mynda
18.07.06, 11:53
Do:
Zarząd Toruńskiego Klubu Hokejowego
ul. Gen. Józefa Bema 23/39
87-100 Toruń
Pragnę poinformować, iż artykuł ten nie posiada mojej autoryzacji a wiele
przedstawionych spraw jest przeinaczonych lub też po prostu zmyślonych przez
autora rzekomego “wywiadu”. Nigdy nie powiedziałem – tak jak na wstępie owego
artykułu – iż: “Nie mieliśmy masażysty, odnowy biologicznej, strojów. Tak ma
wyglądać profesjonalny klub?”, “Chcę w Gazecie wyjaśnić, dlaczego zdecydowałem
się na takie rozwiązanie. Mam dość! Może jak wszyscy poznają kulisy
funkcjonowania klubu, coś się zmieni.“
Jestem głęboko zażenowany oraz zniesmaczony treścią. Dziwi mnie to tym
bardziej, że luźną rozmowę z autorem przeprowadziłem prawie 3 miesiące temu!
Czyżby amnezja wpłynęła na takie przedstawienie faktów, czy też ktoś próbuje
moją osobą oraz faktem, iż odszedłem z (mile wspominanego przeze mnie) klubu,
załatwiać swoje sprawy albo dokonywać nacisków na obecny
Zarząd. Zawsze są różnice zdań między zawodnikami a Zarządem. Jest to chyba
doskonale zrozumiałe. Nigdy jednak, jako profesjonalista, nie pozwoliłbym
sobie na takowe rozstrzyganie spraw przy pomocy mediów.
Każdy o zdrowych zmysłach, który choć trochę orientuje się w realiach
działania polskich klubów hokejowych wie, iż pewne poruszone kwestie w owym
artykule są nieprawdziwe. Ktoś widocznie wie, gdzie dzwoni ale nie wie, w
którym kościele. Przecież sprawa getrów nigdy nie była poruszana. Zdarzyło się
– jak Państwo doskonale wiecie – iż koszulki, które otrzymaliśmy były
niewymiarowe, ale przecież poradziliśmy sobie z tym problemem dość łatwo. Nie
wspomnę już o sprawie odnowy. W całym sezonie 2005/2006 nie mogłem jako
zawodnik narzekać na opiekę w tym zakresie (szczególnie masażysty). Znowu
chyba ktoś coś słyszał o pewnych problemach, ale nie wie o co chodzi (sezon
2004/2005). Nie zamierzam odnosić się do innych kwestii zawartych w
artykule – po prostu są nieprawdziwe lub wyolbrzymione.
Niniejszym stanowiskiem chciałbym zapewnić, iż zgoda moja na rozmowę wynikała
z faktu, że chciałem podziękować bardzo za czas jaki spędziłem w tym pięknym
mieście. W szczególności Klubowi Kibica TKH, Prezesowi Andrzejowi
Kończalskiemu oraz V-ce Prezesowi Januszowi Burzyńskiemu.
Jestem naprawdę rozczarowany materiałem, który jak już zresztą wspominałem nie
posiada mojej autoryzacji. Uważam, iż ktoś zainspirował, by artykuł w takiej
właśnie formie - “podkoloryzowanej” - pojawił się w prasie (ale dlaczego po 3
miesiącach?). Być może, komuś na tym zależało aby źle ocenić działalność
Klubu, albo “sezon ogórkowy” w pełni i brak kreatywności autora tekstu miał na
celu “zapchanie” wolnego miejsca. W przypadku pytań, jestem do dyspozycji.
Ze sportowym pozdrowieniem, Daniel Laszkiewicz
(za hokej.net)