Ale o co chodzi, kochany?

01.02.03, 12:06
Bardzo przepraszam krotkiego, ze nie odpowiadałam długo na jego wątek (coś o
zaprzeczaniu), ale naprawde jestem ostatnio bardzo zajęta i zaglądam na forum
tylko czasami.
Czemu (jakim treściom) mam zaprzeczyć?
Jeśli chodzi o wietnamców, którzy zarzynają psy, to nie zaprzeczam niczemu.
Uważam tego typu praktyki w Polsce za co najmniej troglodyckie i poniżające
naszą europejską kulturę i obyczajowość. Jednocześnie podkreślam, że nie
jestem rasistką, niech wietnamczycy jedzą psy,koty, czy ludzi, ale w swoim
własnym kraju. Nic mi do tego. Sytuacja, w której nagabywani są polscy
wieśniacy, aby sprzedawali psy w celach konsumpcyjnych to wielki skandal i
obraza.
Tak uważam,a za swobodne wyrażanie poglądów chyba nie wiesza się, prawda,
zresztą od tego jest forum.
Jeśli chodziło o inny temat, to proszę o wyjaśnienie.
Osobę o nicku blondie, czy brave, odsyłam do wątku radcy pt. "sfora". Może
się tam przejrzy jak w zwierciadełku.
Ja cie blondyneczko olewam, wiec zrob mi te przysługe i odwdziecz sie tym
samym.
Sarenka (not with Bush)

    • brave-blonde Re: Ale o co chodzi, kochany? 01.02.03, 14:50
      musze Ci coś wyznać, Sarenko.

      moj znajomy wysłał mi kiedyś maila z adresem do pewnej
      wypowiedzi na forum. dopisek brzmiał: "przeczytaj to,
      polejesz". Przeczytałam, obśmiałam się jak fretka i
      zostałam na forum. Był to jeden z Twoich dętych tekstów.
      Dzięki Tobie zostałam na forum, więc jestem Ci przypisana
      jak wiano. Śledzę Twoje wypowiedzi z niemal równym
      rozbawieniem, jak na początku. Dostarczasz mi nieustannej
      rozrywki. W pewien przekorny sposób jestem Twoją fanką
      /coś na zasadzie sitkomu/. Przykro mi więc, że cierpisz,
      ale Cię nie oleję, jak prosisz. Jestem 100% egoistką.
      Postaram się jednak, obiecuję, nie dopiekać Ci zbyt
      często - tyle mogę dla Ciebie zrobić. Na razie masz mnie
      przez 2 tygodnie z głowy (chyba, że znajdę jakąś grotę w
      wysokich Alpach z podłączniem do netu i przeczytam
      kolejny odcinek sitkomu...)
      Na marginesie dodam, że uwielbiam dziczyznę.

      P.S. nie ustosunkowałaś się do tej wypowiedzi, o którą
      chodziło /czyżby wybieg/?
      • cygne Re: Ale o co chodzi, kochany? 01.02.03, 18:57
        brave-blonde napisała:

        . Na razie masz mnie
        > przez 2 tygodnie z głowy (chyba, że znajdę jakąś grotę w
        > wysokich Alpach z podłączniem do netu i przeczytam
        > kolejny odcinek sitkomu...)
        >

        Ależ Droga BB, jestem o tym głęboko przekonana, że znajdziesz !!
        Jak komuś bardzo zależy na kontakcie z drugą osobą to dostęp do internetu
        znajdzie nawet na Biegunie Północnym !!

        Nie w tym problem, tylko w tym, czy chce....
        • Gość: Wiech Re: Ale o co chodzi, kochany? IP: proxy / 213.39.30.* 03.02.03, 22:48
          cygne napisała:

          > Ależ Droga BB, jestem o tym głęboko przekonana, że znajdziesz !!
          > Jak komuś bardzo zależy na kontakcie z drugą osobą to dostęp do internetu
          > znajdzie nawet na Biegunie Północnym !!

          moze nie z bieguna,ale potwierdzam - neta znalezc zadna sztuka, i to nie tylko
          w zuarbanizowanych alpach, wystarczy chciec...
          ;)

          • Gość: b3ut Re: Ale o co chodzi, kochany? IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 03.02.03, 22:53
            a ja dodam że dobry net nie jest zły.
            Wiechu gdzies ty był???
            • Gość: SDB Re: Ale o co chodzi, kochany? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 04.02.03, 16:22
              Wiehu jest tam gdzie sa pedalskie malzenstwa i legalne dżojnty i kiedys
              przyjedzie
              • Gość: b3ut Re: Ale o co chodzi, kochany? IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 04.02.03, 16:25
                mógłby coś przywieźć :)
              • Gość: lisiczkaa Re: Ale o co chodzi, kochany? IP: *.amb.bydgoszcz.pl 05.02.03, 11:41
                Żaden gulden, ani nawet Euro nie zastąpi naszej zetki ;)

                Pozdrawiam @ll
              • telek_ Do Wiecha 06.02.03, 08:46
                Wiechu, to ucałuj pliz od nas drogą Ziemię Holenderską (bacząc przy tym, by Cie
                prawicowi fanatycy nie sfotografowali, bo może to potem złamac Ci karierę ;-)).
                • Gość: Wiech Re: Do Wiecha IP: 217.97.134.* 06.02.03, 15:36
                  telek_ napisał:

                  > Wiechu, to ucałuj pliz od nas drogą Ziemię Holenderską (bacząc przy tym, by
                  Cie
                  >
                  > prawicowi fanatycy nie sfotografowali, bo może to potem złamac Ci karierę ;-
                  )).

                  ziemi nie ucałowałem, bo śjakaś taka zadeptana beła.
                  paparazich sie nie boję, bom niczego złego nie uczynił, a na red lightach tylko
                  spacer (i nic więcej!) odbyłem.
                  ;))
                  pozdr.
                  W.
    • Gość: krotki Re: Ale o co chodzi, kochany? IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 01.02.03, 18:01
      sarenka_forum napisała:

      > Bardzo przepraszam krotkiego, ze nie odpowiadałam długo na jego wątek (coś o
      > zaprzeczaniu), ale naprawde jestem ostatnio bardzo zajęta i zaglądam na forum
      > tylko czasami.
      > Czemu (jakim treściom) mam zaprzeczyć?

      pierwsze pytanie czemu nowy wątek czemu nie w tym gdzie Cie wzywałem???



      > Jeśli chodzi o wietnamców, którzy zarzynają psy, to nie zaprzeczam niczemu.
      > Uważam tego typu praktyki w Polsce za co najmniej troglodyckie i poniżające
      > naszą europejską kulturę i obyczajowość. Jednocześnie podkreślam, że nie
      > jestem rasistką, niech wietnamczycy jedzą psy,koty, czy ludzi, ale w swoim
      > własnym kraju. Nic mi do tego. Sytuacja, w której nagabywani są polscy
      > wieśniacy, aby sprzedawali psy w celach konsumpcyjnych to wielki skandal i
      > obraza.
      > Tak uważam,a za swobodne wyrażanie poglądów chyba nie wiesza się, prawda,
      > zresztą od tego jest forum.



      żżenada !!!! albo masz wszystkich za idiotów ( z wyjątkiem siebie
      oczywiscie!!!) albo naprawdę w swym zadufaniu nie rozumiesz niczego!!


      > Jeśli chodziło o inny temat, to proszę o wyjaśnienie.
      > Osobę o nicku blondie, czy brave, odsyłam do wątku radcy pt. "sfora". Może
      > się tam przejrzy jak w zwierciadełku.
      > Ja cie blondyneczko olewam, wiec zrob mi te przysługe i odwdziecz sie tym
      > samym.

      Właśnie te ostatnie wypowiedzi, z takimi odwywkami jak ta powyżej, nie
      pasowały mi do Sarenki. Dlatego pytałem czy to możesz być Ty? Ale wszystko
      wskazuje na Ciebie a to dramat, wyszła słoma z butów - pod płaszczykiem osoby
      uważającej się za wzór ukazała się nam nie za ciekawa twarz. No cóż tak też
      bywa!! Przeczytałem "sforę" co ma to do tematu??? nie wiadomo chyba tylko
      wypowiedź davoo, z którym trudno się nie zgodzić - mogę jedynie dorzucić, że
      jest to naprawdę żenujące, że ktoś w necie popisuje się że jest np.
      psychologiem sądząc, że tym położy reszte na kolana. A faktem, że rozbi!!
      (pogadamy jak zrobisz) doktorat zamknie wszystkim usta - dziecinko tu na forum
      jest wielu ludzi z cenzusem zdecydowanie powyżej doktora. Znają swoją wartośc w
      realu i nie muszą się tym popisywać w necie. Generalnie nie ma sensu z Tobą
      dyskutwać nie reprezentujesz sobą zbyt wiele (tak uważałem od momentu
      powtórnego mojego wejścia na forum Toruń i nadal utwierdzam się w tym!!) a
      teraz jeszcze okazuje się że nie dość, że usiłujesz zwrócić na siebie uwage za
      wszelka cenę to gdy brak Ci zachwytów nad Tobą stajesz się po prostu dość
      chamska. Ciekawe, jeżeli masz jakiekolwiek kwalifikacje jako psycholog, że nie
      widzisz tego. iż potrafisz tylko ludzi zrażać do siebie i zamiast ocenić siebie
      obrażasz innych. A czasem wręcz czynisz to w niesmaczny sposób np. :
      "Tamtą bandę przecież nakręciłam i odpuściłam. Nie wyczułeś dymu? :))"

      bandę czyli


      "SDB, B3ut, Beat, Gallagher, Radca, Atomski (please forgive me..), Zamek,
      Wiech (pod warunkiem, że przebierze się za punola), robert_wl, snoop, Doka
      (żyjesz?), szlachcic, profesor (Boeing z Toronto 7.33 na Okęciu) i jeszcze
      parę osób, (min. quesso, mnich, rodzina, etc.)"

      wiesz w "Psch" Linda mówi w końcowej scenie do pewnej panienki "nie chce mi sie
      z Toba gadać" to chyba właściwy komentarz do twojej osoby.

      Pozdrawiam




      > Sarenka (not with Bush)
      >
Inne wątki na temat:
Pełna wersja