Thai Airways zgubił nam bagaż !!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 14:38
wróciliśmy wczoraj do domu z lotniska z Monachium bez jednego
bagażu, który zgubiły linie lotnicze Thai Airways nie wiadomo gdzie.
Lecieliśmy z Phuket, z przesiadką w Bangkoku. Oczywiście od razu
złożyliśmy reklamacje na lotnisku w Monachium, po 24 godzinach bagaż
się odnalazł, tyle że trzeba po niego jechać do Poznania. Mieszkamy
nad morzem wiec do Poznania mamy jakieś 300km. poprosiliśmy więc
żeby przysłali na lotnisko do Szczecina(Goleniowa) bo mamy bliżej,
choć nadal ponad 100km. Bagaż jest już w Goleniowie ale pani
telefonicznie poinformowała, że musimy osobiście odebrać i zapłacić
25 zł./dobę za przechowanie bagażu. Aż boje się myśleć, jakimi
jeszcze kosztami mogą nas obciążyć, ale moje pytanie jest
następujące: jakie są procedury dostarczenia bagażu, który zgubiła
linia lotnicza?
mieliśmy wykupione ubezpieczenie "europejskie"

z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi :)
    • amused.to.death Re: Thai Airways zgubił nam bagaż !!! 12.11.09, 16:21
      a na stronie linii lotniczych nie ma informacji o procedurach?
      Thai Airways leciało do Monachium?

      Kiedyś LOT mi zgubił bagaż w drodze z Bangkoku do Warszawy. Dzień później kurier
      przywiózł go do Poznania.
      • Gość: Karolina Re: Thai Airways zgubił nam bagaż !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 17:09
        Thai Airways lecieliśmy z Phuket do Bangkoku i z Bangkoku do
        Monachium, bagaż nadawaliśmy tylko raz na Phuket.
        Nam tez dostarczyli bagaż do Poznania ale na naszą prośbę przysłali
        go bliżej naszego domu czyli do Goleniowa. Tam zapłaciliśmy ponad
        30zł. (25zł. + vat) za przechowanie bagażu. Oczywiście nie
        wspominając o kosztach własnego dojazdu do Goleniowa. Na stronę Thai
        Airways nie wchodziłam, myślałam, że obowiązują jakieś ogólne
        procedury dla wszystkich linii lotniczych.
        • mojito Zagubiony bagaz 12.11.09, 20:03

          Witaj,

          Procedura w wiekszosci linii lotniczych jest podobna. Zaginiony
          bagaz linie lotnicze dostarczaja bezplatnie na podany przy
          reklamacji adres. Polskie zaginione bagaze z Niemiec najpierw
          wedruja do Poznania i z Poznania sa rozwozone (bezplatnie) do
          wlascicieli. W Waszym przypadku niepotrzebnie podaliscie adres
          nastepnego lotniska (Goleniow) zamiast swojego prywatnego adresu.
          Bagaz dostarczony na lotnisko laduje w platnej przechowalni bagazu.

          Pozdrowienia.
          m.
          • Gość: Karolina Re: Zagubiony bagaz IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.11.09, 22:23
            Podczas reklamacji na lotnisku w Monachium podaliśmy adres domowy i
            nr tel. Myśleliśmy, że bagaż zostanie dostarczony do domu, tak
            zresztą mówiła pani przyjmująca zgłoszenie zaginięcia w Monachium.
            Na drugi dzień zadzwoniła pani z lotniska w Poznaniu i kazała
            osobiście odebrać bagaż właśnie z Poznania, zdziwilismy się bardzo,
            bo wydawało nam się, że linia lotnicza MUSI dostarczyć nam bagaz do
            domu, uprosiliśmy więc panią w Poznaniu, żeby chociaż przysłali go
            bliżej naszego miejsca zamieszkania, w tym przypadku do Goleniowa.
            Kosztowało nas to dzień wolny w pracy, ok. 30zł. za przechowanie
            bagażu i koszty paliwa do Goleniowa. Oczywiście możemy pisać
            reklamacje, zażalenia itp. tylko czy warto dla tych kilkudziesięciu
            złotych?! Odpowiedź jest przecież oczywista!

            na pytanie do pani w Poznaniu i Goleniowie czy mogliby przysłać nam
            bagaż do domu (kurier z lotniska w Goleniowie obsługuje akurat tą
            trasę) odpowiedź brzmiała: absolutnie nie, tylko osobiście!
            • Gość: anisia Re: Zagubiony bagaz IP: 203.41.133.* 30.12.09, 05:38
              Thai nalezy do Star Alliance, mi kiedys [kilkakrotnie] Lufthansa
              zgubila bagaz, ktory przylecial dopiero po kilku godzinach lub na
              drugi dzien do Berlina. W jedna strone na lotnisko mam okolo 140km i
              zawsze jechalam odebrac, za to nalezalo mi sie okolo 50 centow za
              kilometr, ktory mi placono.
Pełna wersja