Jak esbecja z ks. Wołoszyna zrobiła agenta

05.07.06, 11:09
Od lat, przy okazji wszelkich dyskusji o lustracji, podnoszę kwestię, że
sprawa agentury jest nie do wyjaśnienia... SB w celu podniesienia statystyk,
zdobycia nagród, awansów, orderów, dla zakamuflowania prawdziwej agentury...
oczywiście byłem zawsze zakrzyczany przez domorosłych lustratorów... teraz
nawet Jarosław Kaczyński zaczyna przyznawać, że teczki SB prawdy nie
zawierają...
    • fartunia Re: Jak esbecja z ks. Wołoszyna zrobiła agenta 05.07.06, 12:34
      A esbecy zawsze spadali na 4 łapy i mają się świetnie. Pan K. przesłuchujący
      ojca Wołoszyna, kilka lat temu był nawet z odczytem na uniwersytecie, jako
      fachowiec od treningu interpersonalnego, prowadzący szkolenia w wielu firmach.
      Nie było mu wstyd stanąć przed osobami, które przedtem inwigilował (zajmował
      się środowiskiem uniwersyteckim), można było odnieść wrazenie, że podświadomie
      dąży do zaprezentowania swej umiejętności przystosowania się do każdych
      warunków. A może to te stare esbeckie szkoly kształciły tak wszechstronnie?
Pełna wersja