gumka7 20.11.07, 22:18 czasem się zastanawiam dlaczego długo muszę tłumaczyć taksówkarzowi gdzie i jak ma dojechać, a on mówi , że zdał egzamin u "najwyższy szych" i że zna wszystkie ulice - dlaczego tak jest ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
gumka7 Re: taksówkarze w Toruniu 20.11.07, 22:21 Powiem więcej, mimo, że nie znał topografii miasta to jeszcze nie oddał mi paragonu z kasy fiskalnej. Czy do Torunia trafią zwyczaje np. z Wąbrzeźna ? Odpowiedz Link Zgłoś
boczipl Re: taksówkarze w Toruniu 21.11.07, 22:40 ulice raczej znają, ale gorzej z tym, by sami z siebie dawali paragony. jak w Wąbrzeźnie jest? Odpowiedz Link Zgłoś
vauban Re: taksówkarze w Toruniu 21.11.07, 23:00 Nie uwłaczając w niczym mieszkańcom miasta Briesen, a znam kilku, bardzo sympatycznych, tamtejszy taksówkarz kursuje zazwyczaj do dworca i z powrotem, a i "na mieście" ma do spamiętania ledwie kilka ulic. W Toruniu mieszkam od urodzenia, a i tak zdarza mi się niekiedy zgubić... Ale nie jestem taryfiarzem. Namnożyło ich się ostatnio, i jestem pewien, że przynajmniej część z nich zrobiła papiery "na skróty". Jakaś komisyjka weryfikacyjna ? W tym jednym PiS miał rację, łapówom stop... Odpowiedz Link Zgłoś
www.mojtorun.pl Re: taksówkarze w Toruniu 22.11.07, 12:13 Mnie najbardziej irytuje jak szanowny pan celowo wiezie mnie dłuższą drogą, chyba myśli że pierwszy raz w Toruniu jestem :) Odpowiedz Link Zgłoś
gumka7 no właśnie, napisałem o tym tylko 24.11.07, 20:28 i wyłącznie dlatego, że mają obowiązek zawieźć najkrótsza droga. Ale skoro nie znają miasta to znaczy tylko jedno, ktoś nas /włącznie z dupkiem w wydziału ewidencji/ wali w rogi .... Odpowiedz Link Zgłoś
jakub_lauder Re: no właśnie, napisałem o tym tylko 25.11.07, 08:43 Ale taryfiarz moze zawsze sie wytlumaczyc, ze wiozl klienta dluzsza droga, zeby ominac korki powstale dzieki szalonym inwestycjom realizowanym od przypadku do wypadku w Toruniu. Jechalem wczoraj trasa Legionow-Kosciuszki-Zolkiewskiego-Rubinkow i stalem na czerwonych swiatlach - 1. przed SP3, 2. na skrzyzowaniu ze Zwirki, 3. na skrzyzowaniu z Lelewela, 4. na skrzyzowaniu z Podgorna, 5. na skrzyzowaniu z Grudziadzka, 6. przy kamienicy na Kosciuszki, 7. na skrzyzowaniu z Wojska Polskiego (uff... przy Batorego mialem zielone), 8. na skrzyzowaniu na wiadukcie, 9. pod Copernicusem, 10. przy CPN na koncu Zolkiewskiego, (uff przejscie dla piezsych bylo zielone), 11. przy Na Skarpie, 12. przy Obi. Na 14 swiatel na 12 trafilem na CZERWONE. Moze ktos to wytlumaczyc? Odpowiedz Link Zgłoś
izawawa Re: no właśnie, napisałem o tym tylko 25.11.07, 09:23 Malkontenctwo na tym forum jest przerażające, a to jajko z czajnika niedobre, a to panienka na poczcie mało usmiechnięta! Proponuję na jeden dzień tylko przesiąść się za kółko i wozić po mieście sfrustrowanych klientow i ... przeżyć :) Jak widać, tzw. czerwona fala też może być winą taksówkarza. Kierowca nie wie jak jechać ..?? To podajżesz mu człowieku trasę i poproś o paragon na do widzenia , zamiast toczyć pianę z ust. Śnieg pada :) Idźcie bałwanki lepić :) Odpowiedz Link Zgłoś
vauban Re: no właśnie, napisałem o tym tylko 25.11.07, 18:53 Czy będzie z mojej strony malkontenctwem, jeśli nadmienię, iż śnieg się wziął i stopił ? Nici z bałwanka :( Odpowiedz Link Zgłoś
izawawa Re: no właśnie, napisałem o tym tylko 25.11.07, 19:19 Jasne, że to będzie malkontenctwo :) Wziął się i roztopił ale przecież przez pięć minut był :) Odpowiedz Link Zgłoś
wujek.andrzejek Re: no właśnie, napisałem o tym tylko 26.11.07, 08:14 Droga Pani NIestety muszę jeździć po Toruniu taryfami dość często... Niestety, bo choć wiele razy trafiam na wspaniałych taksiarzy, a w wiekszości trafiam na doskonałych gawędziarzy, to wiekszość z nich jeździ fatalnie. Przykłady: ostatniej soboty wiózł mnie tarfyfiarz z zamontowanym małym telewizorkiem LCD przy kierownicy, jadąc co rusz nań rzucał okiem - wjechaliśmy na wysepkę i prawie nie skosiliśmy znaku. kazałem się zatrzymac i wysiadłem. Inny przykład - wiezie mnie dziadek ze 60 lat, w grubych okularach. Przed każdymi światłami zwalnia, żeby upewnić sie, że jest zielone, nawet jak nie ma samochodu. Inny przykład - ten sam dzień, ta sama pora nocy, odstęp 120 minut, ta sama trasa, ta sama korporacja. raz płacę 32 PLN, a drugi raz 22 PLN. Inny przykład - taryfa jedzie z uszkodzonym łożyskiem, samochód wyje. taksiarz z uśmiechem tłumaczy, że musi uważać, bo i hamulce ma już słabsze. Inny przykład - trasa Toruń Główny - ulica Zbożowa - 23.00 sobota, ile zajęło to dziadkowi w tarfyie? tak - 27 minut. Średnio śmigaliśmy 35 km/h. Pustymi ulicami. Inny przykład - znajomą z Finlandii z dworca Glownego powieziono do Hotelu Helios via most autostradowy... Kolejny przykład - parkowanie przy Salvadorze. Taksiarze blokują cała ulicę. Obok starż miejska zakłada blokady kierowcom parkującym na zakazie, ale zupełnie nie zwraca uwagi na zablokowanie całego pasa przez taksówki. Mimo to ejdnak powtarzam, że udało mi sie spotkać wielu fantastycznych drajwerów. Odpowiedz Link Zgłoś