Frankfurt jako lotnisko tranzytowe ? :)

27.04.06, 22:14
Hej,
Startuję z takim oto pytaniem, gdyż niedługo będzie mi dane 'zaliczyć'
Frankfurt jako lotnisko przesiadkowe ;)

No i stąd moje pytanie o Wasze, drodzy podróżnicy, doświadczenia - że to
jedno z największych w Europie lotnisk- wiem, a jak wygląda
kwestia 'sprawności' i obsługi pasażerów tranzytowych ...????

Pytam cała w stresie, gdyż na świeżo nabytych biletach szlachetnych linii
lotniczych Lufthansa (a co ;) zauważyłam przed chwilą,że między planowanym
przylotem DO Frankfurtu a check-in'em na lot dalszy mam...bagatelka 35
minut ;)
Dużo to czy mało?!

Pocieszcie pls;)

    • zwirekiwigura Re: Frankfurt jako lotnisko tranzytowe ? :) 27.04.06, 22:25
      Jakim check-inem? Check-in masz w Warszawie i tam tez dostaniesz boarding pass
      na kolejny lot. Wiec tylko przechodzisz z gate'u do gate'u. I skoro Lufthansa
      sprzedala taki bilet to znaczy, ze uwaza ze zdazysz. I rzeczywiscie 35 minut
      powinno wystarczyc. Oczywiscie jesli pierwszy lot nie bedzie opozniony. Jesli
      bedzie to... tez zmartwienie Lufthansy. Zabierz jednak do bagarzu podrecznego
      kilka rzeczy z mysla, ze nawet jesli Ty zdazysz to Twoj bagaz niekoniecznie...
      • aska2000 Re: Frankfurt jako lotnisko tranzytowe ? :) 27.04.06, 23:13
        :)))
        Dzięki za pocieszenie -
        ...szczególnie ten fragment o bagażu mnie podbudował ;)
      • kasiulek15 Re: Frankfurt jako lotnisko tranzytowe ? :) 28.04.06, 10:29
        tak na prawde będzie to twoje zmartwienie nie lufthansy.Ja miałam 45 min ,jeden
        samolot sie spóźnił,drugi odleciała i 6 godzin musiałam kiblować nma lotnisku
        czekając na następny co nie było przyjemne ,bo miałam za sobą już 24 godziny
        czystego lotu.Jedyna rekompensata to 10 euro "na kanapki"
    • tomi_22 Re: Frankfurt jako lotnisko tranzytowe ? :) 28.04.06, 11:34
      JESLI zdazysz to twoj bagaz na 99% nie. Po wyjsciu szybko do takiej pani przy
      Gatcie i mow jej ze masz takie polaczenie. Pokaze ci jak NAJSZYBCIEJ dostac sie
      do gate'a, ta pani takze zadzwoni do obslugi tego gate i poprosi ich o
      cierpliwosc. W przypadku dramatycznym, moga ci podstawic samochod i szybko
      zawiezc - zdazylo sie mi kilka razy.

      Jesli juz w samolocie dowiesz sie ze ladujesz ze sporym opoznieniem, powiadom o
      tym zaloge - stewardesse. Czesto komunikuja sie z wieza i mowia im o sytuacji.
      Czasem jest tak, ze nastepny lot i tak ma opoznienie i nie ma problemu, a
      czasem jak lot jest miedzykontynentalny, moga na krotko wstrzymac start i
      poczekac - zdazylo sie i zdaza sie czesto dosyc. Wtedy badz pewna, ze pod
      samolotem bedzie czekalo auto zeby cie dowiezc.

      Jednak w wyzej opisanych przypadkach bagaz przyleci nastepnym lotem :)

      Nie stresuj sie.
      • aska2000 Re: Frankfurt jako lotnisko tranzytowe ? :) 28.04.06, 13:23
        tomi_22 napisał:

        > JESLI zdazysz to twoj bagaz na 99% nie.

        Kubeł zimnej wody na 'dzień dobry', ehhh...
        ;)

        Po wyjsciu szybko do takiej pani przy
        > Gatcie i mow jej ze masz takie polaczenie. Pokaze ci jak NAJSZYBCIEJ dostac
        sie
        >
        > do gate'a, ta pani takze zadzwoni do obslugi tego gate i poprosi ich o
        > cierpliwosc. W przypadku dramatycznym, moga ci podstawic samochod i szybko
        > zawiezc - zdazylo sie mi kilka razy.
        >
        > Jesli juz w samolocie dowiesz sie ze ladujesz ze sporym opoznieniem, powiadom
        o
        >
        > tym zaloge - stewardesse. Czesto komunikuja sie z wieza i mowia im o
        sytuacji.
        > Czasem jest tak, ze nastepny lot i tak ma opoznienie i nie ma problemu, a
        > czasem jak lot jest miedzykontynentalny, moga na krotko wstrzymac start i
        > poczekac - zdazylo sie i zdaza sie czesto dosyc. Wtedy badz pewna, ze pod
        > samolotem bedzie czekalo auto zeby cie dowiezc.

        No - to jest już jakaś konkretna rada, dzięki!

        > Jednak w wyzej opisanych przypadkach bagaz przyleci nastepnym lotem :)
        >
        > Nie stresuj sie.

        Łatwo Ci mówic - latać to ja latam co roku, czasem i po kilka razy ;) , ale
        z 'przesiadką' to mi się pierwszy raz zdarza... w końcu ZAWSZE musi być kiedyś
        ten pierwszy raz, no nie ? ;)

        ...a co do bagażu - kobiecie mówisz 'nie stresuj się' jego brakiem ?!!!

        Pozdrawiam Wszystkich :)
        niepoprawna optymistka (mimo wsio ;)
        • tomi_22 Re: Frankfurt jako lotnisko tranzytowe ? :) 28.04.06, 15:48
          Kosmetyki i tak masz przy sobie. Dodakowo wrzuc przybory do mycia + bielizne na
          zmiane i pelen luz :)
          • aska2000 Re: Frankfurt jako lotnisko tranzytowe ? :) 28.04.06, 20:57
            Męski punkt widzenia ;)))

            Nic to - nie z takich opałów jakoś wychodziłam, i we Frankfurcie sobie poradzę,
            hehehehe ;)

            Pozdro!
            • Gość: kuba Re: Frankfurt jako lotnisko tranzytowe ? :) IP: *.sympatico.ca 07.05.06, 02:35
              Dobry turysta ma tylko bagaz podreczny .....kombinatorzy i turysci na stale
              ...maja walizy
              • aska2000 Do Kuby :) 07.05.06, 10:34
                Dobre, dobre !
                ;)

                Ale- wyjaśnij mi pls co oznacza (dla Ciebie ;) "turysta na stal(ł?)e" bo się
                zgubiłam..;)

                Pozdrawiam!

                P.S. ...a tak na marginesie, to do niedawna (stosunkowo;) latałam wyłącznie z
                plecakiem, za to na tyle dużym, że był to jednak zawsze bagaż zasadniczy ;(
                A co ja się komentarzy nasłuchałam - że nieporęczny, do tych plastikowych tacek
                nie pasuje itd, hehehe ;)
                Nic to - nadal- przeważnie go taszczę, a walizę dodatkowo :)
                ...a 'kuferka' na kosmetyki - pomimo moich lat;) - jakoś nadal dorobić się nie
                mogę, qde..;))
                • Gość: miki Re: Do Kuby :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 23:44
                  To, co prawda, było do Kuby, ale dobrze, że nie masz tego kuferka z kosmetykami, szczególnie w podróży. Czasem, jak patrzę, kiedy kobiety w makijażu filmowym spędzają 12-godzinną podróż, a na koniec tejże "odświeżają się", nakładając kolejne warstwy pudru, tuszu i szminek, to... to właściwie jestem godna podziwu, bo ja uwielbiam te gorące ręczniki w czasie podróży ;-).

                  A wracając do twojego głównego pytania, skoro masz 35 minut na przesiadkę i nie masz karty pokładowej na następny lot (tak się zdarza, nie wiem, gdzie dalej lecisz, ale mnie też to się zdarzyło, że linia nie mogła wydać karty pokładowej na wszystkie odcinki), to... jak wysiądziesz z samolotu we FRA, gnaj! :)
                  Jeśli samolot się nie spóźnił, zdążysz (choć bieg zalecany, nie wiadomo, jaka kolejka, by dostać kartę pokładową).

                  Personelowi pokładowemu można zgłosić przesiadkę. Może mam pecha, ale nikt na mnie nie czekał, choć miałam spóźnienia. "A faxy poszly, od kapitana i ktoś będzie czekał". Nikt nie czekał. Grunt to polegać na sobie i własnych nogach ;-).

                  Bagaż podręczny... hm, im mniej, tym szybciej się biegnie, ale faktycznie, lepiej do niego włożyć bieliznę i w ogóle ubranie do przebrania. I podstawowe środki higieniczne, choć te powinnaś dostać w hotelu (w razie co!), gdybyś nie zdążyła na samolot. Zawsze też można je kupić.
                  Po prostu, zapakuj do podręcznego to, bez czego nie czułabyś się komfortowo.

                  Frankfurt nie jest przyjaznym lotniskiem, moim zdaniem. Jak się go pozna, jest niby normalne. Nie piszę, by cię wystraszyć. Po prostu patrz na oznaczenia i biegnij do następnej bramki, a właściwie przed, by dostać kartę pokładową.

                  To olbrzymie lotnisko, kto wie, gdzie ten twój samolot wyląduje. Ja mam pecha, moje lądują na jakiś, za przeproszeniem, lotniskowych zadupiach. I tym sposobem lotnisko zawsze dba o moją kondycję, ciągle muszę biegać.

                  powodzenia, poradzisz sobie, oczy otwarte, szybka orientacja i... przygotowanie na koczowanie we FRA ;-)
                  miłej podróży, trzymaj się
                  miki
                  • Gość: miki aha! bagaż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 00:10
                    Faktycznie, trochę mało czasu, by przeładowali. W zależności, gdzie lecisz. Zawsze można optymistycznie pomyśleć, że nie będziesz musiała go taszczyć :). Dostarczą ci pod wskazany adres ;-)
                    miki
                  • aska2000 Do Miki ..:) 08.05.06, 09:20
                    DZięki Ci, Dobra Kobieto za wsparcie (także i to 'moralne' :))

                    Myślę,że sobie radę dam - a mam zresztą inne wyjście ? ;)
                    A po tylu dobrych radach, a i 'wirtualnym wsparciu', hehe - to chyba nawet " z
                    rękami w górze i uśmiechem na pysku " (hehe- cytat z jednej z ulubionych bajek
                    mojej córki ;))

                    Cóż- czuję się w obowiązku dopisać parę słów tytułem wyjaśnienia - kochani
                    (wybaczcie Wszyscy spoufalanie ;) - nie jestem typem panikary, naprawdę !
                    Po prostu - w tylu innych sprawach szukam info w necie,że i w tej kwestii posta
                    wysmarowałam, hehe ;)

                    Tak czy owak obiecuję po powrocie donieść jak ta moja pierwsza 'przesiadkowa'
                    podróż przebiegła ... no ale skoro do CW, na którym większosć psy wiesza miałam
                    szczęście (odloty, przyloty - co do - no 5 minut może ;)) to może i we FRA (z
                    przezacnymi liniami Lufthansy zresztą ;) mi go nie zabraknie..?
                    Niemniej - bardzo Wszystkim dziękuję (a kciuki możecie trzymać, na pewno nie
                    zaszkodzi,;))


                    Pozdrawiam (...a reise fieber już mnie 3ma, chociaż mam jeszcze te kilka dni,
                    no ;))
                    • aska2000 Podsumowanie (po powrocie ;)) 31.05.06, 21:36
                      Witajcie!
                      Jak obiecałam, tak i czynię - odzywam się po powrocie - szczęśliwym :)
                      Loty w obie strony przebiegły pomyślnie - tyle samo startów, co i lądowań :))
                      Na dodatek właściwie bez poślizgów czasowych - no, może poza wylotem z Porto do
                      Frankfurtu - kwadrans opóźnienia przy starcie, pilot nieco nadrobił, za to
                      musieliśmy nieco poczekać na pozwolenie na lądowanie- razem 20 minut "w
                      plecy" ..;(

                      Sam Frankfurt rzeczywiście wielgachny, oznakowanie na samym lotnisku niezłe,
                      poradziliśmy sobie bez problemów, chociaż te zmiany poziomów np. mogą być nieco
                      mylące, jak kto ma słabszą orientację w terenie, hehe
                      Za to odległości imponujace - w drodze 'tam' przemieszczenie między terminalami
                      zabrało nam dobre 25 minut, a poruszaliśmy się w niezłym tempie ;))
                      W drodze powrotnej (z tym 20 minutowym poślizgiem;) odległość była szczęśliwie
                      mniejsza, niemniej byliśmy tymi, na których obsługa gate'u czekała z hasłem "To
                      Katowitz ???" (germanie jedni, geografii powojennej się uczyć, kurczę;(
                      Bus odjechał zaraz po naszym wejściu, zatem chyba na nas czekali ...

                      A najlepsze na koniec- bagaże...zdążyły !!!
                      Serio- w obie strony :)
                      I własciwie wypisywałabym tu same peany na cześć Lufthansy, gdyby nie to,że
                      przy odbieraniu walizy "zasadniczej" już w Pyrzowicach zauważyłam... rozcięcie
                      na całej długości - na samym dole, przy podstawie z kółkami - na wylot,
                      niestety ...:((
                      Bagażowi zbytnio się nie patyczkują, cóż - tempo rzecz pierwszorzędna !
                      A waliza zakupiona specjalnie na ten wylot, cóż...
                      Reklamacja zgłoszona - jak rozpatrzą? Pożyjemy, zobaczymy ...
                      A może ktoś miał podobne przygody ze zniszczeniem bagażu i coś podpowie?

                      No nic to - najważniejsze,że wakacje się udały, czego i Wam życzę, pozdrawiam :)
                      • mallina Re: Podsumowanie (po powrocie ;)) 01.06.06, 00:17
                        aska2000 napisała:
                        >niemniej byliśmy tymi, na których obsługa gate'u czekała z hasłem "To
                        >
                        > Katowitz ???" (germanie jedni, geografii powojennej się uczyć, kurczę;(

                        nie rozumiem o co Ci tu chodzi?
                        to, ze Katowice po niemeicku nazywaja sie Katowitz?
                        a Köln po polsku to Kolonia, Mainz to Moguncja itd i jakos dla nikogo to nie
                        jest problem..
                        • aska2000 Do Malliny 01.06.06, 09:25
                          Może i masz rację - nazwa miasta po niemiecku tak brzmi, ok - rozbawiło mnie
                          raczej zestawienie/niekonsekwencja pt - przyimek po angielsku, nazwa miasta po
                          niemiecku, ot co ;)
                          Pozdrawiam
                      • Gość: JK Re: Podsumowanie (po powrocie ;)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 16:50
                        Gratuluje szczęścia.

                        Mnie już kilkakrotnie zadażąło się biegiem przez FRA, a bagaż następnego dnia.

                        A uszkodzeniami to normalka. Mam juz kilka walizek ufundowanych przez linie
                        lotnicze (a może ich ubezpieczycieli). Ważne jest aby dokładnie obejrzeć
                        walizki i natychmiast zgłaszac reklamację.

                        JK
                        • aska2000 Re: Podsumowanie (po powrocie ;)) 05.06.06, 10:28
                          Gość portalu: JK napisał(a):

                          > Gratuluje szczęścia.
                          >
                          > Mnie już kilkakrotnie zadażąło się biegiem przez FRA, a bagaż następnego dnia.

                          Dzięki- też byłam szczęśliwa, zwłaszcza po przylocie na lotnisko docelowe ;)
                          Po powrocie nieco mniej, niestety ;(

                          >
                          > A uszkodzeniami to normalka. Mam juz kilka walizek ufundowanych przez linie
                          > lotnicze (a może ich ubezpieczycieli). Ważne jest aby dokładnie obejrzeć
                          > walizki i natychmiast zgłaszac reklamację.

                          No proszę, a ja latając co roku, czasami więcej niż standardowe 2 razy, jak
                          dotąd nie miałam kłopotów z uszkodzeniami dot. bagażu... widać zawsze musi być
                          ten pierwszy raz (coś jak pierwszy lot przesiadkowy, heh ;)

                          A reklamację naturalnie zgłosiłam od razu, pani zgłoszenie przyjęła, natomiast
                          nieco zaskoczył mnie tryb załatwiania tej reklamacji, tj - pomimo tak dużego
                          rozcięcia (na całej długości, na wylot) najpierw muszę spróbować walizę
                          naprawić u kaletnika, a dopiero jeśli ten da mi (na piśmie!) 'glejt',że
                          uszkodzenie jest nie do naprawienia, wtedy mam NAJPIERW zakupić nową walizkę, a
                          dopiero potem przysłać im rachunek !
                          A- i koszt nowej nie może być wyższy od tej, która uległa zniszczeniu !
                          Nie jest to lekka bzdura aby?!
                          Rozumiem,że nie dostanę większej sumy niż zapłaciłam za walizkę, którą mi
                          uszkodzono, ale myślałam, po doświadczeniach z tą, aby kupić
                          coś 'solidniejszego' (choć pewnie ze wszystkim 'przeładowywacze' są w stanie
                          sobie 'poradzić' ;((
                          Co o tym myślicie?
                          Bo MZ powinni wypłacić gotówkę, a co ja z nią zrobię to już moja broszka, czyż
                          nie?
                          Pozdrawiam !

                          P.S. A te walizy od linii lotniczych, to dostałeś 'w naturze' czy sam sobie
                          wybierałeś ? ;)
              • lorek6 Re: Frankfurt jako lotnisko tranzytowe ? :) 07.05.06, 12:39
                moja mama leciala w grudniu do Waszyngtonu. Miala leciec przez MUC,ale samolot
                byl spozniony wiec przy check-in'ie w WAW Pani powiedziala ze proponuje
                polaczenie przez FRA. Wszystko fajnie, tam miala miec godzine na przesiadke, ale
                smaolot do FRA tez sie spoznil no i ostatecznie mial tylko 25 na przesiadke.
                Sama nie wiem jak to zrobila, ale zdazyla przejsc z gatu A68 do C09 w te 25
                minut. Moze dla innych to normalka, ale moja mama nie ma woogle orientacji w
                terenie, a i jej angielski nie jest na jakims swietnym poziomie. Niestety to nie
                byl koniec przygod, bo kiedy wyladowala juz w IAD, okazalo sie ze nie ma jej
                bagazu, po jakiejs godzinie jedna z walizek wyjechala na tej magicznej tasmie do
                bagazy :D ale druga przyleciala dopiero nastepnego dnia. W sumie dziwna sprawa,
                bo widzialem jak w WAW pakowali je do luku i wjezdzaly jedna, po drugiej w ta
                sama czesc samolotu, poza tym mialy te naklejki "priority"? czy jakos tak. Aha,
                no i jeszcze jedno, skoto moja mama zdazyla w 25 minut, to wydaje mi sie ze
                kazdy zdazy :)
                Powodzenia i zycze mniej przygod :D
Pełna wersja