani 3 po 3 aby ględzić
Obserwuj wątek
    • wlalos Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 12.01.13, 19:34
      Zabawne. Pani profesor najpierw mówi, że w zawodzie nauczycielskim jest więcej kobiet, potem zaś postuluje kształcenie nauczycieli. Więc to pozostający w mniejszości mążczyźni przekazują szkodliwe stereotypy, a nie kobieca większość?
      • rozpryski Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 13.01.13, 02:10

        > Zabawne. Pani profesor najpierw mówi, że w zawodzie nauczycielskim jest więcej
        > kobiet, potem zaś postuluje kształcenie nauczycieli. Więc to pozostający w mnie
        > jszości mążczyźni przekazują szkodliwe stereotypy, a nie kobieca większość?

        kobiety tak samo przekazują stereotypy jak mężczyźni. nie wszyscy czytają ze zrozumieniem.
        • potp Świat staje na głowie! 14.01.13, 10:53
          Oczywiste, ze chłopcy mają więcej sił i to oni będą przestawiać ławki, nowa ideologia kazała by to robić chłopcom. A może jeszcze kazać mężczyznom rodzić dzieci? Tak jest świat stworzony od zarania dziejów i takie są prawidła przyrody, samica rodzi i wychowuje samiec zdobywa pożywienie polując i broni rodziny. Wypaczone umysły wmawiają nam, że ma być odwrotnie, że chłopców trzeba ubierać w sukienki, szpilki i dać lalki, kazać interesować się modą, a dziewczynkom klocki i samochody, kazać bić chłopców, jak tak dalej pójdzie, mężczyzn będzie się kastrować, a kobietom amputować piersi. Szkodliwe efekty tych działań widać już teraz, niż demograficzny, ujemny przyrost naturalny, starzenie się społeczeństwa, gdy kobiety będą gonić za karierą, kto będzie rodzić?
          • hermina5 Re: Świat staje na głowie! 14.01.13, 11:06
            >takie są prawidła przyrody,samica rodzi i wychowuje samiec zdobywa pożywienie polując i >broni rodzin

            Wiesz co, powołuj się chociaż na rzeczy, o których cokolwiek wiesz. Nie ma większej różnorodności zachowąń niż te, które pokazuje przyroda właśnie, prawidła przyrody są akurat w zupełnej sprzeczności z twoimi poglądami. Chyba jednak nigdy nie miałeś rozumnego biologa w szkole...

            Polują tylko lwy, a nie lwice? Polują właśnie głownie lwice dla całego stada. Wśród pingwinów samica rodzi, ale SAMCE wysiadują i ogrzewają jajo przez kilka miesiecy, a samice idzie żerować - tak , na drugi koniec Antarktydy! Jeśli pod jej nieobecność samiec stłucze jajo, potomka po prostu nie ma!
            Wśród słoni stadem rządzi najstarsza samica i w stadzie zostają wyłącznie samice, małe słonie wychowywane są przez całe stado, nie tylko przez matkę.
            I w tej samej naturze to samiec - konik morski - odpowiedzialny jest i w jego organizmie przebiega cała ciąża i rozwój młodych - samica wyłacznie składa ikrę.

            Mało? Są setki strategii rozmnażania i wychowywania potomsta, w zasadzie nigdy nei ejst tak, ze ona rodzi, on poluje.


            • corpus_delicti Re: Świat staje na głowie! 14.01.13, 11:22
              hermina5 napisała:
              >
              > Polują tylko lwy, a nie lwice? Polują właśnie głownie lwice dla całego stada.
              > Wśród pingwinów samica rodzi, ale SAMCE wysiadują i ogrzewają jajo przez kilka
              > miesiecy, a samice idzie żerować - tak , na drugi koniec Antarktydy! Jeśli pod
              > jej nieobecność samiec stłucze jajo, potomka po prostu nie ma!
              > Wśród słoni stadem rządzi najstarsza samica i w stadzie zostają wyłącznie samic
              > e, małe słonie wychowywane są przez całe stado, nie tylko przez matkę.
              > I w tej samej naturze to samiec - konik morski - odpowiedzialny jest i w jego
              > organizmie przebiega cała ciąża i rozwój młodych - samica wyłacznie składa ikrę
              > .
              >
              > Mało? Są setki strategii rozmnażania i wychowywania potomsta, w zasadzie nigdy
              > nei ejst tak, ze ona rodzi, on poluje.

              czy my jeszcze rozmawiamy o LUDZIACH? i o tezach pani profesor... zcy juz temat się zmienił?
              >
              >
                  • pinup Re: Świat staje na głowie! 14.01.13, 12:04
                    no ty najlepiej wiesz czego chce kobieta...

                    cale zlo ktore spotkalo kobiety na przestrzeni wiekow mialo poczatki u takich wlasnie filozofow co to lepiej wiedza co kobieta mysli i czego chce od niej samej. moze zajmij sie soba i przestan projektowac SWOJE problemy i zagubienie w dzisiejszym swiecie na kobiety i ich 'wywrotowe' teorie o ROWNOSCI plci.
                • heniek_z_hamaka Re: Świat staje na głowie! 14.01.13, 12:00
                  dlaczego macie wielokrotny orgazm a my nie? wiem, wiem, ćwiczyć, ćwiczyc...


                  hermina5 napisała:

                  > Odpowiedziałam po prostu na tę autorytarną tezę powyzej:
                  >
                  > takie są prawidła przyrody, samica rodzi i wychowuje samiec zdobywa pożywienie
                  > polując i broni rodziny


            • potp Re: Świat staje na głowie! 14.01.13, 11:22
              Ty byś dziewczynkom dała ławki do noszenia, a chłopcom robić ozdóbki na wystrój sali, swojej córce dasz pistolet i samochód a synowi kupisz lalki? punt przeciw temu co naturalne jest niezdrowy, byłaś tak samo wychowywana i miałaś te same podręczniki, a wstydzisz się własnej macicy.
              • nostalgiczna.emigrantka Re: Świat staje na głowie! 14.01.13, 14:49
                > Ty byś dziewczynkom dała ławki do noszenia, a chłopcom robić ozdóbki na wystrój
                > sali, swojej córce dasz pistolet i samochód a synowi kupisz lalki? punt przeci
                > w temu co naturalne jest niezdrowy, byłaś tak samo wychowywana i miałaś te same
                > podręczniki, a wstydzisz się własnej macicy.

                Ja bym dziewczynkom dala lawki do noszenia RAZEM z chlopcami. Po jednej stronie dziewczynka, po drugiej chlopiec. Jezeli chlopiec by chcial robic ozdobki, nie rozumiem dlaczego mu nie pozwolic. Bardzo wielu slawnych do dzisiaj artystow musialo gdzies zaczac. Corce pistolet? Moja corka byla przez 5 lat w wojsku, teraz pracuje pilnujac smietanki towarzyskiej w wiezieniu, po jednym na klatke, i posiada pistolet. Co lepsze, doskonale sie z nim umie obchodzic. W wojsku byla snajperem. Gdybym miala syna, ktory wolalby sie bawic lalkami zamiast kompletem do majsterkowania, napewno by te lalki ode mnie dostal. Moj malzonek doskonale robi na drutach, mam od niego kilka cudownie wykonanych swetrow. Poznalam meza na budowie, gdzie razem instalowalismy systemy przeciwpozarowe. Ja sama znam sie na spawaniu, murarce, stolarce. Umiem naprawic starsze auto (nowe ma za duzo pod maska). W domu, jak jedno z nas zmywa gary, to drugie wyciera i odstawia na miejsce. Smieci wynosi ten, kto akurat stoi najblizej kubla.

                Masz z powyzszym problem? To sie martw, ciemniaku. My sie nie martwimy. Kazdy powinien moc robic rzeczy do ktorych ma talent albo zamilowanie. Kobieta moze byc budowlancem, mezczyzna moze dawac lekcje szydelkowania. Mnie to nie przeszkadza. Ludziom, ktorzy posiadaja przynajmniej polowe mozgu, tez to nie przeszkadza.
                • potp Re: Świat staje na głowie! 14.01.13, 20:47
                  Ale ja nie mówię, że kobieta nie może być budowlańcem czy pracować w policji, bo tego nie zabraniam, ale wiele z was na siłę chce zrobić z chłopców dziewczynki i odwrotnie, może się zdarzyć, że chłopcu zabraknie testosteronu, a dziewczynka będzie miała go nadmiar, ale to odsetek poniżej 5% a wy chcecie by lalkami bawiło się więcej chłopców, jak tak dalej pójdzie to niedługo pary heteroseksualne będą w mniejszości i bez praw.
              • pandoraxxx Re: Świat staje na głowie! 14.01.13, 21:02
                potp napisał:

                > Ty byś dziewczynkom dała ławki do noszenia, a chłopcom robić ozdóbki na wystrój
                > sali, swojej córce dasz pistolet i samochód a synowi kupisz lalki? punt przeci
                > w temu co naturalne jest niezdrowy, byłaś tak samo wychowywana i miałaś te same
                > podręczniki, a wstydzisz się własnej macicy.

                żadnemu dziecku nie powinno się dawać pisoletu do zabawy (i mówię tutaj o platikkowej atrapie), bo i po co. a poza tym, co za różnica czym się bawi? sama bawiłam się samochodami i lalkami, i strzelałam z patyka (taki udawany pistolet tudzież łuk)... chłopaki też bawią się lalkami typu 'action figures' - więc co za różnica jeśli weźmie zwykłą i będzie się bawić po swojemu
            • g_73 Re: Świat staje na głowie! 14.01.13, 11:29
              @hermina5
              "I w tej samej naturze to samiec - konik morski - odpowiedzialny jest i w jego organizmie przebiega cała ciąża i rozwój młodych - samica wyłacznie składa ikrę."

              Co to za brednie? Jaka ciąża u ryb? Od razu widać kto był na bakier z biologią. I taka osoba wytyka innym nieznajomość biologii...
                • g_73 Re: Świat staje na głowie! 14.01.13, 11:47
                  stopp5 napisał:

                  > Poszukaj sobie hasła "ryby żyworodne".

                  Dobre. Następny leming, który nie ma pojęcia o czym pisze. Trafiłeś jak kulą w płot... :D

                  Jak nie potrafisz odróżnić ciąży od żyworodności to się dokształć zamiast wypisywać brednie na forach...
                  • stopp5 znajomość "praw naturalnych" a powoływanie się na 14.01.13, 20:36
                    by wytłumaczyć kobietom "gdzie ich miejsce" ;)

                    Pojęcie "ciąża" stosuje się nie tylko do łożyskowców. Proszę się douczyć przed podjęciem dyskusji w tej dziedzinie. (ogólnie - przed podejmowaniem dyskusji na temat "praw natury")
                    Generalnie zarówno w opracowaniach po polsku jak i po angielsku w odniesieniu do ryb i gadów żyworodnych - ze względu na obecność struktur analogicznych do łożyska - jak najbardziej używanie takiego pojęcia jest uprawnione. To coś takiego jak z oddychaniem - nie ważne czy skrzela, czy płuca, czy labirynt - zawsze jest to oddychanie.
                    Mam nadzieję "specjalisto" że wiesz, co to są narządy analogiczne, a co homologiczne.
                    • stopp5 "prawa naturalne" a strategie rozrodcze 14.01.13, 20:52
                      Co jest uderzające - u ryb żyworodność idzie w parze z całkowitym sprowadzeniem "tatusia" do roli dawcy mlecza, (mamusie też się zresztą do opieki nad potomstwem nadmiernie nie przykładają) podczas gdy u wylęgających się z ikry niektórych gatunków wężogłowów, zbrojników, pielęgnic, ryb labiryntowych albo samiec całkowicie przejmuje opiekę nad ikrą i młodymi albo para bardzo sprawiedliwie dzieli się tymi obowiązkami. Jest to niekiedy posunięte nawet do tego, że zarówno samiec jak i samica wydzielają ze skóry specjalny śluz służący karmieniu narybku.
                      Zawsze, gdy czytam jakieś wywody na temat roli kobiety "bo samice różnych gatunków " - to mam świadomość, że zostało to napisane przez osobę, która niewiele wie o świecie przyrody i o tym na ile nasze środowisko życia się zmieniło w ciągu ostatnich paru tysięcy lat.
          • pis-dryk Re: Świat staje na głowie! 14.01.13, 11:17
            Zgadzam się, choć w niektórych miejscach trochę się zagalopowałeś/aś :).

            Coś się we mnie zaburza, kiedy czytam wypowiedzi pani profesorz. Ja wiem, że nauczyciele akademiccy mają generalnie o nauczycielach szkolnych zdanie, że ci drudzy to niedouczony motłoch, który wiecznie trzeba szkolić ("O, jezu, ile jeszcze będziemy my, mądrzy, musieli wam to powtarzać?"), bo inaczej wpaja ciemnotę, zabobony i stereotypy. Uniwersytet traktuje szkołę publiczną jak niedorozwiniętą siostrę, którą najlepiej byłoby zamknąć na strychu i przywiązać do łóżka.

            Ani słowem się pani prof. nie zająknęła o tym, że szkoła "pracuje na tym, co dostaje". Dzieci niewiele już czytają, niewiele je obchodzi - dlatego walka o podręczniki to walka o jakieś ideały. Uczniom sprawia trudność przeczytanie pół strony tekstu w czasie mniejszym niż 5 minut, a na bardziej skomplikowane zadanie matematyczne reagują stałym tekstem: "Bo ja jestem humanistą!". Pani prof., jeśli już chce wyjść poza rozważania ze studentami, powinna się zająć istotą przemian w postrzeganiu dzieci i podejścia do ich wychowania na przestrzeni ostatnich 25 lat. Gwarantuję, że wyniki tego typu badań coś mogą naprawdę wnieść, bo na podstawie wniosków w tym obszarze, psychologowie i pedagodzy z PPP oraz innych instytucji będą mogli rozmawiać z rodzicami i próbować zmieniać ich spojrzenie na własne dziecko.

            A stereotypów nie uczymy się z podręczników czy zadań z tekstem, ale wynosimy je z domu. Dziecko, które widzi w domu mamę aktywnie pracującą, mającą hobby i jeszcze angażującą się w życie domu (i taki sam wzór ojca), nigdy nie będzie traktowało serio głupich sugestii podręcznika (o ile takie istnieją, rzecz jasna). Trzeba korzystać z tego, że coraz więcej dzieci wymaga wspomagania wczesnoszkolnego oraz dalszej terapii pedagogicznej i wziąć się także za rodziców. I w tym mogą pomóc właśnie wyniki badań naukowców. Przypominam, że jeszcze nikomu nie pomogło doszukiwanie się w książkach wątków spiskowych.
            • hermina5 Re: Świat staje na głowie! 14.01.13, 11:34
              Bo to jest problem metodyków, którzy są akademikami, a przecież opiniują, a nawet piszą te książki! One nie powstają w próżni! Kiedys znalazłam taki rozdział Polaka w podręczniku (akademickim) do edukacji międzkulturowej, że nogi się pode mną ugieły...

              W artykule znalazła się na przykład fenomenalna uwaga dotycząca sposobu nauczania historii - również frapowało mnie od dawna to, że historia opowiadana jest w Polsce w jakiś przedziwny sposób: w oderwaniu od historii społecznej, historii obyczaju, mikro historii itp... To mniej więcej wygląda tak: Kolumb odkrył Amerykę przez przypadek, a potem to już Amerykanie (!) walczyli o wyzwolenie się spod brytyjskiej dominacji...W ogóle niewiadomo skąd się ci biali osadnicy w tej Ameryce wzięli...
            • ukrs Re: Świat staje na głowie! 14.01.13, 11:58
              pis-dryk napisała:
              > Coś się we mnie zaburza, kiedy czytam wypowiedzi pani profesorz.

              Mądrze, rzeczowo i bez hejterstwa. Pani profesor ma rację w tym względzie, że więcej uwagi należy zwrócić we wszelakich programach na równe zadania kobiet w tego typu czytanko-zadaniach oraz praktyce pedagogicznej. Pedagodzy szkolni i kuratoria mogliby robić szkolenia o tym, to nie jest trudne do zrobienia. I to się już powolutku robi, również dzięki osobom takim, jak pani profesor. Z rodzicami natomiast nie robi się nic. W TV tańce na lodzie, nauczyciele do rozmów z rodzicami nieprzygotowani. Zawracanie jednak w ten sposób wieków tradycji mija się z celem. A już udowadnianie kobietom na siłę, że są nieszczęśliwe, bo zajmują się domem, to nadużycie i propaganda. Otwieranie oczu na wybór - tak, ale wtłaczanie poczucia winy, tym razem z drugiej strony - bez sensu.
        • tom.gorecki Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 11:34
          rozpryski napisała:

          > kobiety tak samo przekazują stereotypy jak mężczyźni. nie wszyscy czytają ze zr
          > ozumieniem.

          Nikt nie przekazuje "stereotypów". Te "stereotypy" to tylko wyrażenie potrzeb i oczekiwań społeczeństwa. Inaczej nikt nie zaprzątałby sobie głowy "stereotypami".
          W krajach bogatszych kobieta ma większe szanse zarobić pieniądze, bo mniejszy jest popyt na robotników fizycznych oraz takich, co muszą fedrować na szychtach, bo roboty w domu nie zrobią.

          Najpierw dajcie ludziom zarobić, to się praca dla kobiet znajdzie.

          BTW - znam wiele firm, gdzie mężczyzny nie przyjmą. Dobrze płatna, ciekawa praca. Ale "wolą kobiety".
        • lord_viadro Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 10:31
          ach, Pani mi uświadomiła, jak to seksistowska PRLowska podstawówka zryła mi samoświadomość, przez co nie urosły mi cycki i nie zaszedłem w ciąże !
          ale walcze z tym tam, gdzie jeszcze moge !
          np. nie mam nic przeciwko zostaniu hause-husband , gotowaniu, sprzątaniu, spacerach z wózkiem i plotkowaniu i czekaniu na biznes-żonę, ! niestety chyba koleżanki feministki nie są gotowe na tak radykalne odwrócenie stereotypowych ról społecznych... :P
          • lukask73 nie zaszłæm w ciążę 14.01.13, 10:38
            > ach, Pani mi uświadomiła, jak to seksistowska PRLowska podstawówka zryła mi sam
            > oświadomość, przez co nie urosły mi cycki i nie zaszedłem w ciąże

            W kontekście artykułu i wspominanego w nim niedawnego fikołka językowego „ministra”, spokojnie mógłbyś napisać „nie zaszłem”.
          • hermina5 Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 10:53
            np. nie mam nic przeciwko zostaniu hause-husband , gotowaniu, sprzątaniu, space
            > rach z wózkiem i plotkowaniu

            No i własnie pokazałeś jak stereotypowo myślisz. Kobiety nie rozmawiają , one (CYT.) PLOTKUJĄ, to mężczyźni przecież rozmawiają... A tak się zajebiście składa, ze ostatnio miałam przyjemnośc pracować jako jedyna kobieta wśród 5 facetów i takiej ilości plot, że ten to to, tamta to tamto, nie nasłuchałam sie przez ostatnie 3 lata pracując z kobietami...Dziwne, nie?
            • corpus_delicti Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 11:01
              hermina5 napisała:

              > np. nie mam nic przeciwko zostaniu hause-husband , gotowaniu, sprzątaniu, space
              > > rach z wózkiem i plotkowaniu
              >
              > No i własnie pokazałeś jak stereotypowo myślisz. Kobiety nie rozmawiają , one
              > (CYT.) PLOTKUJĄ, to mężczyźni przecież rozmawiają... A tak się zajebiście skła
              > da, ze ostatnio miałam przyjemnośc pracować jako jedyna kobieta wśród 5 facetów
              > i takiej ilości plot, że ten to to, tamta to tamto, nie nasłuchałam sie przez
              > ostatnie 3 lata pracując z kobietami...Dziwne, nie?
              a ja miałem okazję pracować w grupie kobiet i takiego języka jakiego używały nie słyszałem często na budowach zdominowanych przecież przez mężczyzn. O tematach rozmów już nie wspomnę. Raz na zawsze wyleczyłem się z postrzegania kobiet jako istot delikatnych i cudownych. Tylko czego to dowodzi? Że podręczniki trzeba zmienić?
            • lord_viadro Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 12:15
              a czy ja napisałem, gdzieś, że faceci nie plotkują ??
              1. czy zaprzeczysz, że biologicznie, kobieta, jest bardziej predysponowana do opieki nad urodzonym dopiero co dzieckiem ? ( pomijam ironie, że do zajścia w ciąże ;)
              2. czy to nie kobiety, o wiele bardziej przykładają wagę do statusu materialnego wybierając partnera? a więc na jego zarobki, wykształcenie, prace ? i to na poziomie co najmniej równym sobie jak nie wyższym
              3. ile kobiet zgodziłoby się utrzymywać faceta w zamian za jego prace domowe? i czy potrafiłby go dalej szanować?
              • hermina5 Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 12:37
                >czy zaprzeczysz, że biologicznie, kobieta, jest bardziej predysponowana do
                > opieki nad urodzonym dopiero co dzieckiem

                Nie jest bardziej predysponowana biologicznie , po prostu jest samicą, w zwiazku z czym ma np. mleko. Ale juz naprawdę nie ma czarodziejskiej umiejętności niespania nigdy i wstawania do dziecka ZAWSZE, nawet jeśli sypia po 2 godziny... Za to w ramach hustawki hormonalnej po ciąży ma też duże spadki nastroju.

                Uodzone dopiero co dziecko w Polsce lubi się przekształcać w KOBIETA W OGÓLE jest bardziej predysponowana do opieki nad dzieckiem, w związku z czym zamienia się to w koszmar.

                >ile kobiet zgodziłoby się utrzymywać faceta w zamian za jego prace domowe? i
                > czy potrafiłby go dalej szanować?

                Ile kobiet jest utrzymywanych przez swoich męŻczyzn w zamian za prace domowe? Statystycznie poprosze? No bo, albo jest CYTUJĘ BARDZIEJ PREDYSPONOWANA DO OPIEKI NAD NOWONARODZONEYM DZIECKIEM , albo utrzymuje się ją za prace domowe?

                Coś ci dodam - w Polsce chyba tylko poseł jest w stanie utrzymać zone i dójkę dzieci ze swojej pensji. Kobiety pracują i mają dzieci.
              • radinka Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 20.01.13, 00:21
                > 3. ile kobiet zgodziłoby się utrzymywać faceta w zamian za jego prace domowe? i
                > czy potrafiłby go dalej szanować?

                Ja utrzymuję faceta. Tylko, że on wzamian nie robi prac domowych.
                Stwierdził, że jest facetem i od kuchni będzie się trzymał z daleka...
      • oelefante To koedukacja szkodzi dziewczętom. 14.01.13, 10:46
        Badania wykazały, że dziewczęta ze szkół niekoedukacyjnych (czyli ze szkół tylko dla dziewcząt) częściej wybierają się na uczelnie techniczne i bardziej interesują się polityką, niż dziewczęta ze szkół koedukacyjnych.
        kopalniawiedzy.pl/szkola-zenska-szkola-koedukacyjna-koedukacja-nauka-kobieta-matura-matematyka-informatyka,7122
        • sus231 Re: To koedukacja szkodzi dziewczętom. 14.01.13, 11:37
          oelefante!
          A może po prostu w szkołach niekoedukacyjnych jest wyższy poziom nauczania, a rodzice wiekszą wagę przykładają do nauki, świadomie kształcą dzieci (przykładaja wiekszą wage do kierunków ścisłych)! Nie sądzę, zeby to była zasługa "niekoedukacji", raczej poziomu wiedzy, wykształcenia rodziców/nauczycieli!
          • olena.s Re: To koedukacja szkodzi dziewczętom. 14.01.13, 11:43
            Raczej nie, bo w tych badaniach nie porównywano rejonówek do prywatnych szkół jednopłciowych - ale oczywiście możliwe jest, że z jakichś powodów rodzice bardziej skłonni wspierać edukację córek posyłają je do szkół jednopłciowych.
        • radinka Re: To koedukacja szkodzi dziewczętom. 20.01.13, 01:05
          > Badania wykazały, że dziewczęta ze szkół niekoedukacyjnych (czyli ze szkół tylk
          > o dla dziewcząt) częściej wybierają się na uczelnie techniczne i bardziej inter
          > esują się polityką, niż dziewczęta ze szkół koedukacyjnych.

          Jestem w stanie w to uwierzyć.
          Ja mam akurat umysł ścisły. Skończyłam typowo męskie studia (z bardzo dobrym wynikiem) i mam męski zawód. Zawsze byłam dobra z matematyki i z fizyki. Na studiach na 120 osób zajęłam II miejsce na egzaminie z analizy matematycznej. Jednak prawda jest taka, że dopiero na studiach poznałam swoją wartość i uwierzyłam w siebie. W szkole podstawowej i średniej spotykałam się z seksizmem - co znamienne, ze strony nauczycielek-kobiet, które w przedmiotach ścisłych zdecydowanie faworyzowały chłopaków. To absurdalne, ale w podstawówce nie zostałam przyjęta do kółka matematycznego, mimo że o to zabiegałam. A gdy powiedziałam, że wybieram się na mat-fiz, usłyszałam od nauczycielki matematyki, że powinnam raczej pomyśleć o szybkim zdobyciu zawodu... Historia powtórzyła się 4 lata później, gdy wybierałam studia - wówczas moja nauczycielka od fizyki mnie wyśmiała, sugerując że wylecę po semestrze.
          Jak, jako dziewczynka, mogłam czuć się pewnie w takim środowisku, wybierając kierunek techniczny?
          Poza tym, nie wiem, czy zauważyliście, że gdy spotykają się dziewczyny i chłopacy (w wieku nastoletnim, dwudziestoparoletnim), to z reguły chłopacy wiodą prym i dyskutują, a dziewczyny przysłuchują się. Gdy dziewczyny spotykają się same, potrafią dyskutować nie gorzej - i wcale niekoniecznie o ciuchach i modzie. Przy chłopakach jednak czują barierę. Po prostu wdrukowuje się nam, że intelektualnie jesteśmy od chłopaków gorsze.
          Dodam, że ja sama prawie zrezygnowałam ze swoich wymarzonych studiów, bo byłam wewnętrznie przekonana, przez lata edukacji w szkole podstawowej i średniej, że jestem od chłopaków gorsza. Idąc na typowo męskie, techniczne studia, miałam ogromne obawy, że sobie nie poradzę. Jednak na studiach nie liczy się już poza - to, że ktoś błyśnie na wykładzie, robiąc z siebie gwiazdę, jak to bywa w liceum, ale konkretne obiektywne wyniki. Dopiero wówczas się okazało, że przebijam swoich kolegów. Wcześniej zawsze byłam gdzieś w ich tle.

          Często chłopcy są bardziej przebojowi, odważniejsi. Na dodatek są też inaczej traktowani przez nauczycielki-kobiety, bo są mężczyznami. Są bardziej przez to hołubieni, bardziej doceniani. To wszystko wpływa na to, że w koedukacyjnym środowisku kobiety mogą nie mieć poczucia własnej wartości, adekwatnego do ich rzeczywistej wartości.
    • ludwika2012 Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 12.01.13, 23:55
      Po przeczytaniu wywiadu mogłabym jedynie nie zgodzić się z kwestiami dotyczącymi naszego języka ale reszta to cała prawda o życiu . Panowie , którzy wypowiadali się wcześniej ( jak to panowie) chyba nawet nie próbowali zrozumieć o czym była rozmowa a to potwierdza ,że pani profesor miała rację.
        • heniek_z_hamaka Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 10:42
          > Panowie , którzy wypowiadali się wcześniej ( jak to panowie) chyba nawet
          > nie próbowali zrozumieć...
          > Droga pani, toż to seksizm tak stereotypowo na mężczyzn patrzeć

          w kwestii formalnej zawiadamiam iż zwroty "pan, pani" wyrażają ukryte sexistowskie antagonizmy, socjologom zwracam uwagę na wertykalnoklasowy podział zwrotów obrazujący społeczną nienawiść. kiedy chłop patrzy na babę to się ślini a grypa szaleje
      • verte34 Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 10:18
        Otóż to.
        Szkoły mamy takie, jakie społeczeństwo, a ono jest seksistowskie. Seksizm wyznają (bo to rodzaj wiary) i mężczyźni, i kobiety - bo tak są w większości ukształtowani przez społeczeństwo, i większości nie stać ich intelektualnie na samodzielne obserwowanie życia i wyciąganie wniosków.
      • junk92508 Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 10:24
        > li się wcześniej ( jak to panowie) chyba nawet nie próbowali zrozumieć o czym
        > była rozmowa a to potwierdza ,że pani profesor miała rację.

        Niestety ja zrozumiałem - chodzi o zatrudnienie dla setek absolwentek i absolwentów studiów genderowych jakie się teraz mnożą i nie mają pracy.

        Ktoś za naszą kasę te podręczniki ma weryfikować...

        Owszem, powinniśmy dbać o równouprawnienie ale mamy chyba na razie bardziej palące problemy...
        • hermina5 Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 11:15
          Akurat studia genderowe są wyłącznie studiami PODYPLOMOWYMI, czyli takimi, które możesz podjąć dopiero po uzyskaniu tytułu magistra na innych studiach ( fizyce, matematyce, inzynierii procesowej, anglistyce, pedagogice czy co tam sobie chcesz) Tak więc Twoja teoria nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
    • rozpryski Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 13.01.13, 02:09
      > a może szanowna pani mężczyźni po prostu ciężej pracują np na budowach dlatego
      > mają wyższe zarobki w większości

      aha, więc mężczyźni ogólnie więcej zarabiają, bo część z nich pracuje na budowach. lux logika. a jak to się dzieje, ze notariusz zarabia więcej niż robotnik na budowie, skoro ten drugi ciężej pracuje?
      • sus231 Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 10:22
        Co to znaczy, że "świat jest tak urządzony?"!!! Świat jest taki, jakim go tworzymy! Stereotypy są krzywdzące dla mężczyzn i kobiet! Powielają je, często bezmyślnie, kobiety jak i mężczyzni! Mój mąż do dziś dnia wspomina jak lekarka (pediatra) zwracała się do niego "per Pani", gdy chodził na szczepienia z dzieckiem! To może akurat dzisiaj bawi, ale rola ojca jest często pomniejszana w szkole czy u lekarza.
        Bardzo powszechny jest też stereotyp, moim zdaniem bardzo szkodliwy, że dziewczynki są mniej predysponowane do zawodów technicznych, nauk ścisłych. Często jest powielany w szkole, i z moich obserwacji wynika, że często jest powszechny u samych rodziców. Dlatego zwłaszcza w szkole ze stereotypami należy walczyć!
        • szpak.nie Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 10:25
          jak kupuję konserwy dla kotów w sklepie internetowym to też dostaję maile zaczynające się od słów "Szanowna klientko".
          Powiem szczerze krzywdzi mnie to i mi uwłącza. Krzywdzi mnie też i uwłacza mi, ze z paczką zawsze przyłazi facet. Faceci mnie nie pociągają, dlaczego dziewczyny nie chodzą z paczkami? Wolałbym, żeby dziewczyna przynosiła mi paczki.
          • camparis Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 10:32
            szpak.nie napisał:
            > jak kupuję konserwy dla kotów w sklepie internetowym to też dostaję maile zaczy
            > nające się od słów "Szanowna klientko".

            Zwróciłeś uwagę firmie która to napisała? Że Ciebie to "szczerze krzywdzi mnie to i mi uwłącza" (Nie wiem co to znaczy uwłącza, ale to pewnie coś ważne mającego na celu połączenie ze społeczeństwem)? Jeśli nie to dlaczego? A może dlatego, że jednak nie poczułeś się skrzywdzony, tylko piszesz to na forum tylko po to aby mieć coś do pisania?

            > Wolałbym, żeby dziewczyna przynosiła mi paczki.

            Ależ są kobiety, które rozwożą paczki. Oczywiście nie są to delikatne dziewoje o wadze 45 kilogramów, tylko masywne kobiety (jak moja dawna listonoszka), których nie chciałbyś spotkać w ciemnym zaułku - taki mają biceps. Znowu tutaj argument "kulą w płot". Panowie są masywniejsi i paczki nosi im się łatwiej. Jest to związane z biologią, a w artykule podnosi się tylko i wyłącznie predyspozycje psychiczne.
    • cyggnus Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 08:53
      Chociaż nie ze wszystkim się w wypowiedzi tej pani zgadzam, nie wiem tez czy szkoła powinna zawsze walczyć ze stereotypami, których jest w końcu odbiciem jako element społeczeństwa, to po komentarzach na forum widze jedno - większość mężczyzn uważa, że cokolwiek powie kobieta, mozna to obśmiać i że ich zdanie jest ważniejsze, nawet gdy nie przeczytali (o zrozumieniu) tekstu do końca. Tymczasem wiele spostrzeżeń, omówionych w artykule, jest ciekawa i prawdziwa i czasem warto zastanowić się nad tym, czy przez niezwracanie na uwagi na takie drobiazgi nie niszczymy aspiracji/poczucia wartości naszych córek, żon, czyli przynajmniej tych, na których powinno nam zależeć.
    • masher Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 10:07
      to jednak proponuje kobietom zakasanie rekawow i wziecie sie do roboty jak to robi kazdy facet. moze bez gledzenia o tym jak to im zle, jakich to stanowisk nie maja, jak to wiele im sie nalezy... moze tak bezproduktywnie i dolujaco spedzony czas by poswiecily inaczej, to mooooooooze z czasem by stanely na innych zyciowych pozycjach. ale moga tez gledzic i stawac w pozycji - daj mi ksiaze bo ja taka biedna jestem sierotka. a przepraszam, ta pozycja bajkowa wam uwlacza, zyciowa roszczeniowa jest feminizmem :] zenujace
      • klarb Mężczyźni to generalnie mocni w gębach lenie 14.01.13, 19:13
        naturalnie nie wszystkich to dotyczy. Często wykorzystują kobiety, sami natomiast chetnie firmuja wykonaną przez nie pracę. Mam z tym do czynienia na co dzień - mam mało mądrego szefa, klasyczny przykład awansu, bo ma się portki. Przez lata uczył ludzi robić to, czego sam nie potrafi. Ma za to 190 cm, elegancki garnitur i na tym jedzie. Właśnie rozłożył firmę, co przewidziałam jakieś 3 lata temu i mu to powiedziałam. Była wielka obraza, a nawet nagonka na mnie, dzisiaj nie ma pieniedzy na wypłaty. Poznałam w pracy zbyt wielu meężczyn bez rozumu, i nie dam sobie wmówić że są bardziej kompetentni z racji samej tylko płci. To bajka i czas z nią skończyć.
      • stopp5 Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 21:11
        Do roboty to prawie każdy facet któremu staje wigoru jest gotów, ze stawaniem do pracy jest gorzej.
        A nie do każdej pracy trzeba rękawy zakasywać, niekiedy wręcz przeciwnie - że względów bezpieczeństwa lub sterylności należy ciasno zapiąć mankiety i założyć rękawice.
        Ale atawizmy "zakasywania rękawów" - jak Lenin - wiecznie żywe ;)
    • maksiu110 piszę nowy podręcznik 14.01.13, 10:11
      Zadanie z matmy będzie następujące:
      Mama miała 150 tysięcy złotych, które zarobiła jako biznesłumen. Kupiła nowy model volvo za 148 tysięcy. ile zostało mamie?

      Pani profesor, czy to zadanie łamie stereotypy?

      • elemir Re: piszę nowy podręcznik 15.01.13, 08:55
        Za mało.

        Powinno być Opiekun(a) 1 miał(a) 150 000.

        „Mama” jest obrzydliwie seksistowskie i sugeruje związek biologiczny,
        a przecież w rodzinach rekonstruowanych takowy nie musi istnieć.
        • andrzej.sawa Re: piszę nowy podręcznik 15.01.13, 09:27
          elemir napisał:

          > Za mało.
          >
          > Powinno być Opiekun(a) 1 miał(a) 150 000.
          >
          > „Mama” jest obrzydliwie seksistowskie i sugeruje związek biologiczn
          > y,
          > a przecież w rodzinach rekonstruowanych takowy nie musi istnieć.

          W ramach wyrównania poprawni kretyni zaproponują niedługo kastrowanie tuż po urodzeniu - przecież ludzie są tacy sami,a więc wszystkie różnice należy nawet skalpelem likwidować.
    • ksiadztezczlowiek Moj syn 14.01.13, 10:11
      Jak tlumacze mojemu synowi liczby ujemne to tez go wysylam do sklepu. Robie cos zle?

      80% nauczycieli i przedszkolanek to kobiety. Maja ogromny wplyw, bo i w domu wychowuja najczesciej dzieci. Wiec pani prof. Rubacha ma problem, bo to wlasnie krytykuje kobiety, ze zle wychowuja.

      Poza tym jesli chodzi o rownouprawnienie to czemu pani prof. nie jest za tym aby byl parytet tzn. przyjmowano tak samo wielu mezczyzn jak kobiet do zawodu nauczyciela (jest wielu bezrobotnym mlodych nauczycieli). Albo czemu nie opowiada sie za tym, aby 50% mezczyzn dostawalo dzieci po rozwodzie, gdy w tej chwili jest zaleznosc 25 do 1 dla kobiet, choc 35% 65% mezczyzn walczy o swoje dzieci w sadach?

      Albo czemu za takie samo zabojstwo mezczyzna w Polsce dostaje srednio 17 lat, gdy kobieta statystycznie tylko 6,3 lata. Moze tez tutaj sie pani profesor Rubacha ta niesprawiedliwosc nie podoba?
    • 7_of_9 no, faktycznie... 14.01.13, 10:12
      Jak sie dziecko wysyła do sklepu po chleb i ziemniaki, to trzeba mu dac banknot dwustuzłotowy.
      Najpierw wiczy odejmowanie od 20, a dopiero później od 200, idiotko.
      • syncc Re: no, faktycznie... 14.01.13, 10:30
        Dlaczego wyzywasz? boś głupi i na inne argumenty ciebie nie stać?

        Weź się ogarnij. Nie chodzi o to że kwota mała, ale że jak ktoś dziecko wysyła na zakupy, to zawsze jest to matka. A mógłby kiedyś dla odmiany ojciec dać te 20 zł dziecku z dyspozycjami, co kupić (bo nie tylko matki muszą wiedzieć, co i jak na obiad, co trzeba kupić). Na dalszych etapach gdy kwoty rosną z podręczników znikają kobiety, a też dla odmiany mogłyby być włączone do zadań z treścią.

        Tak jak słusznie pisze autorka, nawet w jej tradycyjnym domu ojciec np. robił śniadania od czasu do czasu, a w podręcznikach nigdy żaden ojciec nie robi dzieciom śniadań.
        • abies Re: no, faktycznie... 14.01.13, 10:42
          syncc napisała:

          > Tak jak słusznie pisze autorka, nawet w jej tradycyjnym domu ojciec np. robił ś
          > niadania od czasu do czasu, a w podręcznikach nigdy żaden ojciec nie robi dziec
          > iom śniadań.

          Zgadza się - w moich podręcznikach nie było też rodzin z dwoma tatusiami ani problematyki transgender. Dzieciom się narzuca starodawne stereotypy rodziny z mamą i tatą, a przecież powinien iść w świat w pełni nieskażony i traktujący małżeństwa homoseksualne jak równoważną opcję.

          Dla niezorientowanych, powyższy tekst zahacza o prawo Poe.
          • syncc Re: no, faktycznie... 14.01.13, 10:51
            Jeśli pojawią się w Polsce powszechne małżeństwa homoseksualne, owszem podręczniki powinny to odzwierciedlać. Posuwanie sprawy do absurdu gdy chodzi o ojca robiącego rano kanapki dzieciom pachnie jakąś fobią. A serio ojcu od zrobienia kanapek żonie i dzieciom rączki nie odpadną, wiesz? Jak już używasz mundrych terminów, to obczaj sobie slippery slope. Tak, faktycznie tata robiący dziecku kanapki = propagowanie małżeństw homoseksualnych. Jassne.
            • abies Re: no, faktycznie... 14.01.13, 10:59
              syncc napisała:

              > Jeśli pojawią się w Polsce powszechne małżeństwa homoseksualne, owszem podręczn
              > iki powinny to odzwierciedlać. Posuwanie sprawy do absurdu gdy chodzi o ojca ro
              > biącego rano kanapki dzieciom pachnie jakąś fobią. A serio ojcu od zrobienia ka
              > napek żonie i dzieciom rączki nie odpadną, wiesz? Jak już używasz mundrych term
              > inów, to obczaj sobie slippery slope. Tak, faktycznie tata robiący dziecku kana
              > pki = propagowanie małżeństw homoseksualnych. Jassne.

              To nie jest tak. Ta pani nie chce odzwierciedlać stanu faktycznego, ona chce wychować dzieci w ten sposób, żeby było inaczej. Tak więc, obrazki z gejami nie dlatego, że są, tylko dlatego, że chcemy żeby byli. I to bez znaczenia czy akurat ojcowie robią kanapki czy nie - ona się odnosi też np do nierówności zarobków przedstawianych w książkach.

              Chciałem tylko we w miarę humorystyczny sposób powiedzieć, że za chwilę się o podobne traktowanie upomni LGBT. I te same osoby, które teraz walczą o 'równoprzedstawienie' kobiet nagle zaczną się mieszać w zeznaniach...
              • ewelina_1 Re: no, faktycznie... 14.01.13, 11:52
                abies napisał:

                > Chciałem tylko we w miarę humorystyczny sposób powiedzieć, że za chwilę się o p
                > odobne traktowanie upomni LGBT. I te same osoby, które teraz walczą o 'równoprz
                > edstawienie' kobiet nagle zaczną się mieszać w zeznaniach...
                kobiety to połowa ludzkości. Uważasz, że walka ze stereotypowym ocenianiem połowy ludzkości jest śmieszne? Zestawiasz orientację z płcią?
                W XIXw., twoi mentalni przodkowie na teksty o prawach wyborczych dla kobiet reagowali bardzo podobnie. W humorystyczny sposób pokazywali, że niedługo będzie się walczyć o prawa wyborcze dla psów.
                • sverir Re: no, faktycznie... 14.01.13, 11:59
                  > kobiety to połowa ludzkości. Uważasz, że walka ze stereotypowym ocenianiem poło
                  > wy ludzkości jest śmieszne? Zestawiasz orientację z płcią?

                  Innymi słowy - co za czasy, żeby porządnego indianina traktowano jak jakiegoś pieprzonego czarnucha, czyż nie?

                  > W XIXw., twoi mentalni przodkowie na teksty o prawach wyborczych dla kobiet rea
                  > gowali bardzo podobnie.

                  O tym właśnie abies pisze. Osoby walczące o tzw. prawa kobiet nie będą w stanie użyć swoich argumentów wobec innych, którzy o te prawa dopiero będą walczyć:)
                  • ewelina_1 Re: no, faktycznie... 14.01.13, 12:11
                    sverir napisał:

                    > O tym właśnie abies pisze. Osoby walczące o tzw. prawa kobiet nie będą w stanie
                    > użyć swoich argumentów wobec innych, którzy o te prawa dopiero będą walczyć:)
                    nie, zestawia prawa kobiet z orientacją. Stereotypy dotyczące kobiet można zmienić. Orientacji nie.
                    • sverir Re: no, faktycznie... 14.01.13, 13:00
                      > nie, zestawia prawa kobiet z orientacją. Stereotypy dotyczące kobiet można zmienić. Orientacji
                      > nie.

                      Słusznie przewidział, to już mieszanie się w zeznaniach:)

                      Autor napisał: "za chwilę się o podobne traktowanie upomni LGBT". Podobne traktowanie czyli walkę ze stereotypami, m.in. przez publikacje w podręcznikach tzw. rzeczywistości.

                    • abies Re: no, faktycznie... 14.01.13, 13:05
                      ewelina_1 napisała:

                      > nie, zestawia prawa kobiet z orientacją. Stereotypy dotyczące kobiet można zmie
                      > nić. Orientacji nie.

                      Zestawiam stereotypy na temat kobiet ze stereotypami na temat homoseksualistów. Jedyna różnica, jak ktoś już zauważył, że kobiet jest 50% a gejów tylko 10%, więc głośniej krzyczą.

                      Ja nie twierdzę, że kobiety nie powinny mieć równych praw i że nie powinno się walczyć z pewnymi stereotypami. Sugeruje tylko, że za kilkanaście lat, forumowe sufrażystki będą równie głośno walczyć o nieprzyznawanie becikowego parze homoseksualistów, którzy sobie wychodowali dziecko z próbówki, a Pan Profesor Gejusz Iksiński będzie brylował w mediach o 'kliszach' w elementarzach, które pokazują tylko dwupłciowe małżeństwa i o podręcznikach do biologii, który tłumaczą tylko 'normalne' stosunki seksualne.

                      A parytety idą. W wielu krajach są parytety dla kobiet, w niektórych dla ras/kolorów skóry i/lub wyznań. Co prawda nie ma jeszcze oficjalnych parytetów dla orientacji seksualnych, ale są już w filmach, wśród bohaterów. W filmach zaciera się granica między komercją (target group) a poprawnością polityczną, ale to one właśnie po dużej części kształtują opinie społeczne - może nawet bardziej niż elementarze. A 'poprawność polityczna' potem to cementuje.

                      Całe szczęście, że w Polsce pod tym względem mamy jeszcze w miarę normalnie - jedynie 'obraza uczuć religijnych' jest trochę przeginana, ale to nic w porównaniu do 'hate speech' w USA. Ale to się zmieni... i ja sobie rechoczę, wyobrażając sobie dzisiejsze feministki po drugiej stronie barykady.
                      • ewelina_1 Re: no, faktycznie... 14.01.13, 15:34
                        abies napisał:

                        > Ja nie twierdzę, że kobiety nie powinny mieć równych praw i że nie powinno się
                        > walczyć z pewnymi stereotypami. Sugeruje tylko, że za kilkanaście lat, forumowe
                        > sufrażystki będą równie głośno walczyć o nieprzyznawanie becikowego parze homo
                        no to "geniuszu" wyjaśnij w jaki sposób walczyć ze stereotypami, by nikt nawiedzony nie próbował sugerować "co będzie w przyszłości".
                        A z parytetami wśród orientacji to pojechałeś. Sądzę, że najwięcej problemów z homo mają ci, którzy sami nie są pewni własnej orientacji.
              • pinup Re: no, faktycznie... 14.01.13, 12:32
                za to matka nigdy nie rozciapywala, bo sie z umiejetnoscia robienia kanapek po prostu urodzila? no cuda natury panie....

                zpak.nie napisał:

                > u nas ojciec czasami robił kanapki - nigdy nie potrafił pomidora pokroić równo
                > tylko rozciapywał. Nie polecam takiego modelu
          • loczko Re: no, faktycznie... 14.01.13, 10:54
            Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Mnożna to przełożyć na język genetyki – osobników o chromosomach płciowych XX i XY. Pozostałe związki to tylko partnerskie i nikt ani żadna ustawa nie jest wstanie tego zmienić.
            • abies Re: no, faktycznie... 14.01.13, 11:03
              loczko napisał:

              > Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Mnożna to przełożyć na język genetyk
              > i – osobników o chromosomach płciowych XX i XY. Pozostałe związki to tyl
              > ko partnerskie i nikt ani żadna ustawa nie jest wstanie tego zmienić.

              Małżeństwo to tylko słowo, definiowane przez prawo i słowniki. Obie rzeczy da się zmienić i kilka krajów na świecie już to zrobiło.

              Swoją drogą, czy w twoim słowniku, związek mężczyzny z 4 kobietami mieści się w koncepcji małżeństwa czy nie? Czy tylko 1:1 ?
        • szpak.nie Re: no, faktycznie... 14.01.13, 10:49
          pierdoły. U mnie w rodzinie tak było, ze stary to zakupami się zajmował. Brał kasę i szedł na zkupy. Przy okazji zwiedzał bibliotekę, księgarnią, do jakiegoś klubu wpadł, żyć nie umierać. A matka gotowała i sprzątała w tym czasie. Nie polecam takiego modelu.
      • rosa_de_vratislavia Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 10:30
        "TAKI seksizm w szkole to małe piwo w porównaniu z tym, co słyszę od znajomej,
        >nauczycielki polskiego w podstawówce:
        > "Wredna jak każda baba".

        Zgadza się - w szkole też kształtujemy stereotypy. Nauczyciele inaczej traktują dziewczyny i chłopaków. Te pierwsze mają być cichutkie, pracowite i pilne. Drugim wiele się wybacza, bo "taki wiek". No i oczywiście nie brak tekstów "zachowuj się jak mężczyzna" (+), "nie zachowuj się jak baba" (-).

        HIT: "z głupotą kobiecie jest do twarzy" (tekst nauczyciela).
    • zewszad_i_znikad Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 10:20
      Coś jest nie tak z naliczaniem głosów. Zagłosowałam na "tak" - to dla mnie oczywiste - a pokazało się, że w tej niewielkiej liczbie oddanych głosów wszystkie są na "nie".

      To wszystko jest problem systemowy, niemal wszędzie na świecie istnieje słabsze lub silniejsze lekceważenie i pogarda dla kobiet. I to wszystko zaczyna się od wychowania. Od rodziny i szkoły. I jestem przekonana, że gdyby nie wsączano chłopcom powoli przekonania, że kobieta to taki niezupełnie człowiek - nie byłoby tak potwornych zajść, jak niedawno w Indiach. Nie, wcale nie uważam, że szkoła załatwi wszystko. Ale zmiany muszą się zaczynać pod podstaw, od przemiany świadomości w kierunku choćby uznania szacunku za wyjściową postawę wobec każdej innej osoby. Zmienianie prawa - od kwot wyborczych po surowsze kary za przemoc seksualną - pozostanie półśrodkiem, jeżeli będzie ziarnem rzucanym w glebę niemal powszechnej pogardy dla kobiet i ich spraw.
      • corpus_delicti Re: Polska szkoła jest seksistowska [rozmowa] 14.01.13, 11:15
        zewszad_i_znikad napisała:

        > Coś jest nie tak z naliczaniem głosów. Zagłosowałam na "tak" - to dla mnie oczy
        > wiste - a pokazało się, że w tej niewielkiej liczbie oddanych głosów wszystkie
        > są na "nie".
        >
        > To wszystko jest problem systemowy, niemal wszędzie na świecie istnieje słabsze
        > lub silniejsze lekceważenie i pogarda dla kobiet. I to wszystko zaczyna się od
        > wychowania. Od rodziny i szkoły. I jestem przekonana, że gdyby nie wsączano ch
        > łopcom powoli przekonania, że kobieta to taki niezupełnie człowiek - nie byłoby
        > tak potwornych zajść, jak niedawno w Indiach. Nie, wcale nie uważam, że szkoła
        > załatwi wszystko. Ale zmiany muszą się zaczynać pod podstaw, od przemiany świa
        > domości w kierunku choćby uznania szacunku za wyjściową postawę wobec każdej in
        > nej osoby. Zmienianie prawa - od kwot wyborczych po surowsze kary za przemoc se
        > ksualną - pozostanie półśrodkiem, jeżeli będzie ziarnem rzucanym w glebę niemal
        > powszechnej pogardy dla kobiet i ich spraw.

        kolejna wojująca i pokrzywdzona kobieta. Pogarda dla kobiet... kupa śmiechu z przewaga kupy.
        Kwoty wyborcze....inaczej parytety... mam głosować na kobietę bo tak mi każą? bez względu na kompetencje, umiejętności, program... ma być kobieta i już. Bzdura jakich mało. Ma udowodnić, że mój głos się jej należy podobnie jak i mężczyzna a nie liczyć na parytety. Przykłady kompetencji kobiet (mężczyzn też) w sejmie można wyliczać w nieskończoność... począwszy od Kępy a skończywszy na "kurw.ikach w oczach" pani Beger. Parytety to bzdura
    • abies Największą kliszą jest używanie słowa klisza 14.01.13, 10:20
      To o co tej pani chodzi to stereotypy, nie klisze. Bo nie jest tutaj kluczowym elementem nieoryginalność poglądów i ich powtarzalność, tylko uproszczenie i wartościowanie.

      Ze słownika:
      klisza - stereotypowe połączenie wyrazów, powszechnie używane w danym języku i nieoryginalne; także: nieoryginalny, powtarzający się wątek, powielany w wielu utworach literackich

      stereotyp - uproszczony, schematyczny i wartościujący obraz jakiegoś postępowania, jakiegoś typu ludzkiego albo jakiejś zbiorowości, zakorzeniony w świadomości pewnej grupy społecznej, uznany za prawdziwy i trudny do zmienienia

      Z drugiej strony, w pewnym sensie potwierdza to założenie - pani, jako dziewczynka, otrzymała gorsze wykształcenie/wychowanie i używa słów, których nie rozumie.
      • lukask73 WOŚP 14.01.13, 11:02
        > Szukam czegoś o WOŚP a tu na glównej jakieś wydumane pierdołki. Ile zabrali, ja
        > k było a tu takie żałosne

        Ja od kilku lat szukam jakichkolwiek wyliczeń dotyczących łącznego kosztu pozyskania tego ponoć gigantycznego przychodu w wysokości kilkadziesiąt milionów rocznie. I nie chodzi mi o gładkie formułki typu „pracują wolontariusze” tylko ile Polska jako całokształt zyskałaby gdyby ludzie pogrążeni w organizacji tej zbiorowej psychozy zamiast tego wzięli się do uczciwej i wytężonej pracy zarobkowej, ponadto gdyby nie wydawano lekką ręką publicznych pieniędzy na organizację wyborczej kiełbasy, która idzie później na konto Wielkiego Zimowego Lidera Narodu.

        Liczba ta jest od początku utrzymywana w tajemnicy, co nasuwa poważne podejrzenia, że WOŚP jest deficytowa.

        Swoją drogą pewnie niewiele osób zastanawia się, ile kosztuje państwo pozyskanie pieniędzy z podatku VAT, który wpłacają do skarbu państwa przedsiębiorcy. Otóż z ok. 100 miliardów złotych (grubo zaokrąglając) ok. 1/3 idzie na utrzymanie rzeszy urzędników skarbowych i aparatu kontroli i ścigania, które zajmują się wyłącznie podatkiem VAT (źródło: artykuły prasowe, które da się znaleźć również w internecie).

        Wobec faktu, że VAT rozliczany jest przez zaledwie kilka milionów podatników, jego struktura jest relatywnie prosta, a przychód z podatku dość duży (ok. 1/3 budżetu państwa), a w porównaniu do tego taki PIT jest podatkiem powszechnym i dotyczy każdego zarabiającego obywatela, jest zagmatwany powyżej wszelkich granic możliwości (deklaracja PIT zawiera 4 strony + kilka stron załączników; istnieje kilkadziesiąt albo kilkaset ulg i odliczeń, z których zwykłemu człowiekowi znane są tylko najpopularniejsze: składki emerytalne, składki zdrowotne (tu: skomplikowany algorytm liczenia kwoty do odliczenia), rehabilitacja, darowizny, dzieci, budowa lub remont, odsetki od kredytu itd.) a przychód skarbu państwa z PIT-u wynosi poniżej 40 mld. złotych, można być niemal pewnym, że instytucja PIT-u jest na granicy rentowności lub deficytowa, tak samo jak WOŚP. W jednym i drugim przypadku koszty całej imprezy są tajemnicą państwową.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki