Gość: Sarenka
IP: *.torun.sdi.tpnet.pl
24.10.03, 08:34
pamiętnik - Nowe podróże Ben Ladena - Polska
Poniedziałek 7:00
Allah Akbar. Cały świat się o nas dowie. Dziś zamach na okupantów z
Polski.
Tym razem na ich ziemi. Cel - Okęcie. Tradycyjnie porwiemy samoloty -
cztery. Jeden spadnie od razu, trzy sparaliżują pozostałe porty
lotnicze.
Zwycięstwo jest nasze!!!
Poniedziałek 17:00
Cały czas nie możemy znaleźć bagaży. Nici z ataku, na dodatek możemy już
stąd nie wyjechać... To nic - jutro atak na Balice - tam musi się udać!
Wtorek 7:00
Dziś bracia wyjechali do Balic. Nie mamy bagaży, ale sterroryzujemy
obsługę
plastikowymi nożami i widelcami. Będzie dobrze.
Wtorek 18:00
Bracia Talibowie wrócili - śmierdząca sprawa: kazano im zapłacić za
autostradę, a jak byli przy lotnisku (15 minut później) kazali im
zapłacić
znowu. Wycofaliśmy się żeby nie budzić podejrzeń. Zresztą podobno i tak
w
polskich samolotach nie dają sztućców, bo je się tylko kanapki.
PS Jutro atakujemy siedzibę polskiego rządu.
Środa 8:00
Dziś atak na polski parlament - mamy już dwa autobusy z przyczepami
załadowane karbidem. Trotyl ukradli nam w poniedziałek na lotnisku, nic
innego nie dało się skombinować. Autobusy wyjeżdzają o 8:30 - godziny
wyjazdu przyczep jeszcze nie znamy - tajemnica. Plan jest prosty -
przejeżdzamy przez Warszawę i pierdut. Allach jest wielki!!!
Środa 17:30
Znów coś poszło nie tak. Bez problemów dotarliśmy do celu, ale droga
była
zablokowana przez samochody. Na wszystkich biało-czerwone wstążki.
W każdym jeden kierowca-samobójca . Chyba przewidzieli nasz atak i
wystawili swoich żołnierzy (prawie sami faceci, żadnych starców i dzieci
-
elita).
PS Te dziury po drodze to chyba też nie przypadek - czyżby planowali
zaminować drogę? Jutro zmiana planów - cel: Pałac Kultury. Tymczasem
wycofamy się pod Warszawę...
Czwartek 7:00
Wstaliśmy rano bo plan wymaga szybkich posunięć, poza tym zadekowaliśmy
się
pod Warszawą. Wyjazd o 7:10, prejazd przez Janki, Raszyn, wysadzamy
Pałac
Kultury Nauki i (na) Sztuki, po czym pryskamy do Klewek, gdzie bracia
Talibowie podstawią helikoptery. BUŁKA Z MASŁEM.
Czwartek 17:30
Oddam życie za bułkę z masłem. Stoimy od rana w Raszynie. Jakieś pacany
w
biało-czerwonych krawatach w kółko chodzą po pasach. Nie da się
przejechać
- próbowaliśmy ich staranować, na szczęście Ahmed zauważył leżące po
drugiej stronie odwrócone brony. Dobrze że nie szarżowaliśmy - nie
byłoby
jak wrócić do Janek do McDonalda...
PS Tym razem rzucili przeciwko nam starców i baby - widocznie nas
lekceważą. Ale my mamy plan - wrócimy w nocy
Piątek 6:30
Wreszcie przechytrzyliśmy wroga - przyjechaliśmy w nocy. Siedzimy przed
stadionem Legii (X-Lecia był większy, ale jakieś męty się kręciły).
Piątek 7:30
Super wiadomość - namówiliśmy na akcję jakąś wycieczkę - przyjechała
autokarami i od razu zgodziła się na akcję. Mają nawet własne siekiery,
materiały wybuchowe i transparenty. Idzie nam jak z płatka. Allach nam
sprzyja.
Piątek 16:30
Nie, noooo. Co za ludzie - nie dość, że sami dostali pałami, to jeszcze
pobili naszych braci Talibów. LUDZIE JAK KTOŚ MA BRODĘ TO JESZCZE NIE
ZNACZY ŻE JEST ŻYDEM. Żydzi mają PEJSY!!!!! Patrzcie trochę uważniej...
Mam tego dość. Kit z Polską. Jutro atakujemy SALWADOR!
Sobota 1:30
Jak podaje rzecznik Straży Granicznej, niedaleko przejścia granicznego w
Kołbaskowie zatrzymano grupę wychudzonych, obdartych i głodnych starców.
Umyto ich i ubrano. Na migi prosili, żeby nie strzyc bród. Niestety -
nawet
tłumaczom z ośrodka dla zbiegłych Rumunów nie dało się ze starcami
dogadać.
Tyle tylko wiadomo, że chcieli jechać do Ameryki z jakąś "pracą".
Zapewne
to kolejna grupa Pakistańczyków z jakiejś ubogiej wioski. Odsyłamy ich
dziś
LOT-em. Wyglądają na wzruszonych.
Epilog
Al-Dżazira - Katar: Osama Ben Laden ogłosił zwycięstwo Talibów.
Szczegóły
nie są znane, ale podobno przekupiono pewnych decydentów w Europie i
USA.
BBC - USA: Prezydent USA ogłosił ewakuację Białego Domu. Jak powiedział:
"Pewnym decyzjom nie dało się zapobiec, a pewnych spraw - zatrzymać.
Pryskamy do Salwadoru - tam można co nieco załatwić - od czego jest
CIA".
PAP - Polska: Po licznych zabiegach - choć dość nieoczekiwanie i w
niewyjaśnionych okolicznościach - USA zniosła wizy dla Polaków. Polacy
od
dziś jeżdżą dokąd chcą i robią co chcą.