deklaracje majatkowe...

10.10.02, 18:40
co o tym myslicie? Ja, wstepnie, jestem oburzona:(
    • Gość: Marcin Orlowski Re: deklaracje majatkowe... IP: *.graf.torun.pl 15.10.02, 15:53
      pau+la napisała:
      > co o tym myslicie? Ja, wstepnie, jestem oburzona:(

      Panstwo, ktore udziela abolicji podatkowej (a moze raczej
      amnestii przed wyrokiem) dla tych, ktorzy kantowali chce
      wymuszac od wszystkich porzadnych obywateli de facto RAPORT
      na temat ich zarobkow, nieruchmosci itp. Po co? Gdzie ochrona
      prywatnosci? Gdzie szacunek do prawa, ktore nie powinno traktowac
      wszystkich jak przestepcow czy tez podejrzanych? A moze to po
      prostu przygotowania do wprowadzenia nowego podatku po ocenieniu
      zasobnosci obywateli - ile mozna z nich jeszcze wydusic?
      • Gość: Wiech Re: deklaracje majatkowe... IP: 217.97.134.* 15.10.02, 16:05

        a przede wszystkim co z tych deklaracji wyniknie i jak je zamierza
        kontrolowac/weryfikować nasze kochane Państwo?... ledwie urzędasy przemielą
        taki papier, a gdzie tu jeszcze mówić o późniejszej, bieżacej kontroli? Kto i
        jak będzie sprawdzał, czy Iksińskiemu w ciągu ostatniego roku nie przybyło
        ponad miarę? Kretyństwo.

        Reasumując - kolejny głupi i martwy przepis, włażący z buciorami w prywatność
        obywateli.
        Brawo dla 'fachowców' przy korycie!
    • Gość: Ted® Re: deklaracje majatkowe... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 15.10.02, 21:50
      pau+la napisała:

      > co o tym myslicie? Ja, wstepnie, jestem oburzona:(

      wstepnie:
      jesli zaostrza przepisy o ochronie tajemnicy
      jesli poprzeczka dochodowa pojdzie w gore (w tej chwili bedzie to moze
      niepotrzebnego papieru)

      jestem za
      • Gość: Marcin Orlowski Re: deklaracje majatkowe... IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 00:40
        Gość portalu: Ted® napisał(a):
        > wstepnie:
        > jesli zaostrza przepisy o ochronie tajemnicy
        > jesli poprzeczka dochodowa pojdzie w gore (w tej chwili bedzie to moze
        > niepotrzebnego papieru)
        >
        > jestem za

        To znaczy za czym? Ja uwazam, ze zaden urzednik i normalne
        panstwo prawa nie ma prawa przeprowadzac rewizji majatkowej
        obywatela! Bo jezeli uznamy prawo do tego prawa to co dalej?
        Kontrole w domach? Numerowanie obywateli? Gdzie jest granica
        kontrolowania obywateli przez panstwo?
        • pau+la Re: deklaracje majatkowe... 16.10.02, 09:03
          Gość portalu: Marcin Orlowski napisał(a):

          Ja uwazam, ze zaden urzednik i normalne
          > panstwo prawa nie ma prawa przeprowadzac rewizji majatkowej
          > obywatela! Bo jezeli uznamy prawo do tego prawa to co dalej?
          > Kontrole w domach? Numerowanie obywateli? Gdzie jest granica
          > kontrolowania obywateli przez panstwo?


          wlasnie, podobne mysli mialam po przeczytaniu artykulu w Polityce (bodajze).
          Dla mnie zakrawa to na panstwo policyjne. A moze tak podsluch dla kazdego kto
          ma telefon? Czemu nie? Zawsze to jakies dodatkowe informacje...

          • Gość: Ted® Re: deklaracje majatkowe... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 16.10.02, 13:50
            od panstwa prawa do anarchii jest bardzo daleka droga
            panstwo prawa nie oznacza absolutnej wolnosci obywatela
            to jest uklad, kompromis miedzy dobrem jednostki a dobrem ogolu i jak kazdy
            kompromis ma wady

            zgadzajac sie na ten uklad, zobowiazujemy sie do lozenia do wspolnej kiesy w
            postaci np. podatkow
            a poniewaz nie wszyscy chca sie z tego obowiazku wywiazac panstwo w imie
            solidarnosci spolecznej musi uruchomic aparat przymusu, dzialajacy w zgodzie z
            prawem oczywiscie
            pytanie ile tego przymusu moze byc aby obywatel czul sie nadal wolnym

            gdybysmy mieli sprawny aparat skarbowy deklaracje nie bylyby potrzebne
            niestety nasz fiskus nie radzi sobie w podstawowych kwestiach, potrafi scigac w
            miare skutecznie tylko obywatela ktory sie sam 'wylozy'

            deklaracje podatkowe to ma byc bicz na szara strefe, i przy odpowiedniej
            konstrukcji moze takim biczem byc
            a ograniczenie naszej wolnosci? coz, podajemy juz tyle niepotrzebnych danych
            roznym instytucjom, niekiedy bardzo intymnych, ze kolejna spowiedz uczciwym nie
            powinna zaszkodzic

            dla jasnosci, deklaracjom w obecnej postaci jestem przeciwny
            • Gość: Wiech Re: deklaracje majatkowe... IP: 217.97.134.* 16.10.02, 14:36
              Gość portalu: Ted® napisał(a):

              > od panstwa prawa do anarchii jest bardzo daleka droga
              > panstwo prawa nie oznacza absolutnej wolnosci obywatela
              > to jest uklad, kompromis miedzy dobrem jednostki a dobrem ogolu i jak kazdy
              > kompromis ma wady

              tyle, że aparat państwowy tak średnio co najwyzej realizuje dobro ogółu,
              rozmieniając sie na drobne i redystrybuując pozyskane dochody budżetowe w mocno
              nieudolny sposób (ewidentnie uwzględniając swoje partykularne interesy).
              strasznie dużo kasy po prostu wycieka i jest marnotrawione przez glupotę, lub
              swiadome działanie ludzi, którzy na dodatek nie ponosza za to zadnej
              odpowiedzialności. Milion złotych tu, 5 mln tam - luzik.... Bawmy się!

              >
              > zgadzajac sie na ten uklad, zobowiazujemy sie do lozenia do wspolnej kiesy w
              > postaci np. podatkow
              > a poniewaz nie wszyscy chca sie z tego obowiazku wywiazac panstwo w imie
              > solidarnosci spolecznej musi uruchomic aparat przymusu, dzialajacy w zgodzie
              z
              > prawem oczywiscie
              > pytanie ile tego przymusu moze byc aby obywatel czul sie nadal wolnym
              >


              a nie lepsza byłaby gruntowna reforma prawa podatkowego? wypieprzyc z niego
              wszelkie niejasne zapisy, zamiast dziwnych i zakręconych ulg - równe prawa i
              obowiązki dla wszystkich. Jeśli urzędasy i cwaniacy będą mieli zero miejsca na
              własne interpretacje i szwindle, 'standardowa' kontrola wystarczy. Był kiedyś
              świetny projekt niejakiego p. Balczerowicza dot. (jako bodajże pierwsza faza
              proponowanych przemian) PIT, niestety zakrzyczany i utłuczony przez populistów.
              Moim zdaniem tędy przebiega własciwa droga, a nie poprzez rozwój i tak
              przerośniętego aparatu państwowego i wzmaganie kontroli egzekwowania
              popapranych i niejednoznacznych przepisów.

              > gdybysmy mieli sprawny aparat skarbowy deklaracje nie bylyby potrzebne
              > niestety nasz fiskus nie radzi sobie w podstawowych kwestiach, potrafi scigac
              w
              >
              > miare skutecznie tylko obywatela ktory sie sam 'wylozy'
              > deklaracje podatkowe to ma byc bicz na szara strefe, i przy odpowiedniej
              > konstrukcji moze takim biczem byc
              > a ograniczenie naszej wolnosci? coz, podajemy juz tyle niepotrzebnych danych
              > roznym instytucjom, niekiedy bardzo intymnych, ze kolejna spowiedz uczciwym
              nie powinna zaszkodzic

              ...ja jednak obawiam się, że przy tak szerokim dostępie do tych danych oraz,
              jak słusznie zauwazyłeś - relatywnie niskiemu progowi 'wejścia' informacje te
              nie będą własciwie przetwarzane, kontrola będzie żadna, a informacje będa
              przeciekać 'na zewnątrz' urzędów.
              A szara strefa po raz kolejny sobie poradzi, bez obaw...

              >
              > dla jasnosci, deklaracjom w obecnej postaci jestem przeciwny

              i słusznie!

              pozdr.
              Wiech
Pełna wersja