wybiórcza i metro winny przeprosić O. Rydzyka!!!!!

IP: *.zax.pl 16.07.04, 20:06
Podaliście wczoraj fałszywe i kłamliwe informacje za jakimś pismem METRO
(wyd. Agora). Wypada przeprosić za te kłamstwa O. Tadeusza Rydzyka (owe
pseudofakty były już wielokrotnie dementowane na antenie RM-posłuchajcie
sobie Radia Maryja). Już wiele razy podawaliście niesprawdzone informacje i
robiliście sensacje z tematu który od początku był fikcją i miał na celu li
wyłącznie wywołanie nienawiści i niechęci do Radia Maryja i jego założyciela
O. Tadeusza Rydzyka.

Oczekuję na sprostowanie wiadodoosci i przeproszenie O. Tadeusza Rydzyka.


Z poważaniem
Adam Jackowski
    • Gość: maciej Re: wybiórcza i metro winny przeprosić O. Rydzyka IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 16.07.04, 20:19
      To o tym samochodziku, moze faktycznie jakies brednie. A jak wyglada
      działalnosc misyjna ojca rydzyka?
      • Gość: STARA BABCIA Re: wybiórcza i metro winny przeprosić O. Rydzyka IP: *.zlotoria.sdi.tpnet.pl 16.07.04, 22:13
        A co Macieju chcesz siem nawrócić?TO SŁUCHAJ RADIA MARYJA!DOWIESZ SIEM,ŻE MY
        STARE BABCIE SŁUCHAMY O.RYDZYKA BO MÓWI TAKIE ZBEREZNERZECZY O SEKSIE,ZE KAZDA
        PARAFIANKA CHCIAŁABY ŻEBY JOM PRZEWIZ....SWOJOM LIMUZYNOM.I NIE ZAZDROSC
        O.DYREKTOROWI NIEROBIE TYLKO UCZ SIEM OD OJCA I PRACUJ TO ZBUDUJESZ DRUGO
        JAPONIE A JAK SIEM NIE BEDZIESZ UCZYL TO TU BYDZIE DRUGA KOREA PLN.ALE TO TWOJ
        PROBLEM BO JA JEZDEM JUZ STARA,ALFONKSIE JEDEN.
    • Gość: o. Michał Ap Re: wybiórcza i metro winny przeprosić O. Rydzyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 14:51
      A ileż to tych nieprawdziwych informacji było? Że oszukuje (podatki) Skarb
      Państwa - to fałsz? Że poza prawem dokonywał obrotu dewizami - to fałsz? Że
      przemycał do kraju różne pzredmioty i sprzęt poza odprawą celną - to fałsz?
      Jakoś żadne z tych "kłamstw" nie zostało prawnie zaskarzone! Witaj APP-!
      Nawiązując do relacji prasowych związanych z toruńskim "imperium o. Tadeusza
      Rydzyka" uderza brak (chociażby próby) analizy stanu psychicznego (anamnezy
      biograficznej) tego "nawiedzonego" dosłownie i w przenośni specalisty od
      niepokalanych poczęć i wiecznego dziewictwa pewnej pani. Posiadam dostateczny
      zbiór materiałów, głównie z nasłuchu wystąpień publicznych tego duchownego,
      które uzasadniają przypuszczenie, że pozostaje ten człowiek w pewnym stanie
      psychopatycznego narcyzmu połączonego z egocentryzmem, z wiarą we własną
      dziejową misję. W szpitalach psychiatrycznych można spotkać nie mało osób,
      które - podobnie jak on - w stanie stałej niemalże depresji i hipomanii, wiele
      się modlą, opowiadają o swoich religijnych doświadczeniach, o obcowaniu z
      Maryją (zawsze dziewicą - mężczyźni) czy Jezusem (kobiety) a nawet z samym
      Bogiem, uczestnicząc w nabożeństwach, które sami sobie i na własną chwałę
      organizują. "Nikt wam nie będzie mówił, jacy macie być, jak macie się modlić,
      jak...." - tylko ja - ojciec (Przewielebny Sługa Boży) - (bezdzietny - jak sam
      kiedyś podkreślał) redemptorysta Tadeusz Rydzyk. Jego Magnificencja, rektor
      WSKMiS* chce być świętym albo nawet (ostatecznie) męczennikiem. Marzy mu się
      jeszcze jedna "wielka rewolucja", a religijny terror psychiczny to też jedna z
      form walki. To typowe dla tego rodzaju dewiantów. Do charakterystycznych cech
      monoperceptozy należy mania wielkości. Ojciec Tadeusz jest głęboko przekonany,
      że "jest postacią, która siłą Ducha Świętego i mocą twórczą samotnie dominuje
      nad współczesnym mu światem". Rozwojowi tej manii wielkości sprzyjał
      niewątpliwie jego "społeczny autyzm" połączony z wyobcowanym względem
      rzeczywistości myśleniem życzeniowym, jak również jego wyobrażeniem, że swoje
      niezwykłe zdolności i misję zawdzięcza wyższej (Bożej) mocy. Ta mania nie jest
      klasycznym objawem choroby umysłowej, lecz wynikiem długiego procesu
      psychologicznego, trwającego od czasów młodości. Mimo tego w swoim "społecznym
      autyzmie" jest osobnikiem schizoidalnym, który wprawdzie nie przejawia jeszcze
      prawdziwej schizofrenii, ale wykazuje już wiele objawów do niej podobnych.
      Swoje imperium religijno-oświatowo-medialne to jednocześnie hiperkompensacja
      kompleksu niższości, będąca częścią skomplikowanego mechanizmu obronnego, który
      pomaga mu przezwyciężać prześladujące psychikę wątpliwości co do swej misji
      oraz obawę czy uda mu się utrzymać zdobycze, jakie już uzyskał i jakie jeszcze
      w przyszłości pragnie zdobyć. W zasadzie zimny egoista, faryzejsko zadowolony z
      siebie i niezmiernie drażliwy, dąży do teoretycznego uszczęśliwiania ludzi
      według schematycznie doktrynerskich zasad, ulepszacz świata o pseudo-
      altruistycznej ofiarności w najwyższym stylu, zwłaszcza na rzecz szczególnego
      osobowego ideału, które w życiu dziecięco-młodzieńczym nie zaznał - kobiety,
      NMP (zawsze dziewicy). Wśród głównych "natrętnych idei" o. Tadeusza dominujące
      miejsce zajmuje chorobliwa wręcz maniakalna nienawiść do ateistów, innowierców,
      komunistów, liberałów, masonów, a w szczególności: Żydów - morderców Jezusa
      zwanego Chrystusem. Całe to lobby - jego zdaniem - zmierza do zniszczenia
      Kościoła katolickiego, ale - oczywiście - w toruńskim wydaniu i zapanowania nad
      światem. Wielu psychiatrów określa to jako "obłęd" bowiem chodzi tu o człowieka
      w zasadzie pod względem klinicznym zdrowego, który na dobrą sprawę nie zdradza
      żadnych wyraźnych objawów schizofrenii. Z tej przyczyny w literaturze fachowej
      stan taki określa się terminem "monoperceptozy" aby odróżnić "obłęd" ludzi
      zdrowych z jego doniosłymi skutkami społecznymi od chorób umysłowych.
      Znamiennym jest przy tym charakteryzowaniu osobowości przykład, jaki o. Tadeusz
      przedstawił podczas katechezy w dniu 12 września, kiedy to - jak opowiadał - w
      okresie seminaryjnym, będąc pewnego dnia na stacji PKO Jaworzno Szczakowa
      (gdzie miał przesiadkę w drodze z albo do Tuchowa) dziecko jakiegoś młodego
      małżeństwa na jego widok (w habicie) miało krzyknąć: "O Bozia, Bozia...!" Tak
      mu to w pamięci utkwiło? (!)
      Reasumując, uważam, że w pełni uprawnionym jest twierdzenie, że mamy do
      czynienia z jednostką "żądną własnego znaczenia, histerycznym psychopatą i
      schizoidalno-autystycznym fanatykiem" którego należy (jeszcze przez jakiś
      okres) uważać za w pełni odpowiedzialnego za swoje czyny.
      Michał Ap.
      *Wyższa Szkoła Kultury Medialnej i Społecznej
      • Gość: nadkominiarz Re: wybiórcza i metro winny przeprosić O. Rydzyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 15:40
        May(be)bach

        Sezon, jak wiadomo, jest ogórkowy, ale z łamów prasy nie straszy potwór z Loch
        Ness, ale Tadeusz Rydzyk jako domniemany kierowca. Wieść gminna niesie, że
        ojciec dyrektor nie prowadzi, jak jego wyznawcy, zdezelowanego malucha,
        podtatusiałego Wartburga ani nawet nieskorodowanego przez lata eksploatacji
        Trabanta, ale ni mniej, ni więcej tylko Maybacha, czyli najdroższy seryjnie
        produkowany samochód świata (360 tys. euro – 1,5 mln zł). Maybach podobno
        porusza się po Toruniu, rodowym gnieździe Radia Maryja, na wrocławskich
        numerach rejestracyjnych. We Wrocławiu znajduje się telewizja Trwam i fundacja
        Lux Veritatis (Światło Prawdy), a założycielami obu jest ojciec dyrektor.
        Maybach opromieniony jest Światłem Prawdy, gdyż do tej fundacji jest ponoć
        przypisany. Ojciec Rydzyk twierdzi, że nie wie nawet, co to jest Maybach, ale
        przecież nie każdy musi wiedzieć, czym jeździ, zwłaszcza jeśli samochód ma 6,17
        m długości, a więc trzeba daleko chodzić, żeby odczytać plakietkę z marką.
        Zdaniem kół zbliżonych do ojca dyrektora, na ataki mediów odpowiedź wiernych
        może być tylko jedna – zwiększona ofiarność (istnieje domniemanie, że samochód
        został wzięty tylko w leasing).


    • nowy.oszolom.z.r.maryja Re: wybiórcza i metro winny przeprosić O. Rydzyka 24.07.04, 18:53
      www.radiomaryja.pl/
      Meybach... - Rozmowy Niedokończone z 22.07.2004, prowadzi
      o. Jan Król
      [słuchaj][zapisz]
Pełna wersja