czytelniczkafilia14
14.08.08, 13:02
Od dłuższego czasu idąc do jednej z toruńskich bibliotek na
rubinkowie widzę dziwną scenkę, obsługującą tam bibliotekarka
zamiast zajmować się czytelnikami nie odrywa wzroku od komputera i
jak widać nie może wyjść z jakiegoś chata. Na moją uwagę rozpalona
do czerwoności zaczyna dopiero obsługiwanie czytelnika, po chwili
jednak wraca do poprzedniej roli. Nie wie przypadkiem czy takie
postępowanie jest właściwe może w końcu kierownictwo książnicy
zablokuje dostęp do tego typu stron, bo biblioteki bardziej będą
kojarzyć się z seksem i rozpustą niż książkami. Warto też aby
zwrócono uwagę na to co dzieje się tam po godzinach otwarcia.
Agnieszka