doka1
07.11.04, 19:46
WIelce rozżalona, przedstawiam Wam moją historie z zatrudnieniem w Warszawie
dając upust mojej flustracji i przedstawiajac z pewnoscia nieodosobniony
przypadek traktowania ludzi jak przedmioty.
JAK TO FIRMA CEZAR PRZEPROWADZA REKRUTACJE
5 tygodni temu odpowiedziałam na ogłoszenie zamieszczone w poniedziałkowej
Stołecznej Gazecie Wyborczej. Firma CEZAR (branża poligraficzna) szukała
asystentki ds obsługi klienta. Po pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej
poinformowano mnie, że czeka mnie następna rozmowa tym razem z Produkt
Menadżerem- moim przyszłym bezpośrednim przełożonym. Rzeczoną również
przeszłam i poinformowano mnie, że w zasadzie pomijajac niuanse typu pensja
które mielismy "donegocjowac" mam się czuć "na pokładzie". Uzgodnilismy, że
od 2 listopada zaczynam pracę i mogę zwolnić sie u mojego obecnego pracodawcy
(poza Warszawą) gdzie pozostawałam na urlopie wychowawczym. Pod koniec
października otrzymuje kolejny telefon z firmy, że jak najbardziej zostanę
zatrudniona na 100 % tylko, że z powodów technicznych od 8 listopada kiedy to
podpiszę umowę o pracę i wyjadę na szkolenie do Białegostoku, gdzie firma ma
główną siedzibę, a! i miedzy wierszami poinformowano mnie, że firma znacznie
opóźnia się z wypłacaniem zarobków, czy aby na pewno nadal jestem
zainteresowana pracą. Ja oczywiście jestem i w miedzyczasie rezygnuję ze
spotkań rekrutacyjnych w innych firmach jak również składam wypowiedzenie u
obecnego pracodawcy. Zaniepokojona milczeniem firmy w piatek 5 listopada
telefonuje do Cezara potwierdzając moje przybycie do firmy w poniedziałek a
jestem informowana, że firma Cezar przedstawiła do podpisania wszystkim
pracownikom firmy zgodę o obniżenie zarobków o 25%. Ci którzy nie podpiszą
dostaja wypowiedzenie. Nie rozumiejac jaki zwiazek z moją osobą mają te
informacje telefonuje do Produkt Menadżera, który również bardzo rozżalony
sytuacja w firmie informuje mnie o szczegółach sytuacji w firmie oraz o
fakcie, że w obecnej sytuacji nie może podtrzymac warunków zatrudnienia a
dokładniej rzecz ujmując nie może mnie w ogóle zatrudnić, bo zatrudnienia w
firmie zostaly wstrzymane. Kiedy spytałam kiedy zamierzano mnie o tym
wszystkim poinformować, dowiedzialam sie, ze ktoś zadzwonilby do mnie.
Pomojając stratę pieniędzy czasu i nerwów, ozostawiam historię bez
komentarza.
Z wielkim uśiechem -prawie przez łzy pozdrawiam.