dlaczego w Toruniu powinien byc Sad Apelacyjny?

14.05.05, 16:27
argumenty przemiawiajace za Toruniem:
1.polozenie geograficzne.
Torun lezy w samym centrum wojewodztwa, ulatwi to dojazd
zainteresowanym z bylego woj. wloclawskiego (zmniejszenie
dystansu o prawie polowe!!)

2.mniej spraw, wieksze prawdopodobienstwo braku korupcji

im jest mniej spraw do rozpatrzenia w danym miescie, ktore zapewnia
jeszcze anonimowosc, tym jest mniejsze prawdopodobiuenstwo korupicji!

3.wydzial prawa

w radzie potrzeby konsultacji z jednymi z najlepszych specjalistow
z prawa znajduja sie oni w jednym miescie!

argumenty za Bydgoszcza

1.wielkosc miasta

czy stolicami panstw zachodnim byly miasta najwieksze?

2."swoi u wladzy"

tu ciezko bedzie obalic ten argument, handlowanie nieruchomosciami
wojska przez Zemke, potajemne listy wojewody do premiera...
    • siwy51 Bydgoszcz większa - i co z tego? 14.05.05, 16:47
      Bydgoszcz większa - i co z tego?

      Obserwuję batalię o Sad Apelacyjny i koronny argument Bydgoszczan za ich
      miastem - bo są więksi! Torun ma nie lobbować i w ogóle robi "wielkie
      świństwo", że zabiera głos w tej sprawie.
      Według mnie jednak argument o wielkości miasta i związaną z tym koniecznościa
      przenoszenia wszystkich instytucji z Torunia do Bydgoszczy czy pozyskiwania
      nowych jest DRUGOPLANOWY, a czasem wręcz BEZ SENSU. Postaram sie to udowodnić.

      ARGUMENT PIERWSZY
      To, że Bydgoszcz jest większa, NIE OZNACZA OD RAZU, że wszystkie instytucje
      nalezy przenosic i umieszczac tylko w niej! A inne miasta nie dopuszczac lub
      ogałacać z instytucji. Tak rozumując należałoby z Torunia do Bydgoszczy wywieźć
      UMK, planetarium, obserwatorium astronomiczne, Teatr Dzieciecy, Regionalną
      Dyrekcje Lasów Panstwowych, Sejmik Wojewodzki, Izbę Celną, ARIMR,
      wszystkie muzea, hotele... Należałoby usunąc Regionalna Stację
      Meteorologiczna, bo Torun jest mniejszy...
      To samo należałoby zrobic z Radiem Maryja, TV Trwam, Wyższą Szkoła Medialną,
      Wyższą Szkoła Bankową, Centrum Szkolenia Artylerii, może poligonem?
      Z innych miast należałoby wywieźć WSH-E (z Włocławka), tężnie (z
      Ciechocinka), turnieje rycerskie przenieść z Golubia, Osrodek Rolniczy (z
      Minikowa i Przysieka)...
      Wszystko do Bydgoszczy! A dlaczego? Bo jest większa! Czyli wniosek
      niektórych: większe miasto może jeszcze bardziej sie rozwijac, żerując na
      mniejszym i ogołacając je z jego dóbr, instytucji itp.
      Czy mniejsze miasto w/g niektórych nie ma prawa do rozwoju, do przyciągania
      instytucji, uczelni, sądów, inwestorów itp.?

      ARGUMENT DRUGI
      Jest wiele przykładów, że większe miasta rezygnują ze swej roli jedynego
      dominanta w regionie na rzecz innych:
      1) Wojewódzka Komenda Policji w Radomiu zamiast w Warszawie,
      2) lotnisko Szczecina w Goleniowie - 55 km (dalej niz odległość od T-nia do B-
      czy)
      3) Uniwersytet Gdanski ma swe Wydziały w Sopocie i Gdyni
      4) Londyn ma część Ministerstw przeniesionych do innych miast oddalonych o 100-
      200 km od stolicy!
      5) Warszawa budując nowe lotnisko umieszcza je w połowie drogi do Łodzi
      (Sochaczew), a straci własne (Okęcie)
      6) Gdańsk nie przenosi Teatru Muzycznego z Gdyni (nawet go nie dubluje)
      7) Gdańsk nie przenosi Wyższej Szoły Morskiej z Gdyni, a tez jest nad morzem (i
      większy!)

      Te decyzje służa równomiernemu rozwojowi całych regionów, a nie tylko jednego
      miasta.

      ARGUMENT TRZECI
      Bydgoszcz, mimo że wieksza od Torunia, nie ma przewagi tak znaczącej, by zawsze
      jednoznacznie być postrzegana jako ośrodek wiodący WE WSZYSTKIM.
      Często zdarza się, że w róznych decyzjach koncernów, instytucji - decyzja pada
      na Toruń.
      Nie będe tu wyliczał, zeby nie byc posadzonym o wychwalanie Torunia, ale
      zainteresowani dobrze znaja podmioty, mające swe siedziby wyłacznie w Toruniu,
      a nie w Bydgoszczy (media, uczelnie, instytucje, koncerny). Jesli byłaby chocby
      jedna (a jest ich wiecej) - to przewaga nie jest jednoznaczna i oczywista.
      Pierwszy z brzegu - Bank Millenium (O/Regionalny Torun).

      ARGUMENT CZWARTY
      Oba miasta, mimo róznicy wielkosci, bardzo czesto przez czynniki odgórne są
      postrzegane podobnie i niestety bardzo słabo. Dopiero sumowanie B+T daje
      możliwosc róznych sukcesów:
      1) UE w projekcie wzmiacniania 8 aglomeracji NIE UJĘŁA Bydgoszczy (Torunia
      zreszta tez). Dopiero zsumowanie potencjału i koncepcja dwumiasta umożliwiła
      wywalczenie 1 mld euro dla regionu.
      2) przy podziale województw w 1998 Warszawa NIE PRZEWIDZIAŁA naszego regionu w
      12-tce, mimo, ze Bydgoszcz jest podobno 8 miastem. Dopiero współstołecznosc i
      podzial instytucji umożliwił, zreszta z wielką niechęcia, powstanie kuj-pomu.

      Czyli w wielu waznych sytuacjach wielkość samej Bydgoszczy oznacza NEGATYWNĄ
      DECYZJĘ dla niej i dla całego regionu.

      ARGUMENT PIĄTY
      Dwustołecznosc. Ona nakazuje brac pod uwagę OBA MIASTA stołeczne regionu przy
      podziale funkcji i instytucji. Branie tylko jednego jest dla drugiego
      niesprawiedliwe. Z kolei dołaczanie do rozważan jeszcze Włocławka,
      Inowrocławia, Chełmna czy Brodnicy - jest rozmywaniem problemu. Inne miasta w
      regionie nie pełnią ponadregionalnych funkcji administracyjnych.

      ARGUMENT SZÓSTY
      Odległości w regionie. Połowa spraw (prawie!) pochodzi z powiatu bydgoskiego -
      to prawda. Ale powiat bydgoski to również Dąbrowa Chełminska, Solec Kujawski,
      Przyłubie. Dla mieszkancow mniej wiecej równo oddalonych od obu miast nie ma
      znaczacych róznic odległosci. Tak wiec nieprawdziwe jest twierdzenie, ze połowa
      (prawie!) klientow na tym ucierpi. W rzeczywistosci znacznie mniej, tzn.
      zachodnia część powiatu bydgoskiego, wschodnia - bez róznicy.

      Poza tym region to 2 mln mieszkancow, znacznie wiecej niz B-cz (362) czy Toruń
      (209). To w przewazajacej części (75%!) NIE SĄ mieszkancy T-nia czy B-czy, lecz
      Grudziadza, Brodnicy, Golubia-Dobrzynia, Wloclawka, Inowroclawia, Świecia,
      Chełmna, Rypina, Lipna...
      Rzut oka na mapę - które miasto jest w środku regionu i równo oddalone od tych
      w/w miast?

      ARGUMENT SIÓDMY
      Nie tylko wielkość miasta ma znaczenie. A pozyskiwanie kadr? JEDYNA UCZELNIA
      kształcąca prawnikow to UMK. To oznacza lepsze zaopatrzenie kadrowe, łatwosc
      praktyk, opiniowania, odbywania stażu czy aplikacji itp. własnie w Toruniu. A
      gorsze w Bydgoszczy.

      Zreszta podmioty mają swe oddziały i przedstawicielstwa i przy dobrej
      organizacji i dobrej woli mozna zminimaliwać wyjazdy Bydgoszczan do Torunia -
      np. pobieranie wnioskow, wysyłanie, wezwania, dostarczanie dowodów - robic w
      Bydgoszczy. Czy obecność Oddzialu Regionalnego BBG Millennium osłabia obsługe
      Bydgoszczan? Czy siedziba Strazy Pozarnej zwieksza zagrozenie pożarem
      Bydgoszczy? Czy Izba Celna w Toruniu uniemozliwia odprawe celną w Bydgoszczy?

      WNIOSKI:
      Nie twierdze, ze Sąd Apelacyjny musi byc w Toruniu, moze w Bydgoszczy? Ale nie
      powinno to wynikać z załatwiania za plecami, po cichu dogadywania z premierem -
      lecz z jasnej deklaracji, np. wszystkie instytucje prawne regionu lokujemy w B,
      a naukowe w T (albo pół na pół, albo jakkolwiek inaczej).

      Jesli nie zostanie zawarte jednoznaczne, szczegółowe porozumienie, ze
      wskazaniem siedzib wszystkich przyszłych instytucji, uczelni, mediów itp. -
      co chwila będą takie przepychanki. Jesli natomiast powstanie szczegółowa,
      równorzędna, partnerska umowa - jest szansa, by tak nigdy nie było. Co wiecej
      Torun mógłby wręcz wspierac B-cz w sprawie Sądu, a Bydgoszcz wspierac T-n w
      sprawie politechniki czy drogi czy czegoś innego.

      Dopóki takiej umowy nie ma - oba miasta mają TAKIE SAMO PRAWO zabiegać o
      instytucje dla siebie. Z NSA wygrała B-cz i nie można mieć pretensji. Być może
      z Apelacją wygra Torun - i też NIE MOŻNA MIEĆ PRETENSJI.
      • dwumiasto Re: Bydgoszcz większa - i co z tego? 14.05.05, 17:01

        > ARGUMENT PIERWSZY
        > To, że Bydgoszcz jest większa, NIE OZNACZA OD RAZU, że wszystkie instytucje

        Totez Torun ma bardzo wazna Sejmik Wokewodzki.


        > nalezy przenosic i umieszczac tylko w niej! A inne miasta

        Inne miasta w domysle Torun :)


        > ogałacać z instytucji.


        Co znaczy ogalacac? Przecie sad nie istnieje. I bedzie istnial tylko dzieki
        staraniom Bydgoszczan. Jezeli nie zaistnieje to glownie bedzie mozna
        podziekowac staraniom torunian zachowujacych sie jak pies ogrodnika.


        >Tak rozumując należałoby z Torunia do Bydgoszczy wywieźć
        >
        > UMK, planetarium, obserwatorium astronomiczne,

        To juz Twoje konfabuacje.

        > ARGUMENT DRUGI
        > Jest wiele przykładów, że większe miasta rezygnują ze swej roli jedynego
        > dominanta w regionie na rzecz innych:
        > 1) Wojewódzka Komenda Policji w Radomiu zamiast w Warszawie,

        Przeciez jest sporo instytucji w Toruniu. Wiecej niz kiedykolwiek mogliscie
        marzyc.


        > 2) lotnisko Szczecina w Goleniowie - 55 km (dalej niz odległość od T-nia do B-
        > czy)

        Taak, A nowojorskie jest w Newark. :)


        > 3) Uniwersytet Gdanski ma swe Wydziały w Sopocie i Gdyni

        ?? A Torunski w Bydgosczy.


        > 4) Londyn ma część Ministerstw przeniesionych do innych miast oddalonych o
        100-
        > 200 km od stolicy!

        Bydgoszcz nie jest Londynem.


        > 5) Warszawa budując nowe lotnisko umieszcza je w połowie drogi do Łodzi
        > (Sochaczew), a straci własne (Okęcie)

        :)) Nie wiesz o czym piszesz.

        > 6) Gdańsk nie przenosi Teatru Muzycznego z Gdyni (nawet go nie dubluje)

        A co Bydgoszcz przenosi z Torunia?


        > 7) Gdańsk nie przenosi Wyższej Szoły Morskiej z Gdyni, a tez jest nad morzem
        (i
        >
        > większy!)

        To w Toruniu jest szkola Morska?


        > ARGUMENT TRZECI
        > Bydgoszcz, mimo że wieksza od Torunia, nie ma przewagi tak znaczącej, by
        zawsze

        Ma wystarczajaco znaczaca.


        >
        > jednoznacznie być postrzegana jako ośrodek wiodący WE WSZYSTKIM.

        Prawie wszystkim.

        > Nie będe tu wyliczał,

        Masz racje, lepiej daj spokoj.

        > ARGUMENT CZWARTY
        > Oba miasta, mimo róznicy wielkosci, bardzo czesto przez czynniki odgórne są
        > postrzegane podobnie i niestety bardzo słabo. Dopiero sumowanie B+T daje
        > możliwosc róznych sukcesów:

        > 1) UE w projekcie wzmiacniania 8 aglomeracji NIE UJĘŁA Bydgoszczy (Torunia
        > zreszta tez). Dopiero zsumowanie potencjału i koncepcja dwumiasta umożliwiła
        > wywalczenie 1 mld euro dla regionu.

        To nie UE.


        > 2) przy podziale województw w 1998 Warszawa NIE PRZEWIDZIAŁA naszego regionu
        w
        > 12-tce, mimo, ze Bydgoszcz jest podobno 8 miastem.

        Glownie dzieki skutecznemu, negatywnemu lobbingowi Torunia.

        > ARGUMENT PIĄTY
        > Dwustołecznosc. Ona nakazuje brac pod uwagę OBA MIASTA stołeczne regionu przy
        > podziale funkcji i instytucji. Branie tylko jednego jest dla drugiego
        > niesprawiedliwe.

        Dlatego w Toruniu jest sporo instutucji ktorych by nigdy nie bylo gdyby Torun
        byl powiatem w Gdanskim.

        > ARGUMENT SZÓSTY
        > Odległości w regionie. Połowa spraw (prawie!) pochodzi z powiatu bydgoskiego -
        > to prawda. Ale powiat bydgoski to również Dąbrowa Chełminska, Solec Kujawski,
        > Przyłubie. Dla mieszkancow mniej wiecej równo oddalonych od obu miast nie ma
        > znaczacych róznic odległosci. Tak wiec nieprawdziwe jest twierdzenie, ze
        połowa
        >
        > (prawie!) klientow na tym ucierpi. W rzeczywistosci znacznie mniej, tzn.
        > zachodnia część powiatu bydgoskiego, wschodnia - bez róznicy.
        >
        > Poza tym region to 2 mln mieszkancow, znacznie wiecej niz B-cz (362) czy
        Toruń
        > (209). To w przewazajacej części (75%!) NIE SĄ mieszkancy T-nia czy B-czy,
        lecz
        >
        > Grudziadza, Brodnicy, Golubia-Dobrzynia, Wloclawka, Inowroclawia, Świecia,
        > Chełmna, Rypina, Lipna...
        > Rzut oka na mapę - które miasto jest w środku regionu i równo oddalone od
        tych
        > w/w miast?


        To moze Rypin?


        >
        > ARGUMENT SIÓDMY
        > Nie tylko wielkość miasta ma znaczenie. A pozyskiwanie kadr? JEDYNA UCZELNIA
        > kształcąca prawnikow to UMK. To oznacza lepsze zaopatrzenie kadrowe, łatwosc
        > praktyk, opiniowania, odbywania stażu czy aplikacji itp. własnie w Toruniu. A
        > gorsze w Bydgoszczy.

        Dlaczego ten wspanialy argument nie przeklada sie na liczbe dobtrych kancelari
        adwokackich? :) Nie widze zadnego zwiazku. Sad to nie wydzial uniwersytetu.




        >
        > Zreszta podmioty mają swe oddziały i przedstawicielstwa i przy dobrej
        > organizacji i dobrej woli mozna zminimaliwać wyjazdy Bydgoszczan do Torunia -

        Tak. Mozna zorganizowac wyjazdy Torunian do Bydgoszczy. Gratuluje pomyslu.


        > lecz z jasnej deklaracji, np. wszystkie instytucje prawne regionu lokujemy w
        B,
        >
        > a naukowe w T (albo pół na pół, albo jakkolwiek inaczej).

        Bzdura. Marzysz o dekretowaniu rozwoju. :) To juz przerabialismy i przyznaje,
        ze dzieki dekretom Torun duzo zyskal.
        • Gość: maniek PROPONUJE SA WE WŁOCŁAWKU!! IP: *.brda.net 14.05.05, 17:35
          a jak!
    • Gość: viki największymi przeciwnikami Apelacji są Bydgoszczan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 17:39
      największymi przeciwnikami Apelacji są Bydgoszczanie - jak sie okazuje.
      Jesli podnoszone sa argumenty za apelacja w Toruniu, woleliby w ogole jej nie
      tworzyc.

      Zawiść? Złosliwość? Zazdrośc o nasz rozwoj?
      • dwumiasto Re: największymi przeciwnikami Apelacji są Bydgos 14.05.05, 17:52
        Fakty jakie sa kazdy widzi: Po naciskach i podchodach Torunia ministerstwo
        odpowiada NIE. Torun w zasadzie sie godzi zadowolony, ze sadu nie bedzie w
        Bydgoszczy. Gdy teraz, po za biegach Bydgoszczy jest szansa na sad w kujpom
        Torun podnosi wrzask. Zawsze latwiej jest cos zburzyc niz zbudowac. Macie
        wielka szanse na skuteczne storpedowanie sadu w kujpom.
        • Gość: bartosz Bydgoszcz to MNIEJSZOŚĆ w stosunku do 2,3 miliona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 17:54
          Minister bedac Bydgoszczy dobrze wypowiadal sie o Bydgoszczy oraz o Toruniu. To
          samo mowil w Toruniu - wiec nie wiem czemu wybiorczo mówisz tylko o czesci
          wypowiedzi?

          A 362.000 mieszknacow Bydgoszczy to MNIEJSZOŚC w stosunku do 2,3 milionów
          mieszkanców regionu!!! A centrum regionu jest w Toruniu - spojrz na mapę.
          • dwumiasto Re: Bydgoszcz to MNIEJSZOŚĆ w stosunku do 2,3 mil 14.05.05, 17:59
            >A centrum regionu jest w Toruniu - spojrz na mapę.

            Nowym Kopernikiem to nie zostaniesz.:) Torun jest za maly na sad. To jest
            najkrotsza odpowiedz. Jezeli sad by powstal w Toruniu to TYLKO z powodow
            politycznych, zadnych innych.
          • a_weirdo Re: Bydgoszcz to MNIEJSZOŚĆ w stosunku do 2,3 mil 14.05.05, 20:00
            > A 362.000 mieszknacow Bydgoszczy

            Tak z ciekawości - a co z resztą mieszkańców Bydgoszczy?

            > A centrum regionu jest w Toruniu - spojrz na mapę.

            i coś z tego wynika?
        • Gość: maniek Re: największymi przeciwnikami Apelacji są Bydgos IP: *.brda.net 14.05.05, 17:58
          no nie przesadzaj dwumiasto...az takiej sily to te burki nie maja....jak zwykle
          Bydgoszcz dopnie swego...predzej czy pozniej...
    • a_weirdo Re: dlaczego w Toruniu powinien byc Sad Apelacyjn 14.05.05, 20:17
      > argumenty przemiawiajace za Toruniem:
      > 1.polozenie geograficzne.
      > Torun lezy w samym centrum wojewodztwa, ulatwi to dojazd
      > zainteresowanym z bylego woj. wloclawskiego (zmniejszenie
      > dystansu o prawie polowe!!)

      Zazwyczaj rozpatrując problem umiejscowienia czegoś, uwzględnia się albo przewidywaną ilość
      klientów (tak ich nazwijmy) w pewnym promieniu (co w przypadku sądu nie jest chyba najlepsze), albo
      średni czas ich dojazdu (myślę, że takie kryterium jest dobre). Średni czas dojazdu do sądu, gdyby ten
      znalazł się w Toruniu, będzie znacznie dłuższy, niż, gdyby był w Bydgoszczy. Uważam ten argument za
      mało trafiony.

      > 2.mniej spraw, wieksze prawdopodobienstwo braku korupcji

      Jeśli chodzi o problem korupcji prawników, to pod tym względem przoduje w naszym regionie Toruń
      (mimo mniejszej ilości spraw). Z tego względu uważam ten argument za bardzo słaby.
      Nie rozumiem też, jak ilość spraw z Bydgoszczy miałaby mieć przełożenie na korupcje? Czy twoim
      zdaniem bydgoszczanie mieliby za daleko do toruńskiego sądu, by kogoś skorumpować?!

      > 3.wydzial prawa
      > w radzie potrzeby konsultacji z jednymi z najlepszych specjalistow
      > z prawa znajduja sie oni w jednym miescie!

      A takie konsultacje w ogóle mają miejsce? Jeśli nawet mają miejsce, to mają polegać na osobistym,
      bardzo częstym, spotkaniu, bez możliwości chociażby zadzwonienia, czy konsultowania się oficjalnie
      (to jest na piśmie)? Uważasz, że Sąd Apelacyjny nie ma swoich specjalistów? Znasz pewnie rankingi, że
      najlepsi specjaliści "praktyczni" to jednak są w Bydgoszczy? Czy mimo wszystko uważasz, że
      nieoficjalne konsultacje nieudolnych (twoim zdaniem) pracowników sądu z nauczycielami akademickimi
      (którzy tak się do nich przykładają, że nie mogą poświęcić godziny na dojazd) to jest argument?


      > 1.wielkosc miasta
      > czy stolicami panstw zachodnim byly miasta najwieksze?

      Nie. Nie słyszałem też, by to było kiedykolwiek argumentem za umieszczeniem sądu w Bydgoszczy.
      Najważniejszym zawsze była ilość spraw. Sąd ma służyć ludziom, którzy coś w nim załatwiają.

      > 2."swoi u wladzy"

      Jak już, to to jest środek osiągnięcia celu, a nie argument. Chociaż z tym też się nie zgodzę.

    • Gość: nowosci minister traktuje Torun lub Bydgoszcz jak idiotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 20:19
      minister traktuje Torun lub Bydgoszcz jak idiotów

      Trzeba bardzo uważać, by pisząc o wizycie ministra sprawiedliwości Andrzeja
      Kalwasa w Bydgoszczy nie używać słów uznawanych za nieparlamentarne. Ale doszło
      do poważnego skandalu. Bo albo ludzi w Toruniu albo w Bydgoszczy pan minister
      potraktował jak idiotów. Pewne sprawy trzeba jednak nazwać po imieniu.

      Bo oto kilka tygodni temu toruńscy posłowie otrzymali z Ministerstwa
      Sprawiedliwości odpowiedź na swoje interpelacje. Napisano w nich, że wnioski o
      utworzenie w Toruniu sądu i prokuratury apelacyjnej nie mogą być uwzględnione.
      Choćby dlatego, że znacznie osłabiłoby to sąd apelacyjny w Gdańsku. Zastrzeżono
      także, że z tych samych powodów nie planuje się utworzenia tych placówek w
      Bydgoszczy.

      W Toruniu czytać umieją, więc uznano temat sądu i prokuratury za nieaktualny.
      Przynajmniej na razie. I nagle okazuje się, że minister Kalwas był w
      Bydgoszczy! I zapowiada, że wkrótce do tego miasta przyjadą eksperci z
      ministerstwa, którzy dokładnie zbadają sytuację i możliwości utworzenia tu sądu
      i prokuratury apelacyjnej!

      Jakby było mało, minister stwierdza, że do Torunia eksperci nie przyjadą, bo
      nie było zaproszenia z tego miasta! Jakby kilka tygodni temu nie było go w
      Toruniu! Jakby nie zapraszano go - nieskutecznie zresztą - na niedawną
      konferencję prawniczą o tradycjach sądownictwa apelacyjnego w mieście!

      Powie ktoś, że nie ma się czym przejmować, bo ten rząd jest już na wylocie.
      Tyle tylko, że to kolejny taki numer "wycinany" przez jego przedstawicieli.
      Kilka dni temu okazało się przecież, że tzw. miastem rdzeniowym w metropolii
      bydgosko-toruńskiej ma być Bydgoszcz.

      Rząd zachowuje się jak słoń w składzie porcelany. Cóż w tym jednak dziwnego,
      skoro nad wszystkim dominuje polityka. Dodajmy, że ministra Kalwasa oprowadzał
      po Bydgoszczy tamtejszy poseł i jego kolega z rządu, wiceminister obrony Janusz
      Zemke.
    • dwumiasto POSUMOWANIE 14.05.05, 21:30
      SA powinien byc w Toruniu bo:

      1. W Toruniu jest mniej spraw niz w Bydgoszczy
      2. Bo Torun jest mniejszym miastem
      3. Bo w Toruniu jest Uniwersytet
      4. Bo dla Bydgoszczan jest wystarczajaco blisko aby mogli dojechac do Torunia
      5. Bo dla ekspertow z Torunia jest za daleko do Bydgoszczy
      6. Bo stolica RFN bylo Bonn
      7. Bo stolica Canady jest Ottawa


      Cos jeszcze?
      • dwumiasto PODSUMOWANIE oczywiscie :) 14.05.05, 21:31
        dwumiasto napisał:

        > SA powinien byc w Toruniu bo:
        >
        > 1. W Toruniu jest mniej spraw niz w Bydgoszczy
        > 2. Bo Torun jest mniejszym miastem
        > 3. Bo w Toruniu jest Uniwersytet
        > 4. Bo dla Bydgoszczan jest wystarczajaco blisko aby mogli dojechac do Torunia
        > 5. Bo dla ekspertow z Torunia jest za daleko do Bydgoszczy
        > 6. Bo stolica RFN bylo Bonn
        > 7. Bo stolica Canady jest Ottawa
        >
        >
        > Cos jeszcze?
    • Gość: viki siwy dał wam logiczne argumety za Toruniem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 21:41
      siwy dał wam logiczne argumety za Toruniem!
      Masz argumentację stary!
      • yaraz82 Wszystkie argumenty są za Bydgoszczą 14.05.05, 22:58
        Niepodważalne argumenty przemawiające za Bydgoszczą

         Sąd: najwięcej spraw do Gdańskiej Apelacji wnoszonych jest z Bydgoszczy; w
        mieście gdzie powstaje sąd apelacyjny powstaje oddział IPN, jako że w
        Bydgoszczy jest już delegatura IPN - powstanie S.A. w innym mieście równałoby
        się z kosztownym przeniesieniem kilometrów tomów akt; Bydgoszcz jest jedynym
        miastem w naszym województwie gdzie odbywa się szkolenie aplikantów
        (zarządzenie Prezesa Sądu Apelacyjnego w Gdańsku-który uznał, że tylko
        bydgoski Sąd Okręgowy spełnia warunki)
         Prokuratura: znów najwięcej spraw nadzorowanych z naszego województwa
        pochodzi z Bydgoszczy, także z Bydgoszczy wpływa najwięcej zażaleń do
        Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku; bardzo dużo osób z Bydgoszczy pracuje w
        Gdańskiej Prok. Apel. przypomnę, że jeszcze do niedawna szefem jej był
        bydgoszczanin M. Rewers; w Bydgoszczy mieści się Komenda Wojewódzka oraz
        delegatura Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - z którymi Prok. Apelacyjna
        na pewno będzie musiała współpracować w prowadzeniu najpoważniejszych śledztw
        (inne instytucje – w Bydgoszczy m. in. delegatura Najwyższej Izby Kontroli,
        Zakład Medycyny Sądowej, jednostka Straży Granicznej);w Bydgoszczy znajduje
        się Wojewódzki Sąd Administracyjny -prokuratorzy prokuratury apelacyjnej
        występują przed nim w niektórych sprawach jako strażnicy praworządności.
         Toruń podaje argument, że ma wydział prawa. Tak tylko należy dodać, że
        najwięcej studentów na tym wydziale (podobno prawie połowa) to bydgoszczanie.
        W Bydgoszczy odbywają się także wykłady i zajęcia zaocznych studiów
        prawniczych UMK (odbywały się w 1 LO, zaś zajęcia z zaocznej administracji w
        CM UMK).
        Inną kwestią jest to, że doktryna prawnicza nie jest w Polsce źródłem prawa,
        którym nawet nie jest orzecznictwo (a do takiego każdy Sąd ma dostęp za
        pomocą programu TEMIDA i obecność wydziału prawa jest niepotrzebna) ale jak
        już mówimy o wydziałach to przecież Akademia Bydgoska ma Instytut Prawa,
        Administracji i Zarządzania składający się z:

        o Katedra Historii Ustroju Samorządu Terytorialnego
        o Katedra Podstaw Prawa Cywilnego i Prawa Egzekucyjnego
        o Katedra Prawa Administracyjnego i Prawa Ochrony Środowiska
        o Katedra Ustroju Państwa i Teorii Prawa
        o Zakład Finansów Publicznych i Ekonomii
        o Zakład Podstaw Prawa Karnego i Karno-Skarbowego
        o Zakład Prawa Gospodarczego i Zarządzania
        o Zakład Propedeutyki Informatyki

        Wykłada tam wielu profesorów prawa nawet tych, którzy także wykładają na
        Uniwersytecie Mikołaja Kopernika: m. in. prof. A. Marek, prof. R. Łaszewski,
        prof. K. Lubiński, prof. M. Dragun-Gertner, dr Rączka…
        W Bydgoszczy jest także Kujawsko-Pomorska Szkoła Wyższa (wykłada tam m. in.
        dr M. Święcki z UMK) oraz Wyższa Szkoła Informatyki i Nauk Społeczno-Prawnych
        (w
        której też wykładają prawnicy).
        Na koniec warto wspomnieć, że wielu wykładowców prawa UMK mieszka w
        Bydgoszczy: prof. T. Jasudowicz, prof. W. Mossakowski, dr D. Kala, dr
        Biliński, dr
        Szalewska.
    • Gość: bleee Re: dlaczego w Toruniu powinien byc Sad Apelacyjn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 23:11
      BO TORUNIAKI MAJĄ KOMPLEKSY i może by im to trochę pomoglo
    • Gość: SickBoy Re: dlaczego w Toruniu powinien byc Sad Apelacyjn IP: *.man.bydgoszcz.pl 14.05.05, 23:48
      > argumenty przemiawiajace za Toruniem:
      > 1.polozenie geograficzne.
      > Torun lezy w samym centrum wojewodztwa, ulatwi to dojazd
      > zainteresowanym z bylego woj. wloclawskiego (zmniejszenie
      > dystansu o prawie polowe!!)

      Jedyny w miarę sensowny argument (aczkowliek w ujęciu całościowym zagadnienia
      jest argumentem zupęłnie marginalnymym i powiedzy sobie szczerze - naciąganym)

      > 2.mniej spraw, wieksze prawdopodobienstwo braku korupcji
      >
      > im jest mniej spraw do rozpatrzenia w danym miescie, ktore zapewnia
      > jeszcze anonimowosc, tym jest mniejsze prawdopodobiuenstwo korupicji!

      Niestety ale straszna bzdura. Gdyby iść tym torem rozumowania to w sądach
      bydgoskich powinni orzekać sędziwe z Torunia i na odwrót. A może Torunianie
      powinni ze swoimi sprawami do sądu rejonowego lubokręgowego jeździć do
      Bydgoszczy, aby zostać sprawiedliwe osądzonym? bo przecież jak ktoś jest z tego
      samego miasta to według michutora, to jego uczciwść jest wielce niepewna.
      Zasadniczym argumentem za utworzeniem apelacji, jak i wcześniej WSA, jest
      ekonomia i odciążenie Gdańska. Jeżeli to głównie sprawy z okręgu bydgoskiego są
      rozpartywane w Gdańsku, to prosta ekonomia przemawia za Bydgoszczą.

      3.wydzial prawa
      >
      > w radzie potrzeby konsultacji z jednymi z najlepszych specjalistow
      > z prawa znajduja sie oni w jednym miescie!

      Ale się uśmiałem. Czy kolega orientuje się jak wygląda praca sędziego? Wątpię.
      Może sędzowie przyjeżdżają na dyżury pracowników naukowych na konsultacje?
      Szczególnie ci sędziowe z Bydgoszczy którzy orzekają w Gdańsku w apelacji? Ale
      nie, oni pewnie są już zapisani na konslutacje na UGdańskim.
    • Gość: hmm Re: dlaczego w Toruniu powinien byc Sad Apelacyjn IP: *.telsten.com / *.telsten.com 15.05.05, 23:55
      Dlaczego?Bo nie znajduje zadnego argumentu za?
      • jakub_lauder Re: dlaczego w Toruniu powinien byc Sad Apelacyjn 16.05.05, 13:08
        Odpowiedz jest prosta. W TOruniu w najblizszym czasie bedzie TYYYLEEEE
        inwestycji, ze co chwila ktos bedzie sie odwolywal. Nie to co w
        niedoinwestowanej Bydgoszczy!
    • maaax1 Re: dlaczego w Toruniu powinien byc Sad Apelacyjn 19.05.05, 06:34
      Popieram Torun.
Pełna wersja