Arriva ruszyła po torach z dużym falstartem

13.12.07, 13:24
hmm..wczoraj jechałem z Torunia do Grudziądza i z powrotem właśnie pociągami
nowego przewoźnika i...szok!w ciągu tygodnia pokonuję koleją kilkaset
kilometrów i to co zobaczyłem naprawdę miło mnie rozczarowało. Nie wiem czy
miałem szczęście,bowiem wcześniej już czytałem na łamach "Gazety" o
opóźnieniach,ale pociąg pokonał trasę zgodnie z rozkłądem w obie strony. Nie
to jest jednak najważneijsze,a obsługa-miła,kompetentna,jednolicie ubrana(co
jest standardem w wielu podobnych przedsiębiorstwach na świecie,za to
pracownicy naszego PKP zakłądają zwykle stare,wymięte mundury i nie prezentują
się należycie). Do tego czystość. Jak na polskie warunki,do których narodowy
przewoźnik nas przyzwyczaił, to było aż sterylnie! I nie chodzi o to,że to
nowe szynobusy,bo takimi jeździłem nie tylko w naszym województwie,chodzi o
utrzymanie składów. Nie ma walających się petów, nie ma śmeici, w kranie jest
woda,mydło, ręczniki w toaletach.Jednym słowem: antypkp! Życzę powodzenia
nowemu przewoźnikowi i trzymam kciuki,za firmę Arriva i za naśladowców, którzy
pójdą w jej ślady,bo naprawdę potrzeba nam konkurencji na torach...
    • trawolta Re: Arriva ruszyła po torach z dużym falstartem 13.12.07, 13:53
      A ja już zatęskniłem za pkp, a nie myślałem, że do tego dojdzie.

      Niepunktualnie i komunikacja zastępcza (wiecie, że cwaniaki
      wywiesili na autbusach napis "Komunikacja zastępcza PKP"? - dobiero
      jakiś bystrzak z PKP kazał im to zdjąć). Pociąg zatrzymuje się przed
      peronem (niedoświadczenie maszynistów ściągniętych z bocznic, ale to
      akurat im minie). Kupujesz bilet w kasie na dworcu ale zwrotu biletu
      już tam nie zrobisz.

      Zaskoczenie taborem? Stojąc do przetargu nie wiedzieli jaki sprzęt
      dostaną od samorządu?

      Mam jednak nadzieję, że to pierwsze koty robaczywki ;)
    • ziggurat_vertigo Arriva ruszyła po torach z dużym falstartem 14.12.07, 16:35
      Sytuacja zakrawa na poważny skandal. Mam nadzieję, że władze
      województwa wyciągną konsekwencje z tych błędów i po ich ostrej
      reakcji wszystko wróci do normy. Poza tym ten system działa dopiero
      od tygodnia. Moim zdaniem powinniśmy dać szansę przewoźnikowi. W
      końcu prywatny konkurent dla PKP to w naszym kraju całkowita nowość.
      Bardzo możliw, że naszemu dotychczasowemu monopoliście zależy na
      tym, by przeciwnikowi powinęła się noga. Ale to tylko domysły. Nie
      sądzę, żeby w grę wchodził jakikolwiek sabotaż. Debiutantom trzeba
      dać chwilę oddechu. Lecz gdy ta sytuacja będzie się powtarzała
      należy pomyśleć o zmianie przewoźnika. Transport publiczny na dobrą
      sprawę jest rodzajem misji. Operator kolei, poczta czy zakład
      telekomunikacyjny powinien ją prowadzić. Na starcie zagraniczna
      firma dostała poważną nauczkę. Teraz będą się bali o każde zdanie
      klientów. Nasz stary dobry monopolista raczej nie interesuje się
      opinią klienta. A tego zawsze interesuje to, dlaczego bilety tak
      nieracjonalnie drożeją, czy kontroler musi być nieuprzejmy, czy w
      przedziałach musi być aż tak zimno albo aż tak gorąco, dlaczego na
      dworcach śmierdzi, dlaczego znów mój pociąg zwiększył opóźnienie,
      dlaczego standard podróży od lat wydaje się ten sam, dlaczego po
      wyjściu z przedziału czujesz się zmęczony i oblepiony brudem.
      • mirek2812 Re: Arriva ruszyła po torach z dużym falstartem 14.12.07, 19:31
        Uprzejmi do bólu na pytanie dlaczego wagony są zimne pracownik Ariwy
        odpowiedział że trzeba było założyć kalesony miły no nie
    • gargrze Arriva z falstartem 2,5 godzinnym 21.12.07, 14:46
      20 grudnia jechałem z Grudziądza do Torunia pociągiem spółki Arriva. Zgodnie z
      planem powinniśmy wyjechać o godzinie 19.52. Pasażerowie się pieklili, bo nikt
      w informacji Arriva nie potrafił podać godziny odjazdu pociągu. W końcu
      zdesperowani podróżni zorganizowali sobie na własną rękę transport zastępczy.
      Zwrócili bilety do kasy i "niedobitkowie", ktorych można było policzyć na
      palcach jednej ręki pozostali w szynobusie czekając na odjazd składu.
      Wyjechaliśmy o 21.10. I to chyba nie było by najgorsze, ale w trasie nabraliśmy
      kolejną godzinę. Całą trasę z Grudziądza do Torunia pokonaliśmy w niespełna 4
      godziny. To chyba cud, że dojechaliśmy. W międzyczasie minęły pociąg ARRIVY dwa
      pociągi pośpieszne "widma" spółki PKP Przewozy Regionalne. Wiozły konduktorów i
      powietrze. Tydzień temu miała miejsce ta sama sytuacja. Swoją drogą to jeszcze
      dziwne, że nikt nie zgłosił niegospodarności PKP PR do NIK. W końcu to nasze
      pieniądze idą na dotacje do PKP.
      Na zakończenie chciałbym życzyć jeżdzącym na trasie Grudziądz - Toruń więcej
      roztropności. I korzystania z autobusów PKS i busów prywatnych przewoźników.
      Wesołych Świąt:-)
      • trawolta Re: Arriva z falstartem 2,5 godzinnym 28.12.07, 08:59
        Kilka uściśleń:

        "Pasażerowie się pieklili, bo nikt w informacji Arriva nie potrafił
        podać godziny odjazdu pociągu" - informacja na dworcu nie jest
        informacją Arrivy, pracownicy ajenta podają takie informacje jakie
        dostają od Arrivy, przeważnie żadne.

        "W międzyczasie minęły pociąg ARRIVY dwa pociągi pośpieszne "widma"
        spółki PKP Przewozy Regionalne. Wiozły konduktorów i powietrze.
        Tydzień temu miała miejsce ta sama sytuacja." - PRy realizują takie
        połączenia, do których mają uprawnienia zgodnie z przegranym
        przetargiem i żaden NIK tu nic nie wniesie. Pociąg pośpieszny
        stający na większej ilości stacji po pierwsze nie jest już
        pośpiesznym, po drugie dublowałby pociągi Arrivy (znaczy
        potencjalnie dublował, jak już zaczną jeździć ;)

        "Zwrócili bilety do kasy i "niedobitkowie", których można było
        policzyć na palcach jednej ręki pozostali w szynobusie czekając na
        odjazd składu." - znaczy się poprawiło, z tego co mi wiadomo na
        początku kasy nie realizowały zwrotów za przejazdy Arrivy.

        "W końcu to nasze pieniądze idą na dotacje do PKP. " - święta
        prawda, tak jak na Arrivę idą państwowe pieniądze z kasy województwa.

        Iskierka nadziei - Arriva prowadzi obecnie intensywny headhunting
        wśród odsądzanych od czci i wiary pracowników PKP - czy nie bawi Was
        ironia całej sytuacji?


        • w_l Re: Arriva z falstartem 2,5 godzinnym 28.12.07, 12:01
          > Iskierka nadziei - Arriva prowadzi obecnie intensywny headhunting
          > wśród odsądzanych od czci i wiary pracowników PKP - czy nie bawi Was
          > ironia całej sytuacji?

          Nie dziwi. Wiekszosc problemow z pracownikami PKP wynika z kondycji PKP -
          brudny, spozniony pociag, zmeczona kiepsko oplacana obsluga, ktora musi
          wysluchiwac wpienionych pasazerow. Jesli dac im komfortowe warunki pracy, to
          moga calkiem przyjemni ludzie byc...

          W_L
Pełna wersja