Zwierzęta w bloku

03.09.06, 10:12
czy to dobry pomysł?
    • cynik512 Re: Zwierzęta w bloku 03.09.06, 11:00
      Krowa to niedobry pomysł!
      • kwiaaatek1 Re: Zwierzęta w bloku 03.09.06, 15:03
        no... w wieżowcu raczej niedobry, bo muczy za głośno i z 10 piętra trudno by
        było mi ją wyprowadzać na spacer, chociaż... może zmieściłaby się do windy;-)
    • qba47 powinien być zakaz 03.09.06, 19:14
      powinien być zakaz trzymania psów, kotów itp.w blokach-nikomu poza ich
      bezmyślnymi włascicielami to nie słuzy.Kundle zasmiecaja bloki i tereny zielone
      wokół,hałas(człowiek po imprezie lub po/przed pracą chce sie wyspać a to
      szczeka),zdarzaja sie pogryzienia,ponadto wieksze psy sie mecza w blokach,a
      pozytecznych cech dla innych niema!!!To sie nazywa TERROR psiarzy.Jak pies to
      na wsi lub do pilnowania willi.PRECZ Z KUNDLAMI:)!!!!
      • joannaz37 Re: powinien być zakaz 03.09.06, 22:15
        sam jestes kundel...chyba dawno na wsi nie byles..nie widziales jak tam psy mecza...lataja tylko na dlugosc lancucha...tam to powinna sie zjawic ekipa ANIMALSow i zrobic z tym porzadek.

        jak ci sie halas nie podoba to wyprowadz sie z bloku i zamieszkaj sobie w lesie...to nikt ani nic ci nie bedzie przeszkadzalo. jak mieszkasz w bloku/wiezowcu, to powinenes byc przygotowany na to, ze wspollokatorzy badz ich zwierzeta domowe nie zawsze beda cicho. Taka juz natura mieszkania w blokach.

        co do pogryzien, to zawsze winny jest wlasciciel a nie pies.

        ludzie bardziej smieca i tego nie widzisz? jak dzieciaki rzucaja papierki tuz obok kosza? im to nie zwrocisz uwagi??

        poza tym pies to najwiekszy przyjaciel czlowieka, czesto i jedyny...wiec chyba albo kiedys pies cie ugryzl albo zazdroscisz innym ludziom radosci!!!!
        • zweglony_pazur Re: powinien być zakaz 03.09.06, 22:36
          joannaz37 napisała:

          > jak ci sie halas nie podoba to wyprowadz sie z bloku i zamieszkaj sobie w
          lesie ...to nikt ani nic ci nie bedzie przeszkadzalo

          to może z drugiej strony: twój sąsiad stanie się wielbicielem szlifowania
          metalu i na balkonie zainstaluje szlifierkę. jeśli hałas nie będzie ci
          odpowiadał, to zawsze możesz "wyprowadzić się z bloku i zamieszkać sobie w
          lesie". podobno (powtarzam - podobno) człowiek jest istotą rozumną, więc
          powinien wiedzieć, że obowiązują pewne reguły funkcjonowania w otoczeniu innych
          ludzi. zaliczam do nich (przykładowo z własnych obserwacji): nie zamykanie psa
          na balkonie zeby tam se poszczekał, bo przeciez jego panu lub pani to
          przeszkadza. wywalą psa na balkon, zamkną drzwi i mają święty spokój. niech się
          sąsiedzi martwią. przecież zawsze mogą się wyprowadzić prawda? o sprzątaniu
          psich kup nie będę wspominał, bo to temat rzeka.
          osobiście uważam, że trzymanie psa w 40-50 metrowych klitkach w blokach to
          wyrządzanie psu krzywdy.
          • kwiaaatek1 Re: powinien być zakaz 12.09.06, 12:31
            w moim bloku mieszka babacia około 80-tki,która choduje dwa psy,raz
            ,,wystawiła'' psy na noc na balkon,a one przeraźliwie wyły.poza tym strasznie
            głośno szczekają,można powiedzieć ujadają,są nerwowe,a jak je wyprowadza,ujadaja
            na klatce schodowej.może dzieje się im krzywda,może są wyprowadzane raz na
            dzień,głodzone,nie wiem,bo mieszkam tu krótko,ale ta babcia sama ledwo chodzi o
            lasce i nie wiem,czy umie się psami dobrze zająć.nie wiadomo jak sie do tego
            problemu odnieść,bo może te psy mają taki hałaśliwy charakter i niepotrzebnie
            robię z igły widły.kto zajmuje się sprawami złego traktowania psów w bloku?

            a co z kotami?czy ktoś z Was hoduje w bloku kota?
            • gaja123 czy ktoś ma w bloku - kotka? 13.09.06, 21:15
              Zastanawiam się czy nie kupić (lub wziąść ze schroniska) kotka, ale czy to będzie dobry "przyjaciel" dla mojej córki. Boję się, że kot ma swoje upodobania i charakterek, będzie drapał i chodził mi po meblach... brrrrrrrrrr.
              Może jednak piesek - ale my do pracy i szkoły a co z pupilkiem? Poza tym może się okazać, że to ja będę musiała go wyprowadzać... jednak na samą myśl o tym, że przyczynię się pośrednio do "obkichanych" chodników to już sama nie wiem.
              Może jakoś wytłumaczę córci, że w mieszkaniu to kot czy pies - by się tylko męczyły.
Pełna wersja