humanior
30.07.03, 20:12
tak sobie obserwuje to cale zamieszanie wokol wyroku na 10 ligową artystkę
nieznalską i czuje się lekko zniezmaczony tym wielkim oburzeniem naszych
nieszczesnych publicystów. Wolnosc slowa i wolnosc wyrazania mysli to jedno,
a szanowanie uczuc i trzymanie sie granic dobrego smaku to zupelnie inna
sprawa. I tu juz wcale problemem nie jest, ze uwazajaca sie za artyske
(maksymalnie 10 ligową) uderzyla w elementy chrzescijanskie. Problem polega
na tym, ze chcac zwrocic na siebie uwage w dzisiejszym swiecie dopuszczalne
jest wszystko. Nie wazne jak byle sie mowilo.
Dlatego tez wyrok sadu uwazam za calkowicie sluszny (ewentualnie moglby byc
troche surowszy). Nie moze byc tak, ze dla wlasnej cholernej slawy,
spelnienia swoich kretynskich pomyslow mozna zabierac sie za kazde swinstwo.
I jeszcze jedno. Nie jestem zadnym zwolennikiem LPR, radia maryja. Nie
spiewam tez w zadnym chorze, nie chodze na pielgrzymki, nie uczestnicze w
dzialalnosci kola caritas, kolka modlitewnego, rozancowego. Nie mam tez nic
wspolnego z akcja katolicka etc....