kubi2
11.09.06, 11:37
Straszne. Biedna pani Mazurek nie mogla doczekac sie pomocy dla pijaczka. Bo
zeby tak samemu ruszyc dupsko to juz za ciezko. No fakt, przeciez slabo jej
sie zrobilo. Oj, przepraszam, przeciez udzielila pomocy - stala i patrzala,
ba , nawet ZADZWONILA!!! I juz widze jak skrzekliwym glosikiem informuje, ze
ktos tu lezy i na pewno jest nieprzytomny i cos mu sie stalo i szybko, szybko
z pomoca do niego. Wystarczylo zeby pani Mazurek podeszla do goscia i juz by
wiedziala, ze nie karetka mu potrzebna. A pogotowie, jak sama nazwa wskazuje,
jest do ratowania zycia, a nie do nianczenia pijakow. Ktos powie, ze nigdy
nie wiadomo, ze trzeba przyjechac, zbadac itd. Ale jakby tak osoby
telefonujace wykazaly troche wiecej inicjatywy i rozwagi (a nie tylko staly,
patrzaly i czas liczyly) to by zgloszenia byly rzeczowe i konkretne i
przyjmujacy by nie musial sie zastanawiac jak takie zgloszenie potraktowac.
Bo latwo jest zadzwonic i powiedziec, ze ktos lezy i uwazac, ze sie spelnilo
obywatelski obowiazek. A w tym samym czasie ktos naprawde moze potrzebowac
pomocy!