bakterien
16.03.07, 10:46
"Zdumiała mnie jego średniowieczna uroda i współczesna organizacja, a nade
wszystko czystość w porównaniu z innymi stronami Polski" - napisał o Toruniu
Sławomir Mrożek. "Odtąd zachęcam każdego, żeby tam pojechał i sam mam nadzieję
zobaczyć Toruń ponownie."
Tak wybitny pisarz i dramaturg skomentował swój pobyt w naszym mieście 30
listopada 2006 r. na Toruńskim Festiwalu Książki, na który przyjechał jako
lauerat Nagrody Miast Partnerskich Torunia i Getyngi im. Samuela Bogumiła
Lindego. Z racji złego stanu zdrowia Mrożek nie mógł odebrać wyróżnienia
osobiście 22 października w Getyndze, gdzie zastąpił go Daniel Kampa,
przedstawiciel szwajcarskiego wydawnictwa, z którym autor współpracuje.
Obiecał jednak wówczas, że przyjedzie do Torunia i obietnicy dotrzymał.
Była to pierwsza wizyta Sławomira Mrożka w naszym mieście. Zwiedził starówkę,
spotkał się z dziennikarzami w Dworze Artusa, a z czytelnikami w „Baju
Pomorskim”. W restauracji „Vinci”, gdzie zaprosił go na obiad prezydent
Torunia Michał Zaleski, rozpływał się po włosku w rozmowie z szefem kuchni o
zaletach podawanych makaronów i win. Ale - jak przystało na specjalistę od
groteski - wstąpił też z wizytą do baru „Miś”, gdzie wzorem innych satyryków
podpisał się na ścianie i zrobił sobie zdjęcie z paniami kucharkami.
Na pamiątkę wizyty w Toruniu otrzymał od miasta nawiązujący do jego
opowiadania obraz „Słoń” namalowany przez toruńską artystkę Iwonę Liegmann.
Już wkrótce po wizycie napisał zwięźle, ale wymownie do Wydziału Informacji,
Promocji i Turystyki: „Bardzo dziękuję za nadzwyczaj miłe przyjęcie w Toruniu
i dopraszam się o ciąg dalszy...może z okazji wianków?”. Dopraszać się nie
było trzeba, bo miasto entuzjastycznie zareagowało na propozycję ponownej
wizyty pisarza i zaproponowało zorganizowanie plenerowej wystawy jego rysunków
latem 2007 r. W dalszej korespondencji na ten temat padły ze strony Sławomira
Mrożka kolejne miłe dla Torunia uwagi:
"Byłem zaskoczony tym miastem. Zdumiała mnie jego średniowieczna uroda, jego
współczesna organizacja, a nade wszystko czystość w porównaniu z niezbyt
wielką czystością innych stron Polski, na przykład czegoś, co w okresie
zaborów nazywało się Galicją. Odtąd zachęcam każdego, żeby pojechał do
Torunia, i sam mam nadzieję zobaczyć to miasto ponownie" - zapewnił Sławomir
Mrożek.
Sławomir Mrożek (ur. 29 czerwca 1930 r.) jest jednym z najczęściej grywanych w
kraju i za granicą polskich dramaturgów. Ale to także znakomity prozaik, autor
scenariuszy filmowych i rysownik. Właśnie od satyrycznych rysunków rozpoczął w
1950 r. swoją karierę. To one oraz świetne, groteskowe opowiadania sprawiły,
że stał się autorem niezwykle popularnym. W swojej twórczości zawsze obnażał
absurdy rzeczywistości, także tej peerelowskiej, oraz wykpiwał stereotypy
funkcjonujące w świadomości Polaków. Przysłowiowe stało się powiedzenie "jak z
Mrożka", które miało określać szczególnie bezsensowną sytuację. Do jego
najpopularniejszych tomów opowiadań zaliczyć należy "Półpancerze praktyczne",
"Słonia" i "Wesele w Atomicach". Światową sławę przyniosły mu dramaty, przede
wszystkim "Tango", obrazujące relacje rodzinne stanowiące miniaturę relacji
społecznych – chorych i znamionujących rozpad. Kolejne znakomite dramaty to
"Indyk", "Emigranci", "Krawiec". W latach 1963-96 Mrożek przebywał na
emigracji w Paryżu, USA, Niemczech i Meksyku. Obecnie mieszka w Krakowie.