lupali
28.06.08, 03:34
ten artykuł ma chyba tylko sprowokować kolejną dyskusję na tym forum, która
później żywcem zostanie przedrukowana w gazecie. chyba nadszedł sezon ogórkowy
i trzeba czymś zapchać strony. dla mnie ten tekst to przykład ignorancji.
dziwne, że dopiero teraz wyborcza zajmuje jakieś stanowisko wobec fontanny,
kiedy już wszystkie media zdążyły ją opisać na wiele sposobów. największym
skandalem jest to, że zamiast wodotrysku nawiązującego do dzieła Kopernika,
mamy tylko ponad setkę sikawek, trochę dźwięku i światła. na tym koniec.
dziwne, że autor nazywa internatów z forum - frustratami. zauważa też walor
emocjonalny. gdzie w tej fontannie są emocje? to nowe miejsce w przestrzeni
publicznej, ale do cholery w jaki sposób ono integruje mieszkańców. czy
odwiedzający podczas spektaklu przekazują sobie znak pokoju i trzymają się za
ręce? czy pomnik Kopernika, pod którym spotykają się ludzie, też integruje
ludzi? czy ta martwa materia ma jakieś cudowne właściwości? nic dziwnego, że
autor wypisuje takie rzeczy, sam przecież stwierdza, że nie interesują go
walory artystyczne. a właśnie one są w tym przypadku kluczowe. bo z bylejaką
fontanną znów jesteśmy grajdołem i prowincją. mieliśmy szansę na dzieło
sztuki, a mamy zwyczajną sikawkę. tutaj też apel do autora, panie marceli,
jeśli uważa pan, że 3,5 mln zł to mało, to może skalę przedsięwzięcia unaoczni
panu ta sama kwota tylko przed denominacją - to jest 35 mld. to gigantyczne
pieniądze. wiem, że w inwestycjach miejskich milion wte czy wewte to niewiele.
tak przynajmniej może się wydawać dziennikarzom. ale przez całe życie takich
pieniędzy nie zobaczą. to ogromna kasa. za 3,5 mln zł można wyremontować
kilometr drogi, a może i więcej. a co dopiero 20 mln zł? 18,7 mln zł to koszt
budowy wszystkich ścieżek rowerowych w mieście do 2015, 16,4 mln zł – kosztuje
średnicówka między Chrobrego a Grudziądzką, 17,9 – sala koncertowa dla szkoły
muzycznej, a 18 mln – budowa szkoły na Bielawach. nie jesteśmy wrocławiem,
który w tym roku ma dochody rzędu 2,7 mld zł, a toruń – 652 mln zł. czy widać
tę różnicę? z rachunków jestem słaby, ale 20 mln zł to aż 5 procent naszego
budżetu. a we wrocławiu to kropla w morzu – 0,7 procenta. nie jesteśmy
przecież tak bogatym miastem. pojawią się pomysły by budować most z pieniędzy
miejskich, a wyborcza nawołuje do jeszcze większej rozrzutności. dziwnie się
też czuję, jak autor osobiście zaprasza mnie do Rzymu, Paryża, Madrytu. „I nie
niszczmy tego, co się budzi”. przepraszam, ale co się do cholery budzi. czy to
jakiś nowy ruch religijny, nowy prąd w filozofii, jaką wspólnota, inicjatywa,
czy po prostu bieganie wte i wewte przez fontannę? szał ciał. dziki szał.