Gość: Sarenka
IP: *.torun.sdi.tpnet.pl
23.01.03, 10:35
Uwazajmy na jedzonko w wietnamskich barach :-)
> patrz tekst poniżej:
>
> Przerażające: jedliśmy psinę, kocinę, gołębinę...
>
> WP 2003-01-16
> (06:51)
>
>
> W barach i restauracjach z orientalną kuchnią serwowano dania
z domowych
> zwierząt - psów i kotów. Zwierzęta przez kilka miesięcy
skupowali
> Wietnamczycy w okolicach Nowego Dworu Mazowieckiego. Mięso
trafiało do
> wietnamskich budek na Stadionie Dziesięciolecia, a także na
stoły
> restauracji specjalizujących się w kuchni wietnamskiej.
>
> Handlarze okrutnie znęcali się nad zwierzętami. Narzędzia,
którymi się
> posługiwali to: młotek, siekiera i drewniane pałki. Żeby mięso
było smaczne
> i łatwo odchodziło od kości, przed zabiciem psy były trzymane
w workach i
> bite. Koty były
> rozciągane tak, aby pękł im kręgosłup.
>
> Wietnamczykami, którzy w okolicach Nowego Dworu Mazowieckiego
przez kilka
> miesięcy skupowali psy i koty, zabijali je i sprzedawali barom
z kuchnią
> orientalną, zajęła się prokuratura. O aferze poinformowali
dziennikarze
> Życia Warszawy oraz TVN24.
>
> Dziennik opisuje w czwartek szczegółowo cały proceder.
Zwierzęta mordowano w
> małym pomieszczeniu gospodarczym w Cząstkowie
> Polskim, wsi w okolicach Nowego Dworu Mazowieckiego.
Policjanci, którzy
> wkroczyli do pomieszczenia, zastali przerażający widok: ciała
martwych
> zwierząt leżące w starej zardzewiałej lodówce, wokół kałuże
zakrzepłej krwi
> wymieszanej z sierścią, a na środku pień z wbitą siekierą.
Znaleziono też
> sznurki, na których oprawiano setki zwierząt. Ile? Tego nikt
dokładnie nie
> wie.
>
> Z dziennikarskiego śledztwa wynika, że Wietnamczycy skupowali
zwierzęta, a
> także kradli je mieszkańcom okolicznych wiosek, m.in.
Brzozówki i
> Aleksandrowa. Pomagali im mieszkańcy. Dziś sami przyznają, że
skup
> prowadzony był na masową skalę. Sąsiedzi kradli sobie nawzajem
zwierzęta, a
> potem sprzedawali je obcokrajowcom? - opowiada jeden z
mieszkańców wsi,
> zastrzegając sobie anonimowość.
> Za średniego, dobrze utrzymanego psa można było dostać ok. 30
zł - dodaje.
> Ludzie chętnie zgadzali się sprzedawać zwierzęta, bo to był
łatwy zarobek.
> Wychowanie psa lub kota w gospodarstwie niewiele ich
kosztowało, a zwierzęta
> szybko się
> rozmnażały? - mówi.
>
> To przerażające! Już od kilku miesięcy docierały do nas
sygnały, że coś
> takiego ma miejsce. Nie mogliśmy jednak złapać nikogo na
gorącym uczynku.
> Oprawcy będą musieli za to zapłacić -
> mówi Joanna Nadgórna z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Dlatego
> skierowaliśmy sprawę do Prokuratury Krajowej.
>
> Sprawę bada też prokuratura w Nowym Dworze Mazowieckim.
Policji udało się
> zatrzymać jednego z Wietnamczyków. Przebywał w Polsce
nielegalnie - mówi
> podinspektor Bogdan Skopczyński z
> komisariatu w Nowym Dworze. Ci ludzie nie tylko mordowali
zwierzęta, ale też
> nielegalnie wyrabiali spirytus z ryżu. Mięso, które znaleziono
w Cząstkowie,
> wkrótce będzie zutylizowane przez
> powiatowego lekarza weterynarii.
>
> Jak ustaliła policja, klientami psiej rzeźni byli głównie
właściciele
> wietnamskich budek na Stadionie Dziesięciolecia, ale zdarzało
się też, że
> kupowali je szefowie warszawskich restauracji, które
specjalizują się w
> wietnamskiej kuchni.
>
> W Polsce prawo nie dopuszcza spożywania mięsa psów i kotów.
Zwierzęta te nie
> podlegają stosownym badaniom weterynaryjnym i ryzyko zarażenia
się np.
> śmiertelną włośnicą jest bardzo duże.
>
> Najczęściej mięso psów i kotów dodawane jest do potraw
mielonych np.
> sajgonek. Może też zastępować cielęcinę lub wieprzowinę. Afera
w Nowym
> Dworze nie jest odosobnionym przypadkiem. Podobna sytuacja
miała miejsce dwa
> lata temu. Wyszło na jaw, że Wietnamczycy ze Stadionu
Dziesięciolecia podają
> mięso z gołębi. Ptaki były łapane na ulicy, a następnie
sprzedawane na
> bazarach.
>
> Na targu w Falenicy sprzedawano je po 4 zł za sztukę.
Strażnicy miejscy,
> którzy kontrolowali wówczas budki na stadionie, odkryli, że
właściciel
> jednej z nich przechowywał kilkadziesiąt gołębi. Wszystkie
ptaki były
> zarażone salmonellą, miały ropnie oczu i zarobaczone przewody
pokarmowe.
> (an)