150 lat temu w Konstantynopolu

IP: *.petrus.com.pl 26.11.05, 21:23
zakończył swa ziemską wędrówkę ten o którego biją się z nami Litwini.


Oda do młodości

Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;
Młodości! dodaj mi skrzydła!
Niech nad martwym wzlecę światem
W rajską dziedzinę ułudy:
Kędy zapał tworzy cudy,
Nowości potrząsa kwiatem
I obleka w nadziei złote malowidła.

Niechaj, kogo wiek zamroczy,
Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
Takie widzi świata koło,
Jakie tępymi zakreśla oczy.
Młodości! ty nad poziomy
Wylatuj, a okiem słońca
Ludzkości całe ogromy
Przeniknij z końca do końca.

Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia
Obszar gnuśności zalany odmętem;
To ziemia!
Patrz. jak nad jej wody trupie
Wzbił się jakiś płaz w skorupie.
Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;
Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,
To się wzbija, to w głąb wali;
Nie lgnie do niego fala, ani on do fali;
A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu.
Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:
To samoluby!

Młodości! tobie nektar żywota
Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:
Serca niebieskie poi wesele,
Kiedy je razem nić powiąże złota.
Razem, młodzi przyjaciele!...
W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;
Jednością silni, rozumni szałem,
Razem, młodzi przyjaciele!...
I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,
Jeżeli poległym ciałem
Dał innym szczebel do sławy grodu.
Razem, młodzi przyjaciele!...
Choć droga stroma i śliska,
Gwałt i słabość bronią wchodu:
Gwałt niech się gwałtem odciska,
A ze słabością łamać uczmy się za młodu!

Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,
Ten młody zdusi Centaury,
Piekłu ofiarę wydrze,
Do nieba pójdzie po laury.
Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
Łam, czego rozum nie złamie:
Młodości! orla twych lotów potęga,
Jako piorun twoje ramię.

Hej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy
Opaszmy ziemskie kolisko!
Zestrzelmy myśli w jedno ognisko
I w jedno ognisko duchy!...
Dalej, bryło, z posad świata!
Nowymi cię pchniemy tory,
Aż opleśniałej zbywszy się kory,
Zielone przypomnisz lata.

A jako w krajach zamętu i nocy,
Skłóconych żywiołów waśnią,
Jednym "stań się" z bożej mocy
Świat rzeczy stanął na zrębie;
Szumią wichry, cieką głębie,
A gwiazdy błękit rozjaśnią -

W krajach ludzkości jeszcze noc głucha:
Żywioły chęci jeszcze są w wojnie;
Oto miłość ogniem zionie,
Wyjdzie z zamętu świat ducha:
Młodość go pocznie na swoim łonie,
A przyjaźń w wieczne skojarzy spojnie.

Pryskają nieczułe lody
I przesądy światło ćmiące;
Witaj, jutrzenko swobody,
Zbawienia za tobą słońce!

Adam Mickiewicz
    • Gość: torunianka i to też jego IP: *.petrus.com.pl 26.11.05, 21:59
      Niepewność

      Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
      Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;
      Jednakże gdy cię długo nie oglądam,
      Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;
      I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
      Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

      Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu
      W myśli twojego odnowić obrazu?
      Jednakże nieraz czuję mimo chęci,
      Że on jest zawsze blisko mej pamięci.
      I znowu sobie powtarzam pytanie:
      Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

      Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,
      Abym przed tobą szedł wylewać żale;
      Idąc bez celu, nie pilnując drogi,
      Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi;
      I wchodząc sobie zadaję pytanie;
      Co tu mię wiodło? przyjaźń czy kochanie?

      Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,
      Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;
      Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,
      Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.
      I znowu sobie powtarzam pytanie:
      Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

      Kiedy położysz rękę na me dłonie,
      Luba mię jakaś spokojność owionie,
      Zda się, że lekkim snem zakończę życie;
      Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie,
      Które mi głośno zadaje pytanie:
      Czy to jest przyjaźń? czyli też kochanie?

      Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał,
      Wieszczy duch mymi ustami nie władał;
      Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem,
      Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem;
      I zapisałem na końcu pytanie:
      Co mię natchnęło? przyjaźń czy kochanie?

      Adam Mickiewicz
      • Gość: torunianka dzieciństwo IP: *.petrus.com.pl 27.11.05, 18:38
        Mickiewicz przyszedł na świat 24 grudnia 1798 r. w Zaosiu na dawnych ziemiach
        litewskich. Wychowywał się w pobliskim Nowogródku, gdzie ojciec jego, Mikołaj,
        zdeklasowany szlachcic herbu Poraj, pracował jako obrońca sądowy. Na własne
        więc siły i umiejętności - nie zaś na szlacheckie pochodzenie czy też
        dziedziczne majątki - mógł liczyć również Adam
        • Gość: torunianka młodość IP: *.petrus.com.pl 27.11.05, 18:41
          Po ukończeniu miejscowej szkoły, prowadzonej przez dominikanów, (1815) udał się
          na studia filologiczno-historyczne do Wilna. Utrzymywał się ze stypendium,
          które po ukończeniu studiów (1819) musiał odpracować jako nauczyciel szkoły
          powiatowej w Kownie (1819 - 1823). W czasie studiów wpływ na kształtowanie się
          jego osobowości, poziomu wiedzy i poetyckiego talentu wywarli zwłaszcza tacy
          profesorowie, jak filolog klasyczny Ernest Groddeck, historyk i teoretyk
          literatury Leon Borowski oraz historyk Joachim Lelewel.
          • Gość: torunianka Filomaci IP: *.petrus.com.pl 27.11.05, 19:54
            W roku 1811 wspólnie z najbliższymi przyjaciółmi - Tomaszem Zanem, Janem
            Czeczotem, Józefem Jeżowskim, Onufrym Pietraszkiewiczem, Franciszkiem
            Malewskim - Mickiewicz założył tajne Towarzystwo Filomatów (Miłośników Nauki)
            • Gość: torunianka Filomaci i Filareci IP: *.petrus.com.pl 27.11.05, 20:32
              Następnie założyli Towarzystwo Filaretów (Miłośników Cnoty). Stowarzyszenia te,
              prowadząc zróżnicowane formy pracy samokształceniowej, miały na celu
              przygotowanie młodzieży do działalności w różnych dziedzinach życia narodu
              pozbawionego własnej państwowości. Pierwszym znaczącym doświadczeniem stał się
              więc dla Mickiewicza udział w młodzieżowym "związku bratnim", w którym zdobywał
              umiejętność kierowania tajną organizacją, pisania dokumentów programowych oraz
              posługiwania się literaturą i towarzyską zabawą w celach patriotyczno-
              wychowawczych. Literackim wyrazem tej atmosfery i doświadczeń stała się m. in.
              Pieśń filaretów (1820), a najogólniejszym programem ideowym "Oda do młodości"
              (1820).
              20:32
              • Gość: torunianka Pieśń Filaretów IP: *.petrus.com.pl 27.11.05, 20:58
                PIEŚŃ FILARETÓW

                Hej, użyjmy żywota!
                Wszak żyjem tylko raz;
                Niechaj ta czara złota
                Nie próżno wabi nas.

                Hejże do niej wesoło!
                Niechaj obiega w koło,
                Chwytaj i do dna chyl
                Zwiastunkę słodkich chwil!

                Po co tu obce mowy,
                Polski pijemy miód;
                Lepszy śpiew narodowy
                I lepszy bratni ród.

                W ksiąg greckich, rzymskich steki
                Wlazłeś, nie żebyś gnił;
                Byś bawił się jak Greki,
                A jak Rzymianin bił.

                Ot tam siedzą prawnicy,
                I dla nich puchar staw,
                Dzisiaj trzeba prawicy,
                A jutro trzeba praw.

                Wymowa wznieść nie zdoła
                Dziś na wolności szczyt;
                Gdzie przyjaźń, miłość woła,
                Tam, bracia, cyt! tam cyt!

                Kto metal kwasi, pali,
                Skwasi metal i czas;
                My ze złotych metali
                Bacha ciągnijmy kwas.

                Ten się śród mędrców liczy,
                Zna chemiją, ma gust,
                Kto pierwiastek słodyczy
                Z lubych wyciągnął ust.

                Mierzący świata drogi,
                Gwiazdy i nieba strop,
                Archimed był ubogi,
                Nie miał gdzie oprzeć stop.

                Dziś gdy chce ruszać światy
                Jego Newtońska Mość,
                Niechaj policzy braty
                I niechaj powie: dość.

                Cyrkla, wagi i miary
                Do martwych użyj brył;
                Mierz siłę na zamiary,
                Nie zamiar podług sił.

                Bo gdzie się serca palą,
                Cyrklem uniesień duch,
                Dobro powszechne skalą,
                Jedność większa od dwóch.

                Hej, użyjmy żywota!
                Wszak żyjem tylko raz;
                Tu stoi czara złota,
                A wnet przeminie czas.

                Krew stygnie, włos się bieli,
                W wieczności wpadniem toń;
                To oko zamknie Feli,
                To Filarecka dłoń.
                • Gość: torunianka Oda do młodości IP: *.petrus.com.pl 27.11.05, 21:16
                  ODA DO MŁODOŚCI

                  Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;
                  Młodości! dodaj mi skrzydła!
                  Niech nad martwym wzlecę światem
                  W rajską dziedzinę ułudy:
                  Kędy zapał tworzy cudy,
                  Nowości potrząsa kwiatem
                  I obleka w nadziei złote malowidła.

                  Niechaj, kogo wiek zamroczy,
                  Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
                  Takie widzi świata koło,
                  Jakie tępymi zakreśla oczy.
                  Młodości! ty nad poziomy
                  Wylatuj, a okiem słońca
                  Ludzkości całe ogromy
                  Przeniknij z końca do końca.

                  Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia
                  Obszar gnuśności zalany odmętem;
                  To ziemia!
                  Patrz. jak nad jej wody trupie
                  Wzbił się jakiś płaz w skorupie.
                  Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;
                  Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,
                  To się wzbija, to w głąb wali;
                  Nie lgnie do niego fala, ani on do fali;
                  A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu.
                  Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:
                  To samoluby!

                  Młodości! tobie nektar żywota
                  Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:
                  Serca niebieskie poi wesele,
                  Kiedy je razem nić powiąże złota.
                  Razem, młodzi przyjaciele!...
                  W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;
                  Jednością silni, rozumni szałem,
                  Razem, młodzi przyjaciele!...
                  I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,
                  Jeżeli poległym ciałem
                  Dał innym szczebel do sławy grodu.
                  Razem, młodzi przyjaciele!...
                  Choć droga stroma i śliska,
                  Gwałt i słabość bronią wchodu:
                  Gwałt niech się gwałtem odciska,
                  A ze słabością łamać uczmy się za młodu!

                  Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,
                  Ten młody zdusi Centaury,
                  Piekłu ofiarę wydrze,
                  Do nieba pójdzie po laury.
                  Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
                  Łam, czego rozum nie złamie:
                  Młodości! orla twych lotów potęga,
                  Jako piorun twoje ramię.

                  Hej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy
                  Opaszmy ziemskie kolisko!
                  Zestrzelmy myśli w jedno ognisko
                  I w jedno ognisko duchy!...
                  Dalej, bryło, z posad świata!
                  Nowymi cię pchniemy tory,
                  Aż opleśniałej zbywszy się kory,
                  Zielone przypomnisz lata.

                  A jako w krajach zamętu i nocy,
                  Skłóconych żywiołów waśnią,
                  Jednym "stań się" z bożej mocy
                  Świat rzeczy stanął na zrębie;
                  Szumią wichry, cieką głębie,
                  A gwiazdy błękit rozjaśnią -

                  W krajach ludzkości jeszcze noc głucha:
                  Żywioły chęci jeszcze są w wojnie;
                  Oto miłość ogniem zionie,
                  Wyjdzie z zamętu świat ducha:
                  Młodość go pocznie na swoim łonie,
                  A przyjaźń w wieczne skojarzy spojnie.

                  Pryskają nieczułe lody
                  I przesądy światło ćmiące;
                  Witaj, jutrzenko swobody,
                  Zbawienia za tobą słońce!
                  • Gość: torunianka Nieszczęśliwa miłość IP: *.petrus.com.pl 28.11.05, 18:54
                    Doświadczeniem młodzieńczym Mickiewicza była nieszczęśliwa miłość do Marii z
                    Wereszczaków hrabiny Wawrzyńcowej Puttkamerowej. Na drodze do szczęścia
                    kochanków stanęło zawarte w 1821 r. małżeństwo Puttkamerów.
    • Gość: bartosz Dzieki za cytaty! Jestes milosniczka poezji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 09:03
      Dzieki za cytaty! Jestes milosniczka poezji?
      • Gość: torunianka Re: Dzieki za cytaty! Jestes milosniczka poezji? IP: *.petrus.com.pl 30.11.05, 18:39
        :))) Miło mi, że tu wpadłeś.
        Tak, jestem miłośniczką poezji także, ale bez przesady:)
        • Gość: torunianka Folklor IP: *.petrus.com.pl 30.11.05, 18:40
          Znajomość ludowych - zarówno polskich, jak i białoruskich - pieśni, baśni,
          podań i obrzędów Mickiewicz wyniósł z rodzinnego domu (służąca Gąsiewska). W
          formach ludowej kultury dostrzegał wyraz narodowej tradycji oraz źródło
          inspiracji do tworzenia nowego typu poezji. Literackim owocem tej inspiracji
          stały się "Ballady i romanse" (1822), "Dziadów część II i IV" oraz "Grażyna"
          (1823).
Pełna wersja