joker-prim
23.02.07, 09:49
Dziennikarstwo po bydgosku - część 27
Po raz kolejny TV Pseudoregionalna pokazuje, że region - znaczy Bydgoszcz.
Tyle się mówi o aglomeracji bydgosko-toruńskiej, dla budowy której
najważniejsza jest gmina Zławieś, leżąca pomiedzy. A kiedy wczoraj 22.02.2007
ważyły sie losy odwołania wójta tej gminy, za czym może iść nowoczesne
spojrzenie, inne zarządzanie i generalnie planowe zagospodarowanie, a na
gminę wójt jak wiadomo ma ogromny wpływ - to TVB mawet nie przyjechałą na
sesje, ani o tym nie wspomniała ani słowem. Czyli tereny pomiedzy dwoma
stolicami regionu nie maja znaczenia dla aglomeracji bydgosko-torunskiej,
szumnie zwanej dwumiastem? Czy po prostu zgodnie z wypowiedzią poprzedniego
dyrektora - TVB to "kanał miejski Bydgoszczy"?
Wżadnych Zbliżeniach, o żadnej godzinie - ani słowa.
Ale oczywiście w Zbliżenaich znalazło się miejsce na inne rzeczy ważne
dla "regionu" (czytaj Bydgoszczy). Opisując pieniądze dzielone na ZPORR
dziennikarza nie interesował wzrost nakładow na drogi w regionie, ani wzrost
nwestowania we wszystkie uczelnie regionu, ani ochrona zabytkow w regionie,
tylko "dla regionu" ważna była rozbudowa lotniska w Bydgoszczy. Na ten temat
poświęcil 4 z 6 pytań do marszałka.
Gdyby równie stronniczym podejściem mial sie wykazać jakiś torunski
dziennikarz, powinien pytać o najważniejsze "dla regionu" np. modernizacje
Teatru Horzycy w Toruniu. Acha, warto przypomnieć, że wg słów dyrektora TVB,
nie bedzie zwiększał obsady dziennikarskiej w Toruniu "na siłę" (obecnie mamy
2, po 1 co drugi dzień, przy ok. 100 osobach w Bydgoszczy).
Dlatego na TVB mówimy Pseudoregionalna TV.