Wojna w Radiu PiK

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.03, 22:39
Już zaczynam się bać, że ktoś zacznie przeglądać moją prywatną
korespondencję. Jak za Stalina...
    • Gość: Oburzony Re: Wojna w Radiu PiK IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 22:50
      A to dopiero wrażliwi ci chłopcy z Torunia. Podejrzeli czyjąś
      korespondencję i się zgorszyli... A było to 2 lata temu, lecz
      musieli przecież dojrzeć do swej decyzji o zawiadomieniu
      prokuratury... Są tak przyzwoici, że ze swoimi żonami kopulują
      tylko przez dziurę w rajstopach, i to wyłącznie w celach
      prokreacji. A tu im Mazowieckiego na zdjęciu taki deprawator
      podsyła...
      A wokół same komuchy. I ten Ostrowski z Unii Wolności, i trzy
      związki zawodowe w radiu. I jak tu żyć będąc niezależnym
      dziennikarzem???
    • Gość: Fajdros Re: Wojna w Radiu PiK IP: *.bydgoski.pl 04.06.03, 07:39
      Chłopaki trochę przeginają. W każdym polskim biurze
      przesyła się taką korespondencję, a co mają ludziska w
      pracy robić?! Poza tym, gdyby im to naprawdę naruszyło
      godność i co tam jeszcze, to donieśliby do prokuratury dwa
      lata temu. A tak - efekt medialny odwrotny do zamierzonego.
      Towarzysze z Gdańskiej 48 znowu górą, niestety.
    • Gość: czytelnik Re: Wojna w Radiu PiK IP: 158.75.63.* 04.06.03, 11:55
      Ludzie kochani, dajcie spokoj. Takie przekrety w Polsce maja
      miejsce, a tu ludzie czepiaja sie smiesznego maila, z ktorego
      sam smialem sie chyba 3 miesiace temu.
      I bez przegiec, odebranie, obejrzenie i przeslanie takiego maila
      dalej trwa najwyzej 30 sekund. I do tego, moze zostalo zrobione
      w trakcie przerwy sniadaniowej. Albo wtedy, gdy inni wyszli na
      fajke (do tego pewne nikt sie nie czepnal).
      Nie popieram wywalania z roboty za poglady, ale dla tego typu
      linii obrony (ataku?) odpowiem jedno - smiech na sali!!!!!!
      Pozdrawiam wszystkich bez wzgledu na poglady polityczne
      Czytelnik
    • Gość: student Re: Wojna w Radiu PiK IP: *.UM.BYDGOSZCZ.pl 04.06.03, 12:16
      Jak ci wichrzyciele teraz znajdą pracę. Narobili takiego szumu -
      bez sensu - i przpięli sobie łatkę delkatknie mówiąc
      niepokornych. Skoro są już bez pracy - to co dalej i czy ktoś
      ich zatrudni?
    • Gość: Oxygen Re: Wojna w Radiu PiK IP: *.multipc.com.pl / 192.168.10.* / *.pl 04.06.03, 19:54
      Niech się w tym radiu w końcu do roboty wezmą, bo tam albo protestują, albo
      działają w związkach zawodowych, albo politykują, tylko na antenie nie słychać
      nic porządnego. Czas się wziąść do pracy a nie zajmować się pierdołami. Z
      drugiej strony na bankructwo nie mają szans, biorą kasę publiczną to może
      rzeczywiście doszli do wniosku żeby się nieprzepracowywać. I tak na
      marginesie - w moim odczuciu ani pan Szczepankiewicz, ani Szczęsny a tym
      bardziej Fafiński nie są tak doskonałymi dziennikarzami na jakich się kreują.
      Jak i wielu innych którzy tam pracują. Połowę z nich wszystkich możnaby
      wywalić i może wtedy udałoby się zrobić coś fajnego - ale z tymi co naprawdę
      chcą pracować a nie ciągle użalać się nad własnym losem, biedych, uciśnionych
      przez komuszy zarząd i radę nadzorczą. Chłopcy i dziewczynki z PiK-a - Czas do
      roboty się wziąść!!!
    • Gość: Artur Re: Wojna w Radiu PiK IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.03, 11:14
      W tym wątku dotyczącym ostatnich informacji o radiu PiK i zachowaniach
      prezesów - konkretnie jednego,
      symptomatycznym znamieniem wszystkich opiniujących wydaje się brak zajęcia
      stanowiska w kwestii audycji o prostytutkach i sutenerze, oraz zaproszeniu na
      misje święte skierowane do dzieci (na co zwracały uwagę gazety). Dziwi również
      fakt, że nagle w tym wątku, dość jednorodnych opinii, wszystkie adresy prowadzą
      do Bydgoszczy. Informacje zawarte w niektórych tekstach świadczą, iż piszą je
      prawdopodobnie bydgoscy, radiowi koledzy lub koleżanki wyrzuconych z
      toruńskiej redakcji dziennikarzy, lub co najmniej osoby bardzo (wtajemniczone)
      bliskie panu prezesowi. Język i poziom argumentacji zawartej w niektórych
      tekstach tego wątku, wskazuje z kolei na bliskość wartościom jakie
      prawdopodobnie przyświecały prezesowi wysyłającemu podczas pracy do
      dziennikarzy szokujące niestety treści. Całość wątku rozpoczętego przez osobę o
      pseudonimie nick - „Wojna w radiu PiK” biorąc bod uwagę jego wybiórczy
      charakter jest zdecydowanie nakierowana na zlekceważenie tego co pan prezes
      uczynił i wyszydzenie toruńskich dziennikarzy. Wszystkie, zawarte opinie,
      pojawiają się na toruńskim forum, są pisane pod jednym tematem i z Bydgoszczy,
      z adresów IP, które w poszczególnych przypadkach zdradzających niestety
      towarzystwo. Są wysłane jedynie w obrębie wspomnianego wątku, no i w obronie
      prezesa. W żadnym innym wątku dotyczącym ostatnich wydarzeń w radiu PiK na
      toruńskim forum GW nie spotkałem się z podobnymi treściami. W moim przekonaniu
      to wszystko świadczy, iż niektóre powyższe teksty piszą osoby, mające wiedzę i
      interes w tym, by wspomniany prezes pozostał na stanowisku.
      Kim są, lub mogą być te osoby... ?
      To już odrębna kwestia z pewnością nie pozostawiająca wątpliwości pozostałym
      pracownikom opisywanego radia .
      Pozdrawiam Artur K.
      • Gość: Paweł Re: Wojna w Radiu PiK IP: 212.160.129.* 06.06.03, 14:07

        To zdaje się być pan Prezes Ostrowski. Chłopak w końcu z Toruniem związany od
        dawna. Wdepnął w gówno i teraz mu wstyd. Nie ma czego się wstydzić panie
        Zbyszku , już w latach osiemdziesiątych był pan rozszyfrowany w toruńskim
        studenckim radiu w następnie w trójce jako donosiciel SB. To co teraz pan robi
        to tylko prosta konsekwencja. A to ,że chłopaki mogą się odgryźć - to już inna
        bajka. Teraz ZOMO panu nie pomoże , ale kolesie w prokuraturze - i owszem. P



        Gość portalu: Artur napisał(a):

        > W tym wątku dotyczącym ostatnich informacji o radiu PiK i zachowaniach
        > prezesów - konkretnie jednego,
        > symptomatycznym znamieniem wszystkich opiniujących wydaje się brak zajęcia
        > stanowiska w kwestii audycji o prostytutkach i sutenerze, oraz zaproszeniu
        na
        > misje święte skierowane do dzieci (na co zwracały uwagę gazety). Dziwi
        również
        > fakt, że nagle w tym wątku, dość jednorodnych opinii, wszystkie adresy
        prowadzą
        >
        > do Bydgoszczy. Informacje zawarte w niektórych tekstach świadczą, iż piszą je
        > prawdopodobnie bydgoscy, radiowi koledzy lub koleżanki wyrzuconych z
        > toruńskiej redakcji dziennikarzy, lub co najmniej osoby bardzo
        (wtajemniczone)
        > bliskie panu prezesowi. Język i poziom argumentacji zawartej w niektórych
        > tekstach tego wątku, wskazuje z kolei na bliskość wartościom jakie
        > prawdopodobnie przyświecały prezesowi wysyłającemu podczas pracy do
        > dziennikarzy szokujące niestety treści. Całość wątku rozpoczętego przez osobę
        o
        >
        > pseudonimie nick - „Wojna w radiu PiK” biorąc bod uwagę jego wybiór
        > czy
        > charakter jest zdecydowanie nakierowana na zlekceważenie tego co pan prezes
        > uczynił i wyszydzenie toruńskich dziennikarzy. Wszystkie, zawarte opinie,
        > pojawiają się na toruńskim forum, są pisane pod jednym tematem i z
        Bydgoszczy,
        > z adresów IP, które w poszczególnych przypadkach zdradzających niestety
        > towarzystwo. Są wysłane jedynie w obrębie wspomnianego wątku, no i w obronie
        > prezesa. W żadnym innym wątku dotyczącym ostatnich wydarzeń w radiu PiK na
        > toruńskim forum GW nie spotkałem się z podobnymi treściami. W moim
        przekonaniu
        > to wszystko świadczy, iż niektóre powyższe teksty piszą osoby, mające wiedzę
        i
        > interes w tym, by wspomniany prezes pozostał na stanowisku.
        > Kim są, lub mogą być te osoby... ?
        > To już odrębna kwestia z pewnością nie pozostawiająca wątpliwości pozostałym
        > pracownikom opisywanego radia .
        > Pozdrawiam Artur K.
Pełna wersja