Dodaj do ulubionych

Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Tego ...

IP: *.ip.netia.com.pl 03.09.10, 13:14
jak dla mnie dobry pomysł, ostatnio leciałam z rozwrzeszczanym dzieciakiem za plecami, który przez
bite 3 godziny nie dał sie uspokoić. Żal mi było matki ale z drugiej strony tak samo płacę za bilet i to
była dla mnie katorga.
Obserwuj wątek
    • eve.666 Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Tego ... 03.09.10, 13:22
      dzieci to nie swiete krowy i do rodzicow nalezy utrzymac je w ryzach zeby nie darly mordy, nie opluwaly bebikiem czy innym swinstwem pasazerow. takie mamusie powinny miec swiadomosc tego ze dziecko to obowiazek wychowania i umiejetnosci uspokojenia takiego bachora a nie tylko rozkladanie nog dla przyjemnosci a co bedzie pozniej... jakos to bedzie. strefa dla bachorow jak najbardzie w tylnej czesci samolotu z kurtyna wygluszajaca bo niektore gnoje tak sie dra ze 3/4 samolotu slyszy a zwiekszenie glosnosci w sluchawkach niestety nic nie daje. do tego dochodzi debilizm takich mamus stwierdzajacych na grzecznie zwrocona uwage, ze: "to tylko dziecko" - wlasnie tylko wiec do ciebie zasrana swietojebliwa mloda mamusiu nalezy to dziecko uspokoic a nie robic z samolotu dzieciecego rykowiska.
      art. dot. bodajze linii amerykanskich ale i w europie takie sytuacje zdarzaja sie nagminnie, przy czym balwochwalczosc stewardess dot. tychze pseudo-milusinskich jest porazajaca. zamiast usunac osoby zaklocajace spokoj one proponuja zeby osoba ktorej to przeszkadza przesiadla sie na inne miejsce. poddaje w watpliwosc sprawnosc umyslowa takich stewardess, ktore powinny byc usuwane z pracy w takich przypadkach. im szybciej tym lepiej.
      • Gość: brrry Re: Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Teg IP: *.ip.netia.com.pl 03.09.10, 13:48
        lepszy jest tekst ono się dobrze bawi, a potem pełen wulgaryzmów potok pod twoim
        adresem z obowiązkowym ja MAM dziecko a ty(śmieciu) nie przy tymże dziecku. Jak
        ja zwróciłam uwagę bo dzieciak obijał mi przez siedzenie od tyłu plecy a
        posyłanie spojrzeń w jej kierunku nic nie dał, to usłyszałam agresywny wrzask
        zaczynający się od tekstu "słyszałam jak na nie mówisz su#$@syny i życzysz im
        śmierci@_@, z ciebie to żadna matka nie będzie (skąd wie, że nie jestem)" tylko
        po to by zdobyć sympatię autobusu, potem groźba prawie w stylu chodźmy na solo.
        A kiedy uznałam, że po samym zwróceniu uwagi nie pozwolę się sprowokować. To
        dopóki nie wysiadła słyszałam za plecami ujadanie: nie podoba się to na
        piechotę, dzieci się dobrze bawiły, to prawo dzieci:/
        I to właśnie po tej jej tyradzie teraz jak sobie przypomnę to zgodnie z tym co
        sama podsunęła nie życzę im najlepiej:/
        • eve.666 Re: Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Teg 03.09.10, 14:11
          Gość portalu: brrry napisał(a):

          > (...) a potem pełen wulgaryzmów potok pod twoim
          > adresem z obowiązkowym ja MAM dziecko a ty(śmieciu) nie przy tymże dziecku. Jak
          > ja zwróciłam uwagę bo dzieciak obijał mi przez siedzenie od tyłu plecy a
          > posyłanie spojrzeń w jej kierunku nic nie dał, to usłyszałam agresywny wrzask
          > zaczynający się od tekstu "słyszałam jak na nie mówisz su#$@syny i życzysz im
          > śmierci@_@, z ciebie to żadna matka nie będzie (skąd wie, że nie jestem)" tylko
          > po to by zdobyć sympatię autobusu, potem groźba prawie w stylu chodźmy na solo. (...)

          "zlota wolnosc" i upowszechnienie sie tzw. wolnosci osobistej powoduje, ze dawanie d... czy jak kto woli "zrywanie gwintu" staje sie domena 15-16 latek co w wiekszosci przypadkow prowadzi do, w znakomitej wiekszosci, niechcianych porodow. czego mozna wymagac od tego typu mamus, skoro dzieci rodza dzieci. gdzie te pustoglowe biedactwa mialy sie nauczyc grzecznosci, przyzwoitosci i "dobrosasiedzkich stosunkow", ze o seksualnych juz nie wspomne, i kiedy mialy byc nauczone? w przerwach miedzylekcyjnych?
          za czyny popelnione przez dzieci (nieletnich) odpowiadaja rodzice, co w powyzszym przypadku - za zaklocanie spokoju powinno byc karane solidnym mandatem o natychmiastowej wykonywalnosci.
        • eve.666 Re: Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Teg 03.09.10, 14:34
          Gość portalu: tutek napisał(a):

          > Chyba Ciebie trzymali w odosobnieniu i nazywali bachorem. Może trzeba stworzyć
          > specjalną strefę dla idiotów, którzy twierdzą, że urodzili się dorośli i nigdy
          > nie byli dziećmi....

          na wycieczki osobiste nie odpowiadam, szczegolnie na takim poziomie jaki reprezentujesz swoja wypowiedzia. co do strefy dla idiotow to jak najbardziej. taka grupa zawiaduje odpowiednio przeszkolony opiekun, odpowiadajacy za ich zachowanie, obojetnie jakie by ono nie bylo. a moze tez napiszesz, ze skoro idiota usilowal podpalic samolot (bachor wrzeszczy to idiota moze, np. podpalac, dlaczego nie) to niech sie bawi, wolno mu bo idiota.
          myslenie nie boli, probuj dalej :P
          • Gość: wowo32 Re: Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Teg IP: 193.120.152.* 03.09.10, 17:59
            To wytlumacz mi prosze jak uspokoisz rozwrzeszczane dziecko ktore ma 12-15
            miesiecy? Gdy dziecko ma 3-4 lata to mozna juz powiedziec czy umie sie zachowac
            czy nie - ale rocznemu dziecku nie wytlumaczysz zeby nie plakalo. Gdy boi sie i
            nie wie co sie dzieje, w nowej dla siebie sytuacji placze, bo to jedyny znany mu
            sposob komunikacji.
            I co zrobilabys z placzacym dzieckiem bedac matka? uderzylabys? zakneblowala?
            I jeszcze ocenianie matek jako chetnie rozkladajace nogi... widac nigdy matka
            nie bylas.
      • nchyb Re: Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Teg 03.09.10, 14:56
        > uspokojenia takiego bachora a nie tylko rozkladanie nog dla przyjemnosci a co b
        > edzie pozniej... jakos to bedzie. strefa dla bachorow jak najbardzie w tylnej c
        > zesci samolotu z kurtyna wygluszajaca bo niektore gnoje tak sie dra ze 3/4 samo

        poziom wypowiedzi świadczy, że bardzo przypominasz tych osobników co to w samolotach tak się
        spijają i potem drą, że powinni być umieszczani za wspomnianą przez ciebie kotarą, lub wręcz
        wypraszani przez załogę z samolotu...
    • eve.666 Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Tego ... 03.09.10, 15:22
      1. za czesto korzystam z roznych linii lotniczych, zeby bachora nazywac slodkim dzidziusiem czy pijaka trzezwym inaczej :)
      2. jezeli ktokolwiek poczul sie urazony/a oznacza to, ze identyfikuje sie z takimi rodzicami a w efekcie jest tym co napisalam
      3. partykuly "No" nie umieszcza sie na poczatku zdania, chodzaca kulturo
      4. dzieci "neo" nalezy karac odcieciem rak od klawiatury
      5. artykul dotyczy dzieci a nie doroslych wiec zmiana tematu jest rozwiazaniem prowadzacym w proznie

      endline: plujcie sobie dalej w kasze, to takie polskie, to takie wasze
      • mieetek Re: Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Teg 13.09.10, 23:54
        1. za czesto korzystam z roznych linii lotniczych, zeby bachora nazywac
        > slodkim dzidziusiem czy pijaka trzezwym inaczej :)

        Jesteś światowcem. Teraz linie lotnicze nawet do sprzątania kibli tanio dowiozą.

        > 2. jezeli ktokolwiek poczul sie urazony/a oznacza to, ze identyfikuje si
        > e z takimi rodzicami a w efekcie jest tym co napisalam

        Może żadne dziecko nie będzie miało niszczęścia być dzieckiem takiej prostaczki, co zapomniała co jej słoma wystaje z butów. Skąd jesteś, entelegentko?

        > 3. partykuly "No" nie umieszcza sie na poczatku zdania, chodzaca kulturo

        Szmato, no umieszczam dopiero po twoim przydomku.

        > 4. dzieci "neo" nalezy karac odcieciem rak od klawiatury

        A ciebie?

        > 5. artykul dotyczy dzieci a nie doroslych wiec zmiana tematu jest rozwia
        > zaniem prowadzacym w proznie
    • Gość: welcometohell to SĄ św. krowy :) IP: *.era.pl 03.09.10, 15:33
      ..bo wszędzie się lobbuje że dzieci są cool (posiadanie, zakupy, WOŚP, różne
      fundacje, akcje, nagłaśnia się jak jakieś zje muchomora, itd.)

      Dla emerytów robi się 5% tego co dla dzieci. Emeryt to śmieć, tabu, do piachu
      i nie jest cool bo nie rośnie kolejny KONSUMENT i trybik w kapitalist maszynie ...
    • Gość: gosc Re: Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Teg IP: *.hlrn.qwest.net 03.09.10, 17:00
      A ja chce oddzielnego przedzialu dla emerytow, ktorzy nie spia w czasie lotu,
      nie zaslonia okienek tylko sobie czytaja ksiazki przy tym swietle. Z dwoch stron
      mialam ostatnio takich madrych ludzi i efekt MOJE DZIECKO nie spi ani minuty w
      trakcie 11godzinnego lotu.
      Jeszcze poprosze o dodatkowy oddzielny "przedzial" dla pan smierdzacych na
      kilometr duszacymi perfumami. Od smrodu brudu i potu nie dusze sie jak od tych
      wszystkich drogich firmowych perfum.
      Moge nawet przyniesc zaswiadczenie od lekarza o astmie i alergii ....
      • Gość: Ewa Re: Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Teg IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.10, 17:14
        a kogo obchodzi twoje dziecko? to twój problem śpi czy nie śpi, żyje czy umarło
        i dlaczego otoczenie ma zwracać uwagę na TWOJE DZIECKO? obojgu byłoby wam lepiej
        w wydzielonej strefie, gdzie byliby sami rodzice z dziećmi, wszystkie dzieci
        darłyby mordę, rzygały, pluły, biegały, o minucie spokoju można by tylko
        pomarzyć, spanie czy w ogóle zamknięcie oczu na chwilę byłoby nie realne i
        generalnie świetnie by się tam wszyscy bawili :) wówczas zatęskniłabyś do
        emerytów czytających sobie spokojnie i nie wadzących nikomu!
    • Gość: tanamera Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Tego ... IP: 81.0.204.* 03.09.10, 20:12
      W pelni popieram!!! Terror "mamusiek" juz zaczyna być nie do zniesienia, nie dosyć, ze sie czlowiek
      musi skladać na male darmozjady (szkolnictwo, opieka zdrowotna, nagrody za skok =becikowe i
      inne nonsensy) to jeszcze musi znosić ich wrzask prawie wszedzie - w komunikacji miejskiej, w
      sklepach, na pocztach - wózkary juz dzisiaj wjezdzaja gdzie tylko im przyjdzie do glowy, nacieraja
      uzbrojonymi czolgami - najlepiej w dw´jke lub trójke - na cala szerokość chodnika, ze przejść sie nie
      da, wywalaja cyce na widok publiczny i karmia - obrzydliwość!! Co to za pomysly, zeby w ogóle
      latać z malymi bachorami - ja tez swoich psów nie zabieram na poklad samolotu, nie wchodze z
      nimi do sklepów, zeby tam szczekaly i halasowaly, nie jezdze z nimi autobusami. Nie maja tam nic
      do szukania. Powinno być tak, ze latać moga dtieci od lat 12 wzwyz, reszta ma pecha. Albo
      wydzielić dla nich strefe, jak sugeruje autor.
    • pawel_zet Re: Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Teg 04.09.10, 22:45
      Również popieram. Małe dzieci bywają źródłem hałasu w samolocie. Jeżeli dałoby
      się zrobić strefy dla rodzin z dziećmi i dla pozostałych pasażerów, to czemu nie.
      Pozostałe pomysły w rodzaju niewpuszczania na pokład świadczą wyłącznie o
      chorych głowach lub egoizmie pomysłodawców.
    • grodek75 Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Tego ... 07.09.10, 21:40
      Wydzielanie oddzielonej strefy to moim zdaniem lekka przesada, ale jako często latający rodzic dwójki dzieci byłbym za tym by skupiać rodziny w jednej części samolotu.
      Zarówno dla mnie jak i dla innych pasażerów (tych bez dzieci) byłoby to pewnie bardziej komfortowe.
      Chamskie wypowiedzi o "krowach rozpłodowych", "bachorach", etc. pominę milczeniem, bo tego się nawet w kulturalny sposób skomentować nie da...
      Powiem tylko jedno - z doświadczenia wiem, że tego typu komentarze wygłaszają na ogół ci, którzy najdalej zalecieli czarterem do województwa egipskiego i to najczęściej z minimum 2 promillami we krwi...
      Warto byłoby również zwrócić uwagę, że badanie przeprowadzano głównie w UK gdzie zarówno dzieciom jak i dorosłym wiele brakuje jeżeli chodzi o kulturę osobistą.
      ----------------------------------------------------------------
      Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś.
      Mark Twain
      www.panoramio.com/user/2266955
    • mieetek Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Tego ... 13.09.10, 23:47
      Wyniki ankietyu potwierdzają zwyrodnienie polskiej entelegencji. Pewnie 50 % to ci co latają za granicę. Tacy ważni. Firma nawet kiedyś ich wysłała w byznes klasie brytyjczykiem.
      Zwymiotuję. Jak widziałem te 59 % w Australii, pomyślałem, ale nasi im dadzą popalić. A tu, już prawie takie same gnoje jak na Antypodach.
      Wiem, co myślicie, ale niestety znam wielu australijczyków. Tylko jeden w miarę nie jest psycholem.
    • Gość: mysza Re: Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Teg IP: *.182.183.58.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.09.10, 20:04
      Z punktu widzenia stewardessy: Takie wydzielone strefy dla pax z dziećmi to wcale niegłupi pomysł. Pomyślcie: przecież prędzej rodzic posiadający rozwrzeszczane dziecko zrozumie drugiego, którego dzieciak tez się drze i nikt do nikogo nie będzie miał pretensji. Z punktu widzenia personelu pokładowego to też ma sens, poza tym, uwierzcie mi, bardziej rozgarnięte stewy starają się usadzić rodzinki z bobasami blisko siebie, przekonując rodziców sobie tylko znanymi sposobami. W razie zmasowanego ataku niemowlaków tylko pobliskie rzędy są "zainfekowane" pozostała część kabiny ma względny spokój. No chyba, ze szanowni rodzice wypuszczą dzieciarnię (tą już chodzącą lub pełzającą) na samopoas po kabinie :( a sami oddają się czytaniu gazetek.
      Generalnie nieogarnity pax z dzieciakiem to najbardziej znienawidzony typ pasażera. Z autopsji zauważam też, ze lepiej radzą sobie podrózujący z dzieckiem tatusiowie niż szanowne mamusie, którym wydaje się, że po urodzeniu dziecka nabywają jakiś specjalnych praw w społeczeństwie. Lista grzechów głównych:
      1. Siadanie z przodu samolotu (kilka pierwszych rzędów), za wszelką cenę, walka o te miejsca, nawet kosztem sprzeczek z załogą i innymi pax. Skutek: permanentna blokada przejścia w samolocie bo usadzenie mamusi, dzidziusia i tysiąca tobołów, zajmuje więcej czasu niz zwyczajnych pax, a ludzie czekają w rękawie na zabawienie, lub jeśli mają pecha, na deszczu lub śniegu na schodach samolotu. Przy wychodzeniu sytuacja się powtarza, bo wszyscy w kabinie czekają, aż szanowna rodzinka się wygramoli.
      Rozwiązanie: bardzo proste, przejść do środkowej części kabiny i spokojnie zająć miejsce, nie wadząc nikomu i jednocześnie nie będąc przez nikogo potrącanym.
      2. Zabieranie ze soba tysiąca toreb, walizek i tobołów. Przykład: leci mamusia z niemowlakiem i np. 3 latkiem. Ma ze sobą swoją walizkę, drugą walizkę dla trzylatka (po co oddawać bagaż do cargo skoro trzylatkowi przysługuje kabinówka, szkoda tylko, że nie ma szans, że ją poniesie), torebkę, siatkę z Baltony i nosidło dla niemowlaka. No i mamusia szanowna jest bardz zdziwiona, ze nikt nie jest jej chętny pomóc, bo zaloga nie jest od tego by za mamusią nosić jej bagaże/dzieci/zakupy z bezcłówki, a inni pasazerowie mają swoje sprawy.
      Rozwiązanie: weź ze sobą tyle tobołów ile jesteś w stanie samemu ogarnąć; oddaj walizki do cargo i powstrzymaj się od zakupu żubrówki na lotnisku.
      3. Wypuszczanie dzieci na samopas: rodzice zmęczeni dziećmi czytają gazetkę lub piją drinka, dzieci zapierdzielaja po samolocie, wkładając paluchy nie tam gdzie trzeba, biegając na bosaka po zasikanej toalecie i zawracając dupę wszystkim dookoła.
      Rozwiązanie: zamknąć dzieciaka, który zniknął rodzicom z pola widzenia na 5 min. w toalecie - wróci do rodziców z płaczem i będzie siedzieć jak trusia. Lub bardziej humanitarnie: pilnujcie ludzie swoich bachorów, można je czymś zająć: kupić kredki, włączyć bajkę na dvd lub po prostu samemu służyć za zabawiacza.
      4. Wchodzenie z dzieciakami w strefę dla załogi. Po pierwsze to niegrzeczne, szczególnie bez pytania: tam się odpoczywa, a nie słucha "rozkosznego gaworzenia" czy bzdurnych historii o danym dziecku. Poza tym są tam prywatne rzeczy załogi, które, bywa znajdują się w rączkach dziecka.
      5. Obradowywanie zużytymi pieluchami załogi ("proszę to zabrać, to tylko siusiu") lub zostawianie ich w kieszeni fotela (w prezencie dla następnych pasażerów?) oraz przebieranie dziecka na siedzeniu, zamiast na przewijaku.
      Rozwiązanie: w toaletach są przewijaki i kosze, czas nauczyć się z nich korzystać. I coś dla opornych: pieluch nie spuszcza się w toalecie, chyba, że w domu tez wrzucacie do kibla.
      6. Ignorowanie zachowania własnego dziecka, czyli pozwalanie mu na przeszkadzanie innym. Słynne "ono się tylko bawi". Kiedyś przez taką "zabawę" przed startem, pewna mamusia, która nie mogła opanować swej latorośli (kopanie siedzenia z przodu, wypinanie się z pasów i darcie ryja na pól samolotu - mamusia na dziecko/dziecko w niebogłosy) musiała pokład opuścić i tyle. I krzyż smoleński jej na drogę!
      7. Przychodzenie do pełnego pax samolotu spóźnionym, lub na samym końcu i zdziwienie, ze nie ma miejsca i nikt za bardzo nie chce się przesiąść.
      Rozwiązanie: na wszystkich lotniskach rodzice z małymi dziećmi wywoływani są do bramki w pierwszej kolejnośći. Jesli ich tam nie ma na czas, sorry....

      Zaraz ktoś napisze: wredna stewardesso, nie masz dzieci, nie wiesz jak to jest, a poza tym jesteś w pracy i masz to znosić i tyle :P

      Zaskoczę może ale dziecko mam, już kilkuletnie, lata od niemowlaka i zawsze sie staram by jego obecność nie była dla nikogo obciążeniem.
      A moj praca nie polega na zapewnianiu konfortu pewnej szczególnej grupie jaką są niezorganizowane rodzinki z dziećmi, tylko na zapewnianiu go wszystkim. I to nie kosztem znoszenia wrzasków i smrodu gówna noworodka na kabinie.
      • ciocia_mlotek Re: Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Teg 01.12.10, 00:41
        Z większością tego, co napisała Mysza, jak najbardziej się zgodze. mam kilka malutkich "ale"
        jeśli chodzi o bagaże - linie lotnicze, na które stać większość ludzi za bagaż rejestrowany płaci sie ogromne pieniądze i dlatego ludzie (nie tylko matki z dziećmi) ładują się z wielkimi tobołami do kabiny (rodzice maja tego "farta" że na dziecko tez podręczny przypada). Tu rozwiązaniem niewygód tobołów w kabinie byłoby raczej zniesienie obłędnych opład bagażowych. Ja z chęcią pozbyłabym sie tego majdanu, żeby miec więcej miejsca dla siebie i na pacyfikowanie mojego nieznośnego 3-latka
        Jeśli chodzi o przychodzenie na końcu - dużo linii zrezygnowało z wywoływania rodziców jako pierwszych i trzeba sobie dopłacić za pierszeństwo na pokład. A bez wykupienia nie ma jak dostać się na ten pokład, bo ludzie bez dzieci tak się strasznie spieszą, że potrafią matke z niemowlakiem na ręku po prostu przepchnąc. W przypadku cudu i wywołania rodziców wcześniej i tak lipa bo trzeba przed wejściem na sam pokład oddac wózek (nie oddaję od razu na cargo bo łatwiej utrzymać w ryzach w poczekalni jesli dziecko jest w wózku) a w międzyczasie już zaczyna ładować się "bydło", które koniecznie musi byc pierwsze.
        Ja się nie muszę pchać z małym jako pierwsza - mnie się nie spieszy. Ale to dla reszty byłoby wygodniejsze puścić niech się mamuśki raczą usadzić i nie przeszkadzają reszcie pasażerów.

        Dodam jeszcze, że w przeciwieństwie do "grubasów" rodzice już dopłacają. Niektóre linie lotnicze wymuszają wykupienie biletu dla niemowlaka <2lat ale bez miejsca siedzącego. Tym sposobem dzieciak cały czas na kolanach a bilet dla niego nieraz kosztuje więcej niz dla dorosłego. Ja z niecierpliwością czekałam, aż mój mały skończy 2 latka bo w końcu będzie można taniej i w bardziej cywilizowany sposób podróżowac.

        Co do strefy dla rodzin czy odwrotnie tylko dla dorosłych - czemu nie. Zdaję sobię sprawe, że płaczący dzieciak może i na ogół jest bardzo uciążliwy. Z kolei dla matek jest to często żenujące. Mówię o matkach, które nie roszczą sobie praw do bycia świętą krową z samego faktu bycia matką. Mnie jest osobiście strasznie głupio kiedy za nic nie moge uspokoić dziecka, drze się tak aż w uszach świdruje. Wiem, że w strefie dla rodziców czułabym się bardziej komfortowo - bo nie tylko ja borykałabym się z takim problemem. wszyscy byliby szczęśliwi. Bezdzietni nie byliby zmuszani do wysłuchiwania wrzasków dzieci a rodzice nie byliby skrępowani spojrzeniami, uwagami i niejednokrotnie agresją. A uwierzcie mi czasem naprawdę nie da się dzieciaka uciszyć. No chyba, że ogłuszyć dobrym ciosem w łeb.

        Co do całej tej dyskusjii - ludzie czy nie możemy nawzajem iść sobie na rękę? Powała ta walka. Zaperzacie się i robicie z siebie, z jednej strony śiwęte mamuśki, które myślą, że im wszystko wolno bo urodziły a z drugiej strony idiotów, którzy myślą, że nigdy nie byli rozdartymi bachorami. Niech każdy spojrzy na siebie a potem zacznie traktować innych ludzi tak jak samym chciałby być traktowanym. Da się. Trzeba tylko odrobine chcieć a nie tylko k...wic na innych.
    • patchinko Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Tego ... 16.09.10, 21:15
      Nie wiem dokąd wy latacie? Na ponad 100 lotów w moim życiu wskazałbym może ze dwa gdzie było jakieś dziecko które faktycznie było uciążliwe. Wielokrotnie latałem na trasach daleko dystansowych gdzie w samolocie było może i ze 20 niemowlaków i nie przypominam sobie by działo się coś strasznego na pokładzie.
      No raz zostałem oblany soczkiem w drodze do Hiszpanii. Zgoda. Ale bez przesady.

      A charter do Egiptu czy Tunezji (z Polski) to nie podróż samolotem, tylko wycieczka przygłupów na plaże i to się tyczy zwykle dorosłych a nie dzieci.
    • Gość: ojciec Moimi liniami będą te bez ryczących bachorów!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.10, 21:19
      Bezstresowo wychowane przygłupawe, ryczące stworzonka, nazywane dziećmi, potrafią uprzykrzyć życie człowieka nie tylko w samolocie.
      Kto wymyślił takie kretyństwo, jak bezstresowe wychowanie?! Prowadzi ono do tego, że mamy coraz więcej czubków, bo takie bezstresowe matoły w zetknięciu z prawdziwym życiem, które nie jest na szczęście bezstresowe, kompletnie sobie nie radzą.
      Czas z tym skończyć, bo dzieci cechuje kompletne, immanentne manie w d... całego otoczenia. Dotyczy to również ich niezbyt rozgarniętych matek, bo rozgarnięta nie pozwoli gó...arzowi terroryzować bliższą i dalszą okolice.
    • Gość: Paweł Re: Oddzielna strefa dla dzieci w samolotach? Teg IP: *.com 12.02.12, 14:24
      Popieram w 100%!!! Precz z bachorami w samolotach! Drą mordy, a ich niedorobieni rodzice nie potrafią nad nimi zapanować. Kopa w tyłek gnojom, a jak nie to wykopać z samolotu i niech nie lecą! Tak samo wnerwiają mnie rodzice z bachorami w supermarketach z wielkimi wózkami, nie stać cię na bachora, nie stać cię na spędzanie wolnego czasu z dzieckiem? Nie rób bachora i nie uprzykrzaj życia normalnym ludziom podczas zakupów! Market to nie cyrk dla twojego niechcianego dziecka!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka