toruński sklep New Yorker - uwaga!

22.08.09, 02:40
Witam!
chciałabym wszystkich przestrzec przed ochroniarzem w toruńskim New Yorkerze.
Wczoraj wybrałam się z młodszą, 13 letnią siostrą i z kuzynką na zakupy w
centrum. Obeszłyśmy kilka sklepów, i na końcu odwiedziłyśmy NY, gdzie siostra
również zrobiła zakupy. Kiedy wychodziłyśmy, bramka zapiszczała - co wiadomo,
często się zdarza i to nic nowego dla zakupomaniaków. I wtedy pojawił się
ochroniarz. Zabrał nas na stronę, i kazał pokazać torby - też norma. Miałyśmy
ich trochę, więc przeglądanie zaczęło trwać, i wkońcu ten pan z uśmieszkiem
rzucił tekstem - 'no dobra, to co zostało ukradzione z tego sklepu', przesunął
ciuchy które leżały na stoliku na środku sklepu, i przy wszystkich ludziach
dookoła kazał wyjąć wszystko z toreb. Dotyczyło się to głównie mojej młodszej
siostry. Mnie kompletnie zatkało, nie wiedziałam czy poprosić o wezwanie
policji czy nie, wynikły w tego wkońcu jakieś słowne przepychanki - facet
publicznie posądził mnie, moją kuzynkę, i przede wszystkim siostrę o kradzież,
a wkońcu ściągnął do nas kierowniczkę sklepu. Na zakupy w NY siostra miała
paragon i okazała go, gość przyczepił się do spodni z innego sklepu, bo na te
papier gdzieś się nam zawieruszył (to nic, że nie miały nadajnika itp., były w
oryginalnej reklamówce i ze wszystkimi metkami). Kolejnym argumentem było to,
że moja siostra nerwowo się zachowywała - ale to jest taki typ, i nic nie może
poradzić na trzęsące się ręce - niektórzy poprostu tak już mają. Do
ochroniarza nie docierały żadne tłumaczenia, jednak ten pan chyba myśli że
jest psychologiem, i było to dla niego podejrzane. Kiedy ktoś publicznie
oskarża 13letnie dziecko o kradzież, jak ma sie ono zachowywać??? Oboje -
ochroniarz i kierwoniczka sklepu - zabrali moją siostrę na górę do biura, ja
nie mogłam pójść, jako że nie jestem prawnym opiekunem. Zostałam na dole z
kuzynką, i tak jak wcześniej obiecałam ludziom z NY - zadzwoniłam po prawnego
opiekuna. W międzyczasie podeszły do nas ze dwie różne osoby, które
stwierdziły że to co sie dzieje jest skandaliczne, i żeby nie zostawiać tego
tak sobie, czyli jednym słowem musiało być niezłe przedstawienie - nie wiem,
nie zauważyłam, bo byłam zajęta dociekaniem naszych praw. W końcu siostra z
ochroniarzem i kierowniczką pojawili się na dole; gdy moja siostra okazała
zawartość toreb jeszcze raz w biurze, oczywiście okazało się, że nic nie
ukradła! Ona za to była w strasznym stanie, popłakała się i jeszcze bardziej
zestresowała sama tam na górze. Nikt nie powiedział choćby 'przepraszam',
ochroniarz uśmiechał się bezczelnie pod nosem a kierowniczka wróciła do biura.
Wkońcu prawny opiekun - czyli nasza mama dotarła do sklepu, pan ochroniarz
oczywiście dalej odzywał się poniżej jakiegokolwiek poziomu, mnie zapytał, czy
studiuję prawo, bo tak z nim rozmawiam, moją mame, tak jak i mnie wcześniej,
posądził o grożenie mu itd. Znów pojechaliśmy na górę, ale bez faceta. Ja
wyjaśniłam sprawę kierowniczce - bo nareszcie mogłam - wcześniej NIKT mnie nie
słuchał, ona wyjaśniła prawo, i ok, na spokojnie, nic do tej kobiety już nie
mam. Obiecała, że wyciągnie konsekwencje w stosunku zachowania ochroniarza,
ale wątpię, by nagana cokolwiek dała. Zostałyśmy też przeproszone w imieniu
sklepu - przez panią kierownik. Od faceta zero przeprosin, stał tylko
naburmuszony koło lady.
Ogólnie, o ile się orientuję na chwilę obecną, takie zachowanie - publiczne
oskarżanie o kradzież, podlega normalnej prawnej karze. Nie wiem jeszcze, czy
coś z tym zrobimy - czy warto tracić nerwy w sądzie na jakiegoś gościa, w
każdym razie chciałam przestrzec wszystkich przed tym ochroniarzem!
    • tryg.sk11 Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 22.08.09, 11:58
      Uważam, ze nie powinno się odpuścić temu dresowi.
    • malepiffko prosze nie odpuszczaj 22.08.09, 16:35
      naucz chama kultury
      poza tym nie jestem pewien czy ochroniarz ma prawo cie przeszukiwac i grzebac ci w torbie i czy ma prawo cie zatrzymac. trzeba bylo wezwac policje, ktora spisalaby notatke, w ktorej powinni zaznaczyc, ze zostala siostra oskarzona o kradziez publicznie oraz spisalaby dane swiadkow.
      a new yorkera radze omijac z daleka.
      • luljan_2 Re: prosze nie odpuszczaj 22.08.09, 17:46
        Omijać ten sklep szerokim łukiem! Są inne
        • bradin Re: prosze nie odpuszczaj 22.08.09, 18:14
          Masz racje NIE ODPUSZCZAJ!!! Sam pracuje jako ochroniarz i po pierwsze nikt ale
          to nikt z pracowników sklepu albo z ochrony nie ma prawa przeszukiwać rzeczy
          klienta. To może wykonać jedynie policja. Poza tym jako ochroniarzy często
          zatrudnia się studentów, którzy myślą że wszystko mogą...
          Na Twoim miejscu złożył bym na sklep pisemną skargę do centrali a także na
          ochroniarza, do firmy, dla której pracuje.
    • sza.raczek Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 22.08.09, 19:52
      Ochroniarz pracuje, więc wykonuje swoją pracę (on też usiłuje zarobić na życie).

      Jeśli nie zgadzasz się z poczynaniami ochroniarza wzywasz policję (albo on to robi).

      Na pewno nie ma prawa zabrać "na bok" niepełnoletniego dziecka bez powiadomienia jego opiekuna prawnego lub policji.
      • malaasia15 Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 22.08.09, 19:57
        A rekompensata? Za takie coś chociaz bon na zakupy w sklepach NY
        • sza.raczek Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 22.08.09, 20:08
          malaasia15 napisała:

          > A rekompensata? Za takie coś chociaz bon na zakupy w sklepach NY

          Rekompensata jest już kwestią między klientem a sklepem.

          Ja na przykład mam problem z jednym sklepów z Galerii Copernicus, w którym kupiłam córce firmowe buty Nike, które po 2 miesiącach się hm... rozpadły. Po wszelkich reklamacjach oczywiście wina jest użytkownika... Ja zamierzam jeszcze powalczyć.
          Niech i użytkownik NY walczy :)
          • malaasia15 Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 22.08.09, 20:14
            Skąpe kierownictwo sklepu zaoszczędziło pewnie na firmie
            ochroniarskiej. To w Toruniu powszechne, wspomnę tegoroczne
            Juwenalia, gdzie na bramkach stali emeryci:(
            • samaelll Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 23.08.09, 11:42
              Nie po raz pierwszy toruński sklep New Yorker okazuje się najgorszym sklepem w
              Toruniu. W tym sklepie trzeba bardzo uważać na swoje karty płatnicze bo obsługa
              kombinuje jak tylko może i już dwukrotnie próbowano pobrać mi z konta więcej niż
              się należy.

              Gdy zwróciłem uwagę pani kierownik, że w sklepie są nieprawidłowości w postaci
              albo szwankujących terminali płatniczych lub pracowników, którzy próbują sobie
              dorobić, to zaczęła mi tłumaczyć, że to jest błąd mojego banku i wszytko będzie
              dobrze, a ja jej na to, że w banku już byłem i złożyłem reklamacje więc na pewno
              ktoś się u nich pojawi.

              Moja rada jak ktos lubi kupować w NY to niech już lepiej jechać do Focusa do
              Bydzi niż kupować w Toruniu
              • nyrulezz Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 15.09.09, 17:46
                Jacy tu wszyscy są mądrzy... takie oskarżanie personelu sklepu o kombinatorstwo i chęć dorobienia w taki sposób to również kwalifikuje się do sądu... jeśli ktoś się nie orientuje jak działają terminale i na jakiej zasadzie są ściągane pieniążki z konta to radzę się nie wymądrzać... To nie jest wina personelu jeśli transakja zostaje odrzucona... jednak kwota wpisana w terminalu zostaje wówczas na kilka dni zamrożona na koncie... - tak jakby jej nie było ale po kilku dniach wraca... to normalne ale widać za trudne do zrozumienia dla niektórych...
                • samaelll Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 16.09.09, 10:43
                  Trudne do zrozumienia jest, że tylko w tym sklepie blokują mi konto, a jakoś w
                  innych tego nie robię, a miesięcznie robię okolo 60-80 operacji kartą i tylko
                  kiedy kupuję coś w tym sklepie dzieją się jaja, które muszę reklamować w banku.
                  nyrulezz jeżeli dla ciebie normalne jest zamrażanie pieniędzy na 10 dni to
                  zacznij kupować w tym sklepie bo dla mnie zamrożenie 400 PLN to jednak pewna
                  niedogodność
                  • nyrulezz Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 16.09.09, 13:33
                    I co?... uważasz że to wina personelu?... co ma piernik do wiatraka?... co do tego kombinatorstwa... może czegoś nie wiem ale w jaki sposób sprzedawca może sobie dorobić na pieniądzach które przechodzą bezpośrenio na konto sklepu? transakcja bezgotówkowa... więc?...
                    Z resztą jeśli sytuacja zamrożenia pieniędzy się powtórzyła kilka razy to może warto zabrać gotówkę na zakupy?... nie będzie problemu... personel nie ma możliwośc kombinowania przy takich transakcjach... a reklamacje kierować do banku lub do PolCardu...
                    I jeszcze jedna sprawa... skoro na same ciuchy wydaje się tylko w jednym sklepie ok 400PLN to nie sądzę że zamrożenie takiej kwoty jest "niedogodnością"...
    • icedrem Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 23.08.09, 23:00
      Witam,jestem mamą dziewczyn.
      dziękuję za wsparcie i rady wszystkim forumowiczom.
      po konsultacji z prawnikiem już wiemy,że sprawa kwalifikuje się na doniesienie
      do prokuratury-to nawet nie było zatrzymanie-pan ochroniarz tak mi powiedział,że
      to nie było zatrzymanie(około 20 minutowe przetrzymywanie nieletniej w
      towarzystwie dwóch dorosłych osób to nie jest wg niego zatrzymanie?),a
      pozbawienie wolności.dziecko zostało wywiezione windą przez obce osoby w
      odosobnione miejsce,bez uzasadnienia,i tam przetrzymywane.
      również okazuje się,że starsza siostra miała PRAWO z nią pojechać,jako że jest z
      nią spokrewniona i co najważniejsze-dorosła!

      na pewno nie pozostawimy tej sprawy tak sobie.
      • vera_lynn Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 24.08.09, 14:38
        szczerze Państwu kibicuję w dochodzeniu praw, ale chyba czeka Was niemała
        przeprawa.. przydaliby się świadkowie nieuczestniczący w zdarzeniu a z tym może
        być krucho jeśli sprawa dojdzie do prokuratury i sądu..

        jestem wstrząśnięta tym zdarzeniem..
        tak sobie myślę, że w podobnej sytuacji chyba od razu należy żądać wezwania
        policji..

        pozdrawiam i życzę wytrwałości
        • icedrem Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 24.08.09, 15:07
          Chyba ominiemy prokuraturę ze względu na Młodszą,nie chcemy jej ciągać po
          sądach.ale uważam,że jakieś przeprosiny się nam należą.
          i tego na pewno będziemy dochodzić.
          pozdrawiam.

          a jeżeli chodzi o policję,ja myślę,że dziewczyny po prostu uznały,że jak pokażą
          grzecznie że nic nie ukradły,bo miały paragony itd,to na tym się
          skończy,przecież nie raz i nie dwa coś w bramkach pika i nie raz ochroniarze
          grzecznie proszą o sprawdzenie.
          widać ochrona i kierownictwo NY uznało,że to za mało...
    • megi1973 Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 25.08.09, 15:44
      Nie rozumiem o co ten szum??? Pikało na bramce więc ochroniarz miał
      prawo was zatrzymać.Oszczędzając czas swój i wasz (jaki miałoby
      wezwanie i przyjazd policji) sprawdził co macie w torbach.Skoro na
      coś nie było paragonu-miał prawo dociekać dalej(w końcu facet nie
      musi wiedzieć czy dany model ciuszka pochodzi z tego sklepu czy z
      innego).Okazało się że jednak nic nie ukradłyście-kierowniczka was
      przeprosiła więc czego jeszcze pragniecie???
      • icedrem Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 25.08.09, 17:02
        chyba czytasz bez zrozumienia..
        zatrzymał Ci ktoś kiedyś nieletnie dziecko na 20 minut wywożąc je w odosobnione
        miejsce? pomimo,że obok była dorosła siostra? nie? pomimo tego,że grzecznie
        pokazało co ma w torbie?i już na dole było wiadomo,że nic nie ukradła?
        wg Ciebie to normalne posądzić PUBLICZNIE głośno kogoś o kradzież?

        co do paragonu z innego sklepu....nie doczytałaś,że spodnie miały firmową
        torebkę i wszystkie metki?
        i wg Ciebie to jest ok?
        widzisz,wg mnie nie.mój prawnik też twierdzi,że nie.
        i tego będę się trzymać.

        kierowniczka była łaskawa przeprosić moje dzieci dopiero,jak się tam
        pojawiłam,ochroniarz nie raczył-a powinien.
        serio nie widzisz problemu?



        • nyrulezz Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 15.09.09, 18:31
          no dramat żeby szarpać się o takie coś... a wersji jest pewnie wiele z czego każda przemawia za racją innej strony... tak naprawdę wiele hałasu o nic...
        • parlophone Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 24.09.09, 21:28
          przykro mi to stwierdzać, ale wg mnie naciągasz całą sprawę...skoro
          widzisz w tym całym incydencie takie wielkie zło, to ciekawe jak
          kwalifikujesz np. pobicie, gwałt itp.nie uchronisz dzieci przed
          różnymi nieciekawymi sytuacjami, ale z tego co sie wydarzyło w
          sklepie niech poprostu wyciągną lekcję na przyszłość.straszenie
          prawnikami w sytuacji kiedy tak naprawdę nic się nie stało jest
          żenujące.w ogóle ta zawziętość jest żenująca.ale to zależy od
          osoby...nie wiem...wg mnie to trochę brak klasy...
      • psychobella Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 25.08.09, 18:11
        megi1973 napisała:

        > Nie rozumiem o co ten szum??? Pikało na bramce więc ochroniarz miał
        > prawo was zatrzymać.Oszczędzając czas swój i wasz (jaki miałoby
        > wezwanie i przyjazd policji) sprawdził co macie w torbach.Skoro na
        > coś nie było paragonu-miał prawo dociekać dalej(w końcu facet nie
        > musi wiedzieć czy dany model ciuszka pochodzi z tego sklepu czy z
        > innego).Okazało się że jednak nic nie ukradłyście-kierowniczka was
        > przeprosiła więc czego jeszcze pragniecie???

        jasne, ze mial prawo, przeciez napisalam, ze to nic nowego sprawdzac co pika, i poprosic o okazanie zawartosci torebki/toreb, ewentualnie kieszeni :| i to oczywiste, co do spodni, ze tym bardziej facet nie bedzie mial pojecia, co do asortymentu sklepu; ale chyba powinien sie orientowac gdzie pracuje :) *kompletny zestaw metek mial inna nazwe sklepu niz szyld NY*. chodzi o zachowanie, o kulture tych ludzi. ja jak na swoj wiek wygladam dosc mlodo, moze pomysleli ze trafili na dziecko, ktore bedzie mozna zbalamucic.
        bylam klientka tego sklepu przez dlugi czas, kilka razy mialam sytuacje ze cos 'wzbudzilo bramke' ale nigdy mnie tak nie potraktowano i mialam dobre zdanie co do tego miejsca. Jakis czas temu wyprowadzilam sie do duzego miasta, gdzie mam niedaleko do NY, wiec juz tylko tam bede kupowac, do torunskiego nie wejde.
        • cookiexx Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 12.09.09, 10:25
          z tym NY to w ogóle jakieś problemy są,jak jeszcze tam kupowałam,to pani przy
          kasie zawsze tak się zagadała,że nie odczepiła wszystkich (zapomniałam
          słowa,wiadomo o co chodzi) i zawsze przy bramce dopadał mnie ochroniarz ;/
          poza tym w ochroniarzach tam denerwuje mnie to,że za chodzą i patrzą wszystkim
          na ręce;/ aż mi się odechciewa przymierzać nawet.
          od jakiegoś czasu po prostu już tam nie chodzę,szkoda nerwów.
          • yavanna86 Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 13.09.09, 15:49
            (a jak wejdziesz z suchym pieczywem w ręku to cię wypraszają w
            niemiły sposób:P)

            Proszę Pani,
            trzymam za Panią i za Córki kciuki, ochroniarz ewidentnie złamał
            prawo i powinien ponieść tego konsekwencje.
    • ilovest Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 14.09.09, 22:04
      ludzie w jakim wy swiecie zyjecie??:S nikt na sile nie zabral dziecka w
      zamkniete pomieszczenie tylko zostalo poproszone o okazanie bagażu w ustronnym
      miejscu zeby nie robic sesacji ochroniarz powiedzial ze albo idzie dobrowolnie
      albo dzwonia po policje zawsze tak jest ja tez tak mialem i jesli ochroniarz
      mial papiery a pewnie mial bo to bogaty niemiecki sklep to mozecie mu pogadac i
      nic mu nie udowodnicie zapis z kamer pokarze jak pika na bramkach i koniec
      dyskusji szkoda pieniedzy na prawnikow...I teraz jeszcze do "dorosłej" córki jak
      nie potrafi sie zająć siostra to niech siedza w domu i dlaczego nie powiedziala
      ze jest pelnoletnia? wtedy by uszanowali jej prawa a jestem pewien ze tego nie
      zrobila... teraz do pseudo ochroniarza ktory sie wypowiadal masz racje ze tylko
      policja moze zrobic rewizje ale dlatego wlasnie ochrona prosi o okazanie bagażu
      niczego nie żąda a jesli ktos nie chce to wtedy czeka sie godzine w tym samym
      miejscu w ktore niby dziecko zostalo zabrane na patrol policji a zapewniam was
      ze oni sie nie spiesza do takich spraw. wiem dobrze bo sam pracowalem w ochronie...
      pozdrawiam i orjetujcie sie troche ludzie co sie dzieje wokol was!!
      • samaelll Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 16.09.09, 10:56
        Może i niemiecki sklep ale obsługa polska i jak widać można mieć do niej wiele
        do życzenia. Kierownictwo powinno się uderzyć w pierś i dac poszkodowanej jakiś
        talon w związku z niedogodnością. W końcu chyba chodzi o dobre imię sklepu.
        Pracownicy tego sklepu wypowiadający się na tym forum, zawszę będą bronic swoich
        racji - a prawda jest jedna ochroniarz prawdopodobnie jest analfabetą skora z
        trudnością przychodzi mu porównanie metek i napisów na nich, a co do
        kierowniczki t brak słów - niezbyt uprzejma osoba.
        • parlophone Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 24.09.09, 21:50
          współczuję ci szczerze, bo masz chyba problemy z sobą, i to
          poważne...nie podoba ci się działanie terminali, obsługa...obrażasz
          ochroniarza...po co tam w ogóle chodzisz? żeby później wyładować
          swoje frustracje na forum? skoro taki gieroj z ciebie to wsiadaj w
          pociąg do Warszawy, wysiądziesz sobie pod Złotymi Tarasami, i i tam
          zrobisz zakupy przy użyciu swojej słynnej już karty kredytowej...tam
          na pewno (?) nikt cie nie oszuka, no i będziesz taki trendy!!! a z
          tym zadośćuczynieniem,które wymyśliłeś..hmm...to takie trochę
          naciąganie...chyba popadasz w skrajności...i nie sącz jadu na prawo
          i lewo jak jakaś ciotka, chyba że tak lubisz...? ale w sumie mnie to
          nie interesuje...
          bywaj
      • psychobella Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 18.09.09, 15:47
        nie uważam, że każdy ochroniarz ma ze sobą problem, więc nie wiem, skąd taka agresywna reakcja z Twojej strony :/ coś zabolało?
        i oczywiście, że mówiłam o pełnoletności, i ochroniarzowi i kierowniczce; nie wiem, skąd pewność, że tego nie zrobiłam, może kogoś konkretnie bronisz . Najważniejsza rzecz o jaką chodzi w całej tej sprawie, to KULTURA OSOBISTA w załatwianiu tego typu spraw.
        a prawa nie ruszamy, bo już się zorientowałam co się dzieje wokół; to jest ze 3 lata biegania. Bez sensu. Ale skargę zawsze mozna napisać :)
    • goordoon Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 15.09.09, 16:28
      Witam serdecznie wszystkich...
      Prześledziłem wszystkie wypowiedzi i mam kilka pytań do autorki.
      Otóż będąc na stażu w urzędzie ochrony praw dziecka niejednokrotnie spotykałem
      się z podobnymi sprawami i uwagę należy zwrócić na następujące aspekty
      -czy kontrola torby odbyła się za zgodą pani siostry ??
      -czy przejście w ustronne miejsce, mające na celu tylko dobro siostry ,odbyło
      się w obecności co najmniej dwóch osób i czy siostra poszła dobrowolnie?
      Jeżeli tak to proszę oszczędzić jej stresu , bo gra jest nie warta świeczki.
      Zawsze można omijać ten sklep szerokim łukiem. Jest jeszcze kilka innych
      ciekawych ofert w mieście.
    • denim83 Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 18.09.09, 22:30
      No cóż, co do ochrony to moze nie postapił zbyt uprzejmie, ale taka
      jego praca i kazdy klient moze byc poptencjalnym złodziejem:) ja mam
      kilka uwag, co do pracownikow, oczywiscie nie wszystkich, bo
      niektorzy sa przemili, ale jedna dziewczyna, ktora tam pracuje,
      chyba ma na imie Ania jest po prostu okropna!nie dosyc ze juz zle
      sie na nia patrzy to jest tak arogancka i zarozumiala ze, az bylam
      zdziwiona ze ktos tak mlody (wyglada na jakies 23-24 lata) moze byc
      tak zadufany, arogancki i nieprzyjemnmy!nie dosyc ze brzydka to
      jeszcze niemila! przez nia nie cierpie chodzic tam na zakupy!
      • denim83 Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 18.09.09, 22:32
        zapomnialam dodac o zniewiewcialych i spedalonych pseudofacetach
        ktorzy tam pracuja!wygladaja jak clowny!!!
        • nyrulezz Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 20.09.09, 13:52
          hahaha... ciekawe jak Ty wyglądasz ... hehehe... dobre dobre...
        • osticky Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 20.09.09, 17:38
          Cham ze wsi wyjdzie, ale wieś z chama nigdy. Prostactwo to dla Ciebie
          komplement. Pozdrawiam.
        • parlophone Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 24.09.09, 21:13
          denim83, ciekawe jak ty wyglądasz? na moje nieciekawie, skoro
          wypisujesz takie rzeczy...na ogół osoby zakompleksione i brzydale
          posuwają się do obrażania wyglądu bądź zachowania innych, przy
          zachowaniu własnej anonimowości.i wnioskuję też że masz buraczany
          charakter...no cóż, skoro masz tyle uwag, to nie rób w tym sklepie
          zakupów...przenieś się na rynek..mniemam że będzie bardziej pasował
          do twojego image i na pewno odnajdziesz się tam...tyle o tobie...ale
          do czego zmierzam...procedury przy zatrzymaniu tej dziewczyny
          zostały zachowane...nikt jej nie zmuszał do okazania zawartości
          bagażu, ani do wejścia na zaplecze sklepu...nikt nie grzebał jej w
          torbach...przecież starsza siostra mogła wezwać policję lub zgodzić
          sie na jej wezwanie bezpośrednio?ten krzyk że małoletnia klientka
          była w strasznym stanie jest wg mnie przesadzony...napewno starsza
          siostra narobiła wiele krzyku i szumu...sama napisała że byli gapie,
          więc akcja nie odbyła się po cichu...nie rozumiem tego straszenia
          prawnikami? chyba że pojawia się sytuacja, i trzeba ją wykorzystać?
          ale wg mnie jest to naciąganie i cwaniactwo...takie sytuacje jak ta
          z zatrzymaniem zdarzaja się wszędzie, w każdym większym sklepie...i
          razi mnie nie tyle brak kultury ochroniarza (chociaż to też), ile
          brak klasy u pań oskarżających, i u komentujących którzy perfidnie i
          anonimowo obrażają obsługę tego całkiem sympatycznego sklepu...czas
          zrozumieć że dziewczynka nie raz znajdzie się w stresującej
          sytuacji, bo takie jest życie...czas tez pojąć że w takich sklepach
          pracuje wielu ludzi z wyższym wykształceniem, którzy próbują zarobic
          aby przeżyć...często klienci traktują ich jak śmieci, i nie szanują
          ich pracy...szacunek w sklepie i w ogóle w życiu codziennym jest
          bardzo ważny, ale obowiązuje w obydwie strony...

          pozdrawiam
          • osticky Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 25.09.09, 12:31
            to właśnie jest inteligentne podejście do sprawy. Pozdrawiam
    • arsenal0066 Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 24.09.09, 19:42
      Wie ktoś może jak nazywa się ekspedientka z najwyższego piętra (taka bardzo ładna)
      • osticky Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 25.09.09, 12:32
        Podejdź i zapytaj :P
        • tryg.sk11 Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 25.09.09, 22:41
          nyrulezzz jest pracownikiem New Yorkera na wypowiedzeniu.
          • osticky Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 27.09.09, 08:27
            a skąd Ty masz takie informacje? :D
    • arsenal0066 Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 27.09.09, 11:55
      Wie ktoś może jak nazywa się ekspedientka z najwyższego piętra (taka bardzo
      ładna) sorry że się powtarzam
      • karolp13 Re: toruński sklep New Yorker - uwaga! 27.09.09, 21:52
        Jak masz zdrowie to wejdź na to ostanie piętro i spytaj tę piękność.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja