Żużel: razem wygrywamy, razem przegrywamy

21.04.07, 14:35
wracajac do tego ze kibice wyszli po meczu- doszlo do nieporozumienia. spiker
prosil o pozostanie chwile po zakonczeniu, miala byc niespodzianka. chwila
sie przedluzala, normalnie w tym czasie zwykli wyjezdzac zawodnicy zeby
odjechac pare okrazen na swiecy i pomachac kibicom. tymczasem na tor
wyskoczyl na piechote Robert Kosciecha przybijajac piatki. nie moge
wypowiadac sie za wiekszosc ale towarzystwo z ktorym bylem i ja sam uznalismy
ze to chyba juz wszystko, poczulismy ze cos tu nie wypalilo i z lekkim
zazenowaniem zwinelismy sie ze stadionu. nie wiedzielismy ze nalezy czekac
jeszcze dluzej.

osobiscie mnie elementy festynowe w meczach nie interesuja, przychodze dla
sportu obojetnie przeciwko komu jedziemy wiec dla mnie klub o urozmaicenie
pikniku starac sie nie musi ;)

udzielam pochwaly za dobor bardziej zdecydowanej i budzacej wiekszy respekt
sluzby ochroniarskiej.
    • Gość: manochao do pana prezesa IP: *.bredband.comhem.se 21.04.07, 18:28
      Doceniam wkład ludzi zwiazanych z zuzlem torunskim itd ale mam pewną uwage z
      którą mam nadzieje ktoś odpowiedzialny z klubem sie zapozna.
      Kibice przychodzą oczywiście dla druzyny i wynkiu ale jest jeszcze taki
      dodatkowy magnes coś z czego można być dumnym nie tylko w zawodach ligowych ale
      także indywidualnych, tym czymś jest gwiazda(nie żaden tam lider czy liderzy
      czy wyrównany skład) lider z prawdziwego zdarzenia taki który pociągnie zmieni
      oblicze meczu a jeśli nawet nie to mozna pozostac z uczuciem ok daliśmy ciała
      ale za to .....np żaba miał komplet i moze nie dostajemy zwycięstwa
      druzynowego ale pozostaje jakis drobny subscytut indywidualny. jestem z
      pokolenia Zaby, Pera, starego Rayana(ten niestety to juz nie to samo) toche
      Jagusia na sile, i teraz mi sie wydaję że moze w przyszlości ludzie bedą
      przychodzic na apator(proszę wybaczyć ale tak zawsze nazywam Nasza druzynę choc
      bardzo doceniam wkład obecnego sponsora) oraz na Karola. Nie narzekam nie mam
      pretensji wiem iż taki zawodników punktujących systematycznie przez wszystkie
      sezony jak kiedys trudno dziś znaleźć i szuka się ich na siłę(sulivan
      dzisiejszy, Jonsson, Protasiewicz) ale myślę iż przy budowaniu składu
      należałoby się nad tym zastanowić.
    • Gość: Przemiks Żużel: razem wygrywamy, razem przegrywamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 23:05
      Witam, ja zaczekałem chwile po spotkaniu i oto moim oczom ukazała sie prawie
      cała ekipa gospodarzy SUPER oto chodzi, podeszli, przybili piatki pomachali.
      Dostali brawa i gromkie DZIĘKUJEMY, tak powinno być, przychodzimy na stadion
      dla widowiska i dla żużlowców. Jeszcze jedno, kiedy kibice wychodzący
      zorientowali się że zawodnicy wyszli do nich, wiekszość zaczęła wracać.
      EXTRA, pozdrawiam
    • Gość: ert Żużel: razem wygrywamy, razem przegrywamy IP: *.internet.org.pl 22.04.07, 10:33
      tyle ludzi a klub stracił to jakaś paranoja policzyłem skromnie 11 tys. biletów
      po 15 zł. dzieląc przez ilość pkt. zdobytą w meczu daje ponad 3 tys. dla
      zawodnika za punkt. jeśli się podpisało wirtualne kontrakty tak będzie może
      panowie nabiorą dystansu i kontrakty w kolejnym sezonie będą na realnym
      poziomie. a najlepiej przyciągają kibiców wygrane no ale jak asy ryan i wiechu
      znie trzymają gazu na kopie to nic na wyjazdach nam nie pomoże a po porażkach
      ilość kibiców będzie maleć systematycznie.
      • Gość: kibic Re: Żużel: razem wygrywamy, razem przegrywamy IP: *.petrus.com.pl 22.04.07, 14:25
        czlowieku koszty meczu to nie tylko zaplata za zdobyte punkty,pomysl troche
        • Gość: ert Re: Żużel: razem wygrywamy, razem przegrywamy IP: *.internet.org.pl 22.04.07, 19:59
          myślę i dlatego napisałem 11 tys. biletów po 15 zł. a nie 12 tys. programów też
          nie liczyłem do dochodu więc takie rady zachowaj dla siebie
Pełna wersja