nie_bede_sie_logowal
01.02.09, 09:03
Wczoraj mialem okazje byc na tym filmie. Jego wartosci jakiekolwiek sa tak
mierne, ze glupi bylem, ze na niego poszedlem.
Pikanterii dodal fakt, ze podczas seansu, jeden z bohaterow zaczyna kpic sobie
z Torunia, naszych piernikow, Ojca Dyrektora i naszej torunskiej rozglosni. Na
sali rozlegl sie pomruk, komentarze, jakies gwizdy, kilka osob wyszlo.
To wyjatkowe zagranie poznizej pasa w stusunku do Torunia.
Widze, ze w swiadomosci Torun kojarzony jest z Ojcem Rydzykiem, ale nie
pozytywnie, tak jak to odczuwaja Torunianie, ale wrecz przeciwnie.
Ciekawe czy nasze wladze zrobia cos z tym faktem i zloza jakis protest do
producenta czy rezysera.
My powinnismy calkowicie zbojkotowac seanse tego filmu.