Gość: Benek
IP: *.petrus.com.pl
07.01.06, 11:40
Japoński potentat w branży elektronicznej rozważa wybudowanie w Toruniu fabryki zatrudniającej ponad tysiąc osób. Prowadzi rozmowy z miastem.
- Od półtora tygodnia prowadzimy rozmowy z przedstawicielami japońskiej firmy. Są zainteresowani czterdziestoma hektarami gruntu. Wskazaliśmy im trzy lokalizacje - relacjonuje szef magistrackiego wydziału inwestycji strategicznych, Bernard Kwiatkowski. Urząd Miejski zaproponował Japończykom działki przy ul. Przelot, Poznańskiej i Bydgoskiej. Bernard Kwiatkowski określa rozmowy jako "bardzo zaawansowane". W przyszłym tygodniu biznesmeni z Kraju Kwitnącej Wiśni przyjadą zobaczyć Toruń i proponowane im tereny. Zdaniem dyrektora Kwiatkowskiego, decyzję w sprawie rozpoczęcia inwestycji mogą podjąć bardzo szybko, nawet jeszcze w czasie tej wizyty. Urzędnicy z wydziału inwestycji strategicznych są dobrej myśli, bo przedstawiciel firmy bardzo precyzyjnie określił oczekiwania co do parametrów i uzbrojenia terenu. "Pomorska" dowiedziała się nieoficjalnie, że chodzi prawdopodobnie o jednego z azjatyckich potentatów w dziedzinie domowej elektroniki, w tym sprzętu gospodarstwa domowego. W Toruniu mogłaby powstać montownia takiego sprzętu. Japońskie firmy w ostatnim czasie interesują się możliwościami lokowania biznesu w Polsce, bo mogą u nas tanio produkować - jest tania siła robocza, możliwość zwolnień podatkowych i innych zachęt stosowanych przez rząd - a jednocześnie posiadanie fabryki w jednym z krajów Unii Europejskiej otwiera przed nimi unijny rynek. Magistracki rekonesans elektronicznego potentata nie jest jedynym przejawem takiego zainteresowania. Nieoficjalnie wiadomo, że skośnoocy przedsiębiorcy pojawili się też w Urzędzie Marszałkowskim.