nizinny
11.10.06, 23:02
Z blogu Kataryna...
...Wszystko wskazuje na to, że będzie - tym razem dzienna - zmiana rządu, co
zresztą było do przewidzenia od czasu supertajnej narady Tuska z Lepperem.
Prawie wszyscy już są - Tusk, Rokita, Pawlak, Wałęsa z Wachowskim. Wygląda na
to, że jedną swoją obietnicę Tusk zrealizuje. Tę sprzed paru miesięcy - że
rząd PiSu skończy jak rząd Olszewskiego. Wałęsa zresztą też obiecał
rozprawienie się z kaczyzmem, który stał się nie do zniesienia jak się
okazało, że pisowa obietnica likwidacji WSI i rozbijania układu nie była
picem na wode w rodzaju wałęsowych stu milionów. Bez echa przeszło wtedy
ostrzeżenie Wałęsy:
"No tak, na tę sytuację, która się wytworzyła, potrzebuję większego,
skoordynowanego działania. No i Wachowski ma stare znajomości, więc będzie
dobrze, jak się włączy. (...) Wydawało mi się, że nie będzie takiej potrzeby,
że demokracja wszystko załatwi, ale to, co teraz widać, mówi mi, że trzeba
pomóc demokracji."
Wygląda na to, że zgodnie z planem Wachowski uruchomił swoje znajomości i
obaj z Wałęsą spieszą na pomoc demokracji. Bo sama demokracja wszystkiego nie
załatwiła. W szczególności nie załatwiła Kaczyńskich, choć stosowano
przeciwko nim takie ultrademokratyczne metody jak inwigilację i
dezintegrację. Nie pomogło ale trzeba próbować do skutku. Ważne, żeby
działania były większe i skoordynowane, żeby włączył się Mietek bo ma stare
znajomości. Przy okazji wyjaśnia się znaczenie tuskowego hasła "Razem".
A przed nowym rządem zgody narodowej roboty huk. Zamknięcie szafy Lesiaka,
zatrzymanie procedury ekstradycyjnej Mazura, rozwiązanie sporu z Eureko tak,
żeby Eureko było zadowolone, odtworzenie rozwalonej przez siepaczy Ziobrę
apolitycznej kadry w ministerstwie finansów, wykurzenie prokuratorów z
korytarzy PZPN, oddanie Kwaśniewskiej zarekwirowanych przez ABW kwitów,
utemperowanie tarnobrzeskiego prokuratora co w śledztwie w sprawie LFO za
daleko się zapędził, odesłanie do Szwajcarii list kont numerycznych bo już
się nie przydadzą...
...Kaczyński ma dwa dni na zastanowienie. Może faktycznie powinien zagrać va
banque i zrobić ruch, którego wszyscy się obawiają? Samorozwiązanie sejmu
zostawi Kaczyńskiemu pewną kontrolę nad sytuacją a na odchodnym kilka
superważnych spraw będzie można jeszcze uporządkować i zostawić w takim
stanie, żeby spiskowcy po wyborach nie zdołali wszystkiego całkowicie
odkręcić i pozamiatać. No i najważniejsze - samorozwiązanie kupi czas
potrzebny Macierewiczowi. Jeśli "dzienna zmiana" jest klecona właśnie po to,
żeby zatrzymać Macierewicza (a myśle, że w dużym stopniu tak), to właśnie ten
odcinek trzeba zabezpieczyć w pierwszej kolejności.
...cdn