mpolkare
25.01.10, 16:59
Takiego sms od córki dostałam:"Uciekł nam samolot do Madrytu (z Lanzarote na
Kanarach)Spróbujemy się wbić na jakiś inny lot ryanaira, ale dziś już nie
lata. Siedzę i ryczę...".
Dodam, że córka ma "zdolności" do wyszukiwania tanich połączeń, te loty
kosztowały ją po kilka euro, więc rozumiem jej złość (stąd pewnie te łzy-
bezsilność i złość, że teraz pewnie będzie musiała wydać z kilkadziesiąt
euraczy).
Czy ktoś znalazł się w podobnej sytuacji (lub ma jakiś pomysł), czy rozmowa z
"ryainarem" coś "da"? Mnie na razie przyszło do głowy:
1. płacz i lament (brak kasy)
2. wychwalania ryainara "pod niebiosa" (dziewczyny mają zrobić fotoreportaż na
warszaty dziennikarskie)
Co Wy na to? Czekam na ciekawe pomysły, a może ktoś zna "jakiegoś dyrektora"
Ryainara?