Gość: lelo
IP: *.torun.mm.pl
05.12.03, 21:18
Czemu ma służyć akcja reklamowa TPSA? Według mnie ma zatuszować radykalne
obniżenie poziomu usług. Kilka miesięcy temu TPSA w Toruniu likwiduje punkty
obsługi abonenta - jak nieoficjalnie mówią jej pracownicy - zgodnie z zasadą,
że tym mniej skarg im mniej miejsc, gdzie można je składać. Od tego czasu
kolejka w ostatnim istniejącym jest tak długa, że niemożliwe staje się
załatwienie jakiejkolwiek sprawy. Ostatnio wprowadzenie "błękitnej linii"
wiąże się z likwidacją numeru do lokalnego Biura Napraw. Zgłoszenie awarii
zapisywane jest w jakimś ogólnopolskim systemie i kiedy nie ma możliwości
skontaktowania się z technikami na miejscu, czyli w tym wypadku w Toruniu,
termin naprawy to 2 dni. Moje SDI psuje się notorycznie, zazwyczaj o 16-tej,
a włączane z powrotem było 8.00-9.00 na drugi dzień. Tak co 2-3 dni. W piątki
prawie zawsze. Wtedy cały weekend nie ma internetu. Kiedy wyraziłem swoje
oburzenie, że moje SDI działa praktycznie tylko w godzinach pracy techników i
to musiało się zmienić. "Doradcy" z błękitnej linii zapewniają, że nie ma w
tym żadnej złośliwości i że mam cierpliwie czekać, tym razem przez 2 dni
naprawy - bo na to pozwala TPSA umowa. Ten list będę musiał wysłać z kafejki
internetowej. Dzisiaj jest piątek. Czyli TPSA świadczy swoje usługi, i to jak
dobrze pójdzie, w dni powszednie od poniedziałku do piątku, w godzinach od
9.00 do 16.00.
Nie wspomnę już, że to moje łącze cały czas działa wadliwie i znalezienie
przyczyny przekracza możliwości intelektualne toruńskiej TPSA. Próbowano mi
wmówić, że to wada komputera, lub że adresy w internecie są zbyt obciążone.
Pewnego razu dzwoni telefon i kolsuntant z TPSA zaoferował mi Neostradę.
Powiedziałem, że jestem zdecydowany (może to jedyny sposób na pozbycie się
problemów z SDI - rezygnacja) i zapytałem, jak długo to potrwa. Pan zapisał
wszystkie dane potrzebne do sporządzenia umowy i obiecał zadzwonić w ciągu
trzech dni z informacją, że umowa i zestaw czekają w telepunkcie. Minęło
prawie 2 tygodnie. I nic. Po co ktoś zawracał mi głowę. Znam jeszcze osobę
namówioną w podobny sposób. Po kilku wizytach w telepunkcie znajomy odpuścił
sobie.
Były reklamy TPSA, że po domach będą chodzić "doradcy". Nawet, jeśli to
prawda (a nie sądzę), to po co. Żeby pogadać i odesłać gdzie indziej.
Przecież nie przyniosą zestawu instalacyjnego.
Jeszcze inne słynne już oszustwo. ISDN. Przestarzała, strasznie droga w
eksploatacji technologia. Kilka lat temu, podobno, telekomunikacja kupiła
olbrzymią ilość urządzeń do tej usługi. Do dziś, kosztem szeroko zakrojonej
kampanii reklamowej, próbują wciskać to klientom. Ludzie, nie dajcie się
nabrać. ISDN nie nadaje się ani do domu, ani do firmy. A jeśli się chce
korzystać z obydwu kanałów - płaci się za podwójne impulsy. Miałem kiedyś
ISDN w firmie. Kiedy zapłaciłem rachunek 3000 zł szybko zrezygnowałem i
czekałem na POLPAK-T (tylko 1640 miesięcznie za 1 MB i ok. 2500 instalacja).
Był już taki moment, może 2-3 lata temu, że jakość usług TPSA poprawiała się.
Nie na długo. Wolą wydawać pieniądze na drogą reklamę telewizyjną, za którą
nie idzie żadna poprawa jakości usług. TPSA wystarcza świat pozorów.
Wystarczy być... [monopolistą].
Może ktoś jeszcze ma podobne problemy. Może to po prostu jakiś technik
przełącza sobie SDI na popołudnia i weekendy. A może tylko mam pecha.