biblioteki uniwerysteckie a kadra naukowa

17.05.06, 11:53
witam,
czy to prawidłowe podejscie do studentow - mając jeden egzemplarz ksiazki
zostaje on wypozyczony panu profesorowi z wydzialu na caly semestr, gdy sa 3
egzemplarze - 1 jest tylko w czytelni i ok, 2 znow jest u pana profesora w
gabinecie wiec sie go nie wypozycza, a o 3 sie bija studenci,i trzeba na
niego czekac 3 miesiace. paranoja, czy typowo akademickie podreczniki musza
byc wypozyczane na cale semestry kadrze naukowej? nie prosciej go udostepnic
studentom, w koncu to oni maja sie uczyc, a nie pan profesor ktory
tymbardziej zarabia.
    • joannaz37 Re: biblioteki uniwerysteckie a kadra naukowa 17.05.06, 17:18
      POPIERAM!!!
    • rozczarowana-torunianka Re: biblioteki uniwerysteckie a kadra naukowa 17.05.06, 19:04
      bozena998 napisała:

      > witam,
      > czy to prawidłowe podejscie do studentow - mając jeden egzemplarz ksiazki
      > zostaje on wypozyczony panu profesorowi z wydzialu na caly semestr, gdy sa 3

      no ja myślę, że to prawidłowe, bo jak pan profesor nie będzie znał tej książki
      to jak będą wyglądały jego wykłady? No jak?
      • bozena998 Re: biblioteki uniwerysteckie a kadra naukowa 17.05.06, 22:28
        po pierwsze, jak chce pan profesor wykładac akurat tematykę tej czy innej
        ksiązki to chyba jest wiele podreczników z danego tematu, a po drugie, to chyba
        akurat profesor stac bardziej na zakup takiej ksiazki niz tego biednego
        studenta.
        • rotepirat Re: Głupota na uniwersytecie? 18.05.06, 07:52
          Jak można trzymać książkę przez rok - tego nie potrafię zrozumieć. Taki
          profesor lekceważy nie tylko studentów, ale i swoich kolegów. Myślę, że warto
          ten proceder ukrócić. Kilkakrotnie móiłem o tym paniom bibliotekarkom, ale tam
          zwracać uwagę, to jak rzucać grochem o ścianę.
          • bozena998 Re: Głupota na uniwersytecie? 18.05.06, 10:30
            zgadzam sie calkowicie,powinna nastapic zmiana regulaminu, traktowanie
            profesorów na tym samym poziomie co studentów,ksiażka czeka na polce wypozyczen
            10 dni a nie miesiac,wypozyczana tez na miesiac. w koncu jesli tak ktos
            potrzebuje ksiazki do przygotowywania wykładów to niech ją sobie kupi, albo
            zrobi ksero odpowiedniej części i da skorzytsać innym
            • fartunia Re: Głupota na uniwersytecie? 18.05.06, 14:32
              Nie znacie realiów, więc łatwo jest teoretyzować. Regulamin musi być
              zatwierdzony przez radę biblioteczną, w której zasiadają także pracownicy
              naukowi, nigdy się nie zgodzą na taką zmianę. Profesorowie zresztą muszą mieć
              też swoje prawa, które pomogą im lepiej wykładać, a jeśli nie pomagają, to
              studenci powinni od nich wymagać odpowiedniego przygotowania i sposobu
              przekazania wiedzy. Nie zwyciężycie z tymi, którzy myślą, że są na uczelni
              najważniejsi. Bibliotekarka może im zwrócić uwagę, wysłać upomnienie, poprosić,
              ale to samo może też zrobić student - a reakcja zależy nie od stopnia
              naukowego, ale od uprzejmości. Niektórzy pracownicy naukowi kiepsko znają się
              na komputerach i proszą bibliotekarki o wyszukiwanie książek, niechby jakiś
              student o to poprosił! Po prostu - zdarzają się bardzo nieuprzejmi studenci,
              chamscy profesorowie, opryskliwi bibliotekarze, wredne szatniarki i nieuczciwi
              sprzedawcy i żadne regulaminy tego nie zmienią.
            • rozczarowana-torunianka Re: Głupota na uniwersytecie? 18.05.06, 21:45
              bozena998 napisała:

              > powinna nastapic zmiana regulaminu, traktowanie
              > profesorów na tym samym poziomie co studentów,k

              aleś sobie poszalała, Bożenko:)
              Poszłabym w tej sytuacji o krok dalej.
              Profesorowie niech zdają egzaminy, a studenci egzaminują;)
              A co z magistrami i doktorami?

              Ale ta propozycja nie ma nic wspólnego z dostępnością książek dla studentów i
              profesorów.
              • bozena998 Re: Głupota na uniwersytecie? 19.05.06, 08:53
                no bez przesady w druga strone:) o to zrownanie, to chodzilo mi tlyko i
                wylacznie w bibliotece, zeby mowie, np czas wypozyczania ksiazki byl dla
                kazdego taki sam. a co do zdawania egzaminow, to juz chyba kazdy zna swoja role
                i student po to poszedl na studia zeby zdawac egzaminy:)
                • rozczarowana-torunianka Re: Głupota na uniwersytecie? 19.05.06, 20:00
                  nie wiem oczywiście czy się ze mną zgodzisz, ale śmiem twierdzić, że nie można
                  zrównywać tylko w jednym miejscu, a w drugim nie.
                  • bozena998 Re: Głupota na uniwersytecie? 19.05.06, 23:38
                    należy zrównac tam gdzie można, tak by pozostała nadal widoczna różnica między
                    profesorem a studentem, by każdy znał swoje miejsce na uniwersytecie i wiedział
                    jakie obowiązki i prawa do niego należą. ale akurat kwestia biblioteki nie
                    wydaje mi sie jakos super wazna i wyjatkowa, by tak wyrozniac kadre naukowa.
                    • b3ut Re: Głupota na uniwersytecie? 20.05.06, 12:07
                      bozena998 napisała:

                      > należy zrównac tam gdzie można, tak by pozostała nadal widoczna różnica

                      znaczy równi i równiejsi...
    • james_bond007 Re: biblioteki uniwerysteckie a kadra naukowa 20.05.06, 12:19
      To, że książka znajduje się w katalogu bibliotecznym, to nie znaczy, że jest ona
      dostępna w bibliotece. Katedry same dokonują zaupu niektórych książek. Taki
      egzemplarz musi być wpisany do katalogu Biblioteki Głównej, ale znajduje sie
      fizycznie przez cały czas w danej katedrze, i to od jej szefa zależy, czy może
      zostać wypozyczony bezpośrednio z katedry studentowi.

      • rozczarowana-torunianka Re: biblioteki uniwerysteckie a kadra naukowa 20.05.06, 18:58
        > fizycznie przez cały czas w danej katedrze, i to od jej szefa zależy, czy może
        > zostać wypozyczony bezpośrednio z katedry studentowi.

        a to ciekawe! Czyżby szefowie katedr cierpieli na niedowartościowanie i
        przejmowali podstępnie funkcje decyzyjne bibliotekarzy?:)

        A może jamesie-bondzie wiesz jakim sposobem można bezpośrednio wyrwać książkę od
        szefa katedry?
        • james_bond007 Re: biblioteki uniwerysteckie a kadra naukowa 21.05.06, 00:43
          Na wydziale prawa każda katedra może posiadać 50 książek (z wyjątkiem katedr
          historyczno-prawnych, które mają zwiększony limit). Głównie są to podręczniki,
          komentarze, opracowania niezbędne w pracy, itd.

          > A może jamesie-bondzie wiesz jakim sposobem można bezpośrednio wyrwać książkę o
          > d
          > szefa katedry?

          Najlepiej pójść i poprosić o wypożyczenie. ;) Ja np. nie robię problemu, chyba
          że książka jest mi akurat niezbędna.
          • bozena998 Re: biblioteki uniwerysteckie a kadra naukowa 21.05.06, 15:02
            ale nie chodzi to indywidualne zbiory w katedrach,czy nawet prywatne
            podręczniki naukowców, chodzi o dostęp do wszytskich ksiązek które znajdują sie
            czy to w bibliotece głownej, czy w bibliotekach wydziałowych, uważam że dostęp
            do nich nie powinnien być blokwany przez kadrę naukową przetrzymywanie,
            wypożyczaniem na bardzo długi czas, czy zamawianiem ksiązki i jej nie
            odbieraniem przez miesiąc.
            • rozczarowana-torunianka Re: biblioteki uniwerysteckie a kadra naukowa 21.05.06, 20:22
              widzę Bożenko, że jednak, mimo wcześniejszych zaprzeczeń, korzystasz z mojej
              rady i egzaminujesz profesora Jamesa_Bonda;)

              A przecież wiadomo, że od Jamesa_Bonda, każdą rzecz (poza tajemnicą państwową)
              każda ładna dziewczyna może uzyskać:))
              A każdy, kto z nim walczy, no musi, musi przegrać....
            • james_bond007 Re: biblioteki uniwerysteckie a kadra naukowa 21.05.06, 22:08
              1. Jak pisałem, częśćksiążęk, mimo że formalnie zapisana w zbiorach Biblioteki
              Głównej, w rzeczywistości znajduje się w biblioteczkach katedralbnych.
              2. Kadra korzysta zz regulaminu - on dopuszcza dłuższe przetrzymywanie książek
              przez pracowników niz studentów. I ja w pełni rozumiem takie zapisy
              regulaminu... Osobiście wątpię, aby zmieniono te zapisy, nawet przy protestach
              studentów.
              • bozena998 Re: biblioteki uniwerysteckie a kadra naukowa 21.05.06, 23:08
                rozumiem,ze czesc zbiorow jest w katedrach,ale ja mam na mysli wlasnie te
                zbiory ktore rzeczywiscie znajduja sie w biblitece glownej i sa ogolnodostepne
                i powinny byc latwo dostepne
                a co do tego ze kadra korzysta z regulaminu,to zdaje sobie sparwe ze grupa
                niezadowlownych studtentow tu niestety nic nie zmieni,tlyko po prostu sie
                zastnawiam czy to jest ok,czy tak byc powinno,np.doswiadczona przeze mnie
                sytuacja, ksiazka stoi od ponad 2 tygodni na polce wypozyczen i czeka az
                profesor sie po nia zglosi bo kiedys tam ja zamowil,ja nie moge jej
                wypozyczyc, pomimo ze ksiazka stoi i nikt z niej nie korzysta i taka sytuacja
                moze trwa miesiac,profesor sie po nia nie zglasza a mi by sie przydala do
                pisania pracy, tymbardziej ze to jedyny egzemplarz.szkoda tlyko ze wlasnie ani
                grupa studentow w tej sparwie nic nie moze zrobic, ani zadna z osob z kadry,z
                wyzszego rzedu pracowników sie tym nie zajela i nie spojrzala przychylnie w
                strone studentow,no ale...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja