Jak menedżer Szmak Starówkę nam poprowadzi

04.10.08, 15:00
Ogólnie smutne. Żenujące żarty, zadufanie i poczucie nieomylności... Facet
powinien ustawiać sobie gipsowe krasnale na własnej działeczce a nie się
zabierać za starówkę. Skutki w postaci serii kiczowatych bibelotów wszyscy
znamy...
    • bydgoskie czy Bodgoskie też 04.10.08, 19:12
      biuro będzie zajmować się terenami m.in. wokół Wodnika aż do ul. Kraszewskiego
      (a mamy tu ul. Krasińskiego, Mickiewicza i Słowackiego) czy to znaczy że
      Bydgoskim też?!
      • rozczarowana-torunianka Re: czy Bodgoskie też 04.10.08, 22:06
        nie doczytałam się, że będzie się zajmować, ale że

        " Zagarniamy całą przestrzeń Jordanek, tereny przy dworcu autobusowym, dworzec
        Toruń Miasto i kwartał tak zwanego Wilhelmstadt, czyli tej całej przepięknej
        zabudowy secesyjnej"

        Czyli zgodnie z intencjami
        No i dziwi mnie ten Wilhelmstadt
    • arte_fakt Szanowny Panie Managerze 04.10.08, 19:22
      >Chociaż pojawiają się pewne ciekawe inicjatywy, jak chociażby ta - >też
      oparta na wzorcach zachodnich - żeby bezrobotni wydawali i sami >kolportowali
      gazetę. Być może takie działania w jakimś tam zakresie >można podejmować.
      Natomiast nie można twierdzić, że w ten sposób >załatwi się wszystkie sprawy.
      Przeczytałem całą dokumentację jaką >dysponuje Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie
      o wszystkich patologiach >wśród mieszkańców Starówki. Jestem też po dwóch
      rozmowach z osobą >naprawdę zorientowaną, jak to naprawdę w tym środowisku
      jest, czyli >z księdzem prałatem Markiem Rumińskim.

      ja bym za wielkiej wartości raportu MOPRu nie przywiązywał, wszyscy dobrze
      wiemy że ta instytucja z realna i mobilizującą do działania pomocą niewiele ma
      wspólnego. Dawanie jałmużnej już od dawna jest najgorszym z mozliwych
      pomysłów. trzeba aktywizować ludzi a MOPRowi tego robic zwyczajnie sie nie
      cjce albo nie potrafi. Poza tym jest to instytucja zbyt mocno powiązana z
      miastem, sam słyszałem jak pracownik MOPRu mówił że oni prubuja cos robić a
      zwykle na kilka tygodni przed wyborami do kasy płynie szeroki strumien
      pieniązków z prikazem "rozdac!! Byle szybko" i w ten prosty sposob kilka
      glosow wpadnie.
      Organizacje pozarzadowe tym sie roznia o instutucji miejskiej ze za
      kilkakrotnie mniejsze fundusze staja na glowie by zrobic cos wartosciowego i
      to czesto udaje sie ponad miare.

      Proponuję przyjrzeć sie pozarzadowce blizej, korzystac z jej pomyslow i
      doswadczen a nie traktowac jak niegrozną zabawę za publiczne pieniadze z
      ktorej pozytku brak. Takie myslenie w nowoczesnym swiecie jest już bardzo
      nieodpowiedzialne

      Pozdrawiam
      Arte


    • microl Jak menedżer Szmak Starówkę nam poprowadzi 05.10.08, 15:10
      Oj Będziemy, będziemy się Pańskiej pracy Panie Szmak z wielkim
      zainteresowaniem przyglądać.
    • hecer Jak menedżer Szmak Starówkę nam poprowadzi 05.10.08, 15:46
      Sceptycznie oceniam przyjęte rozwiązanie.

      Zadania jakie stawia sobie TCM to nic innego niż zadania obecnej
      Rady Osiedla Staromiejskie. To w tej radzie powinni znaleźć się
      przedstawiciele biznesu ze starówki, mieszkańców, najemców, a także
      władz miasta.

      Jeśli chcemy koordynować zadania róznych wydziałów miasta - np
      miejskiej zieleni, strazy miejskiej, policji, mzk czy - przede
      wszystkim - architektury, i włączyć w nie mieszkańców, to naprawdę
      nie trzeba tworzyć instytucji która będzie działała dokładnie na tym
      polu co rada osiedla. Bo to oznacza dublowanie instytucji,
      odbieranie uprawnień radzie osiedla.

      Ja bym raczej kombinował jak zaaktywizować radę osiedla, jak
      wprowadzić do niej przedstawicieli miasta - takich jak pan Szmak -
      którzy zdynamizowaliby jej działalność.

      Naprawdę - to jest odchodzenie od idei samorządności która jest
      słuszna - jest najefektywniejszym sposobem rozwiązywania problemów.
      Tu ma miejsce centralizacja - przejęcie kompetencji de facto przez
      miasto które jest zdaje się zwierzchnikiem rady osiedla...

      Pan Szmak mówi - chcemy pieniązków na iluminacje (lampki). A co to
      znaczy chcemy? To ludzie mają chcieć. I zrobią to taniej, lepiej,
      ładniej niż ktokolwiek inny. Tak samo lepiej uporają się z kupami, z
      bezpieczeństwem na ulicach, etc.

      Organizacja imprez - w tym dużej impry telewizyjnej (dobry pomysł) -
      to z kolei zadanie wydziału promocji miasta.

      A czy przeniesienie budzetu wydziału promocji do TCM nie oznacza
      likwidację wydziału promocji?
      ---------------------------------------------------------
      Z jednym się zgadzam oczywiście - że naprawdę wizerunek Starówki,
      estetyka Starówki, wymagą ciągłej pracy ktora powinna być misja
      osobnej instytucji...

      Zwiedzając Sztokholm, Uppsalę, byłem zafascynowany estetyką miast
      szwedzkich - tam faktycznie planuje się jednocześnie: zieleń, kolory
      kamienic, kostkę brukową, miejsce pod reklamę zewnątrzną, detale
      takie jak śmietniki, lampy - to wszystko jest zaplanowane łącznie,
      kompleksowo, tak żeby "całość" się prezentowała. Tzn, jeśli np mamy
      ławki, to są one tak zrobione by pasować to lamp ulicznych, do
      bruku, etc.

      A to wymaga - moim zdaniem - zaangażowania fachowców z dziedzin
      sztuki. Jeśli chcemy mieć ładne miasto to po prostu musimy
      zainwestować w taki wydział który będzie je "malował" na kartkach
      papieru a potem realizował ten obrazek w rzeczywistości. Ale to nie
      zrobi urzędnik od promocji - tu trzeba zatrudnić pracowników ASP.

      I takie ciało nie musi naprawdę być częscia magistratu! To może być
      niezależna organizacja, obywatelska, ciało działające przy Akademii
      Sztuk Pięknych... W krakowie jest Społeczny Komitet Odnowy
      Zabytków - organizacja która skupia znanych ludzi patronujących
      inicjatywie. W podobnych ramach moglaby działać organizacja
      zajmująca się wizerunkiem miasta, która np moglaby opiniować
      projekty zagospodarowania ulic - czyli stawiania ogródków piwnych,
      reklam zewnetrznych (bilboardy, szyldy, etc) a także inwestycje
      miasta (np bruk na ulicy). Opiniować - bez możliwości blokowania
      tych inicjatyw, albo z mozliwościa ograniczonego blokowania. A takze
      sugerowanie zmian.
      -------------------------------------------------
      W Toruniu jest tendencja do tworzenia etatów i usprawiedliwania
      ich "postępem, przyjmowaniem wzorców zagranicznych". Sens jest
      jeden - dostać budzet, dostać etaty. Moim zdaniem budzet powinien
      byc zadaniowy - np Europejska Stolica Kultury to zadanie, a nie
      etaty, "stołki". Zlecić zadanie, opłacać faktury w ramach pewnego
      budzetu, kontrasygnowac wieksze wydatki. A nie tworzyc 15
      osobową "radę mędrców" gdzie mozna sobie dorabiac. Wziac jednego
      czlowieka, dac mu budzet, niech on zdecyduje ile ludzi potrzebuje do
      pomocy i niech sam ich w ramach budzetu oplaca.

      ------------------------------------------------------
      Naprawdę, "łykamy" te różne inicjatywy jako przejaw "nowoczesnego
      myślenia" a one własnie z nowoczesnym myśleniem mają mało współnego.
      To adaptacja myślenia z poprzedniej epoki do definicji nowoczesnego
      zarzadzia miastem.

      Adaptacja starych przyzwyczajen do nowoczesnego myślenia to nie to
      samo co przejaw nowoczesnego myślenia.
      • hecer Re: Jak menedżer Szmak Starówkę nam poprowadzi 05.10.08, 16:24
        Wydaje mi się, choć nie jestem ekspertem, ze TCM ma zupełnie inne
        znaczenie na zachodzie. Rozumiem, że potrzebują go duże miasta -
        Londyn, Berlin, Paryż. Tam gdzie jest wyodrębnione "ścisłe centrum".
        Po to by robić promocję tego City - by te czynsze warto byłoby
        płacić, by nie uciekano na przedmieścia.

        A od psich kupek, plakatów, libacji w NRD - to są inne ciała.

        Zreszą kto ma rozwiązać problemy NRD i Tantry? Szmak? Czy
        mieszkańcy? Sam Szmak uczciwie przyznaje że ich nie rozwiąże. To w
        takim razie czy ten wywiad jest o tym jakich problemów ta instytucja
        nie rozwiąze czy jakie ma rozwiązywać???

        Dla mnie wymowne są takie ogólniki:
        " Zadanie pierwsze to integracja i aktywizacja mieszkańców TCM-u.
        Trzeba zdefiniować wszystkie podmioty, osoby, stowarzyszenia, które
        w tym obszarze mogą działać w konwencji publiczno-prywatnej. Czyli
        do publicznych działań włączamy sektor prywatny. Zadanie drugie to
        wzrost konkurencyjności i pobudzenie gospodarcze obszaru TCM,
        inspirowanie nowych form działalności gospodarczej. Dalej:
        koordynowanie i wspieranie projektów rewitalizacji, której
        powodzenie uzależnione jest od współpracy z partnerami zewnętrznymi.
        Tu zaznaczam, że TCM niczego ani nikogo nie zastępuje, my nikogo nie
        wyręczamy w jego zadaniach, tylko definiujemy problemy,
        koordynujemy, inspirujemy. Nie zastępujemy miejskiego konserwatora
        zabytków, ale tam, gdzie jest pożądane partnerstwo prywatne - na
        przykład z powodu możliwości sięgnięcia po fundusze europejskie -
        tam się po prostu włączamy. "

        Ktoś może mi obrazowo, na przykładach, wytłumaczyć na czym polega
        zadanie pierwsze? I zadanie drugie?

        Oczywiście, że nie zastępujecie innych urzędów. To już wiem czego
        nie robicie. A co robicie? "koordynujecie"? A to chyba mają robić
        mieszkańcy - naciskać na rózne urzędy żeby coś zrobiły.

        Miasto może w taką radę osiedlową "wejść" - dać jej budżet jakis
        (zamiast oplacac rachunku w nowym biurze garazu, zamiast wydawac na
        remont tego biura, zamiast oplacac pensje urzednikow, ich pisaki,
        kredki, komputery, papier...zamiast potem godzinami studiowac ich
        faktury...)

        Czizys - tyle kasy idzie na marne. Jedna miesięczna pensja pana
        Szmaka wystarczy na to by Rada Osiedla Staromiejskie zafundowała
        przez miesiąc utrzymanie 10 trampom ze starówki kieszonkowe za
        sprzątanie kup! Bez VAT-u, bez ZUS, bez umowy o pracę (bo księgować
        taka kasę jest duzo latwiej w radzie osiedla niz gdzie indziej)

        Potem obalą sobie winiacza i wszyscy będziemy happy.

        A tak - zatrudniamy Szmaka, który będzie terroryzował mieszkańców
        Starówki stawiając za 10 tys automaty z darmowymi workami i
        łopatkami na kupy i wlepiając im mandaty za niekorzystanie z tego...

        A do tego jeszcze: remont biura, etaty urzędników, ZUS, VAT,
        komputery, tonery, drukarki, telefony... urlopy macierzyńskie,
        zdrowotne...a potem organizacja przetargów, audyt wewnetrzny,
        sprawdzenie faktur... Ludzie, ile to kosztuje? Po to by jedną kupę z
        ulicy zebrać trzeba robić całe biuro???

        Od promocji jest wydział promocji. Od estetyki - powinno być ciało
        eksperckie, niezależne, opiniotwórcze. Od spraw mieszkańców - rada
        osiedlowa.

        • bydgoskie Re: Jak menedżer Szmak Starówkę nam poprowadzi 05.10.08, 16:40
          No właśnie wydział promocji w wyniku przekształcenia w TCM przestaje
          istnieć, to kto teraz będzie zajmować się promocją miasta
    • hecer TCM - czyli problem kupek, libacji i meneli. 05.10.08, 17:05
      Sorry, ale to naprawdę jest już przerażające.

      Zeby posprzątać kupę z ulicy trzeba tworzyć organizację Toruńskie
      Centrum Miasta - Town Center Management???

      Kurcze, ja mam prostsze rozwiązanie. Dać te 100 tys (zamiast 1.5mln)
      Radzie Osiedla. I niech oni się tym zajmą.

      Kupki? Proszę bardzo - niech 10 przedsiębiorcow, każdy z innej
      częsci starówki, dostanie kontrakt na sprzatanie ulic, każdy
      kontrakt po 500-1000 zł, zależy jaki teren. Np, Tania ksiązka na
      Laziennej bierze Łazienną i boczne uliczki i dostaje 500 zł. A
      właściel idzie kołu sklepu monopolowego na Szerokiej, i mówi,
      panowie kupy leżą, 50 zł, macie 2 razy po połlitra ale proszę
      pozbierać.

      Nikogo nie obrażam w ten sposób. Sam czyściłem sracze kiedyś:)

      I co? Żadnego ZUS nie płacisz, bo bierzesz kontrakt na usługę na
      firmę a ludziom dajesz na czarno do ręki. I masz posprzątaną ulicę.

      A wariant legalny to zatrudnienie na umowę o dzieło tych
      bezrobotnych i opłacanie ZUS i odprowadzanie im podatków.

      I mieszkańcy starówki dopilnują by nie było obsrane i obszczane w
      ten sposób. Jeśli nie płacać tym trampom, którzy są może niezbyt
      odpowiedzialni, to inaczej. Ale na pewno taniej i lepiej - bo to w
      ich interesie jest.

      Hałas w NRD? Zebranie Rady Osiedla i rozmowa. I jakoś ludzie się
      dogadać muszą. Żadna władza ich nie wyręczy. Po co tam pan Szmak?

      Szyldy, reklamy? Tego sami dobrze nie zrobią. Ale nad estetyką
      miasta powinna czuwać Społeczna Niezależna Rada Ekspertów która
      wydaje zalecenia, sugestie, opinie. I te opinie egzekwują - bądź
      nie - organy władzy. Społeczna Rada może być wynagradzana z budzetu,
      chyba ze ktos za darmo chce pracowac w niej. Powinni byc w niej
      ludzie z toruńskiego oddziału Towarzystwa Urbanistów Polskich, albo
      z wydzialu Sztuk Pieknych UMK... i znani torunianie, autorytety,
      osoby które opinie Rady - np w sprawie usunięcia szpetnego szyldu
      czy reklamy - wzmocnią...
      Gdyby w Radzie był ktoś kto ma zaufanie, ma pewien autorytet, i np
      rada mówi - proszę zdjąc te paskudne neony - to człowiek je zdejmie.

      1.5 mln??? To są małe pieniądze? Jak tak je wydajecie, to zawsze
      będzie za mało.
      • nizinny Re: TCM - czyli problem kupek, libacji i meneli. 05.10.08, 21:45

        ....facet ? z czegoś się urwał ?

        Rady osiedli co medjują , społeczne ( płatne ) rady autorytetów co
        nakazują , sklepikarze co gówna sprzatają albo lepiej - menele ,
        mieszkańcy dopilnują gówien - skoro to ich psy srają ,

        ....facet z KPZR czy NSDAP żeś się urwał ? ...czy z Kuby ?

        n.
        • hecer Re: TCM - czyli problem kupek, libacji i meneli. 05.10.08, 22:51
          masz rację, mieszkancy nie maja nic do powiedzenia w tych sprawach.
          Oni chcą mięc nasrane na chodnikach, chcą by sklepy uciekały na
          przedmieścia, by żulernia przysiadała na ławkach obok ich sklepów.

          To władzy zależy żeby tego nie było.

          > ....facet z KPZR czy NSDAP żeś się urwał ? ...czy z Kuby ?
          >
          > n.

          to chyba pytanie które zadajesz sobie co dzień przed lustrem przy
          goleniu?
          • hecer Re: TCM - czyli problem kupek, libacji i meneli. 06.10.08, 12:52
            po prostu - na miejscu prezydent miasta - zamiast budować
            ekskluzywne biuro na starówce, ja bym po prostu rozwiązał problemy:

            1. kupy? Trzeba zapłacić komuś za ich posprzatanie. Wynająć firmę,
            10 tys miesięcznie i jest czysto. A nie płacił komuś za myślenie o
            tym jak posprzatać bo od tego czysto się nie zrobi.
            2. hałas w Tantrze i NRD? Dać na każde mieszkanie ktoremu te kluby
            halasuja po 100zł miesięcznie z budzetu miasta (tzn dać radzie
            osiedla a oni to jakoś rozliczą) i umowil sie ze po 50zł na
            mieszkanie dorzucają NRD i Tantra. 200zł miesięcznie - styka? Czy
            jeszcze wiecej rekompensaty hałasowej?

            I mozna robic imprezke, prawda? Ludziom należą się rekompensaty za
            mieszkanie w uciążliwym sąsiedztwie. To oczywiste.

            Ewentualnie, można ufundować ludziom dzwiekoszczelne okna. Koszt? 10-
            20 tys zł - ale to jednorazowo - plus VAT oczywiscie. Ale nie co
            miesiac pensja urzednika ktory nie wie co z tym zrobic, jedna pensja
            dla urzednika (2.1 tys) a druga do FUS i na podatki (1.4 tys). Kogo
            na to stać??

            3. Wspólne sklepowe rabaty? To wy nie wiecie, że każdy rabat
            kosztuje? Dajesz rabat 10%, to o 10% musi wzrosnąc sprzedaż by twoje
            przychody nie spadły. To powiedzcie, kto przyjedzie do miasta by
            zaoszczedzic 10%?? 10% wiecej ludzi?

            4. Kawa i ciastko do biletu w muzeum. Jak ja chce kupic kawe i
            ciastko, to kupuje kawe i ciastko. Jak chce do muzeum to ide do
            muzeum. Za darmo dostane to ciastko? Od kiedy ciastka sa darmowe?

            Rozwiazanie przypomina sprzedaz uslug telefonicznych.. Ja nie
            potrzebuje 10minut do 3 znajomych gratis, darmowych polaczen po 15
            czy 18 i w weekendy, telefonu "w promocji" i innych gadżetów. Chcę
            usługi której chcę - a nie płacić za inne bzdury. Taniej uslugi.
            ----------------------------------------------------
            Proszę to nowopowstałe biuro o więcej ciekawych pomysłów - bo te
            które zostały wymienione mozna krytycznie ocenić w ciagu 5minut
            • hecer Re: TCM - czyli problem kupek, libacji i meneli. 06.10.08, 12:59
              zresztą, właśnie to jest chyba najbardziej zaskakujące... jak
              rozwiązać problem hałasu w klubach?? Po prostu - dać rekompensaty.

              Ludzi wkurza to ze obok firma zarabia kupe kasy na sprzedazy piwa, a
              oni "nic z tego nie maja" tylko musza te halasy znosic.

              Jesli rekompensaty nie pomoga - wowczas pozostaje ścieżka prawna.
              Czyli de facto decyzje wydaje urząd - od niej można się w
              postępowaniu adm. odwołać - czyli ostatecznei decyzja zapada w
              sądzie. I tyle. Można pretensje mieszkańców w urzędzie uznać za
              bezzasadne i powiedzieć im, że miasto nie chce ograniczac klubów,
              ale ze jest droga sądowa - wystarczy te decyzje zaskarzyc. Pogadac z
              ludzmi, nie chca kasy to niech oddadza sprawe do sadu.

              • hecer Re: TCM - czyli problem kupek, libacji i meneli. 06.10.08, 13:09
                ja w 2 dni rozwiązałem więcej problemów niż pan Szmak rozwiąże przez
                rok. I to za friko. I te same pomysly ma każdy inny aktywy i
                zaangażowany w sprawy sąsiedzkie mieszkaniec starówki. Tylko ze nie
                ma szans ich zrealizowac.

            • vauban Re: TCM - czyli problem kupek, libacji i meneli. 06.10.08, 15:23
              hecer napisał:
              [quote]>hałas w Tantrze i NRD? Dać na każde mieszkanie ktoremu te
              kluby
              halasuja po 100zł miesięcznie z budzetu miasta (tzn dać radzie
              osiedla a oni to jakoś rozliczą) i umowil sie ze po 50zł na
              mieszkanie dorzucają NRD i Tantra. 200zł miesięcznie - styka? Czy
              jeszcze wiecej rekompensaty hałasowej?

              I mozna robic imprezke, prawda? Ludziom należą się rekompensaty za
              mieszkanie w uciążliwym sąsiedztwie. To oczywiste.

              Ewentualnie, można ufundować ludziom dzwiekoszczelne okna. Koszt? 10-
              20 tys zł - ale to jednorazowo - plus VAT oczywiscie. Ale nie co
              miesiac pensja urzednika ktory nie wie co z tym zrobic, jedna pensja
              dla urzednika (2.1 tys) a druga do FUS i na podatki (1.4 tys). Kogo
              na to stać?? <[/quote]

              Czyli miasto ma dołożyć pieniądze do prywatnego interesu ? Pieniądze
              z podatków, czyli także moje. Nie chadzam do tych lokali, nie widzę
              powodu, dla którego miałbym do nich dokładać. To sprawa wyłącznie
              dla właścicieli. Czepiają się hałasu ? To niech coś wymyślą, żeby
              przestali się czepiać. Mogą dać w łapę lokatorom, czemu nie. Ale ze
              swoich pieniędzy, bo to ich pi*** interes.
              Wystarczy, że Szmak będzie trwonił kasę na wózki i słomianki, dzięki.
              • hecer Re: TCM - czyli problem kupek, libacji i meneli. 06.10.08, 18:47
                a ja chodzę:))))

                Ale może przesadziłem. Sugestia była taka, żeby dać jakiś budżet
                radzie osiedla. I jeśli rada chce z niego finansować rekompensaty to
                czemu nie. Mi się wydaje że miasto bardziej zyskuje na klubach niż
                lokatorach. Ale może faktycznie nie wypada. Ale partycypować w
                kosztach dźwiękoszczelnych okien już moim zdaniem można. Albo
                podżyrować chociaż pożyczkę klubom które te okna wymienią w tych
                domach.
    • hecer Jak menedżer Szmak Starówkę nam poprowadzi 05.10.08, 17:17
      Mnie tylko dziwi w tym wszystkim to, ze dziennikarze dają sobie
      wciskać takie tłumaczenia a nie zainteresuje ich to jaki skutek
      finansowy te zmiany mają - ile więcej etatów mamy, jak dublują się
      funkcje, kto za co odowiada, ile osób na jakich stanowiskach jest
      zatrudnionych i jakie ma obowiązki? Ile kasy idzie na zakup
      komputerów, remont biura, na ZUS, na VAT na podatki?

      Bo okej, ja też mogę wymyślić ładną nazwę na nowe ciało i zamienic
      wydział promocji na Town Center Management, potem dopisać mu pare
      nowych obowiazkow w stylu "koordynacja" - i zatrudnić 20 nowych
      osoób, w tym 15 na stanowiskach kierowniczyc (dyrektor, zastępca,
      pierwszy zastepca, wice zastępca, szef departamentu...) Każdy
      jest "kierownikiem" i każdy dostaje 5 tys, od wszystkich tych pensji
      procentowo trzeba zapłacić ZUS i podatek - I ŻADNA Z TYCH OSÓB NIE
      PODNIESIE KUPY!

      Ja czyściłem z kup - toalety z ludzkich kup i boksy z końskich kup.
      To są duże kupy, większe niż psie. I naprawdę, nikt mi nie płacił za
      to w owym czasie równowartości 5 tys złotych. A płacać mi 500
      dolarów wymagał 10-15 godzin pracy i kibla który się błyszczy.

      Więc dziś, gdy nie muszę sprzątać kiblów i boksów moim minimalnym
      wymaganiem jest by za sprzątanie kup płacono tym, którzy sprzątają
      kupy a nie tym którzy zastanawiają się jak g*wno usunąć z ulicy, bo
      od ich myślenia to gó*no nie zniknie tylko rachunki rosną.
      • hecer Re: Jak menedżer Szmak Starówkę nam poprowadzi 05.10.08, 21:39
        kupa na ulicy - jak rozwiązać ten problem....hmmmmm....

        Wiem!

        Najpierw utwórzmy ciało które zajmie się koordynacją, rewitalizacją,
        aktywizacją, partnerstwem publiczno-prawnym... Będzie miało open-
        space, każdy może wejść tam, podyskutować. Wejście urządzimy od
        strony Podmurnej, bez portierni. Zaadoptujemy budynki garaży, tzn np
        wstawimy okna z PCV po 1.0 tys pln każde... Kupimy też tam takie
        ładne mebelki, wygodne krzesełka, tak za 10 tys zł. I dywany za 2
        tys.

        Potem oczywiście komputery. No oczywiście nowe, bo jakie? Z
        Windowsem Vista za ile? za 500zl? Czy tylko 300zl? No i naturalnie
        Microsoft Office na każdym kompie, wersja "full" za 300zl??

        Teraz etaty. No - to już przyjemna część naszej pracy. Dyrektor,
        wicedyrektor, sekraterka...

        Księgowa? - no jeśli przyjdzie jakaś pani z Urzędu Miasta robić, to
        chyba też nie za darmo, wiec budzet musi te pozycje uwzgledniac.

        Potem audyt wenwetrzny naszej ksiegowośc.

        Dobra, teraz mozemy przystapic do wykonania zadania.... Kupa.
        Jeszcze tam leży? Aha. Gdzie moj telefon...

        Zaraz, nie mamy telefonow. Trzeba kupic tak dla dyrektora jeden
        telefon, z abonamnetem.

        No dobra. To teraz kupa. Trzeba zatrudnic kogos do szpatniecia tej
        kupy....

        Naprawdę... chyba się nie zmieścimy w 1.5 mln zl rocznie... To
        ledwie 100 tys miesiecznie. Same pensje dla 10 osob to 30 tys zl. A
        papier? A tonery? A cartidge? A telefony?

        Dobra, ale zeby nie bylo ze tylko o kupy chodzi... w koncu mamy
        jeszcze wiele innych zadan...do ktorych nalezy aktywizacja,
        rewiatalizacja, koordynacja... A konkrety? Coz, mamy open-space,
        mozna przyjsc, powiedziec jakie sa potrzeby, my to zalatwimy...

        a nie lepiej zeby tak mieszkancy sobie zrobili biuro, z automatem na
        kawe, zamowili pączki raz w tygodniu i spotkali sie pogadać o tym na
        co wydac 10 tys, jakie wyasygnowal im w budzecie prezydent miasta,
        na okreslonych warunkach????
        • hecer Re: Jak menedżer Szmak Starówkę nam poprowadzi 06.10.08, 11:34
          i jeszcze kalkulator podatkowy:
          www.pracuj.pl/Kalkulatory/kalkulator_podatki.aspx?adwords&gclid=CISe-_WfkpYCFQpTtAodhGmlEg

          Pensja brutto: 3000 zł.
          na rękę: 2134zl
          koszt pracodawcy: 3509zł.

          Za swoją usługę człowiek na bieżące wydatki chce dostać 2134zł. Ale
          miasto będzie to kosztowało 3509zł.

          Te 1500 zł to z punktu widzenia miasta pieniądz wyrzucony w błoto.

          3509 zł miesięcznie przez ile miesięcy? dla ilu osoób

          - to tyle kosztuje wdrożenie "ciastka i kawy do biletu do muzeum?"

          czy "wymyślenie" jak i kto ma posprzątać kupy?
          czy "wymyślenie" że trzeba zatrudnić więcej strażników miejskich i
          podnieść im płace?
          czy może "wymyślenie" że w sprawie hałasów w Tantrze nic się nie da
          wymyślić??

          Potem człowiek pełniący naprawdę ważną funkcję - zbierający kupy z
          ulicy - się zastanawia, gdzie są jego pieniądze? Ja się nad tym
          często zastanawiałem jak pracowałem 7day/week, 12-15h/day

          (co prawda łącznie we wszystkich miejscach pracy na tym stanowisku
          może przez rok - ale to doświadczenie daje do myślenia o tym jakie
          jest położenie człowieka i jak ważna jest jego praca).

    • hecer Jak menedżer Szmak Starówkę nam poprowadzi 05.10.08, 17:41
      i jeszcze raz powtórzę, bo to do znudzenia tu trzeba powtarzac bo
      inaczej to sie nigdy nie zmieni:

      1. Od rozwiązywania problemów sąsiedzkich (głośne impry w tantrze i
      nrd) są mieszkańcy - od tego jest rada dzielnicy. A także organy
      miasta - wydające decyzje. I kolegium odwoławcze gdzie mozna sie od
      nich odwolac. I sad admnistracyjny.

      A nie jest od tego przemalowany Wydzial Promocji miasta. On jest od
      czegos innego

      2. Estetyka miasta - np reklamy zewnetrzne. Tu mieszkancy i rynek
      nie sa efektywnym nadzorem - bo na reklamach zarabiaja.

      Dlatego proponuję powołać Niezależną Radę - która będzie skupiała
      profesjonalistów od estetyki (z wydziału sztuki UMK) i autorytety z
      Torunia, znanych i cenionych Torunian. Fachowcy ocenią, co szpeci
      miasto, jak poprawić jego urodę. Nie urzędnicy - tylko fachowcy. A
      autorytet wzmocni opinie rady. Gdy np jakis buc-przedsiębiorca nie
      chce zdjąc obleśnego szyldu "zapiekanki hamburgery" z wymalowanym
      wielkim paskudnym hamburgerem z miejsca ktore szpeci okoliczne
      zabytki - to takiego autorytetu mowiacego w imieniu mieszkancow
      poslucha od razu (a nie bedzie sie pizgał przez kolegia odwolawcze,
      sady, etc).

      3. Od promocji i organizacji "eventów kulturalnych" (no jednak to
      pierwsze słowo które użył pan Szmak - wydarzenia - lepiej pasuje,
      samo to zauważył) jest Wydział Promocji.

      4. Od tego żeby przedsiębiorcy nie uciekali na przedmieścia to jest
      Rada Kupców, Rada Osiedla, organy miasta... A nie dodatkowe etaty.

      5. Kazdy dodatkowy etat to ZUS i podatki ktore stanowia niemal drugą
      pensję netto! Naprawdę, to nie jest tak ze jak komuś dajemy 3 tys a
      on na ręke ma 2.2 tys to jest tak, że ten nasz zatrudniony z własnej
      pensji odprowadza składki. Nie, tak nie jest...

      Ten pracownik po prostu chce na rękę przynajmniej 2 tys, czyli chce
      za swoją pracę 2 tys złotych dostać. A to, czy składki potrącane są
      z jego pensji przez pracodawcę, czy stanowią koszty pracy dla
      pracodawcy ma mniejsze znaczenie. I co się okazuje? Że wydajemy nie
      2 tys ale jeszcze o 1 tys więcej.

      I od tego psich kup nie będzie mniej. Nie będzie bezpieczniej na
      ulicach - by zwiększyć bezpieczeństwo trzeba PODNIEŚĆ PŁACE
      strażnikom miejskim, kupić monitoring. A nie zatrudniać ludzi się
      zajmą zatrudnianiem straznikow miejskich.

      I nie cieszyć się z tego, że będzie kolejne biuro, z sekretatkami,
      telefonami komórkowymi, stacjonarnymi, faksami, komputerami i
      drukarkami (wszystko nówka, na gwarancji, serwisowana przez
      fachowców za kupę kasy). A potem jak trzeba wydrukować foldery to i
      tak zamawia się to w drukarni i zleca projekt jakieś firmie...
      -----------------------------------------------------

      Okej, ja jestem bardzo krytyczny. Może przesadzam. Może zbyt ostro o
      tym pomyśle się wypowiadam. Ale przyjrzyjmy się budżetowi miasta.
      Budżetowi róznych wydziałów miasta. Zatrudnieniu. Stanowiskach na
      jakich są zatrudniani ludzie. Ich obowiązkach. Bo mi się wydaje, że
      to jest naprawdę dojna krowa ten samorząd.
      • hecer Re: Jak menedżer Szmak Starówkę nam poprowadzi 05.10.08, 17:51
        ...i właśnie dlatego że etaty są takie drogie powinniśmy zadaniować
        budżet i zlecać firmom usługi zewnętrzne... To znaczy że czasem
        unikamy ZUS i podatków - oczywiście, firmy zewnętrzne też
        zatrudniają, też płacą zus i też nam to doliczają do ceny usług...
        Ale jeśli się w czymś specjalizują i czekaja na usługi i kontrakty,
        to po co mamy dublować etaty tworząc je na potrzeby jakiegoś jednego
        projektu? Ale w Toruniu dochodowe jest dla samorządowców tworzenie
        etatów właśnie - nowych stanowisk... najlepiej kierowniczych.
        • mawel Re: Jak menedżer Szmak Starówkę nam poprowadzi 05.10.08, 18:39
          hecer, mądrze piszesz i zgadzam się w większości tego co napisałeś o TCM. Trzeba
          po prostu sobie jasno zdać sprawę, jaki jest cel powstania TCM - nowe etaty, i
          to dobrze płatne, a nie żadna pomoc staremu miastu. Aktywizacja, koordynacja, to
          wszystko pięknie brzmi a jeszcze piękniejsze ( zwłaszcza dla osób zatrudnionych
          w TCM) jest to że jak rozliczyć z wykonania pracy kogoś kto ma aktywizować i
          koordynować? Czy będą szły za tym jakieś konkrety czy powstaną tylko kolejne
          dokumenty i deklaracje? I czy wreszcie przeczytam jakiś artykuł podsumowujący
          działalność podobnych urzędniczych tworów, np. bardzo mnie interesuje co się
          dzieje z biurem, które miało zajmować się ESK? Zazwyczaj możemy tylko przeczytać
          szumne deklaracje co będzie, a rzadziej o tym co faktycznie zrobiono...
          • hecer Re: Jak menedżer Szmak Starówkę nam poprowadzi 05.10.08, 20:57
            Dzięki.

            Ja nie mam przekonania do swojej racji - po prostu wyrażam
            wątpliwości. W ostrym tonie, bo inaczej nikt na nie nie zwróci
            uwagi. Szmaka trzeba przemaglować a nie łagodnie rozpytywać.
            Pieniądze samorządu, budżet miasta - to nasze pieniądze.

            Może to jest dobry pomysł - nie chcę byc tym który bezmyślnie
            niszczy nowe, rozsądne inicjatywy rzucając ogólnikowe hasła. Nie mam
            informacji, nie mam możliwości przejrzenia dokumentów, nie mam czasu
            by teraz identyfikować każdą pozycję w budżecie miasta który jest
            dostępny online. Trzeba ten papier wziąc, przejrzeć, powypytywać
            urzędników co to za pozycje są, jakie zadania obejmują.

            Naprawdę, nie ma nic przeciw konkretnym ludziom. Mam obiekcje co do
            propozycji które się pojawiają. I wydaje mi się że trzeba to ostro
            wyrażać. Ja mogę przeprosić jeśli się mylę. Ale te przeprosiny musi
            poprzedzać rozliczenie się magistratu z pracy jaka wykonal i z
            pieniedzy jakie za nia wzial. Przeprosze, przyklasne, bede popieral,
            głosował, etc.

            Ale tu widzę taki system jest - modernizujemy się, bierzemy
            przykłady z miast europejskich... No tak, ale efektem tego sa pensje
            urzednicze, a nie efekty.

            ESK - naprawde, to jest zenada... 15 osob bedzie "doradzac". Ja tez
            chce kuzwa doradzac. Ja tez mam dobre pomysly. Mam kwalifikacje i
            moge dyplomy wyciagnac. Pensja 5 tys? 7 tys? Tylko co z tej mojej
            pracy dla miasta jest?

            Nie lepiej jak zamiast 15 kierownikow bedzie jeden "project
            manager"??

            Na przyklad nie rozumiem tego, dlaczego inkubator przedsiebiorczosci
            powstaje w Młynie? Bo tam jest pustostan? To zamieniamy nazwę: Młyn
            na Inkubator, remontujemy i już nie będzie pustostanu? Już będzie 5
            pięter wypełnionych kandydatami na przedsiębiorców?? Nłodymi
            biznesmenami??

            A gdzie jest nawieksze skupisko potencjalnych przedsiebiorcow? Na
            UMK oczywiscie. Tam ludzi koncza studia, mysla o karierze... I co?
            Tam jest Inkubator. To nie lepiej rozbudowac go? Zwiekszyc naklady
            na niego? A czemu budowac Inkubator tam, gdzie jest towarzyska -
            intelektualna i nie liczac Galerii Copernicus komercyjna pustynia???

            A najlepsze ze park technoligiczny ktory przeciez tez jest podobny
            do inkubtaora (jak juz udal ci sie biznes w inkubatorze to na stale
            mozesz sie przeniesc do parku), gdzie tez maja byc nowe-technologie
            buduje sie... kuzwa na jakims zadupiu na Lodzkiej. No ludzie,
            trzymajcie mnie:)

            Przeciez to wszystko powinno byc razem, w jednym miejscu, zeby
            wlasnie uzyskac efekt synergii. I w takim miejscu, gdzie jest duzo
            mlodych ludzi, po studiach, szukajacych pracy, myslacych o biznesie,
            majacych pomysly, ludzi nauki... Ludzi ktorzy wyjezdzaja z torunia
            by szukac etatu. Zamiast dac im akademik, pomoc znalezc sponsora,
            dofinansowanie z Unii, niezbedne "srodki wlasne" - to my wydajemy na
            urzadzanie pustostanow.

            To jest bezmyslność. I ona w Toruniu naprawdę na szeroką skalę
            kwitnie.

            Gdyby chociaż ta władza była efektywna... Ale jak można kuźwa się
            pomylić i stadion który miał być za 30mln budować za 90mln... No
            rozumiem, jest drożej. Ale kurcze, jakby tak wszyskim pozwalać mieć
            w inwestycji margines błędy 300% to jakoś kiepsko by ten inwestycje
            wychodzily...

            Ja nie mam żadnego interesu by pisać to co piszę. Napisałem mail do
            gazety - dotyczący artykułu Duszyńskiego. Są tam koncepcje ogólne
            dotyczące rozwoju Torunia. Na razie jest bez odpowiedzi. Chciałbym
            aby ten tekst był chociaż dostępny online - bo to moim zdaniem
            kompleksowa analiza tych tematów.

            Dziś wyplywa temat promocji - i znów czuję potrzebę napisania. Ale
            sobie daruje. Bo mam kupę roboty zaległej od 2 tyg.

            Tylko że naprawdę, nie jest dobrze w Toruniu.

            Dziś nie jest problemem zdobycie pieniedzy - ale ich sensowne
            wydawanie.

            I my patrzymy ile wydajemy - i w ten sposób mierzymy swój sukces. To
            nawet nie są nasze pieniądze - około połowy idzie z UE. Ale i
            naszych jest więcej bo rosną zarobki, konsumpcja i ceny a więc
            wpływy z VAT.

            Więc efekty widać, bo wydajemy więcej. Ale oceńmy skutki tych
            wydatków. Koncepcje wydawania tych pieniędzy. Wizje.

            Wtedy okaże się że jest gorzej niż było. Że efektywność naszych
            działań jest mniejsza. Że na tym prosperity obławiają się urzędnicy
            i samorządowcy. A nie miasto. Wrażenie jest inne - bo publicity
            można robić, wstęgi przecinać, baseny i stadiony otwierać. Super -
            na przykład stadion sportowy koło tor-tor. Nie mam co się
            przyczepić. Ale z drugiej strony - to nie zwalnia od
            odpowiedzialności za błedy. Za absurdalne wydatki. Za przerost
            etatów. Za spektakularne porażki, jak wiadukt, jak most, jak stadion
            zużla i jego wycena...
    • tryg.sk Re: Jak menedżer Szmak Starówkę nam poprowadzi 05.10.08, 23:33
      Wraz z objęciem przez red. A. Szmaka funkcji menedżera Starówki, uważam dalsze
      wypowiadanie się na temat wszelkich wózków, fontann, herbów, gmerków, mnichów,
      kogutów i łabędzi za bezcelowe.

      Kłaniam się serdecznie.

      Jacek Chmielewski
    • wybitniemadry och wy buce i burki 06.10.08, 02:37
      zanim zaczniecie kopiowac "wzorce zachodnie" musicie zrozumiec ze one nie beda funkcjonowac na przepisach polskich. skopiujcie najpierw przepisy a potem dzialajcie na ich podstawie. Dlaczego nie mozna w ciagu kilkunastu minut pozbyc sie zle zaparkowanego samochodu? oto lamiglowka dla polaka, na zachodzie tak sie dzieje bez zachodzenia w glowe i drapania po przetluszonych wlosach.
      • zly_smak Re: och wy buce i burki 06.10.08, 09:05
        Na litość Boską. Czy nie jest to tak, że przede wszystkim należało znaleźć
        kolejne zajęcie w UM ambitnemu i medialnemu redaktorowi? A przy okazji -
        doskolałe spostrzeżenie. Odebranie Radzie Dzielnicy, czy jak się to nazywa,
        kompetencji.
      • hecer Re: och wy buce i burki 06.10.08, 11:25
        polecam sprawdzenie tego ile kosztuje zamontowanie automatów na
        woreczki i łopatki na kupy, zanim nawet zostanie ogłoszony przetarg
        na ten sprzęt, i zanim miasto ten system zacznie dotować kupując
        łopatki, zanim zapłacimy pierwszy mandat za kupę...

        Te koszty to będzie: ilość etatów urzędników "myślących" jak kupę
        podnieść z ulicy razy ilość miesięcy ich "myślenia" nad projektem i
        organizacji przetargu.

        Tu jest kalkulator kosztów dla miasta - tego ile kosztuje 1 etat
        miesięcznie:

        www.pracuj.pl/Kalkulatory/kalkulator_podatki.aspx?adwords&gclid=CISe-_WfkpYCFQpTtAodhGmlEg

        wystarczy wpisać 3000 zł brutto miesięcznie, co miesiąc. Takie
        pewnie będą średnie zarobki... Dziś w Polsce średnia płaca to już
        3.5 tys zl. Ale urzędnicy mają mniej podobno (dlatego że zatrudniają
        więcej ludzi niż potrzebują na stanowiskach kierowniczych)

        i co się okazuje?

        3 tys zł brutto miesięcznie. To dla pracownika jest 2134 zł
        miesięcznie na rękę.

        A dla pracodawcy to jest koszt 3509 zł biorąc pod uwagę składki na
        odprowadzane do FUS.

        Człowiek za swoją pracę bierze do ręki 2100 zł i ma obiecaną
        emeryturę. Ale dziś za swoją pracę, za swój czas, za swój wysiłek,
        chce 2 tys zł na bieżące wydatki na życie.

        Ale koszt dla pracodawcy tej usługi którą przez pracownika została
        wyceniona na 2100 zł + emerytura, wynosi 3500 zł.

        To jest klin podatkowy. Każdy przedsiębiorca, każdy biznesmen w
        Polsce ma jego świadomość.

        Zaraz, czy na pewno każdy?? Czy urząd miasta ma świadomość ile
        kosztują usługi "koordynacji" i "aktywizacji"??

        I czy wyliczono jaki dochód z tych usług uzyska miasto??

        Czy wprowadzenie "rabatu w sklepach na starówce" czy "kawy i ciastka
        do biletu w muzeum" wymaga 3.5 zł miesięcznie, z czego 1.5 tys to są
        ZUS i podatki a 2 tys zl, to jest miesięczna pensja osoby która ten
        plan wdraża przez 6 miesiecy???

        Dajcie te 3.5 tys Radzie Osiedla. Dajcie im komputer, toner, papier
        i drukarkę. I maszynę do kawy. Lokal sobie znajdą. Za te 3.5 tys oni
        sobie wynajmą ludzi co im posprzątają z kup połowę starówki.

        Albo ufundują "odszkodowanie za hałas" sąsiadom tantry:) Z
        zaksięgowaniem - jako przedsiębiorcy - nie będą mieli problemu. Albo
        kupią im jakieś okna dźwiękoszczelne, jeśli "rekompensata finansowa"
        jest zbyt ordynarna.

    • jarsem Jak menedżer Szmak Starówkę nam poprowadzi 06.10.08, 17:00
      cytat z Pana A. Szmaka:
      "Szmak: - No, ja wiem, że oczekiwania mediów i społeczeństwa są takie, żebym się
      uporał przede wszystkim z psimi kupami, potem mam wytępić szczury na Starówce i
      udrożnić studzienki kanalizacyjne."

      O to to. Madre slowa Panie !
      A potem sie brac z smoki, wozki i inne pipsztoki.
      A i jescze zeby plyty nie odpadaly na Szerokiej :)

      Wiecej od urzedasow nie wymagam ...
Pełna wersja