Gość: dee.dee.
IP: *.pool8021.interbusiness.it
30.12.05, 12:41
Skorzystałam z usług tych linii tylko raz (na trasie Rzym-Warszawa-Rzym w
okresie tegorocznych świąt) i mam do powiedzenia tylko jedno: NIGDY WIĘCEJ!
To, co się wydarzyło “w drodze powrotnej”, przechodzi ludzkie pojęcie. Lot z
Warszawy (28/12/2005, planowo o 18:25) początkowo miał być opòźniony 1,5
godziny, potem 2, 3, 4… Po 4 godzinach samolot z Rzymu przyleciał. Ogłoszono,
że będziemy mieć międzylądowanie w Krakowie, ponieważ trzeba zmienić załogę,
ktora przekroczyla dozwolony limit godzin. W końcu zapakowano nas na pokład,
po to tylko, aby po 15 minutach oświadczyć, ze lot zostaje odwołany z powodu
złej pogody w Krakowie. Stewardessa poinformowała nas, że następnego dnia rano
będzie dla nas lot i że na Etiudzie powiedzą nam dokładnie, o ktòrej godzinie.
Po wyjściu z samolotu i dotarciu na terminal okazało się, że żadnego lotu nie
będzie – okłamano nas bezczelnie tylko po to, aby pozbyć się nas z samolotu!
Oddano nam bagaże i odesłano do biura Sky Europe. Nikt z firmy do nas nie
wyszedł, aby poinformować o sytuacji, pani pracująca w biurze zawołała ochronę
i policję (!) i kazała wchodzić pojedynczo w celu przebukowania biletòw “na
kolejny lot”. Z tym, że ten kolejny lot był 2 dni pòźniej i było tam tylko ok.
15 miejsc wolnych, a nas była ponad setka!
Sprawa zakończyła się tym, ze większość pasażeròw spędziła noc na lotnisku (o
3:00 rano policja wyprosiła ich z Etiudy!), ci, ktòrzy mieli szczęście i
pieniądze zarezerwowali sobie loty na kolejny dzień w Centralwings lub
Alitalii, a Sky Europe zaoferowała jedynie zwrot pieniędzy za niewykorzystany
lot. Pozostawiono nas samym sobie, mając gdzieś matki z niemowlakami na rękach
czy osoby z odległych części kraju (nie mòwiąc o wloskich pasazerach, ktòrzy w
ogòle nie wiedzieli, co ze sobą zrobić) – żadnego hotelu, transportu, nawet
kanapki czy herbaty nam nie zaoferowano (łamiąc tym samym regulamin tej
linii!). Linia umyła ręce, tłumacząc się złą pogodą. Tylko że problemem nie
była tu wcale pogoda – zawiniła bezmyślność personelu i brak zainteresowania
pasazerem. Już w Rzymie, startując z kilkugodzinnym opòźnieniem, załoga
wiedziała, że z powodu przekroczenia limitu godzin nie będzie mogła polecieć
tam raz jeszcze. Jednak zamiast skontaktować się z bazą w Krakowie i poprosić
o przysłanie do Warszawy (choćby samochodem, w końcu to tylko parę osòb!)
nowej załogi, Sky Europe wolała zostawić na lodzie 110 osòb. Nie wspomne juz o
chamstwie i braku szcunku ze strony pracownikow biura... Powtarzam: nigdy więcej.