maartunia
24.06.08, 19:20
chciałam podzielić się swoimi doświadczeniami z "naszym" lokalnym przewoźnikiem...
dość często zdarza mi się podróżować na trasie Toruń-Grudziądz, a jak wiadomo
jedynym kolejowym przewoźnikiem jest ariva, która chyba wszystkim i samej
sobie (?) chce udowodnić, że wygranie przez nią przetargu było
nieporozumieniem. Nie wspomnę tutaj o początkach, bo to jakie one były, osoby
wtajemniczone raczej pamiętają, ale chodzi mi o komfort podróży aktualnie
obowiązujący w wagonach przewoźnika. W ostatnie niedzielne po południe, pociąg
popołudniowy wyglądał jakby przewoził pracowników przymusowych, a nie
pasażerów kolei XXI wieku, podróżujących z własnej nieprzymuszonej woli. Jak
to często się zdarza przewoźnik zaproponował 1 (!) wagon (dla wtajemniczonych
zielono-pomarańczowy, zatem dość skromnych rozmiarów), w którym pasażerom
zaoferowana została podróż "na stojaka" , w smrodzie, duchocie, a sprawdzanie
biletów i ich sprzedaż (!) to szczyt bezczelnego niesłychanie zachowania! To
wyglądało jak podróż tramwajem bądź autobusem mzk w godzinach szczytu. Sama
jestem osobą młodą i jakoś zniosłam te 1,5 godziny, ale co z osobami starszymi
lub chorymi? Czy tak ma wyglądać komfort podróży? Byłam dość wyrozumiała na
początku, bo to było coś nowego, zatem doza wyrozumiałości była jak
najbardziej wskazana, ale w związku z tym, że podróż niedzielna nie była
pierwszym tego typu "wybrykiem" postanowiłam dać ujście swoim emocjom i
napisać to co napisałam. Podobne sytuacje zdarzają się również w tygodniu,
zatem to nie był jednorazowy wybryk.
Czekam na opinie internautów i innych pasażerów;)
M.