Toruń: miasto, które boi się piłki nożnej

27.11.08, 20:38
Długi tekst, ale tezy, wnioski i spostrzeżenia dotyczą problemu,
którego w ogóle nie ma. Wydaje się, że rolą mediów powinno być
rozbijanie stereotypów, a nie ich umacnianie.
    • Gość: Seba Toruń: miasto, które boi się piłki nożnej IP: *.8.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 27.11.08, 20:47
      Twój artykuł jest smieszny, zresztą jak ta wasza smieszna gazetka!!
      Nigdy nam nie dorównanie! 19[E]68
    • Gość: Elana Toruń: miasto, które boi się piłki nożnej IP: *.torun.mm.pl 27.11.08, 21:01
      My na meczach gwałcimy dziewczyny , mordujemy dzieci i siejemy terror , bo
      trzeba być "żołnierzem naszej armii" hehe. Człowieku proponuje częściej
      wychodzić z domu i poznać trochę inny świat niż pokazują media, które na
      każdym kroku szukają sensacji. Wyobraź sobie, że na mecze chodzą całe rodziny
      i czują się bezpiecznie na stadionie. Na brak zainteresowania piłką w Toruniu
      składa się parę rzeczy: 1)Słaby poziom piłkarski 2)Brak tradycji piłkarskich w
      naszym mieście 3)Brak jakiegokolwiek zainteresowania ze strony władz i co za
      tym idzie potencjalnych sponsorów. Na Elane chodzą ludzie którzy kochają piłkę
      i chodź jest nas mało jesteśmy z zespołem na dobre i na złe
    • Gość: kukson Toruń: miasto, które boi się piłki nożnej IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.08, 09:08
      Zarówno druzyna piłkaraska czy hokejowa od lat nie potrafią NIC osiągnac w
      swoich ligach. Teraz czas na koszykarki ENERGI Toruń - tu istnieje możliwość
      zrobienia naprawdę czegoś ciekawego w tym mieście...
      • Gość: Lech Poznań Re: Toruń: miasto, które boi się piłki nożnej IP: 62.148.79.* 28.11.08, 10:35
        uważam, że w większości tez autor ma rację. Czy nie jest prawdą, że
        chłystki 'E' rzucają się na każdego kto przyzna sie do kibicowania
        najlepszemu w Polsca klubowi żużlowemu? Kiedys nawet potrafili
        zaatakowac z lasu pociąg jadący z kibicami Apatora na derby do
        Bydgoszczy (stacja Przyłubie)! Prawdziwa żenada...
        • Gość: Lech Poznań Apator IP: 62.148.79.* 28.11.08, 10:42
          Aha, żeby być bestronnym dodam, że na stadionie Apatora też brakuje
          prawdziwej sportowej atmosfery. Wszystko jest dobrze jak wygrywamy
          mecz, jak przegrywamy to są najpierw gwizdy i wyzwiska, a potem jest
          cisza i otępienie! Byłem na finale w Lesznie i moge z całą pewnościa
          powiedzieć, że kibiców mają dużo lepszych i takich 'na dobre i na
          złe' (co było widać w Toruniu w ostatnim meczu). Przegrali mecz ,
          ale chamstwa nie widziałem. Całe miasto żyje tym sportem, można
          napisać równanie Lech (piłka) = Unia (żużel). Tam sa wzory.
          • Gość: TORUNCZYK Re: Apator IP: *.torun.mm.pl 19.12.08, 20:19
            POTWIERDZAM FAKT ZE NA MECZACH APATORA ATMOSFERA JEST TYLKO WTEDY
            KIEDY WYNIK JEST KORZYSTNY PRZYKLAD OSTATNI FINAL TRYBUNY ZAMILKLY
            PO KILKU NIEUDANYCH BIEGACH WIEKSZOSCI KIBICOW NIEOBCHODZI FAKT ZE
            OKALECZONO NAZWE ICH UKOCHANEJ DRUZYNY FANI ELANY DOPINGUJA DO KONCA
            NIEZALEZNIE OD WYNIKU WALCZYLI O NAZWE KLUBU SERCE MI SIE RADOWALO
            KIEDY W BYDGOSZCZY POMIMO PORAZKI POTRAFILI MOMENTAMI ZAGLUSZYC
            FANOW ZAWISZY JESTEM KIBICEM ELENY IAPATORA NIE UNIBAKSU I
            STWIERDZAM ZE NA PILKE CHODZI MNIEJ LUDZI ALE SA TO KIBICE Z KRWI I
            KOSCI APOZATYM MOGE ZAPEWNIC ZE NA BEMA NIE MA SIE CZEGO BAC MAM
            NADZIEJE ZE NIEDLUGO KIBICE OBU DRUZYN DOJDA DO POROZUMIENIA
        • sympatyk_futbolu Re: Toruń: miasto, które boi się piłki nożnej 28.11.08, 10:58
          Z całym szacunkiem, ale ten tekst w GW to ogólnie bzdur jest.
          Ja jestem "piknikiem", który chodzi na mecze Elany od ponad 20 lat!
          W tym czasie ANI razu nie spadł mi przysłowiowy włos z głowy. A
          zadym (mniejszych lub większych) było zaledwie kilka: dwie z Lechią
          Gdańsk, trzy z Zawiszą, jedna z Tychami i jedna ze Śląskiem Wrocław
          (choć to ostatni to przede wszystkim ekscesy gości).
          Nie mówię, że kibole Elany są cacy, bo nie są. Tak samo, jak cacy
          nie są kibole Apatora. Zgrozo, na niekorzyć kiboli Elany działa
          tylko to, że jest ich po prostu więcej i dlatego to właśnie ich
          więcej widać na mieście. Jestem przekonany i idę o zakład, że gdyby
          proporcje były odwrotne, gdyby to Apator miał więcej kiboli w tym
          mieście, to wtedy właśnie ich byłoby więcej widać i o nich słychać.
          Choć z tym drugim nie jestem zbyt pewien, bo swoje trzy grosze w ten
          całay bałagan dorzucają media, a zwłaszcza GW, które jak tylko mogą,
          nagłaśniają wybryki kiboli Elany, w ogóle (lub prawie w ogóle) nie
          wspominając o Apatorze. Czasem do tego zupełnie przekłamując
          rzeczywistość, jak to było wiosną tego roku, kiedy GW napisała o
          zadymach na stadionie przy Bema, o tym, że była używana armatka
          wodna, podczas gdy prawa była taka, że zadym nie było, a armatka
          przez cały mecz nie była uruchamiana.
          Problem takiego traktowania piłki w Toruniu, zarówno przez władze,
          jak i media jest jeden. Obawa przed tym, aby piłka dorównała
          żużlowi, a nawet go przeskoczyła.
          Lobby żużlowe w tym mieście jest ogromne, wystarczy sobie
          przypomnieć, jak środowisko żużlowe się broniło i robiło wszystko,
          aby tylko na nowobudowanym stadionie nie powstała płyta piłkarska.
          To lobby jest na tyle silne, że wszyscy (także władze i media) się
          jego boją. Postępowanie władz miasta to osobny rozdział, ale to
          efekt własnie obawy przed gniewem żużla.
          Ja chodzę zarówno na piłkę, jak i na żużel i kibicuję obu drużynom.
          I nie miałbym nic przeciwko temu, aby w Toruniu była silna i piłka,
          i żużel. Ale większość ludzie nie chce piłki, bo boi się, że jak
          będzie tu jakiś fajny poziom, to żużel zejdzie troszkę na bok.
          Obecnie często się słyszy, że nie ma co porównywać żużla do piłki,
          bo na żużel chodzi 15 tys ludzi, a na piłkę tysiąc. Zgadza się, ale
          proszę zobaczyć, o co i w jakich ligach rywalizują oba kluby. Daję
          sobie rękę obciąć, że gdyby Unibax jeździł w drugiej lidze (tak jak
          Elana), albo gdyby Elana walczyło o mistrzostwo Polski (tak jak
          Unibax) to na meczu obu drużyn przychdzoiłoby dokładnie tylu samo
          kibiców. Wystarczy sobie przypomnieć widownię na żużlu dwa lata
          temu, kiedy Apator był w kryzysie i walczył o utrzymanie się lidze.
          Wracając do kiboli. Tych piłkarskich bardziej słychać na meczach, bo
          po prostu stanowią większy odestek widowni. 200 kiboli żużlowych
          ginie w masie 15 tysięcy ludzi, ale 300 kiboli piłkarskich w masie
          tysiąca kibiców ma pole do popisu. To prosty rachunek matematyczny.
          Wyzwiska i przekleństwa to inna sprawa. Młyn Elany jest w tym bardzo
          słyszalny, ale myli się ktoś, kto myśli że na Apatorze jest lepiej.
          Tam wyzywają wszyscy - i dziadkowie, i pikniki. Jeśli ktoś nie
          wierzy - zapraszam na derby.
          Bzdurą są teksty typu "nie chodzę na Elanę, bo tam jest
          niebezpiecznie". Ja chodzę, jak już wspomniałem, ponad 20 lat i
          żyję. Takie rzeczy to stereotypy, które media tylko pogłebiają nie
          pisząc, że jest inaczej. Po prostu bezpieczniej. Bezpiecznie, jak na
          każdym innym obiekcie sportowym w Toruniu. Wiem doskonale, jaki to
          problem, bo wiem, ile ludzi sam muszę przekonywać, że opowieści o
          częstych zadymach na Elanie i o gwałcących wszystko co się rusza
          kibolach Elany to nic więcej, jak bajki.
          Ktoś zapytał, czy kibole Elany będą w stanie zaakceptować ludzi,
          którzy chodzą na mecze Elany, a jednocześnie kibicują Apatorowi. To
          ja na zakończenie zapytam się tak:
          czy kibole Apatora są w stanie zaakcaptować (i akceptują) ludzie,
          którzy chodzą na mecze Apatora i kibicują też Elanie. Z tego co
          wiem - nie zawsze tak jest.
        • Gość: Elana Re: Toruń: miasto, które boi się piłki nożnej IP: *.akademiki.uni.torun.pl 20.12.08, 11:15
          kolezko drog jedna sprawa. jestem kibicem Elany. A te pare lat temu jechalem z
          Apatorem na derby, bo derby rzadza sie innymi prawami. I w Przylubiu zaatakowala
          nas Polonia z Wlokniarzem Czestochowa. Wiec jak nie jestes w temacie to sie nie
          wypowiadaj. Pozdro dla normalnych
    • sympatyk_futbolu Toruń: miasto, które boi się piłki - dodatek 28.11.08, 11:05
      I jeszcze jedno, na potwierdzenie postawy mediów. Dlaczego GW
      zamieściła tylko wypowiedź "sportdlatorunia", zupełnie pomijając
      opinię anty_gw1?? Czy to nie jest przykład manipulacji??
      • Gość: sportdlatorunia Re: Toruń: miasto, które boi się piłki - dodatek IP: *.torun.mm.pl 28.11.08, 15:53
        'czy kibole Apatora są w stanie zaakcaptować (i akceptują) ludzie,
        którzy chodzą na mecze Apatora i kibicują też Elanie. Z tego co
        wiem - nie zawsze tak jest.' -> to jest dobre pytanie, pod ktorym podpisuje sie
        obiema rękami :)

        Chodzi o to, że nowy prezes mowi ze nie ma w miescie atmosfery do pilki noznej,
        a nie zastanawia sie nad tym z czego to wynika - a mozna cos z tym zrobic i
        wiele osob by na tym skorzystalo. Tylko czy komukolwiek na tym zalezy?
        • sympatyk_futbolu Re: Toruń: miasto, które boi się piłki - dodatek 28.11.08, 16:35
          Czy komuś zależy? Myślę, że tak. A nawet jestem o tym przekonany.
          Tylko, z tego co widzę i czytam w prasie, jeszcze więcej w tym
          mieście jest takich, którym nie zależy :-(
          • Gość: sportdlatorunia Re: Toruń: miasto, które boi się piłki - dodatek IP: *.torun.mm.pl 28.11.08, 16:54
            Zeby cos zrobic, najpierw trzeba zidentyfikowac problem
            Potem wymyslec jak sobie z nim poradzić
            Potem przejsc do dzialania

            Jestesmy na etapie A, ja moge sie mylic nie robie z siebie eksperta, ale nie
            pisze tego w zlosliwym tonie, tylko w dobrej wierze.
            • sympatyk_futbolu Re: Toruń: miasto, które boi się piłki - dodatek 28.11.08, 17:13
              Gość portalu: sportdlatorunia napisał(a):

              > Zeby cos zrobic, najpierw trzeba zidentyfikowac problem
              > Potem wymyslec jak sobie z nim poradzić
              > Potem przejsc do dzialania
              >
              > Jestesmy na etapie A, ja moge sie mylic nie robie z siebie
              eksperta, ale nie
              > pisze tego w zlosliwym tonie, tylko w dobrej wierze.

              Zgadzam się z Tobą i nie mam zamiaru zarzucać Ci złych intencji. Po
              prostu różnicy się w jednym - Ty uważasz, że Elanie
              przeszkadza "działalność" jej kibiców na stadionie i poza nim, a ja
              uważam, że tylko poza nim, bo na stadionie jest bezpiecznie, a na
              pewno nie mniej bezpiecznie niż na żużlu, hokeju czy koszu.
            • anty_gw1 @sportdlatorunia 28.11.08, 17:58
              Dobrze, ufam że piszesz w dobrej wierze. Ale stawiasz kompletnie
              nietrafione tezy, które nie przybliżają nas do załatwienia problemu.

              Ty nie chcesz robić za eksperta, ale ja - choć to nieskromne - uznam
              siebie samego za eksperta w tej sprawie. Zresztą już jeden z
              przdmówców bardzo dobrze zauwazył, że problemy z frekwencją w
              Toruniu są zupełnie inne niż rzekome, a w istocie wydumane
              chuligaństwo grupy kibiców.

              Wpływ na zainteresowanie piłka w Toruniu to pochodna klasy w jakiej
              gra Elana i brak tradycji piłkarskich. Bo przeciez mówiąc o Elanie
              mówimy o klubie, dla którego w 40-letniej historii 2 liga była
              szczytem możliwości. Dodajmy, że druga liga była w Toruniu przez
              krótką chwilę. Tak więc zawsze musiała być zauważana jedynie przez
              futbolowych pasjonatów, zapaleńców.

              Oczywiste jest, że nawet w obecnej sytuacji można podnieść
              frekwencję i wierzę, że wiosną tak się stanie. Już jesienią po
              czterech wygranych w meczu z Miedzią Legnica było dużo więcej ludzi
              niż wcześniej.

              Bardzo ciekawą uwagę przeczytałem kiedyś na blogu Radosława
              Kowalskiego z Nowości. Przytoczył on słowa jednej z osób, która
              oglądała mecz w towarzystwie jego i lokalnych dziennikarzy. I ten
              gość zdziwił się (pewnie na podstawie tego co zaobserwował oglądając
              ten mecz) dlaczego dziennikarze w Toruniu tak bardzo nie lubią
              swojego klubu? Zresztą przykładów takiego podejścia wiosną było w GW
              kilka, ale nie ma sensu do tego wracać. Ostatnio kilka pozytywnych
              rzeczy o Elanie napisała, więc stare winy zapominam.

              Z całym szacunkiem do Ciebie, ale Twoja wypowiedź jako całkowicie
              nieprawdziwa (bo każdy kto ogląda mecze Elany na żywo dooskonale
              wie, że jest ona nieprawdziwa) nie powinna być drukowana w prasie.

              Bo ona właśnie umacnia stereotypy. Dochodzi bowiem do paradoksu, że
              Ty jako osoba, która przez cztery lata nie była na Bema na meczu,
              opowiadasz Toruniowi jak to jest na meczach Elany. Owszem Twój głos
              jest jakoś ciekawy, bo tak jak Ty postrzegają klub pewnie inni
              potencjalni kibice. Słowem umacniacie się w swoich lękach, które nie
              mają odbicia w faktach. Mówiąc obrazowo, mamy sytuację, w której
              ktoś, kto nie zna języków obcych pracuje jako tłumacz. W takiej roli
              się znalazłeś, ale nie jest to stan wolny od paradoksu.

              Oczywiście wyraziłeś na forum swoją opinię, do której miałeś prawo i
              nie Twoją winą jest to, że została ona opublikowana w Gazecie i
              teraz my wszyscy musimy się do niej odnosić.

              Oczywiście możemy o tym rozmawiać, możemy Ci tłumaczyć, że jest
              inaczej, ale w szerszym, publicznym kontekście wyglada to na pewien
              spór, w którym racje są rozłożone mniej więcej po równo.

              Czyli w odbiorze społecznym powstaje wrażenie, że może terroru na
              Bema nie ma, ale też dla swojego bezpieczeństwa lepiej się tam nie
              zapuszczać. Normalny człowiek może nie zostanie pobity, ale oplucia
              i gróźb pewnie nie uniknie.

              Bywam tam co mecz, często z żoną i jedyne co mnie interesuje, to czy
              Elana wygra, a nie czy uda nam się cało uciec ze stadionu. Bo tego
              problemu nie ma i można przyjść na mecz całą rodziną. Jest tak jak
              być powinno, czyli jest normalnie.

              Szkoda tylko, że jest sportowo tak sobie (mimo nadzwyczaj udanej
              jesieni), że przed kasami biletowymi nie ma wielkich kolejek, i że
              mamy tak dużo nieracjonalnych i nieprawdziwych leków i uprzedzeń.

              Niemniej jednak pozdrawiam i namawiam już wiosną na odwiedziny
              stadionu przy Bema.
              • Gość: sportdlatorunia Re: @sportdlatorunia IP: *.torun.mm.pl 28.11.08, 19:16
                Nie przekonuje nikogo jak jest na meczach, tylko jak to wyglada okiem zwyklego
                kibica sportowego w naszym miescie, staralem sie pokazac dlaczego trybuny swieca
                pustkami, skad to sie bierze. To jest stereotypowa (tak!) opinia, z ktora mozna
                sprobowac powalczyc - no ale to juz nie moje zadanie, ja jestem po drugiej
                stronie, czekam, nasłuchuję ;) Ja tylko staralem sie nakreslic, jak to jest
                odbierane przezz mnie i wiele osob z mojego srodowiska. Za wszystkie stereotypy,
                ich powielanie, nie obalanie - ktoś jest odpowiedzialny, to nie jest tak ze to
                sie wzielo zupelnie z kosmosu.

                Bo sam znajduje sie w grupie docelowej, o ktora (osoba zainteresowana sportem,
                rowniez w wydaniu lokalnym) powinien zabiegac zarzad Elany - ale nikt nie
                zrobil nic zeby mnie zachecic do przyjscia na mecz :)

                I fajnie by bylo jakby to się zmieniło
Pełna wersja