Prokuratura wchodzi na Skarpę

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 08:12
Gratuluję członkom Grupy Inicjatywnej. Wasz upór jest godny naśladowania. Nie
lękajcie się, nie taki straszny Pronobis, z nim można tez wygrać. Dziekuję
posłowi Mężydle z PiS, red. W. Pankowskiemu z Gazety Pomorskiej, red.
Nienartowiczowi z Nowości i red. z Gazety Wyborczej oraz pozostałym mediom za
rzetelne relacje i umieszczanie informacji o nieprawidłowościach w
zarządzaniu w SM Na Skarpie. Teraz panie prokuratorze Leciak do pracy, a
zobaczy Pan jak marnotrawiono pieniądze spółdzielców( a może rozkradano).
    • Gość: spółdzielca Re: Prokuratura wchodzi na Skarpę IP: *.torun.mm.pl 26.04.05, 08:14
      Ja rownież gratuluję i teraz czekamy na efekty pracy prokuratorów
      • Gość: zzz Re: Prokuratura wchodzi na Skarpę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 08:46
        nie przesadzalbym z takimi atakami - niech osobne organy sprawdza co nalezy
    • Gość: :) Re: Prokuratura wchodzi na Skarpę IP: *.torun.mm.pl 26.04.05, 08:38
      Jeszcze nie odchodzimy, bo musimy trochę więcej załatwić dla siebie kasy z
      kieszeni spółdzielców.
    • Gość: mac a wyborczej z jakiej okazji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.05, 11:29
      przecież wyborcza cały czas milczy o sprawie skarpy. Ciekawe dlaczego?
      • Gość: czytelnik Re: Podziękowania dla posła samoobrony IP: *.torun.mm.pl 26.04.05, 12:41
        też się należą, za interwencje w tej sprawie, o czym donosi prasa.
        • Gość: p Re: Podziękowania dla posła samoobrony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 12:51
          • Gość: Taksa Re: Podziękowania dla posła samoobrony IP: *.udn.pl 26.04.05, 13:29
            Trzeba mieć szczere chęci i podstawy faktyczne poparte dowodami a sprawa
            napewno ruszy,bo w takich przypadkach prokuratura nie moze odmówić zbadania
            sprawy.Nie atakujcie Wyborczej,że nic niepisze,być może czeka na takie nowości
            jak w Olsztynie.Zwracajcie się do innych gazet,być może nie odmówią.Nie róbcie
            tego w nadmiarze,bo ludziom to się znudzi a czasami wprowadza to
            dezorientację.Czekajcie spokojnie na ustalenia prokuratury,zwiżek rewizyjny
            zostawcie na boku,zwłaszcza że nie pomogli wiele,oprócz składki na
            ichtrzymanie.Przyjrzyjcie się wykorzystaniu funduszu remontowego,być może jest
            czego szukać.Apel Prokuratora Olejnika jest szczery,o zgłaszaniu przypadków
            korupcji.Sa wyraZNE EFEKTY jEGO DZIAŁAŃ.Wystąpienie w Trybunale Konstytucyjnym
            też miał dobre wystąpienie jako Prokurator Generalny.Po orzeczeniu TK rewolucja
            w spółdzielniach.Przyjrzyjcie się posłom Samoobrony jak głosowali w Sejmie i
            senatorom równiez.Kilku z nich jest w Krajowej Radzie Spółdzielczej.Co innego
            robią w terenie a co innego tutaj.Jeżeli nie będzie dobrej ustawy to nie
            dziwcie się,że Prokurator Olejnik jest tutaj za mały.
    • Gość: Taksa Re: Podziękowania dla posła samoobrony IP: *.udn.pl 26.04.05, 18:43
      Do Torunczyka!!!.A dlaczego Wy jako spółdzielcy - pokrzywdzeni nie złożyliscie
      konkretnego zawiadomienia doprokuratury,chociażby w oparciu o materiały z
      ostatnirgo Zebrania Przedstawicieli.Spółdzielcy są tutaj uprawnionymi i
      pokrzywdzonymi w rozumieniu przepisów kpk.Musicie koniecznie założyć
      Stowarzyszenie,zarejestrowaću Prezydenta miasta,wówczasmacie wsparcie w
      prokuraturze,jesteście uznani za stronę,możecie składaćzażalenia na
      postanowienia prokuraturyaż do skutku.ttttttTakich uprawnień poseł nie ma,on
      może inicjować tylko wnioski lub składać interwencję dla poparcia Waszego
      wniosku.Nie jest stroną,pokrzywdzonym .Wszystko zależy od Was,jak się
      zorganizujecie a do prokuratury nie miejcie pretensji,wszysko zależy od treści
      wniosku i kto go składa.Prokuratura nie będzie podpowiadać jak to
      robić.Prokurator Olejnik jest już dość dobrze zorientowanyo skali
      nieprawidłowości w sp-niach skutkujących znaczną szkodą dla sp-ców.Swiadczy
      otym jego wystąpienie w Trybunale Konstytucyjnym 20.04.2005r,wręczbronił sp-ców.
      • Gość: Taksa Re: Podziękowania dla posła samoobrony IP: *.udn.pl 26.04.05, 20:18
        Z ostatniej chwili!!!!. Patrz artykuł w gazecie wyborczej-Olsztyn pt."Baron
        spółdzielni nie wraca do pracy".
        • Gość: :) Re: Patrz na Olsztyn IP: *.torun.mm.pl 26.04.05, 20:52
          miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2676487.html
          • Gość: Rzecznik Knsument Re: Patrz na Rubinkowo IP: *.torun.mm.pl 26.04.05, 20:57
            miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,2676638.html
            A kiedy Na Skarpie Multimedia obniżą ceny lub będzie ankieta na temat
            korzystania z usług tej firmy ?
            • Gość: telewidz Re: Od poniedziałku podobno ma być ankieta IP: *.torun.mm.pl 29.04.05, 07:59
              Od poniedziałku ma myć robiona ankieta w sprawie czy Na Skarpie wprowadzić
              drugiego operatora telewizji kablowej .
              • Gość: :) Re: bez komentarza IP: *.torun.mm.pl 29.04.05, 09:15
                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2681380.html
                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2681377.html
                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2681349.html
                • Gość: :) Re: chyba Pana P. odilozują IP: *.torun.mm.pl 30.04.05, 17:39
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=23366930
                  • Gość: pesymista Re: chyba Pana P. odilozują IP: *.torun.mm.pl 30.04.05, 20:22
                    nie ma najmniejszych szans na ich izolację.
                    • Gość: Taksa Re: chyba Pana P. odilozują IP: *.udn.pl 01.05.05, 22:00
                      Może być taka izolacja jak w Sp-ni Pojezierze w Olsztynie.Zobacz wydanie gazety
                      wyborczej na 2.05. na 1 str. art. cyt"Baron wraca do pracy do Sp -ni"wydanie na
                      Olsztyn.
                      • Gość: :) Re: chyba mieszkańcówSkary odilozuja od panów P. IP: *.torun.mm.pl 01.05.05, 22:56
                        miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2685465.html
                        • Gość: :-)) Re: SOS z kobietą na czele załatwiło prezes P. IP: *.torun.mm.pl 02.05.05, 22:05
                          ARTYKUŁ - POLSKA
                          Newsweek numer 17/05, strona 32
                          Olsztyńska ekipa porządkowa
                          Odmówili płacenia łapówek i wydali wojnę urzędniczej mafii, rządzącej ich
                          miastem. Kiedyś uznawani za szaleńców, dziś triumfują.
                          Szef olsztyńskiej spółdzielni mieszkaniowej Pojezierze Zenon Procyk był bardzo
                          sympatyczny. - Decyzję dostanie pani już jutro - zapewniał Lidię Staroń. -
                          Przecież to tylko formalność. Ale rozumie pani, decyzja to decyzja. A od
                          decyzji należy się prowizja - przewodniczący nie owijał w bawełnę. Domagał się
                          łapówki. Dziś, pięć lat od tego wydarzenia, prokurator postawił Zenonowi
                          Procykowi 15 zarzutów. Przedstawiono je też 18 innym osobom. Trzech
                          olsztyńskich sędziów jest zawieszonych, toczą się przeciw nim postępowania
                          dyscyplinarne. Kazimierz Olejnik, zastępca prokuratora krajowego, twierdzi,
                          że "tak wstrząsającej patologii jak w Olsztynie nie widział nigdzie".
                          I nic dziwnego, że historia Pojezierza przewinęła się przez pierwsze strony
                          największych gazet czy wieczorne wydania wiadomości telewizyjnych. Ale
                          ciekawsze niż przekręty prezesa są historie ludzi, zwykłych mieszkańców
                          Olsztyna, którzy poświęcili pięć lat życia, żeby dociec sprawiedliwości.
                          Pokonać zło.
                          Spółdzielnia Procyka należy do największych w kraju: 12 tys. mieszkań, 35 tys.
                          mieszkańców, 250 zatrudnionych osób i 52 mln zł obrotu. Szef spółdzielni kilka
                          lat temu mieszkał jeszcze w maleńkim mieszkanku w bloku i jeździł maluchem.
                          Dziś ma willę na ekskluzywnym osiedlu Dajtki i 100 tys. zł na koncie. Tak
                          często inkasował "prowizje", że współpracownicy zaczęli go nazywać Procentem.
                          Łapówki brał od przedsiębiorców startujących w przetargach na remonty i od osób
                          starających się o mieszkania. Od jego decyzji zależało, kto otrzyma tanie
                          spółdzielcze mieszkanie, pracę albo wygra przetarg. Czuł się bezkarny. Miał za
                          sobą sędziów, prokuratorów, policjantów i polityków. Do grona jego przyjaciół
                          należał wojewoda warmińsko-mazurski Stanisław Szatkowski z SLD. Kontrolował
                          lokalnych dziennikarzy. Kiedy o tym wszystkim czytamy w prasie, trudno oprzeć
                          się wrażeniu déja` vu. Procyk funkcjonował niczym sekretarz komitetu
                          wojewódzkiego PZPR.
                          Stwierdzili, że nie zapłacą. Że się nie dadzą. I od nich to wszystko się
                          zaczęło. Byli jak kamień, który poruszył lawinę. Złamali obojętność ludzi,
                          ciche przyzwolenie na machlojki. Także ich strach.
                          Rok temu grupka mieszkańców osiedla powołała Stowarzyszenie Obrony
                          Spółdzielców, wcześniej podjęła prywatne śledztwo i zebrała dowody, z których
                          teraz korzysta prokuratura. Sprawa Pojezierza może dziś służyć za scenariusz do
                          podobnych akcji w innych miastach.
                          - Najpierw staraliśmy się przekonać, że nikt nie jest nietykalany. Trzeba tylko
                          przełamać zmowę milczenia - wspomina Andrzej Żukowski, członek spółdzielni, od
                          którego Zenon Procyk także domagał się prowizji. Większość osób, do których
                          docierali, aby dowiedzieć się czegoś o kulisach działania Procyka, najpierw
                          pukała się w czoło. Radzili, by nie wkładać palca między drzwi. A ci, którzy
                          godzili się na rozmowę, panicznie bojąc się zemsty prezesa, umawiali się w
                          odludnych miejscach, sprawdzali, czy ktoś ich nie śledzi. Czasami mówili
                          szeptem, jakby bali się podsłuchu.
                          - Na początku mieliśmy tylko opowieści, z których niewiele wynikało. Brakowało
                          nam twardych dowodów - opowiada Ryszard Staroń. Członkowie spółdzielczej
                          komisji śledczej próbowali zainteresować sprawą lokalnych polityków i
                          dziennikarzy. Bez skutku. - Czuliśmy, że traktują nas jak pacjentów
                          psychiatryka, którzy mają urojenia. Cierpliwie słuchali, a potem z ulgą się
                          żegnali. Mogliśmy liczyć tylko na siebie - mówi Lidia Staroń.
                          Cierpliwie, przez znajomych, znajomych znajomych, sąsiadów nawiązywali kontakty
                          z obecnymi i byłymi pracownikami spółdzielni oraz przedsiębiorcami świadczącymi
                          usługi na rzecz spółdzielni. Działali jak prywatni detektywi, z tą różnicą, że
                          nie płacili za informacje. I z poszczególnych ludzkich historii grupka
                          spółdzielców powoli sklejała pełny obraz procederu uprawianego przez Procyka.
                          Fenomen, który pozwolił wszechwładnemu prezesowi tak długo utrzymywać swoje
                          wpływy. Prezes Procyk zaczął od tego, że kazał dozorcom pisać raporty, który z
                          mieszkańców jest mało aktywny i nie interesuje się sprawami spółdzielni. Dzięki
                          tej informacji sporządził listę "martwych dusz", wykorzystywanych potem w
                          czasie głosowań na zebraniach spółdzielni. Choć ludzie z listy Procyka nigdy
                          nie przychodzili na te zabrania, ich głosy trafiały do urn.
                          Oszustwa te sprawiły, że do rady nadzorczej spółdzielni trafiali zaufani
                          prezesa, bez mrugnięcia okiem tolerujący jego podejrzaną działalność. -
                          Pukaliśmy od drzwi do drzwi i zbieraliśmy oświadczenia osób, które nie brały
                          udziału w głosowaniu, a których głos został oddany - opowiada Lida Staroń.
                          Tych oświadczeń uzbierało się kilkadziesiąt, a z nich urodziło się pierwsze
                          zawiadomienie do prokuratury. Potem były kolejne dwa: o ustawiony przetarg na
                          wymianę liczników ciepła (prawdopodobnie za łapówkę wybrano droższą i gorszą
                          ofertę) i przyznawanie mieszkań znajomym po zaniżonych cenach.
                          W zawiadomieniach do prokuratury straty spółdzielni spowodowane działalnością
                          prezesa oszacowano na 3,5 mln zł. Sprawą zaczęły się interesować ogólnopolskie
                          media: TVN, "Rzeczpospolita", "Gazeta Wyborcza". Tylko lokalna prasa, która
                          zarabiała na ogłoszeniach zamieszczanych przez spółdzielnię Pojezierze, uparcie
                          nie podejmowała tematu. Z kolei prezes jak gdyby nigdy nic trwał na stanowisku,
                          a prokuratorskie postępowania nie przynosiły efektów. Mimo ewidentnych dowodów
                          nikomu z winnych nie stawiano zarzutów.
                          Mało tego, spółdzielnia przystąpiła do kontrataku. Śledczy-amatorzy, którzy
                          zaczęli deptać prezesowi po piętach, odbierali głuche telefony albo telefony z
                          pogróżkami. W samochodzie Staroniów poobrywano lusterka i poprzecinano opony. A
                          pewnego dnia na masce ktoś położył znany z filmu "Ojciec Chrzestny" symbol
                          mafijnej zemsty: martwą rybę. - Wtedy pojawiły się chwile zwątpienia potęgowane
                          strachem o dzieci - Lidia Staroń zawiesza głos. - Jakoś to jednak
                          przetrzymaliśmy. Sama nie wiem, jak - dodaje. Nie poddali się nawet, gdy na
                          słupach i klatakch schodowych pojawiły się szkalujące ich ogłoszenia - z
                          nazwiskami i prywatnymi adresami.
                          W prywatnym śledztwie pojawił się wówczas najbardziej sensacyjny wątek.
                          Spółdzielnia wybudowała ekskluzywny - jak na olsztyńskie standardy - budynek
                          mieszkalny
                          z własnym podziemnym parkingiem. - Wiedzieliśmy, że spółdzielnia sprzedała tam
                          mieszkania po 1,5 tys. zł za metr, czyli znacznie poniżej kosztów budowy i na
                          poziomie najtańszych i najgorszych mieszkań w mieście. Wiedzieliśmy też, że na
                          sprzedaż mieszkań nie ogłoszono przetargu. Nie wiedzieliśmy tylko, kto kupił te
                          mieszkania - mówi Andrzej Żukowski, na co dzień właściciel firmy handlującej
                          częściami samochodowymi. Lista właścicieli była najbardziej strzeżoną tajemnicą
                          spółdzielni. Żaden z informatorów nie miał do niej dostępu. - Zdobyliśmy ją po
                          wielu miesiącach prób, w sposób, który nie do końca był legalny - przyznaje
                          Lidia Staroń.
                          Lista okazała się prawdziwą bombą. Widniały tam nazwiska: sędziego, który
                          orzekał korzystne dla spółdzielni Pojezierze wyroki, byłego szefa straży
                          miejskiej (jego żona sędzia także wydawała wyroki korzystne dla spółdzielni),
                          radnej i jednocześnie członka rady nadzorczej spółdzielni, olsztyńskiego
                          prokuratora, a także głównej księgowej spółdzielni, jej córki oraz syna i córki
                          prezesa Procyka.
                          - Wtedy zrozumieliśmy, że to zamknięty krąg. Prezes był bezkarny, bo załatwiał
                          mieszkania. Albo inaczej: załatwiał mieszkania, by być bezkarnym - opowiadają
                          członkowie olsztyńskiego stowarzyszenia. Już nie dziwiło ich, że prokuratorskie
                          śledztwa w sprawie spółdzielni Pojezierze od miesięcy stoją w miejscu, mimo że
                          sprawa stała się głośna na cały kraj.
                          Jedyną szansą było zwrócić się o pomoc do kogoś spoza Olsztyna, nieuwikłanego w
                          • Gość: Taksa Re: SOS z kobietą na czele załatwiło prezes P. IP: *.udn.pl 02.05.05, 22:44
                            Ponoć Husajn z "Pojezierza" grasuje w Waszej sp-ni.Powołajcie SOS z kobietą na
                            czele i wchodżcie do działania na "Skarpę".Niech ta korupcja ma swój koniec i
                            niech Prokuratura stosuje to co w Olsztynie.
                            • Gość: :))) Re: Prokuratura sprawdzi statut Skarpy ? IP: *.torun.mm.pl 06.05.05, 10:11
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=23532994
    • Gość: :-))) Re: Prokuratura sprawdzi artykuły ? IP: *.torun.mm.pl 07.05.05, 21:18
      www.rubinkowo.pl/htm/prasa83.htm
      www.rubinkowo.pl/htm/zprasy.htm
      • Gość: :) Re: Sędziowie sami się przyznają ? IP: *.torun.mm.pl 12.05.05, 09:23
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=23805440
        • Gość: :)) Re: Sędziowie sami się przyznają ? IP: *.torun.mm.pl 12.05.05, 21:20
          miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2705170.html
          • Gość: grupa inicjatywna W Radomu,jak na Rubinkowie, załatwili zarząd SM IP: *.torun.mm.pl 15.05.05, 16:48
            a Na Skarpie nie potrafili tego razem z PiS zrobić - ciekawe dalczego ?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=68&w=23855740
            • Gość: grupa Re: W Olsztynie zaczynają zamykać ? IP: *.torun.mm.pl 16.05.05, 21:20
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=23988375
              • Gość: grupa Re: Niedługo i Na Skarpie ? IP: *.torun.mm.pl 17.05.05, 09:23
                miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2712252.html
                • Gość: grupa Re: Niedługo i Na Skarpie ? IP: *.torun.mm.pl 17.05.05, 20:59
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=24045295
                  • Gość: ;:-) Re: Niedługo i Na Skarpie posadzą prezesów ? IP: *.torun.mm.pl 18.05.05, 20:34
                    miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2716405.html
    • antysalon pronobis czyli za nami, z nami co sie go czepiacie 18.05.05, 20:47
      Gość portalu: jeremiasz napisał(a):

      > Gratuluję członkom Grupy Inicjatywnej. Wasz upór jest godny naśladowania. Nie
      > lękajcie się, nie taki straszny Pronobis, z nim można tez wygrać. Dziekuję
      > posłowi Mężydle z PiS, red. W. Pankowskiemu z Gazety Pomorskiej, red.
      > Nienartowiczowi z Nowości i red. z Gazety Wyborczej oraz pozostałym mediom za
      > rzetelne relacje i umieszczanie informacji o nieprawidłowościach w
      > zarządzaniu w SM Na Skarpie. Teraz panie prokuratorze Leciak do pracy, a
      > zobaczy Pan jak marnotrawiono pieniądze spółdzielców( a może rozkradano).
      to dobry czlowiek, zawsze ze swoimi spoldzielcami, ile to juz lat przy okazji
      zebran musi wyslichiwac tych zarzutow a on chce dobrze? martwi sie o wszystko!
      taki juz jest ten prezes; pracowity, uczynny, skromny, wyrozumialy, ile firm
      dobrze prosperuje od lat przy skarpie, a ze naleza do , czy nalezaly do
      czlonkow rad nadzorczych, to nawet i llewpiej, oni wiedza najlepiej jaka dac
      cene,!czyli wszystko dla dobra spoldzielni, aren niewdzieczny lud, to ciemna
      masa, nie czuja nowego ducha czasu.szczegolnie ten upierdliwy zbigniew e.,
      czepia sie pronobisa o wszystko, kiedys nawet wynalazl, ze nasz ukochany
      prezes, sloneczko wszystkich nas, spoldzielcow/ jaka szkoda ze nie zyjemy w
      korei pln, tam bysmy o nim wiersze pisali!!/ pojechal do wloch do producenta
      papy index a do granicy jechal niby sluzbowym jako deklegacja, mimo iz
      wiadomo,ze jechal inny, no co za tych pare groszy i diete czepiacie sie do
      glownego budowniczego i architekta terenow zielonych, zobaczcie wymienia nawet
      dobre jeszzce drzwi taki esteta,!!ba a nawet i plytki chodnikowe z czaso komuny
      na bruk polbruk, czyli nawet walczy z postkomuna! i czego jeszcze trzeba.
      • Gość: :(((( Re: pronobis czyli za nami, z nami co sie go czep IP: *.torun.mm.pl 19.05.05, 09:06
        Czego jeszcze trzeba ? - chleba dla biedoty, ba tak są wystrszeni, że nic nie
        jedzą, a muszą przecież ganiać za pieniądzem aby zapłacic wysoki czynsz, bo
        pronobis nie miałby za co płacić gotówką za roboty np. firmie opiekującej się
        zielenią.
        • Gość: Taksa Re: pronobis czyli za nami, z nami co sie go czep IP: *.udn.pl 19.05.05, 11:49
          Gorąco pozdrawiam,dawno mnie tu nie było.Wiele się zmieniło i to na
          dobre.Piszecie,że Prokuratura weszLa "Na Skarpę",do Sp-
          ni "Pojezierze",prokuratura weszła też do bloku,w którym władze Sp-ni "Nasz
          Dom" w radomiu sprzedały lokale użytkowe.Zaglądajcie na forum Radomskie,są
          ciekawe rzeczy,post "koniec bezkarności Prezesów Sp-ni Mieszkaniowych.Wpadnę tu
          jeszcze,zaglądam do Olsztyna.
          • Gość: :((( Re: pronobis czyli za nami, z nami co sie go czep IP: *.torun.mm.pl 19.05.05, 15:27
            te przykłady z Krakowa sa bardzo wymowne:
            www.zabiniec.republika.pl
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=410&w=24051904
    • Gość: :0 Re: Prokuratura wchodzi na Skarpę IP: *.torun.mm.pl 20.05.05, 22:34
      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2721237.html
      • Gość: :) Re: Prokuratura wchodzi na Skarpę IP: *.torun.mm.pl 26.05.05, 17:53
        polityka.onet.pl/162,1230160,1,0,artykul.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja