gaelic04
23.02.08, 16:41
"Ale ja nie jestem ani złośliwy, ani specjalnie inteligentny, a już na pewno
nie jestem kobietą z wdziękiem." To cytat z najnowszego dzieła prof. Filara
"Akwarium toruńskie czyli jak nie zostałem złotą rybką".
Szczerość wyznania poczynionego w kolejną kopernikańską rocznicę jest
wiekopomne!Kto wie czy nie przyćmi "De revolutionibus...", bo należy
pamiętać,że ukochany felietonista to ulubieniec mediów wszelakiej poprawności
od chłopców walterowców poczynając na lesbijsko-gejowskich biuletynach
kończąć! A już w skrytości ducha/o ty naiwny mahair'rze!/ liczyłem ,że taki
światowiec jak prof. co wszelakie sztandary postępu do góry wznosi wylobbuje
nam most, siedzibę apelacji a może i nawet jakiś festiwal piosenki na ten
przykład postępowej, Festival of Correctness ,skoro takie zadupie jak
Ciechocinek przygarnął Romów.A on zamiast lobbować za naszą toruńską
pomyślnością posłał złośliwym lobem swoją inteligencję oraz uznany przez całą
postępową Polskę wdzięk na daleki out!
A co my biedni szaraczkowie mamy uczynić po takim dictum? Gdzie sie podziejemy
sierotki bez przewodnika, bez naszej busoli poprawności?
p.s.Brak inteligencji mogę zrozumieć, wszak bez wrodzonej ta nabyta może w
pewnym momencie może zaniknąć.Nawet historia zsrr zna takie przypadki.Utratę
wdzięku z trudem też pojmę przy wszystkich moich ograniczeniach.Ale w brak
złośliwości Panu prof. nie uwierzę!Po prostu to niemożliwe.Jest p.prof. w
partii LiD a to nowotwór wyjątkowo złośliwy z wieloma przerzutami.