big_mateo
20.04.09, 17:24
Bardzo nie-fajny pomysł to był. Nie dość, że musiałem na autobus czekać
pare-naście minut dłużej to od Placu Św. Katarzyny jechałem z prędkością
ślimaczą...
Klientów będą mieli, bo jakże inaczej dotrzeć na niektóre odcięte od częstych
autobusowych kursów miejsc, ale klienterii tym sobie nie zwiększą... Łatwo
jest blokować przejazd na jednym z najbardziej zatłoczonych szlaków,
przeciągając dojazd do domu o godzinkę lub półtorej. Łatwo jest potem wyciągać
"żelazne" wnioski, iż to wina MZK, złej organizacji, szefostwa, etc...
Trudniej jest myśleć.