bdronka
11.10.07, 21:07
Lekko mówiąc, jestem conajmniej zdegustowany osobami, które zajmują się
kontrolowaniem biletów u miejskiego przewoźnika. W ostatnim tygodniu byłem
dwukrotnie świadkiem, jak kontrolerki zamiast sprawdzić bilety dwóm wyrostkom
wdają się z nimi w dyskusje typu: "co, nie mamy bilecików i na następnym
przystanku wysiadamy??" Wymiana jeszcze kilku zdan i goscie wysiadaja na
przystanku. Z tyłu natomiast starsza kobietka z która akurat przyjechała z
Wawy, tłumaczy ze nie wiedziała, że (w porąbanym miescie Toruniu, jak w żadnym
innym) cały bilet należy skasować z dwóch stron...no i do tej babki wzywa sie
straz miejska...może więc zróbmy akcje: nikt nie skasuje biletu, a jak wejdzie
kanar wszyscy go oleja:p