Gość: roman_
IP: *.elementy.pl
26.03.03, 21:32
Odsądzanie od rozumu ludzi którzy wypalają trawy nie jest tak
oczywiste jak z pozoru może się wydawać. Jest to oczywiście
zagrożenie pożarowe. Jednak moim zdaniem twierdzenie że ci
ludzie nie uzyskują żadnych korzyści z wypalania nie jest
prawdą. Trawa która w wypadku długiej i cieplej jesieni dość
znacznie wyrosła, podczas zimy obumarła i uschła jednak nie
ulęgła rozkładowi. Wegetacja na wiosnę rusza bardzo gwałtownie i
nowe źdźbła trawy szybko wyrastają i stara, sucha trawa nie
zdąży się rozłożyć również wiosną. Zwierzęta które wypasa się na
pastwiskach omijają takie miejsca z sucha trawą pozostawiając
długie źdźbła nowej trawy które twardnieją i jeszcze bardziej
zanieczyszczają pastwisko. Często jest też tak ze zwierzęta nie
zdążą zjeść wszystkiej trawy która wyrosła wiosną wiec rolnicy
ścinają ja maszynami i susza [siano]. Dla maszyn ta stara sucha
trawa jest także przeszkodą w pracy. Podejrzewam że to dlatego
rolnicy wypalają trawy .Czy jest inny sposób żeby ten problem
rozwiązać? Moim skromnym zdaniem- tak. Jeżeli na zimę pastwisko
zostanie przygotowane do zimowania np. zostanie wykoszone to
nie będzie na wiosnę problemów z sucha trawa. To są jednak
koszty.
Podobno jednak pożar w przyrodzie ma tez swoje dobre strony.
Oglądałem kiedyś film w telewizji który poruszał ten temat ale
zbyt wiele z niego nie pamiętam. Przypominam sobie tylko ze w
USA świadomie podpalane są małe połacie lasu aby uzyskać
zamierzone efekty. Podobna są nawet rośliny które w swym cyklu
rozwojowym potrzebują pożaru do rozsiewania się. Może ktoś wie
coś więcej na ten temat.
------------------------------------------------------------------------------
--