Mieszkania socjalne w koszarach

IP: *.uci.uni.torun.pl 12.09.03, 10:09
Straszne! Najpierw Zaleski zbudował super osiedle na Letniej,
gdzie zamieszkało mnóstwo młodych ludzi z małymi dziećmi i
wielkimi nadziejami na przyszłość, a teraz utopi to wszystko w
bagnie przemocy i bandytyzmu. Szkoda, ogromna szkoda! Też będę
się musiał z Letniej wyprowadzić. Przecież strach wychowywać
dzieci w takich warunkach...
    • Gość: Robert Koszmar! IP: *.uci.uni.torun.pl 12.09.03, 10:13
      Zaczyna się "Koszmar z ulicy Okólnej"!
    • Gość: Maciej Nath Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 10:42
      Proponuje jeszcze utworzenie w okolicach ulicy Witkowskiego i
      Letniej składowiska odpadów radioaktywnych i wysypiska śmieci...
    • Gość: Mac Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 10:51
      Decydując się na mieszkanie ze spółdzielni MSM przy
      ul.Witkowskiego nikt mnie nie informował, że powstaną tu slamsy.
      Cena za metr nie odbiegała znacząco od mieszkań budowanych w
      innych dzielnicach Torunia. Czuję się oszukany.
    • Gość: Swietka Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 11:07
      Gratuluje pomysłu! Proponuje, aby radni miasta Torunia oraz
      członkowie zarządu przeprowadzili się do tych budynków...
    • Gość: A. Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: 212.160.122.* 12.09.03, 11:25
      Czy ktoś z Państwa, szczególnie Ci , którzy tak gorąco
      protestują, mógłby zaproponować inną, lepszą lokalizację lub
      inne rozwązanie?
      • Gość: krotki A jakie macie propozycje??? IP: *.szel-sat.com.pl 12.09.03, 11:53
        Bardzo słuszna uwaga, wszyscy jesteście za..... ale nie u mnie - Gdzieś ale nie koło mnie!!!!

        Oczywiście wszyscy wolimy by było pięknie i ladnie wookół nas, ale niestety takie jest życie. Ci ludzie też muszą gdzies mieszkać. Jesli tam powstanie 100 mieszkań socjalnych to jest liczba ogromna, dzięki temu sto mieszkań zostanie wyremontowanych i zamieszkanją tam inni ( nie dewastujący) ludzie!!!!
        Jest jeszcze jedna kwestia - nazwałbym ja pedagogiczna - wyobraźcie sobie takie slumsy - trafiaja tam najgorsi z najgorszych, zatem ci którzy chca życ nieco inaczej będa walczyc by tam nie trafić. Czyli np. w kwesti płacenia czynszu zmobilizuja sie i zrobia co moga by tam nie trafic!!!. Teraz nie płacą czynszu bo nic nie mozna im zrobic, a jeśli dochodzi do eksmisji to jest prawdziwa parodia - "zabiera " się ich do mieszkania wyremontowanego z zdewastowanego przez nich ( czyli robi się im remont - na koszt podatnika!!!) a często ida do lepszego mieszkania niż mieli!!! . Majac "bat" w postaci takich slumsów mozna nie dawac im sensownych mieszkań tylko własnie to na co zasługuja!!! Przykre ale prawdziwe.

        A teraz sąsiedztwo - każda lokalizacja będzie zła - to oczywiste ale chyba lepsza jest na peryferiach niz w centrum lub na środku np. Skarpy!!1

        Pozdrawiam
        • Gość: Bob Re: A jakie macie propozycje??? IP: *.uci.uni.torun.pl 13.09.03, 18:49
          Dla mnie Letnia to centrum, a Skarpa - peryferia miasta.
    • Gość: zdenek.kl Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.torun.dialup.inetia.pl 14.09.03, 05:50
      Przeraża mnie ta powszechna niechęć do ludzi, którzy nie radzą sobie w życiu.
      Traktowanie ich jak śmieci jest po prostu wstrętne.
      Popsują Wam widok z okna i dobre samopoczucie? Pomiatacie nimi, bo są biedni i
      słabi, ale pamiętajcie - jeżeli ich dzieci wyrosną kiedyś na bandytów, to
      właśnie dzięki Waszej pogardzie.
      • Gość: JOnek Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.03, 15:39
        Gość portalu: zdenek.kl napisał(a):

        > Przeraża mnie ta powszechna niechęć do ludzi, którzy nie radzą sobie w życiu.

        Ależ oni sobie radzą wręcz świetnie. To ci, którzy mieszkają obok nich sobie
        nie radzą.

        > Traktowanie ich jak śmieci jest po prostu wstrętne.

        Dlaczego śmieci? Po prostu jak meneli żyjących na koszt innych.

        > Popsują Wam widok z okna i dobre samopoczucie? Pomiatacie nimi, bo są biedni
        i > słabi,

        Ani oni tacy biedni, ani słabi. Tak się skałada, że znam kilka takich rodzin -
        radzą sobie zupełnie dobrze na swój sposób. Tyle że nie płacą czynszu i
        dewastują wszystko, co da się w okolicy zdewastować.

        ale pamiętajcie - jeżeli ich dzieci wyrosną kiedyś na bandytów, to
        > właśnie dzięki Waszej pogardzie.

        Zapewniam cię, że wyrosną na bandytów niezależnie od czyjejkolwiek pogardy.
        Życzę ci z całego serca, żebyś zmieszkał pod taką rodziną. Wtedy będziesz mógł
        okazywać im do woli swoją miłość.
        • Gość: krotki Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.szel-sat.com.pl 14.09.03, 15:55
          moja babcia mawiała "Jak ktos chce miec miękkie serca, musi mieć twardą d....."
          jeste w tym wiele prawdy!!! Znam rodziny gdzie połowa to bandyci połowa normalni i takie gdzie jest jeden bandyta a reszta normalni ae tez i taki gdzie sami bandyci - może zreszta określenie bandyci to na wyrost to są przecież degeneraci którzy co najwyżej potrafia ukraść rower, wymienic go na wódkę, czy wykręciżć żarówki w kladce schodowej - napaść się boja bo mózgi mają przepite i niewiele rozumieja, ale to jednak ludzie , chociaż oni sami zadają temu klam swych zachowanie, zatem trzeba "coś" im dać pytanie ile??. Moim zdaniem właśnie slumsy tm niech spia na ulicach i niech we własnym sosie się kiszą. Byłem niedawno LA tam strefa niebezpieczna - slumsy - jest dosłownie 1 mile od samego centrum i co nic, po prostu trzeba omijac lub przejechac nie stając!!

          Pozdrawuiam
        • Gość: zdenek.kl Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.torun.dialup.inetia.pl 15.09.03, 05:49
          Krew mnie zalewa, kiedy po raz kolejny czytam te same frazesy. Jak zwykle
          przyprawione arogancją i poczuciem wyższości. Coś okropnego.

          Twierdzenie, jakoby nędza była wyłącznie efektem wyboru takiego stylu
          życia, po prostu mija się z prawdą. To tylko wygodne usprawiedliwienie naszej
          obojętności. Miło jest mieć poczucie, że wszystko do czego w życiu doszliśmy,
          zawdzięczamy jedynie własnej pracy. Że zwyczajnie zasłużyliśmy na nasz
          dostatek. Ale problem w tym, że nie żyjemy w świecie z kreskówek dla dzieci.
          Społeczeństwo, a właściwie cała cywilizacja, funkcjonuje na zasadzie pewnej
          umowy. Długo można by dyskutować, kto jest jej faktycznym beneficjantem. Jednak
          z całą pewnością nie ludzie, którzy wegetują na marginesie społeczeństwa. W
          upokarzającej biedzie, bez cienia nadziei na poprawę losu.

          Pal licho brak wrażliwości i bezduszność. Ostatecznie taką postawę można
          wytłumaczyć światopoglądem, przekonaniami politycznymi itd. Jednak uporczywego
          powtarzania krzywdzących stereotypów wybaczyć nie sposób. Ręce opadają, bo
          człowiek wstydzi się nawet z czymś takim polemizować. Równie dobrze można
          twierdzić, że każdy Polak za kierownicą drogiego samochodu to mafioso
          (notabene - przeciętny Niemiec jest o tym święcie przekonany:)).

          Czytając podobne wypowiedzi zaczynam mieć wątpliwości, dokąd my właściwie
          zmierzamy. W stronę Europy czy w kierunku jakiejś bananowej republiki? No i
          powoli przestaję się dziwić, że w tym kraju jest źle, że ludzie na państwowych
          stanowiskach zajmują się głównie napełnianiem własnych kieszeni. Przecież z
          taką mentalnością można przed sobą samym usprawiedliwić każde świństwo.

          Ps. Życie potrafi płatać różne figle, ale mimo wszystko nie życzę Ci, abyś na
          własnej skórze przekonał się, co znaczy nie mieć na czynsz.
          • Gość: Ron Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.uci.uni.torun.pl 15.09.03, 09:36
            A jednak mało wiesz o ludziach. To nie brak wrażliwości i bezduszność, ani
            poczycie wyższości każe nam krzyczeć i protestować. To strach. Czego ode mnie
            oczekujesz? Żebym z miłości do ludzi, którzy nie mieli na czynsz, rozwiódł się
            z żoną, która boi się o życie, żebyśmy przypadkiem nie mieli dzieci, o które
            będziemy się martwić, czy im coś nie grozi? Ja póki co mam na czynsz, ale nie
            mam tyle, żeby kupić mieszkanie w innej dzielnicy...
            • Gość: zdenek.kl Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.torun.dialup.inetia.pl 17.09.03, 06:24
              Ależ ja doskonale rozumiem, że to strach. Tyle że człowiek, który się boi, jest
              zdolny do okrucieństwa. I Wasze wypowiedzi w pełni to potwierdzają. Jestem nimi
              autentycznie przerażony, co z kolei w jakimś stopniu tłumaczy chyba mój
              agresywny język:) Błędne koło, ale tak to mniej więcej działa.
              A wracając do tematu, usiłuję jedynie powiedzieć, że nie wolno stawiać znaku
              równości między biedą a bandytyzmem. Ludzie, którzy tracą mieszkania to -
              mówiąc dosadnie - życiowi nieudacznicy. Są niezaradni, a nie niebezpieczni. Ot
              i wszystko.

              Ps. Przyznam szczerze, że Twojej uwagi o dzieciach jakoś nie chwytam. Chętnie
              powiem Ci jednak, co sam na ten temat myślę. Jeżeli swoje pociechy będziemy
              wychowywać w duchu wrogości do słabych i biednych, nie nauczymy je szacunku dla
              drugiego człowieka, to wyrosną nam po prostu źli ludzie.
          • Gość: Ron Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.uci.uni.torun.pl 15.09.03, 09:41
            A może zamienimy się na mieszkania? Bo ja się boję mieszkać na Letniej...
      • Gość: Ron Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.uci.uni.torun.pl 15.09.03, 09:21
        To nasze dzieci wyrosną na bandytów dzięki nim. Jeśli dożyją...
    • Gość: ajax Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.ite.waw.pl 15.09.03, 12:15
      Według mnie naturalnym jest stan, w którym osoby zamożne mieszkają w lepszych
      od przeciętnych warunkach, w "dobrych" dzielnicach, chronionych obszarach
      rezydencyjnych. Po to zarabiają lepiej aby moc żyć lepiej i bezpieczniej.
      Ludzie o przeciętnych dochodach powinni żyć przeciętnie. Osoby mniej zamożne
      powinny mieszkać w gorszych warunkach, a nie płacący czynszów w barakach
      socjalnych o niskim standardzie, gdzieś na obrzeżach miast.

      No bo przecież nie odwrotnie !?

      W minionej epoce władze państwowe dążyły do pełnej równości obywateli. I tak w
      blokowiskach obok siebie mieszkali policjant i złodziej, prostytutka obok
      profesora, lekarz obok adwokata, itp. Nowy ustrój pozwolił na zmiany ruchy
      migracyjne i zamiany mieszkań. Ci co mają duże pieniądze wynoszą się z
      blokowisk do rezydencji i apartamentów. Ci, którym starcza pieniędzy na czynsz
      pozostają. A ci, którzy nie mają pieniędzy na czynsz powinni być wykwaterowani
      do lokali socjalnych.

      W amerykańskich miastach też istnieje taki podział. Są dzielnice budzące
      zazdrość współobywateli (motywującą do awansu zawodowego i zwiększenia
      zarobków), a także dzielnice, do których wjazd jest bardzo ryzykowny. Nie
      dziwię się Torunianom, że boją się przyszłych sąsiadów. Tak samo właściciel
      rezydencji w dobrej dzielnicy boi się, że na jego ulicę sprowadzi się ktoś
      nieodpowiedni, ktorego obecność zmniejszy wartość rynkową.
    • Gość: JOnek Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.03, 16:17
      Gość portalu: zdenek.kl napisał(a):

      > Krew mnie zalewa, kiedy po raz kolejny czytam te same frazesy. Jak zwykle
      > przyprawione arogancją i poczuciem wyższości. Coś okropnego.

      Mam identyczne odczucia polemizując z tobą.

      > Twierdzenie, jakoby nędza była wyłącznie efektem wyboru takiego stylu
      > życia, po prostu mija się z prawdą. To tylko wygodne usprawiedliwienie naszej
      > obojętności.

      Tak się składa, że akurat ja i Krotki nie jesteśmy jakimiś teoretykami, tylko
      praktykami. Mamy z takimi sytuacjami na co dzień. I na tej podstawie możemy
      twierdzić, że przytłaczająca większość ludzi, którym grozi eksmisja, jest w tej
      sytuacji na własne życzenie.
      Czy ty masz jakiekolwiek pojęcie, ile w tej chwili gmina dopłaca do czynszu
      tym, którzy mało zarabiają? Pod warunkiem, oczywiście, że nie zajmują we dwoje
      120-metrowego mieszkania.

      Miło jest mieć poczucie, że wszystko do czego w życiu doszliśmy,
      > zawdzięczamy jedynie własnej pracy. Że zwyczajnie zasłużyliśmy na nasz
      > dostatek.

      Zdziwisz się, ale w ogóle nie mam takiego poczucia. Mam poczucie, że mogłem
      urodzić się w Bangladeszu i cały dzień pracować na miskę ryżu. Ale mam też
      poczucie sprawiedliwości i uważam, że życie na koszt innych, a nawet
      społeczeństwa, to nieuczciwość.

      Ale problem w tym, że nie żyjemy w świecie z kreskówek dla dzieci.
      > Społeczeństwo, a właściwie cała cywilizacja, funkcjonuje na zasadzie pewnej
      > umowy. Długo można by dyskutować, kto jest jej faktycznym beneficjantem.

      No właśnie, kto. Powiem ci, kto nie jest. Nie są ludzie upośledzeni, rodziny z
      dziećmi z uszkodzeniami mózgu, inwalidzi. Bo mamy cały zastęp zdrowych
      oszustów, cwaniaków, pijaków i innych urodzonych w niedzielę, którzy
      specjalizują się w naciąganiu państwa i wsółobywateki na wszelkie sposoby. A
      Państwo w imię solidaryzmu społecznego daje się pięknie doić.

      > Jednak z całą pewnością nie ludzie, którzy wegetują na marginesie
      > społeczeństwa. W upokarzającej biedzie, bez cienia nadziei na poprawę losu.

      Masz kogoś konkretnego na myśli, czy po prostu wzruszasz się przy pisaniu
      takich tanich sloganów?

      > Pal licho brak wrażliwości i bezduszność. Ostatecznie taką postawę można
      > wytłumaczyć światopoglądem, przekonaniami politycznymi itd. Jednak
      uporczywego
      > powtarzania krzywdzących stereotypów wybaczyć nie sposób. Ręce opadają, bo
      > człowiek wstydzi się nawet z czymś takim polemizować.

      Zupełnie się z tobą zgadzam.


      Równie dobrze można
      > twierdzić, że każdy Polak za kierownicą drogiego samochodu to mafioso
      > (notabene - przeciętny Niemiec jest o tym święcie przekonany:)).

      Super argument. Tylko wytłumacz mi, jak się on wiąże z ludźmi przenoszonymi do
      innych mieszkań z powodu niepłacenia za czynsz bądź dewastowania mieszkania?

      > Czytając podobne wypowiedzi zaczynam mieć wątpliwości, dokąd my właściwie
      > zmierzamy. W stronę Europy czy w kierunku jakiejś bananowej republiki? No i
      > powoli przestaję się dziwić, że w tym kraju jest źle, że ludzie na
      państwowych
      > stanowiskach zajmują się głównie napełnianiem własnych kieszeni. Przecież z
      > taką mentalnością można przed sobą samym usprawiedliwić każde świństwo.

      Słuchaj kolego. Tak się składa, że nie mam stanowiska w administracji - ani
      rządowej, ani samorządowej. Więc chyba wiesz lepiej ode mnie, czy łatwo jest
      tam napełniać sobie kieszenie.
      Tak się jakoś dzieje, że to właśnie ludzie na państwowych posadach są pierwsi,
      żeby w imię tzw. humanitaryzmu blokować eksmisje - nawet w najbardziej
      drastycznych przypadkach. Nie wiem, czy to pierwszy, drugi, czy trzeci świat,
      ale na pewno pierwszorzedna głupota, wynikająca ideologicznych przesłanek
      socjalizmu.
      A w ogóle nie potrafię traktować poważnie dupków, którzy litują się nad
      ubogimi, ale tylko czysto teoretycznie i na odległość. Nie słyszałem, żeby
      jakiś taki nawiedzony humanitarysta wziął do siebie patologiczną, zagrożoną
      eksmisją rodzinę. Więc dopóki nie dasz mi takiego dobrego przykładu, będę cię
      traktował jako taniego demagoga, któremu wystarczy, ze ma "postępowe" poglądy,
      żeby nic nie robiąc mógł uważa się za dobroczyńcę ludzkości.
      Byłoby to nawet śmieszne, gdyby nie było żałosne.

      > Ps. Życie potrafi płatać różne figle, ale mimo wszystko nie życzę Ci, abyś na
      > własnej skórze przekonał się, co znaczy nie mieć na czynsz.

      A ja ci życzę, żeby ci dokwaterowali taką rodzinę. Ale zapewne ci to nie grozi,
      bo sam mieszkasz w ekskluzywnym apartamentowcu.
      • Gość: krotki Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.szel-sat.com.pl 16.09.03, 09:47
        Tłumaczenie rzeczywistości ludziom, którzy widzą wszystko przez pryzmat własnego "Ja" to ewidentna strata czasu!!.
        Najprościej nie widzieć zła i nebzpieczeństa odkrył to jako pierwszy "struś" - łeb w piasek i nie widac drapieżnika ( ponoc to nie jest w ogóle prawdą :))))

        Niestety my ludzie, identycznie zachowujemy się wobec innych ludzi którzy burzą na nasze wyobrażenie świata np. na widok niepełnostrawnych , odwracamy głowy, omijamy ich, by tylko ich nie widziec. By nie psuli nam dobrego nastroju, za komuny było bardzo dobrze!!, taki inwalida mieszkał ( bo taki dostawal przydział ) na 4 pietrze bez windy , to i rzadko wychodził , na ulicach go nie było widać!! I było dobrze!!!.. Pamietam w Toruniu ośrodek dla inwalidów na wózkach był właśnie na 4 pietrze na Strówce!!! - wiecie jakia złota robota żaden nie dotarł , panie piły kawę, żarły "szneki z glancem" - było dobrze . A teraz masz wymyślają jakieś podjazdy, windy i wózkowicze pokazuja sie na ulicach i psuja tym "dobrym" widok.
        Koniec tej przydługiej dygresji ale ma ona odniesienie do lokatorów przecież też nie chcemy widziec tych najczęściej zapitych degeneratów, jednak rodzi się pytanie czy to to samo? Czy pokrzywdzeni przez los moga być porównywani do alkoholików i nierobów. Otóz moim zdaniem po części tak, i ci, i ci są ułomni ale ci na wózkach naprawde nie moga nic zmienić a ci drudzy nie chcą, dobrze im z tym. Teraz pytanie kto i na ile ma się pochylić nad ich losem. Moim zdaniem niech robi to wyspecjalizowana agenda państwa, pojedynczy człowiek być może ma nawet większe szanse na pomoc ale jest on narażony bardziej niz urzędnicy, Dlatego przypowieśc mojej babci o twardej d..... Wielokrotnie litowałem się nad lokatorami byli tacy którzy mieszkali i 5 lat nie płacąc i nic nie robiłem - była to autentyczna bieda ale nie degeneracja alkoholowa!!!!Natomiast gdy mam do czynienia z zapitymi umysłami nie mam juz litości.
        Pytanie zatem jak im pomóc moim zdaniem właścicie nie można, jedyne co można to dac im się zapić na śmierć - przecież jak ćmy do światła idą ku temu. Ale niech to robia nie narażajac innych , zatem najlepiej niech to robia w swych gettach niech się sami napadają wzajemnie, niech śpią w barłogach i na ulicach. Ale niech ktoś im zapewni ciepła zupę, wodę i jakiś dach na zimę.

        Pozdrawiam
      • Gość: zdenek.kl Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.torun.dialup.inetia.pl 17.09.03, 05:51
        Kolegami to my nie jesteśmy i z całą pewnością nigdy nie będziemy. Dzieli nas
        przepaść. Właściwie kontynuowanie tej dyskusji nie ma większego sensu.
        Przedstawiliśmy swoje stanowiska i na tym należałoby poprzestać. Ale ponieważ
        wciąż mieszasz ideologię z faktami, w dodatku wmawiasz mi słowa i poglądy,
        których nigdy nie wygłosiłem, to pozwolę sobie zabrać głos raz jeszcze.
        Odpowiem Ci w punktach, z pominięciem akapitów zawierających li tylko inwektywy
        pod moim adresem (by tym razem emocje nie zmąciły Ci myśli).

        > Tak się składa, że akurat ja i Krotki nie jesteśmy jakimiś teoretykami, tylko
        > praktykami. Mamy z takimi sytuacjami na co dzień. I na tej podstawie możemy
        > twierdzić, że przytłaczająca większość ludzi, którym grozi eksmisja, jest w
        > tej sytuacji na własne życzenie.

        Nie wiem, co Wy tam z Krótkim praktykujecie, ale zapewniam Cię, że ja
        rzeczywiście stykam się z ludźmi, którzy mają kłopoty z płaceniem czynszu. I
        nie mam najmniejszych wątpliwości, że twierdzenie, jakoby znaleźli się w tej
        sytuacji na własne życzenie, to czysta demagogia. Bo cóż to w ogóle znaczy "na
        własne życzenie"? Przecież to słowo wytrych, którym każdego można obciążyć za
        jego dowolne niepowodzenie. Pewnie, że często jest tak, że ludzie ci nie
        wykorzystują wszystkich możliwości, by uniknąć eksmisji. Są bierni, bezradni,
        swoje działania ograniczają do narzekań i rozpaczy (nie, nie rozczulam się, po
        prostu stwierdzam fakty). Problem w tym, że najczęściej są to osoby
        niewykształcone, zagubione w rzeczywistości, nie potrafiące skutecznie szukać
        pomocy. Ale dla samej sprawy, w której zabrałem głos, najistotniejsze jest to,
        że są to ludzie niezaradni, a nie niebezpieczni! A jedynym powodem, by
        przyprawiać im rogi, jest nasze dobre samopoczucie.

        > Czy ty masz jakiekolwiek pojęcie, ile w tej chwili gmina dopłaca do czynszu
        > tym, którzy mało zarabiają? Pod warunkiem, oczywiście, że nie zajmują we
        > dwoje 120-metrowego mieszkania.

        Mniej więcej. I zapewniam Cię, że dla ludzi żyjących na skraju nędzy jest to
        pomoc mizerna. Powinieneś też wiedzieć, że dodatek przysługuje tylko tym,
        którzy regularnie wnoszą bieżące opłaty za lokal. Zatem nie dotyczy osób
        bezpośrednio zagrożonych eksmisją. Umówmy się, że co najwyżej ogranicza ich
        ilość.

        > Ale mam też
        > poczucie sprawiedliwości i uważam, że życie na koszt innych, a nawet
        > społeczeństwa, to nieuczciwość.

        Raz jeszcze powtórzę - to już w dużej mierze kwestia zapatrywań politycznych.
        Społeczeństwo i gospodarka stanowią złożone i wzajemnie powiązane mechanizmy.
        Niestety, aby wszystko jako tako funkcjonowało, nie każdy może być biznesmenem
        czy prawnikiem. Tymczasem wielu nadętym bufonom, którzy do czegoś doszli,
        wydaje się, że żyją w próżni. A prawda jest taka, że koszty społeczne ich
        sukcesu ponoszą ci, którzy w wyścigu szczurów okazali się słabsi. Czy należy im
        się za to jakakolwiek rekompensata, można dyskutować. Niemniej w tym kontekście
        mówienie o życiu na koszt innych uważam za przejaw ślepej arogancji.

        > No właśnie, kto. Powiem ci, kto nie jest. Nie są ludzie upośledzeni, rodziny
        > z dziećmi z uszkodzeniami mózgu, inwalidzi. Bo mamy cały zastęp zdrowych
        > oszustów, cwaniaków, pijaków i innych urodzonych w niedzielę, którzy
        > specjalizują się w naciąganiu państwa i wsółobywateki na wszelkie sposoby. A
        > Państwo w imię solidaryzmu społecznego daje się pięknie doić.

        Faktem jest, że osób korzystających z różnego rodzaju świadczeń jest u nas
        stanowczo za dużo. Pytanie tylko, dlaczego tak się dzieje? Przecież nie
        dlatego, że mamy zbyt rozbudowany system opieki społecznej. Otóż rzecz rozbija
        się o decydentów, o urzędników i lekarzy, którzy mają bezpośredni wpływ na
        przyznawanie świadczeń. Bywa zapewne i tak, że kierują się litością, ale
        tajemnicą poliszynela jest fakt, że najczęściej kopertą. A najlepszy klimat dla
        korupcji stwarza brak szacunku dla innych i przekonanie, że skoro doszedłem do
        takiego stanowiska, to mi się należy. Mogę doić frajerów do bólu, w imię
        zasłużonego awansu materialnego i dobra swoich dzieci.

        > Super argument. Tylko wytłumacz mi, jak się on wiąże z ludźmi przenoszonymi
        > do innych mieszkań z powodu niepłacenia za czynsz bądź dewastowania
        > mieszkania?

        Może rzeczywiście zbyt dużo od Ciebie wymagam:) Nie ma sprawy, spróbuję raz
        jeszcze. Otóż chciałem Ci uzmysłowić, na czym polega generalizowanie.
        Przenoszenie pojedynczych obserwacji na całą zbiorowość. Być może są przypadki,
        że osoby nie płacące czynszu dewastują swoje mieszkania. Ale to jeszcze nie
        powód, by wszystkich eksmitowanych nazywać wandalami. Tak samo jak fakt, że
        bandyci jeżdżą dobrymi samochodami, nie świadczy wcale o tym, że każdy
        właściciel drogiego auta jest przestępcą. W obu wypadkach powstał negatywny
        stereotyp. I to - jak sądzę - z podobnych przyczyn. Taki sposób widzenia tych
        zjawisk jest bowiem dla pozostałych po prostu wygodny. Mówiąc kolokwialnie -
        najłatwiejszy do przełknięcia. A przykład w dodatku o tyle trafny, że świetnie
        nawiązuje do dyskusji o bogactwie i biedzie. Jasne?

        > Tak się składa, że nie mam stanowiska w administracji - ani
        > rządowej, ani samorządowej.

        Cieszę się niezmiernie:) Obawiam się jednak, że podobnych Tobie tam nie
        brakuje. To właśnie brak szacunku dla słabszych i przekonanie o własnej
        wyjątkowości sprawiają, że nasz kraj nierządem stoi. Zamiast odpowiedzialności
        za wspólne dobro - prywata, zamiast poczucia służby, misji społecznej - buta
        władzy. Nie sposób myśleć o budowaniu społeczeństwa obywatelskiego, kiedy ludzi
        traktuje się przedmiotowo.

        > Tak się jakoś dzieje, że to właśnie ludzie na państwowych posadach są
        > pierwsi, żeby w imię tzw. humanitaryzmu blokować eksmisje - nawet w
        > najbardziej
        > drastycznych przypadkach. Nie wiem, czy to pierwszy, drugi, czy trzeci świat,
        > ale na pewno pierwszorzedna głupota, wynikająca ideologicznych przesłanek
        > socjalizmu.

        I tu się mylisz. System pomocy społecznej to nie pozostałość po byłym reżimie.
        Dzisiaj wrażliwość na drugiego człowieka nie stanowi domeny socjalizmu. We
        współczesnym świecie nie ma szanującego się nurtu politycznego, który
        odrzucałby ideę solidarności społecznej. Różnice między poszczególnymi partiami
        są kosmetyczne. Pod tym względem dystans do cywilizowanych krajów Europy
        zachodniej straciliśmy właśnie w czasach, kiedy tkwiliśmy w PRL-u.

        > A w ogóle nie potrafię traktować poważnie dupków, którzy litują się nad
        > ubogimi, ale tylko czysto teoretycznie i na odległość. Nie słyszałem, żeby
        > jakiś taki nawiedzony humanitarysta wziął do siebie patologiczną, zagrożoną
        > eksmisją rodzinę. Więc dopóki nie dasz mi takiego dobrego przykładu, będę cię
        > traktował jako taniego demagoga, któremu wystarczy, ze ma "postępowe"
        poglądy,
        > żeby nic nie robiąc mógł uważa się za dobroczyńcę ludzkości.
        > Byłoby to nawet śmieszne, gdyby nie było żałosne.

        Miałem to zignorować:) Ale co tam, niech Ci będzie. Nie jestem ideałem:))

        > A ja ci życzę, żeby ci dokwaterowali taką rodzinę. Ale zapewne ci to nie
        > grozi, bo sam mieszkasz w ekskluzywnym apartamentowcu.

        Niestety, apartamentowca z prawdziwego zdarzenia w Toruniu nie uświadczysz:) A
        mówiąc poważnie, odrobinkę przeceniasz moje możliwości finansowe. Zresztą,
        wcale nie marzę o przeprowadzce w takie miejsce. Dobrze mi tu, gdzie mieszkam.
        Za to Ty, ze swoją optyką widzenia świata, musisz być pewnie szalenie
        nieszczęśliwym człowiekiem. Współczuję.
    • Gość: ajax do zdenka.* IP: *.ite.waw.pl 16.09.03, 09:08
      Jeśli masz takie humanistyczne podejście do gnębionych czynszami i eksmisjami
      lokatorów, niezaradnych współobywateli, to możesz się sprawdzić w praktyce. Nie
      jakimiś tam pustymi, słownymi deklaracjami w Internecie, ale rzeczywistym
      czynem. Tak jak czynił to śp. Marek Kotański. Mam czwórkę lokatorów z
      administarcyjnym przydziałem lokalu w mojej nieruchomości (obecnie przydział
      zamieniono im na umowę najmu, choć nikt nie podpisywał żadnej umowy). Chcesz
      ich ? Jeśli nie, to proszę odpowiedz mi na następujące pytanie :

      Z JAKIEJ RACJI JA, A NIE TY, MAM SPONSOROWAĆ TYCH LUDZI ?!

      Zamieńmy się rolami. Ty weźmiesz ich pod swój dach i opiekę, a ja odzyskam swój
      dom i będę głosił piękne slogany o solidaryźmie społecznym. Git ?
      • Gość: krotki Re: do zdenka.* IP: *.szel-sat.com.pl 16.09.03, 09:49
        słusznie Poczekamy i zobaczymy co zaproponuje Ty już swoje dałeś kolej na niego
        Pozdrawiam
        • Gość: zdenek.kl do ajaxa i krotkiego IP: *.torun.dialup.inetia.pl 17.09.03, 06:09
          Mili Panowie, coś Wam się chyba pomyliło. Póki co, słowa nie napisałem, że tym
          ludziom należy się cokolwiek więcej niż odrobina szacunku. I sprawiedliwości,
          bo stawianie znaku równości między biedą a bandytyzmem, to jakieś grube
          nieporozumienie.
          Widzę, że jesteście sfrustrowani swoimi prywatnymi problemami, tylko czemu u
          licha mają za to płacić inni? Ale mówiąc serio, to ja Was świetnie rozumiem!
          Wprawdzie li tylko teoretycznie, bo swojej kamienicy się jakoś nie dorobiłem
          (chociaż zdaje się, że kiepska to inwestycja, więc raczej pomyślę o czymś
          innym:)) i tym samym pomocą w przekwaterowaniu lokatorów służyć chwilowo nie
          mogę. Jeżeli jednak w jakikolwiek sposób ulży to waszej niedoli, to wiedźcie,
          że mizerne prawa właścicieli nieruchomości wobec najemców uważam za kuriozum.
          Pewnie, że to naleciałości poprzedniego ustroju, rodzaj gordyjskiego węzła,
          którego rozsupłanie wydaje się trudne, żeby nie powiedzieć niemożliwe. Mam
          jednak świadomość, że przez te czternaście lat było wystarczająco dużo czasu,
          by go brutalnie przeciąć. Sytuacja po prostu powinna wrócić do normalności.
          Zadowoleni?
          Inna sprawa, że rzeczywiście stoję na stanowisku, iż my jako społeczeństwo
          powinniśmy w jakiś sposób pomagać ludziom, którzy - z różnych powodów -
          przegrywają w wyścigu do dobrobytu. Taką formę wsparcia stanowią właśnie
          mieszkania socjalne. A przyznacie chyba Panowie, że to jednak nie to samo, co
          zmuszanie kogoś, by takiej pomocy udzielał prywatnie.

          Pozdrawiam.
          • Gość: Jonek Re: do ajaxa i krotkiego IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 08:03
            Gość portalu: zdenek.kl napisał(a):

            > Mili Panowie, coś Wam się chyba pomyliło. Póki co, słowa nie napisałem, że
            tym
            > ludziom należy się cokolwiek więcej niż odrobina szacunku. I sprawiedliwości,
            > bo stawianie znaku równości między biedą a bandytyzmem, to jakieś grube
            > nieporozumienie.

            Widzę, że nie rozróżniasz dwóch zdecydowanie sprzecznych opcji, jakie pojawiły
            się w tym wątku. Krotki i ajax (i ja też) są za budową domów z mieszkaniami
            socjalnymi, bo znaja problem. Nasz stosunek do sprawy nie wynika z lęku, ani
            ideologii, tylko znajomości faktów. Nawet, jeśli żaden z naszych lokatorów tam
            nie wyląduje, to wiemy, ze dla miasta i tych ludzi będzie to opcja dobra. Po co
            mają się użerać ze złymi właścicielami, którzy oczekują płacenia czynszów i
            innych podobnych fanaberii? Tam będa mieli spokój.
            Jednocześnie dość duża grupa tych, którzy dotychczas nie płacili, bo im się
            nie chciało (a zapewniam cię, że tacy isnieją) zostanie zmobilizowana do
            zastanowienia się, czy chcą być wyeksmitowani w takie miejsce.

            Z drugiej strony jest opcja tych, którzy mają przyjemność mieszkać w tamtej
            okolicy, i którzy boją się (może niesłusznie), że ich okolica przestanie być
            spokojna i przyjemna. Myślisz, że nie mają racji? Jeśli słusznośc jest po
            twojej stronie, jeśli trafią tam po prostu porzadni, choć zagubieni ludzie,
            których nie stać było na czynsz, to nie ma się czego bać. Może raczej
            dotychczasowi mieszkańcy powinni się cieszyć, że ci naznaczeni przez życie
            wniosą bogactwo swych doświadczeń do lokalnej społeczności. Może nawet sam w to
            wierzysz?

            > Widzę, że jesteście sfrustrowani swoimi prywatnymi problemami, tylko czemu u
            > licha mają za to płacić inni?

            O czym ty mówisz, kto ma płacić za moje problemy? A frustracja jest
            nieodłącznym składnikiem życia. Podejrzewam, ze ty też masz swoje prywatne
            problemy, ktore cię choc trochę frustrują. Tylko co to ma do rzeczy? I dlaczego
            mają za to płacić inni?

            Ale mówiąc serio, to ja Was świetnie rozumiem!
            > Wprawdzie li tylko teoretycznie, bo swojej kamienicy się jakoś nie dorobiłem
            > (chociaż zdaje się, że kiepska to inwestycja, więc raczej pomyślę o czymś
            > innym:))

            Bardzo słusznie, to jest zajęcie dla ludzi odpornych psychicznie.

            i tym samym pomocą w przekwaterowaniu lokatorów służyć chwilowo nie
            > mogę. Jeżeli jednak w jakikolwiek sposób ulży to waszej niedoli, to wiedźcie,
            > że mizerne prawa właścicieli nieruchomości wobec najemców uważam za kuriozum.
            > Pewnie, że to naleciałości poprzedniego ustroju, rodzaj gordyjskiego węzła,
            > którego rozsupłanie wydaje się trudne, żeby nie powiedzieć niemożliwe. Mam
            > jednak świadomość, że przez te czternaście lat było wystarczająco dużo czasu,
            > by go brutalnie przeciąć. Sytuacja po prostu powinna wrócić do normalności.
            > Zadowoleni?

            Jeszcze nie do końca. Jakbyś wybudował gdzieś parę bloków z mieszkaniami dla
            doświadczonych życiowo mieszkańców Starówki, to byłbym już zupełnie szczęśliwy.

            > Inna sprawa, że rzeczywiście stoję na stanowisku, iż my jako społeczeństwo
            > powinniśmy w jakiś sposób pomagać ludziom, którzy - z różnych powodów -
            > przegrywają w wyścigu do dobrobytu. Taką formę wsparcia stanowią właśnie
            > mieszkania socjalne. A przyznacie chyba Panowie, że to jednak nie to samo, co
            > zmuszanie kogoś, by takiej pomocy udzielał prywatnie.

            To przecież cały czas twierdzimy.
            • Gość: zdenek.kl do Jonka IP: *.torun.dialup.inetia.pl 19.09.03, 06:37
              Gość portalu: Jonek napisał(a):

              > Gość portalu: zdenek.kl napisał(a):
              >
              > > Mili Panowie, coś Wam się chyba pomyliło. Póki co, słowa nie napisałem, że
              >
              > tym
              > > ludziom należy się cokolwiek więcej niż odrobina szacunku. I sprawiedliwoś
              > ci,
              > > bo stawianie znaku równości między biedą a bandytyzmem, to jakieś grube
              > > nieporozumienie.
              >
              > Widzę, że nie rozróżniasz dwóch zdecydowanie sprzecznych opcji, jakie
              pojawiły
              > się w tym wątku. Krotki i ajax (i ja też) są za budową domów z mieszkaniami
              > socjalnymi, bo znaja problem. Nasz stosunek do sprawy nie wynika z lęku, ani
              > ideologii, tylko znajomości faktów. Nawet, jeśli żaden z naszych lokatorów
              tam
              > nie wyląduje, to wiemy, ze dla miasta i tych ludzi będzie to opcja dobra. Po
              co
              >
              > mają się użerać ze złymi właścicielami, którzy oczekują płacenia czynszów i
              > innych podobnych fanaberii? Tam będa mieli spokój.
              > Jednocześnie dość duża grupa tych, którzy dotychczas nie płacili, bo im się
              > nie chciało (a zapewniam cię, że tacy isnieją) zostanie zmobilizowana do
              > zastanowienia się, czy chcą być wyeksmitowani w takie miejsce.


              Widzę, że uparłeś się polemizować ze mną dla samego faktu spierania się. Nie
              wiem, dlaczego tylko Ty masz problemy z prawidłowym odczytaniem moich intencji.
              Ale nie ma sprawy, dla Ciebie powtórzę po raz kolejny. Nie było moim zamiarem
              wyrażanie pochwały bądź dezaprobaty dla decyzji o przeznaczeniu koszar na
              mieszkania socjalne. Głos w dyskusji zabrałem wyłącznie po to, by zaprotestować
              przeciwko traktowaniu ludzi biednych jak zgrai łobuzów. Rozumiem przesłanki,
              które powodują obiema stronami konfliktu - tak niepokój jednych, jak i
              frustrację drugich. Ale nie akceptuję głoszonych przez nie uogólnień.
              Krzywdzących i niesprawiedliwych. Uważam je za wstrętne, tym bardziej, że
              dotyczą ludzi najsłabszych.

              > Z drugiej strony jest opcja tych, którzy mają przyjemność mieszkać w tamtej
              > okolicy, i którzy boją się (może niesłusznie), że ich okolica przestanie być
              > spokojna i przyjemna. Myślisz, że nie mają racji? Jeśli słusznośc jest po
              > twojej stronie, jeśli trafią tam po prostu porzadni, choć zagubieni ludzie,
              > których nie stać było na czynsz, to nie ma się czego bać. Może raczej
              > dotychczasowi mieszkańcy powinni się cieszyć, że ci naznaczeni przez życie
              > wniosą bogactwo swych doświadczeń do lokalnej społeczności. Może nawet sam w
              > to wierzysz?

              To nie kwestia wiary, a wiedzy. I nie, że cokolwiek wartościowego wniosą do
              lokalnej społeczności, tylko że są mniej niebezpieczni niż przeciętni
              mieszkańcy blokowisk i Twoich kamienic. Prawdziwych bandziorów tam nie
              wykwaterujesz, bo tacy na czynsz skręcą. I wcale nie myślę o żadnych
              zawodowcach, tylko o lumpach, dla których przemoc i złodziejstwo to sposób na
              życie. Oni sobie poradzą. Najwyżej jedna kobieta więcej straci torebkę, ale Ty
              swoje pieniądze dostaniesz.

              > > Widzę, że jesteście sfrustrowani swoimi prywatnymi problemami, tylko czemu
              > u
              > > licha mają za to płacić inni?
              >
              > O czym ty mówisz, kto ma płacić za moje problemy? A frustracja jest
              > nieodłącznym składnikiem życia. Podejrzewam, ze ty też masz swoje prywatne
              > problemy, ktore cię choc trochę frustrują. Tylko co to ma do rzeczy? I
              > dlaczego mają za to płacić inni?

              Ironii nie poniał? Gdybym pisał te słowa do Ciebie, pewnie ująłbym to jakoś
              czytelniej.

              > Ale mówiąc serio, to ja Was świetnie rozumiem!
              > > Wprawdzie li tylko teoretycznie, bo swojej kamienicy się jakoś nie dorobił
              > em
              > > (chociaż zdaje się, że kiepska to inwestycja, więc raczej pomyślę o czymś
              > > innym:))
              >
              > Bardzo słusznie, to jest zajęcie dla ludzi odpornych psychicznie.

              Może więc powinieneś pomyśleć o innym zajęciu? Bo coś mi się zdaje, że nerwy to
              Ty masz już całkiem zszargane.

              > i tym samym pomocą w przekwaterowaniu lokatorów służyć chwilowo nie
              > > mogę. Jeżeli jednak w jakikolwiek sposób ulży to waszej niedoli, to wiedźc
              > ie,
              > > że mizerne prawa właścicieli nieruchomości wobec najemców uważam za kurioz
              > um.
              > > Pewnie, że to naleciałości poprzedniego ustroju, rodzaj gordyjskiego węzła
              > ,
              > > którego rozsupłanie wydaje się trudne, żeby nie powiedzieć niemożliwe. Mam
              >
              > > jednak świadomość, że przez te czternaście lat było wystarczająco dużo cza
              > su,
              > > by go brutalnie przeciąć. Sytuacja po prostu powinna wrócić do normalności
              > .
              > > Zadowoleni?
              >
              > Jeszcze nie do końca. Jakbyś wybudował gdzieś parę bloków z mieszkaniami dla
              > doświadczonych życiowo mieszkańców Starówki, to byłbym już zupełnie
              szczęśliwy.

              Więc jednak nie miałbyś nic przeciwko temu, by to inni płacili za Ciebie?

              > > Inna sprawa, że rzeczywiście stoję na stanowisku, iż my jako społeczeństwo
              >
              > > powinniśmy w jakiś sposób pomagać ludziom, którzy - z różnych powodów -
              > > przegrywają w wyścigu do dobrobytu. Taką formę wsparcia stanowią właśnie
              > > mieszkania socjalne. A przyznacie chyba Panowie, że to jednak nie to samo,
              > co
              > > zmuszanie kogoś, by takiej pomocy udzielał prywatnie.
              >
              > To przecież cały czas twierdzimy.

              A czytałeś swoją pierwszą wypowiedź?

          • Gość: Ron do zdenka IP: *.uci.uni.torun.pl 17.09.03, 14:03
            No, to na reszcie zajarzyłem o co Ci chodzi ;)
            Spróbuję więc nieco rozjaśnić o co chodzi mi:

            TAK! Zgadzam się na powstanie pod moim oknem całego ogromnego osiedla mieszkań
            socjalnych dla ludzi, którym w życiu nie wyszło i nie stać ich na czynsz, a
            którzy nie są bandytami, pijakami, złodziejami, ćpunami i wanadlami! Z
            przyjemnością będę utrzymywał z nimi kontakty, będę im pomagał i będę się
            cieszył, że moje dzieci bawią się z dziećmi z tamtych rodzin, bo dzięki temu
            nie wyrosną da zadufanych w sobie egoistów!

            Ale:

            NIE! Nie zgadzam się na przebywanie w pobliżu mojej rodziny wszelkich
            przestepców, bandytów, złodziei, narkomanów, pijaków i wandali dewastujących z
            nudów wszystko co się da, bez względu czy są biedni czy bogaci! Boję się, że
            wyżądzą mojej rodzinie krzywdę, albo, że moje dzieci nauczą się kraść, pić,
            ćpać, pluć i rzucać mięsem naokoło!

            Przy okazji pragnę przeprosić wczystkich PORZĄDNYCH ludzi z punktu pierwszego,
            że czasami biorę ich za tych z punktu drugiego.
            • Gość: krotki Re: do zdenka IP: *.szel-sat.com.pl 17.09.03, 19:46
              NIE! Nie zgadzam się na przebywanie w pobliżu mojej rodziny wszelkich
              > przestepców, bandytów, złodziei, narkomanów, pijaków i wandali dewastujących z
              > nudów wszystko co się da, bez względu czy są biedni czy bogaci! Boję się, że
              > wyżądzą mojej rodzinie krzywdę, albo, że moje dzieci nauczą się kraść, pić,
              > ćpać, pluć i rzucać mięsem naokoło!



              NIE, NIE - traktuj mej wypowiedzi osobiście ani jako złośliwej. Ale to co tu napisałeś jest niesamowicie noooo... powiedzmy delikatniutko!!!! naiwne.

              Czego zatem oczekujesz? By KTOS usuwał Ci wszelkie kłody spod nóg. TY nie zgadzasz się na to by obok Ciebie byli przestępcy - wybacz jest to typowa dla WC kwadransa kołtuneria, bowiem jakoś nie protestowałeś gdy ta ekipa mieszkała u mnie!!! A teraz gdy ma mieszkać niedaleko Ciebie to nie zgadzasz się!!!
              Jestes rozbrajający . Widzisz tylko siebie i swój interes.
              Nie pisze więcej by nie pastwic się nad Tobą. Jestem pewnien, że przemawiają przez Ciebie emocje i gdy opadną zrozumiesz jaką palnąłeś gafę.
              Pozdrawiam
              • Gość: Ron do krótkiego IP: *.uci.uni.torun.pl 18.09.03, 13:22
                Jestem zdziwiony.
                Wydawało mi się, że to co napisałem jest proste i oczywiste.
                Nie zgadzam się na przestepców. Gdzie tu jest kołtuneria?
                Nie zgadzam się na to, żeby kotoś mnie okradł, pobił i oczerniał.
                Nie zgadzam się na dewastacje i na złe zachowanie ludzi.
                Po prostu się nie zgadzam. Niczego nie oczekuję.
                Niezgadzanie się jest przeciwieństwem zgadzania się.
                Wydawało mi się, że zgadzanie się na to wszystko jest złe.
                Jeżeli ktoś zgadza się na kradzież, staje się współwinny.
                To bardzo proste.
                Może niepotrzebnie doszukujesz się jakichś podtekstów?
                Pozdrawiam
                • Gość: krotki Re: do krótkiego IP: *.torun.mm.pl 19.09.03, 07:43
                  Gość portalu: Ron napisał(a):

                  > Jestem zdziwiony.
                  > Wydawało mi się, że to co napisałem jest proste i oczywiste.
                  > Nie zgadzam się na przestepców. Gdzie tu jest kołtuneria?

                  bo chcesz ich ulokowacgdziekolwiek byle nie koło ciebie czyli maja byc ale ty masz ich nie widzieć!!


                  > Nie zgadzam się na to, żeby kotoś mnie okradł, pobił i oczerniał.

                  Ale jak napadnie kogos innego to jest OK?

                  > Nie zgadzam się na dewastacje i na złe zachowanie ludzi.

                  ale jak innym to jest OK?

                  > Po prostu się nie zgadzam. Niczego nie oczekuję.

                  I to jest uważasz konstruktywne????????

                  > Niezgadzanie się jest przeciwieństwem zgadzania się.
                  > Wydawało mi się, że zgadzanie się na to wszystko jest złe.


                  Rety co Ty bredzisz przecztaj jeszcze raz co napisałeś - zgadzanie się na wszystko jest złe ???? Nie tak trudno komentowac z kompletna brednia

                  > Jeżeli ktoś zgadza się na kradzież, staje się współwinny.

                  Pierwsze sensowne zdanie!!!!

                  > To bardzo proste.
                  > Może niepotrzebnie doszukujesz się jakichś podtekstów?
                  > Pozdrawiam

                  Geniuszu egocentryzmu czy znasz inne słwa jak "ja" "mnie" ?? moze nie zauważyłeś że obok Ciebie żyja jeszcze inni ludzie!! Człowieku obudź się!!!!


                  Pozdrawiam

                  PS Kończę tą rozmową z Tobą bo komunistyczny beton przy Tobie to wyjątkowo empatyczni intelektualiści, Ty widzisz tylko siebie i swój interes - jedyne pozytywne co moge powiedzieć to, to że jesteś przynajmniej szczery a oni bredzili cos o reprezentowaniu innych.

                  • Gość: Ron Re: do krótkiego IP: *.uci.uni.torun.pl 19.09.03, 09:56
                    > Rety co Ty bredzisz przecztaj jeszcze raz co napisałeś
                    > - zgadzanie się na wszystko jest złe ????

                    Zgadzanie się na to, żeby ktoś pod moim oknem kradł, bił,
                    dewastował, ćpał tudzież chlał na potęgę jest złe.
                    Tak uważam.

                    > > Nie zgadzam się na przestepców. Gdzie tu jest kołtuneria?
                    >
                    > bo chcesz ich ulokowac gdziekolwiek byle nie koło ciebie
                    > czyli maja byc ale ty masz ich nie widzieć!!
                    > Ale jak napadnie kogos innego to jest OK?
                    > ale jak innym to jest OK?
                    > I to jest uważasz konstruktywne????????
                    > Geniuszu egocentryzmu czy znasz inne słwa jak
                    > "ja" "mnie" ?? moze nie zauważyłeś że obok
                    > Ciebie żyja jeszcze inni ludzie!! Człowieku obudź się!!!!
                    > Kończę tą rozmową z Tobą bo komunistyczny beton przy
                    > Tobie to wyjątkowo empatyczni intelektualiści,
                    > Ty widzisz tylko siebie i swój interes.

                    reety... a gdzie ja napisałem, że zgadzam się na
                    krzywdę innych? przepraszam, ale niektóre rzeczy są
                    dla mnie tak oczywiste, że ich nie pisałem.
                    dla mnie to porażka...
                    chyba za dużo używam skrótów myślowych.

                    nie zgadzam się na zło wszędzie i w każdej postaci.
                    a co jest konstruktywnego w niezgadzaniu się?
                    może tylko tyle, że mówiąc o tym przy każdej okazji
                    próbuję to przelać na innych ludzi, lub choćby
                    sprowokować do zastanowienia się czy oni na zło
                    się zgadzają...
                    oczywiście, że ograniczanie się do samego niezgadzania
                    to mało. ale staram się również nie robić tego,
                    na co się nie zgadzam... ale to już wybiega poza
                    temat tego wątku.

                    przepraszam, jeśli Cię znowu zdenerwowałem.
                    na prawdę nie miałem takiego zamiaru.
                    może jestem za głupi, żeby pisać zrozumiale...
            • Gość: do Rona Re: do zdenka IP: *.torun.dialup.inetia.pl 19.09.03, 06:18
              Cieszę się, że się przynajmniej rozumiemy;)

              Zaś co do Twojego ironicznego komentarza, to zapewniam, że wcale nie jestem
              żadnym naiwnym idealistą. Pewnie, że wśród wykwaterowanych do mieszkań
              socjalnych znajdą się różne nieciekawe typki, żeby nie powiedzieć degeneraci.
              Tacy, co to kradną klamki, by uzbierać na tanie wino. Ale przecież to nie są
              ludzie, których trzeba się bać! A poza tym wcale nie jestem przekonany, że ich
              obecność będzie dla twoich dzieci aż taka niewychowawcza.

              Pozwolisz, że posłużę się przykładem, zresztą jak najbardziej autentycznym. Moi
              znajomi z Warszawy kupili jakiś czas temu mieszkanie w tak zwanej dobrej
              dzielnicy. Teren zamknięty, osiedle chronione. Właściwie rodzaj apartamentowca,
              chociaż nie z tych najdroższych. Ich radość i poczucie bezpieczeństwa nie
              trwały długo. Szybko okazało się, że na co drugim piętrze funkcjonuje agencja
              towarzyska. Wygląda to tak, że w jednym mieszkaniu rezyduje jedna pani, a
              wszystko stanowi jakąś całość. W dodatku interesu doglądają wygolone osiłki,
              które bezustannie kręcą się po korytarzu tudzież przesiadują przed domem.
              Zresztą same panie też czują się tam nader swobodnie. W wolnych chwilach
              chętnie się odwiedzają, czyniąc to w strojach, no powiedzmy, roboczych. Widok
              może i do specjalnie nieprzyjemnych nie należy, bo dziewczyny i owszem, palce
              lizać:), ale jednak dzieciakom na trudne pytania przychodzi czasem odpowiadać.
              Znaleźli się nawet odważni, którzy próbowali pozbyć się niechcianych sąsiadek,
              ale ich starania spełzły na niczym. Przy okazji wyszło na jaw , że mieszkania
              tych pań należą do firmy developerskiej, która osiedle postawiła, a teraz nim
              zarządza. Znajomi myślą o przeprowadzce, ale trudno im będzie na tym interesie
              nie stracić.

              Zapytasz pewnie, po kiego diabła to opowiadam? Ano po pierwsze chciałbym
              uświadomić tym wszystkim mądralom (bez urazy, bo może nawet bardziej myślę tu o
              Twoich oponentach), iż żadne pieniądze nikomu nie zagwarantują, że nagle
              przeniesie się do świata z bajki. A po drugie po to, by Cię nieco pocieszyć;) W
              końcu mogłeś trafić gorzej. Ale mówiąc już całkiem poważnie, to chyba lepiej,
              by nasze pociechy oglądały biedę niż tego rodzaju światowe życie. No bo co u
              licha jest bardziej wychowawcze?

              Pozdrawiam.
              • Gość: zdenek.kl do Rrona IP: *.torun.dialup.inetia.pl 19.09.03, 06:22
                Miało być tak:)))
                • Gość: zdenek.kl do Rona IP: *.torun.dialup.inetia.pl 19.09.03, 06:24
                  a raczej tak:)))))))
                  sorki, pora kiepska;)
              • Gość: Ron Re: do zdenka IP: *.uci.uni.torun.pl 19.09.03, 09:19
                > Cieszę się, że się przynajmniej rozumiemy;)
                > Zaś co do Twojego ironicznego komentarza...

                No widzisz ;) A krótki nie załapał...

                > Pewnie, że wśród wykwaterowanych do mieszkań
                > socjalnych znajdą się różne nieciekawe typki...
                > ... Ale przecież to nie są ludzie, których
                > trzeba się bać!

                Dodajesz mi nadziei. Przyda się, przyda...

                > Pozwolisz, że posłużę się przykładem, zresztą
                > jak najbardziej autentycznym. Moi znajomi
                > [..]
                > Znajomi myślą o przeprowadzce, ale trudno im
                > będzie na tym interesie nie stracić.

                Szok! Szczerze współczuję. Nie chciałbym być
                na ich miejscu. Dobrze, że jeszcze nie dostali
                po łbach od tych wygolonych osiłków.

                > chciałbym uświadomić tym wszystkim mądralom iż
                > żadne pieniądze nikomu nie zagwarantują, że nagle
                > przeniesie się do świata z bajki.

                Prawda, prawda...

                > A po drugie po to, by Cię nieco pocieszyć;)
                > W końcu mogłeś trafić gorzej.

                No tak ;)

                > Ale mówiąc już całkiem poważnie, to chyba lepiej,
                > by nasze pociechy oglądały biedę niż tego rodzaju
                > światowe życie. No bo co jest bardziej wychowawcze?

                Dobra, pożyjemy - zobaczymy...

                Pozdrawiam serdecznie
      • Gość: ajax mieszkania w koszarach IP: *.ite.waw.pl 17.09.03, 15:46
        Czyli doszlismy do wspolnego, zgodnego wniosku, ze przejecie przez miasto
        koszar i zorganizowanie w nich mieszkan socjalnych jest OK. Wydaje sie, ze inne
        gminy powinny koniecznie pojsc w slady Torunia i wspomoc swoich niezamoznych
        obywateli. Sasiedzi owych osiedli socjalnych, jesli tylko maja obawy o swoje
        rodziny i majatek, moga przeprowadzic sie do lepszej dzielnicy (Polska jest
        teraz krajem wolnych ludzi i kazdy moze mieszkac tam, gdzie jest mu wygodnie),
        odgrodzic sie plotem, murem, agencja ochrony. To zjawisko jest teraz niemal tak
        powszechne, jak domofony u wejsc klatek schodowych. Pozyskiwanie przez gminy
        lokali socjalnych jest ich statutowym obowiazkiem, ktory przy okazji pozwoli
        wyzwolic prywatne kamienice spod bierutowskiego dekretu o przymusowym najmie.
        • Gość: Ron Re: mieszkania w koszarach IP: *.uci.uni.torun.pl 18.09.03, 13:35
          > Sasiedzi owych osiedli socjalnych, jesli tylko maja obawy o swoje
          > rodziny i majatek, moga przeprowadzic sie do lepszej dzielnicy
          > (Polska jest teraz krajem wolnych ludzi i kazdy moze mieszkac tam,
          > gdzie jest mu wygodnie)

          Bzdury wypisujesz.
          Gdyby miasto zakładało osiedla socjalne coraz to w innej dzielnicy,
          ludzie nie nadążaliby się przeprowadzać.
          Mi akurat podoba się Podgórz, a nie podobają mi się inne dzielnice.
          Zatem, z mojego puntku widzenia, lepiej zrobić osiedle socjalne
          na Wrzosach czy Rubinkowie, a ludzi, którym się to nie podoba
          zapraszam na Podgórz. Jeżeli będzie tu mieszkało więcej ludzi,
          powstanie więcej sklepów, potem zrobi się kanalizację i most
          i będzie tu super dzielnica. I niepotrzebnie się Pan Prezydent
          Zaleski martwi, że mieszkania są tu tańsze, bo wtedy podrożeją.
          Pozdrawiam
        • Gość: Ron Re: mieszkania w koszarach IP: *.uci.uni.torun.pl 18.09.03, 13:48
          > Sasiedzi owych osiedli socjalnych, jesli tylko maja obawy o swoje
          > rodziny i majatek, moga przeprowadzic sie do lepszej dzielnicy
          > (Polska jest teraz krajem wolnych ludzi i kazdy moze mieszkac tam,
          > gdzie jest mu wygodnie)...
          > Pozyskiwanie przez gminy lokali socjalnych jest ich statutowym
          > obowiazkiem, ktory przy okazji pozwoli wyzwolic prywatne kamienice
          > spod bierutowskiego dekretu o przymusowym najmie.

          Idąc tym tropem także i Ty możesz sobie postawić kamienicę w innej
          dzielnicy, a tą z ludźmi oddać gminie - niech się sama martwi.
          Nie stać Cię na to? O, jaka szkoda! Pociesz się: mnie nie stać
          na kupno mieszkania w innej dzielnicy. Tym bardziej, że nie wiem,
          czy jutro gmina nie postawi mi tam osiedla socjalnego...

          Pozdrawiam serdecznie

    • Gość: Ron Re: Mieszkania socjalne w koszarach IP: *.uci.uni.torun.pl 18.09.03, 13:42
      > Straszne! Najpierw Zaleski zbudował super osiedle na Letniej,
      > gdzie zamieszkało mnóstwo młodych ludzi z małymi dziećmi i
      > wielkimi nadziejami na przyszłość, a teraz utopi to wszystko w
      > bagnie przemocy i bandytyzmu. Szkoda, ogromna szkoda! Też będę
      > się musiał z Letniej wyprowadzić. Przecież strach wychowywać
      > dzieci w takich warunkach...

      A może MSM chce na tym zarobić?
      Ludzie wpłacali 30% wartości mieszkania.
      Teraz będą stamtąd uciekać, ale się zdziwią!
      Bo wartość mieszkań spadnie ze względu na
      sąsiedztwo osiedli socjalnych.
      I zamiast 30 tysięcy dostaną 10. Sprytne.

      Ale nie dokońca!
      Myślę, że MSM wyłącznie na tym straci.
      Ludzie przecież pragnęli wykupywać te
      mieszkania na własność. Teraz tego nie zrobią
      i kasa przeleci koło nosa...
      No chyba, że MSM już zgarną kasę.
      Wtedy straci na tym Krajowy Fundusz Mieszkalnictwa,
      czyli MY WSZYSCY!!!
      • Gość: ajax do Rona IP: *.ite.waw.pl 22.09.03, 10:21
        Przepraszam. Widze, ze bardzo Cie wzburzylem swoimi pogladami. Pozostaje przy
        nich. Uwazam, ze w kazdym wiekszym miescie powinny powstac mieszkania socjalne.
        To ustawowy obowiazek kazdej gminy. Problem w lokalizacji. Podobnie rzecz sie
        ma z piekarnia, parkingiem, lotniskiem, arteriami komunikacyjnymi, zakladem
        utylizacji smieci, ... bo ich sasiedzi zaraz zglaszaja protesty. Koszary wydaja
        sie dobrym pomyslem na osiedle socjalne.
Pełna wersja