prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna

29.01.03, 22:52

Co kryje się pod tymi pojęciami? Czy mają dziś jeszcze jakieś znaczenie?
    • Gość: Wiech Re: prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna IP: 217.97.134.* 30.01.03, 09:45
      cygne napisała:

      >
      > Co kryje się pod tymi pojęciami? Czy mają dziś jeszcze jakieś znaczenie?

      Zawsze krył się pod nimi mit i kryje sie chyba do dziś, choć troszku
      zdewaluowany.
      Wizerunek 'prawdziwych' kobiet czy mężczyzn ludziska budują sobie często na
      podst. filmów, książek i zasłyszanych opinii, a nie na podstawie własnych
      obserwacji otoczenia, stąd 'prawdziwość' bywa mocno dyskusyjna.
      Może też dlatego tak trudno ludziom spotkać tego 'wybranego' mężczyznę
      (pogłowie białych rumaków wciąż spada ;-P), czy tą 'wymarzoną' kobietę...

      Tak na poważnie - nie ma co budować mocno wysublimowanych wizji, bo to swietna
      podbudowa do rozczarowań otoczeniem.

      Jeśli masz do czynienia z kobietą w pełnym tego słowa znaczeniu (mówię jako
      facet), to się to po prostu czuje. Jest takie 'cuś' w powietrzu i tyle.
      Podejrzewam, że podobnie jest z odbiorem w drugą stronę.
      I nie ma chyba potrzeby zbytnio rozbudowywać tematu i tworzyć teorii.

      pozdr.
      W.
    • humanior Re: prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna 30.01.03, 23:16
      a co jest wg. ciebie człowiek?
      a co to jest niebo?
      co to jest dobro i zło?

      Twoje pytanie jest dokładnie z takiego gatunku. Zupełnie bez sensu. Jakiej ty
      odpowiedzi oczekujesz?
      • cygne Re: prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna 31.01.03, 14:34
        humanior napisał:

        > a co jest wg. ciebie człowiek?
        > a co to jest niebo?
        > co to jest dobro i zło?
        >
        > Twoje pytanie jest dokładnie z takiego gatunku. Zupełnie bez sensu. Jakiej ty
        > odpowiedzi oczekujesz?

        Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. (cytat, nie pamietam autora)
        Intencje miałes na pewno inne niźli ja to odebrałam, ale wiesz, ze niechcacy
        powiedziałes coś mądrego?

        Jak myslisz, czy wszyscy wiedzą co kryje się pod tymi pojęciami?
        Jeśli każdy umiałby okreslić co to jest dobro i zło , to może tego drugiego
        byłoby mniej, niejednokrotnie robią żle uważając wręcz odwrotnie.
        Korzystając z Twojego toku myślenia dorzuciłabym jeszcze kilka pytań,
        nawiązujących do tematu wątku :
        -co to jest honor ?
        -co to jest odwaga?
        w związku z tym możemy zapytac; jakiego mężczyznę można nazwać tchórzem?
        Czy tylko wtedy jeśli niehonorowo postępuje wobec kobiety ,czy również wtedy
        gdy oszukuje sam siebie, bo się boi?

        I prawem serii zapytajmy ; czym jest mądrość, intuicja u kobiety?
        Przecież gdy umiejętnie pokieruje swoim (i nie tylko) działaniem, wiele spraw,
        dotad niejasnych , zostaje rozwiązanych?

        Widzisz humianior wydawaloby się, że Twoja krytyka mnie zniechęci, a tu wręcz
        odwrotnie - zainspirowala mnie do takich przemyśleń.

        pozdrawiam





        • Gość: Wiech Re: prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna IP: 217.97.134.* 31.01.03, 15:08

          wspólnym sumptem tworzycie piękną podbudowę dla dysputy z gatunku akademickich,
          z całym mnóstwem pytań o wysokim stopniu 'uznaniowości' odpowiedzi...
          pytania takie lepiej (nie mylić z łatwiej) uznac za retoryczne, bo próbując
          odpowiadac na nie, łatwo albo popaść w odrealniony idealizm, albo dojśc do
          mocno naciaganych wniosków...
          pojęcia te po prostu 'zawieraja same w sobie' zbyt wysoki poziom subiektywizmu.


          z drugiej strony przyznam, ze z sentymentem wspominam nocne pogadanki
          na 'takie' tematy, kiedy to po długiej gadaninie bolały gardła, a wspólnych
          przejrzystych wnioskow nie dało się uświadczyć...

          ;)))
          pozdr.
          W.
          • cygne Re: prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna 31.01.03, 15:28
            Gość portalu: Wiech napisał(a):

            >
            > wspólnym sumptem tworzycie piękną podbudowę dla dysputy z gatunku
            akademickich,
            >
            > z całym mnóstwem pytań o wysokim stopniu 'uznaniowości' odpowiedzi...
            > pytania takie lepiej (nie mylić z łatwiej) uznac za retoryczne, bo próbując
            > odpowiadac na nie, łatwo albo popaść w odrealniony idealizm, albo dojśc do
            > mocno naciaganych wniosków...
            > pojęcia te po prostu 'zawieraja same w sobie' zbyt wysoki poziom
            subiektywizmu.
            >
            >
            > z drugiej strony przyznam, ze z sentymentem wspominam nocne pogadanki
            > na 'takie' tematy, kiedy to po długiej gadaninie bolały gardła, a wspólnych
            > przejrzystych wnioskow nie dało się uświadczyć...
            >
            > ;)))
            > pozdr.
            > W.

            Sentyment z Twoich wspomnień wart jest bólu gardła.
            Nie każda rozmowa musi prowadzic do przejrzystych wnioskow ( to takie
            matem.rozumowanie), wystarczy jesli towarzyszy jej swiadomośc istnienia
            jakiegoś problemu. Może warto zatrzymać się , zastanowić nad sobą, nad sensem
            istnienia , wszak nie samym chlebem żyje człowiek, nieprawdaż?

            pozd.
            • Gość: Wiech Re: prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna IP: 217.97.134.* 31.01.03, 15:55
              cygne napisała:

              >
              > Sentyment z Twoich wspomnień wart jest bólu gardła.
              > Nie każda rozmowa musi prowadzic do przejrzystych wnioskow ( to takie
              > matem.rozumowanie), wystarczy jesli towarzyszy jej swiadomośc istnienia
              > jakiegoś problemu. Może warto zatrzymać się , zastanowić nad sobą, nad sensem
              > istnienia , wszak nie samym chlebem żyje człowiek, nieprawdaż?
              >
              > pozd.
              >

              widzisz, cenię sobie ludzi, których stać na abstrakcyjne pytania i którzy
              potrafią się zastanawiać nie tylko nad tym, jak sie ubrac, co zjesc i jak
              zdobyc kasę na kolejny przedmiot, albo na imprezę. to bez zdwóch zdań.
              Zastanawianie sie 'egzystencjalne' (nazwijmy) czasami nie prowadzi jednak do
              przyjemnych wnioskow i w nadmiarze może być szkodliwe. Posiadanie świadomości
              nie może odrywać od 'podłoża' - odrobina pragmatyzmu (albo nawet dwie) nie
              zawadzi.
              Jak z netem - trzeba znac umiar. :)

              co do dysput - czasami bywały (i wciąż bywają, choć rzadziej) ciekawe, a
              czasami brzmiało to wszystko jak paraintelektualny bełkot. też nie ma reguły :)

              pozdr.
              W.
              • Gość: cygne Re: prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 31.01.03, 17:07
                Gość portalu: Wiech napisał(a):

                > widzisz, cenię sobie ludzi, których stać na abstrakcyjne pytania i którzy
                > potrafią się zastanawiać nie tylko nad tym, jak sie ubrac, co zjesc i jak
                > zdobyc kasę na kolejny przedmiot, albo na imprezę. to bez zdwóch zdań.
                > Zastanawianie sie 'egzystencjalne' (nazwijmy) czasami nie prowadzi jednak do
                > przyjemnych wnioskow i w nadmiarze może być szkodliwe. Posiadanie świadomości
                > nie może odrywać od 'podłoża' - odrobina pragmatyzmu (albo nawet dwie) nie
                > zawadzi.
                > Jak z netem - trzeba znac umiar. :)
                >
                co do dysput - czasami bywały (i wciąż bywają, choć rzadziej) ciekawe, a
                > czasami brzmiało to wszystko jak paraintelektualny bełkot. też nie ma
                reguły :)
                >
                > pozdr.
                > W.

                Posiadanie świadomości-jak to określiłeś- czy zastanawianie się mnie akurat od
                podłoża nie odrywa, wręcz przeciwnie pomaga nieraz przetrwać jakieś tanm
                niepowodzenia. Zauważyłam jednak, że teraz mało kto w ogóle zastanawia się nad
                nie-bytowymi sprawami. Może w takim razie powinnam dziękowac losowi, że mogę
                niejako pozwolić sobie na pofilozofowanie, bo nie musze tak bardzo o ten
                kawałek chleba się martwić. Tylko, że jest to jednak bardzo przykre, że
                wszystko widzi się przez pryzmat co kto ma , a nie kim jest itd.
                Mówiąc prosto nie ma z kim pogadac tak normalnie, o wszystkim, nie tylko o tych
                całkiem przyziemnych sprawach.

                pozdr.
                • cygne P.S. Do Wiecha na do widzenia... 02.02.03, 15:19
                  Tak się składa, że jakoś ostatnio co jakiś czas ktoś żegna, mniej lub bardziej
                  skutecznie.
                  Przyszła kolej i na mnie, nie tyle pożegnać się, ile "odmeldować", ponieważ
                  wyjeżdżam na czas jakiś.
                  Było mi bardzo miło pogadać tu z Tobą, dzięki za obiektywizm, a czasem nawet
                  zyczliwośc. Myślę, że jesteś jedną z niewielu osób, która po prostu potrafi
                  słuchać (a raczej czytać), co mówią inni. Dlatego Twoje opinie są zwykle
                  trafne.
                  No nic, czas kończyć moją krótką przygodę na forum. Jak to się mówi ?
                  ...Komu w drogę temu czas !

                  Pozdrawiam Cię b.serdecznie.
                  S.



                  • Gość: Wiech Re: P.S. Do Wiecha na do widzenia... IP: proxy / 213.39.30.* 03.02.03, 23:01

                    Kurcze, czemu jak ktos sie ciekawy pokazuje na forum, to po chwili z niego
                    ucieka?!

                    A juz myslalem, ze przybyl nowy wartociowy dyskutant, a tu patrz - kometa.
                    Przelacias, zablysnelas jasno i odlecialas w sina dal...
                    :((((
                    szkoda, zaprawde...
                    Ej, a moze by tak ze zeslania 'pogadac' sobie czasem w ojcow mowie?

                    czuj sie zaproszona!
                    :)))
                    pozdrawiam
                    Wiech

                    ps. a to konto na 'gazecie' to uzytkowe, czy jeno ozdobka?

                    • Gość: beat Re: P.S. Do Wiecha na do widzenia... IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 15:54
                      Gość portalu: Wiech napisał(a):

                      >
                      > Kurcze, czemu jak ktos sie ciekawy pokazuje na forum, to po chwili z niego
                      > ucieka?!
                      >
                      > A juz myslalem, ze przybyl nowy wartociowy dyskutant, a tu patrz - kometa.
                      > Przelacias, zablysnelas jasno i odlecialas w sina dal...
                      > :((((
                      > szkoda, zaprawde...
                      > Ej, a moze by tak ze zeslania 'pogadac' sobie czasem w ojcow mowie?
                      >
                      > czuj sie zaproszona!

                      > :)))
                      > pozdrawiam
                      > Wiech
                      >
                      > ps. a to konto na 'gazecie' to uzytkowe, czy jeno ozdobka?
                      >
                      hiehie tak to bywa że te prafffdziwe kobiety prędzej czy póżniej odchodzą
                      taka szarenka na ten prikład:)
                      boszsz
                      nie mówiąc jush o moi;)
                    • Gość: beat Re: P.S. Do Wiecha na do widzenia... IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 15:55
                      Gość portalu: Wiech napisał(a):

                      >
                      > Kurcze, czemu jak ktos sie ciekawy pokazuje na forum, to po chwili z niego
                      > ucieka?!
                      >
                      > A juz myslalem, ze przybyl nowy wartociowy dyskutant, a tu patrz - kometa.
                      > Przelacias, zablysnelas jasno i odlecialas w sina dal...
                      > :((((
                      > szkoda, zaprawde...
                      > Ej, a moze by tak ze zeslania 'pogadac' sobie czasem w ojcow mowie?
                      >
                      > czuj sie zaproszona!

                      > :)))
                      > pozdrawiam
                      > Wiech
                      >
                      > ps. a to konto na 'gazecie' to uzytkowe, czy jeno ozdobka?
                      >
                      hiehie tak to bywa że te prafffdziwe kobiety prędzej czy póżniej odchodzą
                      taka szarenka na ten prikład:)
                      boszsz
                      nie mówiąc jush o moi;)
    • _stefan_ Re: prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna 31.01.03, 01:18
      cygne napisała:

      >
      > Co kryje się pod tymi pojęciami? Czy mają dziś jeszcze jakieś znaczenie?

      niebagatelne, biorac pod uwage przekazywanie materialu genetycznego nastepnym
      pokoleniom.
      no i to by bylo na tyle.
Pełna wersja