Dodaj do ulubionych

Jastem z obsługi naziemnej.Apel

IP: 80.54.108.* 24.07.06, 11:29
Hej,
pracuję na Okęciu w dziale obsługi pasażerskiej.
Firma, w której pracuję odprawia również rejsy na Etiudzie :)
Mój apel do przyszłych i obecnych pasażerów: zrozumcie nas i starajcie się
spokojnie wysłuchać naszych racji.
Wszyscy wiemy jak wygląda sprawa na wspomnianej już Etiudzie.Brak miejsca,
gorąc niesamowity (brak klimy) i tysiąc innych równie "miłych" spraw nie
ułatwiają Wam jako pasażerom podróżowania z uśmiechem a nam jako obsłudze
pracy. Mimo wszystko staramy się właśnie uśmiechać, pomagać i w miarę
możliwości informować o sytuacji.
Niestety jak zapewne większość z Was zauważyła, ktoś beztrosko wstawia po np.
4 rejsy o tej samej godzinie (róznica w godz. odlotu to ok.5, 10 min.).I
najczęściej są to rejsy pełne (170, 180 osób). Wierzcie nam, że robimy
wszystko aby samoloty wyleciały o czasie. Wyłapujemy pasażerów z kolejki,
dzieci również (w miarę możliwości).
Niestety zdarzają się osoby, które nie reagują w ogóle na nasze argumenty i
kłócą się, że nie będą czekały aż wyłapiemy najwcześniej lecących ludzi.....
Kolejną sprawą, której dotyczy mój apel jest wykłócanie się o
nadbagaż.Wszystkie wytyczne danej linii są na stronie internetowej
przewoźnika. Można też zadzwonić na infolinię. Nie obwiniajcie nas,że nie
wiedzieliście co i jak. Często podchodzi pasażer z wydrukiem rezerwacji, na
którym jest napisane ile bagażu może zabrać.Naprawdę nie jest przyjemną
sprawą wykłócać się o 3 kg. Ale jest to ok. 30 PLN za każdy kg (stawka zależy
od linii). Czy to mało? Jest to nasz obowiązek narzucony przez przewoźnika i
MUSIMY się z tego wywiązywać. Innego powodu nie ma. Nie mamy z tego
przyjemności, nie mamy kompleksów i nie musimy się wyżyć za jakieś tam
osobiste niepowodzenia (cytaty z "rozmów" z pasażerami).
I pamiętajcie dla swojej wygody podróżowania : 1 sztuka bagażu nie może
przekroczyć 32 kg !!!!!!!!!!!! Są to względy bezpieczeństwa. Nasi koledzy,
którzy podnoszą bagaże mogą unieść max. tyle ważącą walizkę (przepisy BHP).

Pozdrawiam i życzę miłych podróży. Jeśli macie jakieś pytania lub uwagi, z
chęcią wysłucham.
Obserwuj wątek
    • Gość: ilecka. Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.38-151.net24.it 24.07.06, 12:16
      Coś mi się wydaje, że ci co się wykłucają zawsze będą mieli coś do powiedzenia,
      bo oni są z tych co zawsze_lepiej_wiedzą. Ale dobrze, że napisałeś/aś, może
      przemówisz niektórym do rozumu.

      A o co chodzi z tym wyłapywaniem ludzi? że jak już jest póżno, a oni stoją w
      kolejce, przepuszczacie ich do przodu? czy to coś innego?
      • Gość: Airportman Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: 80.54.108.* 25.07.06, 11:12
        Zawsze możesz podejść do informacji. Znajduje się ona na Terminalu głownym (na
        Etiudzie też jest tak apropos). Są też ekrany z danymi dotyczącymi odlotów i
        przylotów.
        Co do wyłapywania ludzi to chodzi właśnie o to o czym mówicie. Przechodzimy
        przez kolejkę i wywołujemy ostatnie osoby, którym czas odprawy dobiega końca.
        Równocześnie ogłaszamy górą, że zapraszamy ich bez kolejki.
        Ja wiem,że to nie wygląda za ciekawie ale co robić? Każdy z nas ma jakiś system
        działania w takiej sytuacji i jak do tej pory to się sprawdza.
        Przykre jest tylko jak jakiś wszystko najlepiej wiedzący pasażer (przepraszam
        za złośliwość) twierdzi,że nic nie robimy. A co mamy robić jak kolejka przed
        nami i nikt nie może się przepchnąć do stanowiska odprawy? Wstrzymujemy odprawę
        i czekamy aż się rozluźni.....:)
        Dzięki za zrozumienie i miłe słowo.
        Pozdrawiam i nie bójmy się Etiudy i taniego latania. Da się jakoś przeżyć a tak
        naprawdę od pasażerów też dużo zależy......
        • bajlandia1 Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel 25.07.06, 17:43
          Fakt, niektórzy ludzie są nieodpowiedzialni - byłam świadkiem jak boarding na
          lot na Rodos (końcówka czerwca) był już zakończony a obsługa szukała 14 osób,
          które się nie stawiły. 3 się odnalazły i twierdziły, ze reszta gdzieś biega po
          sklepach. Chyba myśleli, że wystarczą im 2 minuty na wskoczenie do samolotu tak
          jak do pociągu ;-)
          Po ilu wywołaniach przez megafon samolot może odlecieć bez spóźnionego
          pasażera?
              • Gość: Airportman Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: 80.54.108.* 26.07.06, 16:06
                Staramy się nie tylko wywoływać ale i szukać takich pasażerów (co osobiście
                uważam za żenujące).Na żadnym innym lotnisku nie spotkacie się z takim
                zaangażowaniem w poszukiwania pasażerów jak u nas. Po toaletach może jeszcze
                niedługo będziemy szukać? Ja osobiście od takiego podejścia umywam ręce.
                Mniej więcej na ok. 15 min. do startu samolotu staramy się szukać bagażu
                brakujących osób.
                A najgorsze jest to, że najczęściej są to rodziny z dziećmi.Wyluzowani bo
                przecież "samolot na nas poczeka". Już nie jeden się przekonał,że nie......
                "Ale ja mam wykupiony bilet". Skoro tak, to powinien pan/pani wiedzieć o której
                się przychodzi do wyjścia.I tak "w koło Macieju".
                Pamiętajmy, że przeważnie są kolejki (sezon, podobne godz. odlotu kilku
                samolotów, sama kontrola trwa sporo, itp.). Jeśli się spóźnimy do bramki
                (gate), opóźnimy samolot ale możemy też znacznie pogorszyć sytuację (również
                swoją). Kolejne pozwolenie na start możemy dostać np. za pół godz. lub więcej.

                Pozdrawiam
                • Gość: magda limit bagażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 16:26
                  Mam pytanie, dostaliśmy do biura pismo z TUI cyt."Zgodnei z nowymi regulacjami
                  dotyczącymi ochrony lotnictwa cywilnego, nie jest juz dozwolone kumulowanie
                  wagi i wspólne nadanie 1 sztuki bagażu przez pasażerów odbywającyh podróż
                  razem. Jeżeli np. ustalony limit przez przewoźnika wynosi 15 kg, to 2 osoby
                  podróżujące razem nie mogą mieć 1 sztuki bagażu o wadze 30 kg. Przekroczenie
                  wagi w takim przypadku będzie traktowane jako nadbaagaż podlegający opłacie."
                  Airportmanie :)-czy mozesz to potwierdzić???
                • bajlandia1 Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel 26.07.06, 18:34
                  Gość portalu: Airportman napisał(a):

                  > Staramy się nie tylko wywoływać ale i szukać takich pasażerów (co osobiście
                  > uważam za żenujące).Na żadnym innym lotnisku nie spotkacie się z takim
                  > zaangażowaniem w poszukiwania pasażerów jak u nas.


                  Potwierdzam - byłam świadkiem jak właśnie pracownicy obsługi poszukiwali ich w
                  bezcłówce
      • Gość: pasazerka Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: 83.70.35.* 26.07.06, 20:33
        A ja uwazam, ze bardzo slusznie, ze taki apel zostal wystosowany. Sama latam w
        miare czesto, staram sie byc "karna" pasezerka, tzn. przychodze o czasie, nie
        mam nadbagazu (a jak mam to sie o niego nie wyklocam i bez przesady, ale jestem
        w stanie powiedziec "na oko" czy moja walizka wazy 15kg czy 20), nie wlocze sie
        bez sensu po strefie bezclowej i pilnuje godzin boardingu. Do szalu doprowadzaja
        mnie pasazerowie, ktorzy (sytuacja z poczatku lipca, lotnisko w Dublinie):
        wyklocaja sie z obsluga naziemna o to, ze lot jest opozniony (bo niby ta biedna
        pani w check-in ma na to najwiekszy wplyw), ignoruja polecenia (bo w koncu
        zaplacili te 50 euro za bilet, to im wolno, nie?), demonstracyjnie okazuja
        stewardessom niezadowolenie, bo samolot jest spozniony o godzine (to tez na
        pewno jest wina stewardess), maja w dupie safety training przed startem i
        usiluja palic na plycie lotniska zaraz po wyladowaniu (gdzie obok akurat tankuja
        sie 4 samoloty). No ludzie, troche zdrowego rozsadku!! Jak sie leci z dzieckiem
        o 12 w nocy to chyba da sie przewidziec, ze dziecko bedzie marudne? I w ogole...
        Jakby nie mozna bylo raz dla wspolnego dobra poswiecic sie i ulatwic zycia sobie
        i innym przestrzegajac zalecen i stosujac sie do otrzymanych informacji... a
        wszystkich z obslugi naziemnej goraco pozdrawiam :)
    • Gość: kasa76 takie numery nie tylko u nas IP: *.globalconnect.pl 26.07.06, 20:50
      latam parę razy w roku i nie tylko na naszych lotniskach trafiają się takie
      sytuacje.

      Frankfurt: "final call for passenger tra la la /i tutaj czesto pada słowiańskie
      nazwisko, chociaż nie do końca polskie/

      Amsterdam miesiąc temu: "final call for passenger tra la la /i tym razem jakiś
      Abdul Mohammet do Teheranu który już pewnie dawno poprosił o azyl/

      Londyn, Paryż, Wiedeń...wszędzie to samo. Szwędają się po lotnisku, nie patrzą
      na zegarek, myślą że jak nie ten tramwaj to następny przyjedzie za 10 min.

      Nadbagaż...to jest hit nad hity. Każdy napakuje ile tylko się da do swojej
      torby z gumy rozciągalnej i myśli że samolot O TAK po prostu oderwie się od
      pasa z nadbagażem 50kg per ludek fruuu i poleciał...Dżizus
      • Gość: gość Re: takie numery nie tylko u nas IP: *.chello.pl 26.07.06, 23:38
        dobry jest też bagaż podręczny: po trzy, cztery wielkie walizy na kółkach,
        których nie mogą nigdzie upchnąć a nawet podnieść. Widziałem to wiele razy, w
        różnych liniach i różne narodowość, głupota jest niestety międzynarodowa.
        Najlepsze jest jak taki ktoś wpada ostatni i póbuje upchać te swoje tobołki a
        tam wszędzie już full, bo każdy pasażer ma po 3 walizy, to piękne...
      • Gość: latajaca Re: takie numery nie tylko u nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.06, 11:52
        hej - to tez nie jest do końca tak jak mowisz - oczywiście popierem bycie karnym
        pasażerem i pilnowanie swoijego lotu - ale tak jak zdażylo mi się ostatnim razem
        w Amsterdami własnie - olbrzymie opoznienie mojego lotu i kilu innych (wiem od
        pasazerow z ktorymi lecialam, a ktorzy tez sie pozniej w Amsterdamie przesiadali
        gdzies dalej) - po czym nagle lot sie "przyspiesza" np. o cala godzine -
        oczywiscie wiadomo, ze takie rzeczy sie moga wydazyc - na szczescie - i ze
        trzeba sprawdzac na tablicach czy sie cos nie zmienilo, ale jednak czasem
        czlowiek "zabija" czas szwendjac sie po sklepach, a nie siedzi wpatrzony w
        tablice lotow...
        NO i mysle, ze przezde wszytkim stad te wywolania przez megafon - ale akurat w
        AMs. to chyba warto sie bardzo pilnowac bo pani grzecznie informuje, ze za
        chwile rozpoczna procedure usuwania bagazu, takze mysle, ze tam to oni akurat
        nie czekaja...;)))
    • Gość: Plezi Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: 212.189.1.* 27.07.06, 17:47
      Roaumiem postulaty i narzekania na nieswornych klientow ale... nie azrozumiem
      polskiego podejscia do zastanej sytuacji jako nieuniknionej i od gornie
      wytlumaczalnej. Moze watrto skupic sie nad poprawieniem sytuacji a nie o
      proszenie o akceptacje anomaliow w postaci 2-3 godzinnych kolejek do check-inow
      gdy wyraznie linie lotnicze biura podrozy nie prosze o wiecej niz godzine do
      dwoch na stawienie sie przed odlotem. Przykladow mozna by mnozyc po obu
      stronach ale na litosc sa ludzie ktorych prac polega na projektowaniu i
      zapewnianiu najwyzszych standardow uslug - i gdzie oni sa co robia ?
      Generalnie ni epodoba mi sie podejscie zaakceptujcie nasze trudne warunki bo my
      sierotki jestesmy tak samo biedne, apel powinien byc skierownay do kogo innego
      od kgo zalezy prawidlowa organizacja uslug na lotnisku ! Jelsi bedziemy prosic
      o akceptowanie nieakceptowalnego to nigdy nie bedzie lepiej badz chocby
      przyzwoicie !

      Ze zrozumieniem pasazer wiekszosci lotnisk w Europie
    • Gość: papa ratzi apel wstrzasajacy... IP: *.virnxx15.adsl-dhcp.tele.dk 27.07.06, 18:19
      udaj sie do skandynawii i zobacz jak powinno wygladac lotnisko i obsluga...
      od checkina do wejscia do samolotu 1 godzina to maximum,
      klimat z wywolywaniem z kolejki... to jakas paranoja!
      jesli ktos sie spoznil to pechowo i nie leci..

      tak trudno zatrudnic wiecej osob do obslugi zeby zminejszyc kolejki? ale pewnie
      nie ma na to pieniedzy co? za malo pasazerow placi?
      jesli klienci beda to akceptowac to sytuacja sie nie zmieni i tyle.

      fakt pozostaje ze nie jest to wina obslugi i latajacych kelnerek
      tylko zarzadu lotniska i kultury latajacych
      • Gość: Krecik Re: apel wstrzasajacy... IP: 69.177.45.* 27.07.06, 20:11
        Nie wiem jak jest w skandynawii, ale przez ostatni rok latalem sobie troszke po
        swiecie i wyciaganie z kolejki nie bylo czyms nadzwyczajnym... ale najczesciej
        zdazalo sie tam gdzie do odprawy byly duze kolejki i obsluga sie nie
        wyrabiala... raz zostalem wyciagniety z kolejki... jak polecialem do londynu na
        3 dni zeby zobaczyc sie z dziewczyna... troszke sie zasiedzielismy w indyjskiej
        knajpce w notting hill i przy stanowisku check in bylem 1 godzine i 40 minut
        przed odlotem... kiedy zostala godzina do odlotu wyciagneli mnie z kolejki
        (bylem 3 albo 4 w kolejnosci)...
        Zasadniczo nie lubie przyjezdzac 3 godziny przed odlotem (mimo ze tego wymagaja
        ode mnie) na ogol jestem 2 godziny i mozna przyjac ze to jest tak akurat zeby
        sie odprawic na loty transatlantyckie... Nie polecam stawiac sie pozniej, bo
        nie na wszystkich lotniskach sie poleci i nie wszedzie jest wystarczajaca ilosc
        obslugi...
        Jezeli chodzi natomiast o branie zbyt duzego podrecznego... tez mi sie
        zdazylo... we wrzesniu lecialem i bylo jeszcze cieplo, wzialem tylko podreczny
        (mala walizka na kolkach), zeby szybciej wyjsc i nie czekac na bagaz... fakt
        faktem byl za ciezki, ale na polke w samolocie wszedl (wymiary sprawdzilem
        wczesniej i byly w tolerancji)...
        Zdziwilem sie natomiast nieco w LOT... jednak trzeba kazdorazowo sprawdzac jaki
        podreczny jest dopuszczalny w roznych liniach... latalem Iberia, AA, BA, Virgin
        Atlantic, ale tylko LOT ma takie male polki na bagaze i mozna sie naciac
        niestety... chyba najwyzsza pora unowoczesnic nieco flote powietrzna, bo
        konkurencja zadadniczo lata lepszym sprzetem... pisze oczywiscie tylko o
        trasach transatlantyckich...
      • Gość: titta Re: apel wstrzasajacy... IP: *.botany.gu.se 27.07.06, 21:33
        Tak? Ciekawe, bo ja juz zrezygnowalam z uslug SAS. Powod? Notoryczne
        spoznienia, overbooking, zmienianie bramek i zmuszanie pasazerow do biegania po
        lotnisku w Kopenhadze (czyt olewanie lotow do Europy Wschodniej, do ktorej
        zaliczaja i Polske). Do tego kilka razy zniszczony bagaz i zwiedzenie Lulei
        przez tenze. Dziekuje - wole miec to samo za mniejsze pieniadze albo zaplacic
        za Lufthanze. W Skandynawi wcale nie jest tak rozowo. Tyle, ze tloku nie ma, bo
        teznie ma go komu robic.
      • Gość: titta O Skandynawi (czyli nikt nie jest doskonaly) IP: *.botany.gu.se 27.07.06, 21:59
        I jeszcze o Skandynawi: lotnisko miejskie w Göteborgu. Lot odwolany. Wiadomo o
        tym od jakis trzech godzin przed odlotem (wiadomosc poczta pantoflowa, bo nikt
        nie raczyl podac przez glosniki). Pomimo to ustawia sie kolejka do otprawy...I
        stoi, bo oczywiscie nie ma oficjalnej wiadomosci (choc kazdy kto pofatygowal
        sie do informacji dostaje kartke z czasem odlotu - 22godz. pozniej!). Dopiero
        po (!) godzinie spodziewanego odlotu komus sie zechcialo nadac komunikat.
        Oczywiscie darowali sobie angielski (bo wszyscy rozumieja szwecki), to znaczy
        nie do konca, jakies dwa zdania padly, ale nie zrozumialam z tego nic, ani ja
        (a angielskiego uzywam na codzien), ani nikt z kim rozmawialam. KOMPLETNA
        OLEWKA PASAZEROW. Nastempny lot byl opozniony i znowu nic nie bylo wiadomo. I
        co, powinnam powiedziec, a to Szwecja wlasnie?
        Mam wrazenie, ze w mentalnosci szweckiej lezy niechec do brania
        otpowiedzialnosci - przeklada sie to na trudnosci w uzyskaniu kompetentnej
        informacji. Chyba juz wole tlok.
    • tmk27 Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel 27.07.06, 19:12
      Bałagan, chaos i nerwówka na Etiudzie to "zasługa" tego wspaniałego terminalu.
      Lotnisko aspirujące do miana średnio-ważnego w Europie odprawia pasażerów w
      czymś na kształt sklepu "Społem" na zapyziałym osiedlu. Toż to PKSy dysponują
      większą powierzchnią...
      Poprostu - A to Polska właśnie!
    • Gość: bleah Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 20:09
      ok - zgadzam sie , wywolywanie z kolejki (troche glupie, ale co tam), wyklocanie
      sie, pasażerowie nikulturalni itd , ale to "wystarczy podejsc do informacji"
      zeby dowiedziec sie ktory lot jest opozniony to jakas paranoja! zwlaszcza po
      odprawie, bo i tak nikt nic nie wie!

      sytuacja taka: lot centralwings do rzymu, samolot opozniony, najpierw problemy
      techniczne potem burza nad warszawka (udalo nam sie tego dowiedziec od
      centralwingsa), rodzina odstawiona do warszawki leci na wycieczke. o opoznieniu
      i to sporym mozna sie dowiedziec ewentualnie z informacji na stronie lotniska
      rzymskiego, bo warszawka oczywiscie nie ma na stronie informacji on-line (bo po
      co) a jakies wyjatkowo antypatyczne babsko w call center moze powiedziec tylko
      tyle, ze samolot stoi na plycie lotniska i czeka na zezwolenie na lot... i tak
      przez jakies 6 godzin.... super! a nadziei na info on-line nie ma bo warszawa to
      najogromniejszy port lotniczy na swiecie i tyle lotow ile odprawiaja po prostu
      nie zmiesci sie na stronie www........
      • Gość: GOSC Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: 213.17.199.* 27.07.06, 20:23
        Ja rowniez jestem z obsugi naziemnej lcc i choc infrastruktura kuleje, a
        zinformacja bywa roznie to gdyby pasazerowie nie zostawiali polowy szarych
        komurek w domu,przed przyjazdem na lotnisko, wszystko byloby o wiele latwiejsze
        zarowno dla nich, jak i dla nas.Wiem, to mocne slowa, alecodziennie odpowiadam
        na tysiace banalnych pytan, a wszystko mozna przeczytac na stronach linii.PO
        wejsciu na terminal wystarczy podniesc glowe i popatrzec na znaki ktore
        wskazuja dokad sie udac i gdzie co sie znajduje, ale to niestety dla wiekszosci
        jest za trudne. Srednio ogarniety homo sapiens spokojnie sobie poradzi, wiec
        jesli to mozliwe ulatwiajmy sobie zycie.
        • Gość: BM Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: 208.238.182.* 27.07.06, 21:34
          No cześć, od 7 lat dużo latam w delegacje, głównie po USA, rzadko trafi się
          Europa lub Azja, ale standard to średnio to 2 razy w miesiącu loty "krajowe".
          Nigdzie jednak nie widziałem takiej nerwowej atmosfery jak w Warszawie, czy to
          na lotniskach dużych (Tokyo Narita, Atlanta itp.) czy małych (Biszkek,
          Kirgistan). Uważam się za doświadczonego pasażera (w samych United Airlines
          uzbierałem 93 tys. mil), zawsze staram się pakować rozsądnie i dotrzeć na
          lotnisko na czas, a jednak w Warszawie zawsze ogarnia mnie panika. Często nie
          wiadomo o co chodzi, co się dzieje, w której kolejce stanąć, itd. Miejsca tyle
          co na lekarstwo, kolejki są niezorganizowane - a wiadomo, że pasażerowie w
          grupie to stado i nie można liczyć, że ustawią się w karnym ogonku. Na wielu
          amerykańskich lotniskach ustawia się przenośne barierki z taśmami, które
          regulują kierunek i przepływ pasażerów w poszczególnych fazach. Pracownicy na
          ogół chętnie udzielają informacji, choć monitory są dosłownie wszędzie i odnosi
          się wrażenie, że wszystko jest profesjonalnie zorganizowane (tj. do czasu, aż
          zgubią bagaż lub przeniosą lot z jednej bramki do drugiej i trzeba biec przez
          pół terminalu ;-)). Zasadniczo jednak nie ma tej atmosfery paniki, jaka zdaje
          się panować na warszawakim lotnisku. A może ja po prostu mam takiego pecha ;-).

          BM
        • Gość: Alex z EWR Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 28.07.06, 06:24
          Podstawowe pytanie: "Where is the restroom?" - zadawane pod symbolem na calym
          swiecie rozpoznawalnym jako toaleta/lazienka
          i drugie: "How can I get downstairs?" - zadawane na przeciwko ogromnych,
          oszklonych i dzialajacych wind (takze opisanych tekstem i symbolami). Coz, tego
          sie najprawdopodobniej nie zmieni i my, ktorzy jestesmy profesjonalistami na
          tych lotniskach musimy sie z tym pogodzic (ale, fakt, cholery mozna czasem
          dostac i przez zeby sie usmiechac....)
          Pozdr.
      • Gość: Dlaczego Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: 167.127.24.* 28.07.06, 11:26
        Przestan wycierac sobie chamska morde warszawka nie wiedzac co to znaczy. A tak
        sie sklada, ze dyrekcja i management PPL jak rowniez LOT pochodzi z roznych
        Chamowkow z nadania politycznego. Jak sie w Polsce skonczy kolesiostwo i
        ustawianie swoich ludzi w (ciagle panstwowych!!!) firmach, to wtedy bedziesz
        mogl chamie pluc na to miasto, a na razie stul morde !
    • comeback Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel 27.07.06, 20:45
      Lotnisko w Stuttgart/D - dopuszczalne 40 kg (wiem bo mialem 39,5 :)

      > I pamiętajcie dla swojej wygody podróżowania : 1 sztuka bagażu nie może
      > przekroczyć 32 kg !!!!!!!!!!!! Są to względy bezpieczeństwa. Nasi koledzy,
      > którzy podnoszą bagaże mogą unieść max. tyle ważącą walizkę (przepisy BHP).
        • Gość: comeback Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.aster.pl 28.07.06, 15:58
          Niezgodzę się.
          Miała miejsce wymiana zdań nt wagi walizy i 40 kg zostalo określone jako górna granica. Tasma sie zatrzymala jak 39,5kg na nia wpadło, ale ja ruszono ponownie.
          rzecz sie dziala Stuttgart/sty2006/GermanWings

          pozdr
          > To nie lotnisko ustala normy wagowe a linia lotnicza.Jeslli miales 39,5 i mimo
          > to nie poproszono Cie o przepakowanie bagazu, oznacza, ze agent odprawiajacy
          > zleckewazyl swoje obowiazki
          • Gość: GOSC Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: 213.17.199.* 28.07.06, 18:24
            Tak sie sklada ze jestem bardzo blisko tej sprawy gdyz pracuje dla lcc w
            gdansku.Obslugujemy tu poleczenie germanwings i gwarantuje Ci ze agenci
            porozumieli sie ze soba i machneli reka.Dopuszczalny ciezar jednej walizy to
            32kg.Rozumiem ze czasem mozna toobejsc ale nie powinno sie. Odzialywuje to na
            wywazenie samolotu a takze wazne sa wzgledy bezpieczenstwa chlopakow ktorzy
            musza to dzwigac.pozdrawiam
      • iberia30 comeback-nadbagaz 28.07.06, 23:55
        comeback napisał:

        > Lotnisko w Stuttgart/D - dopuszczalne 40 kg (wiem bo mialem 39,5 :)

        pochwal sie ile placilesz za nadbagaz?

        Czy są ograniczenia odnośnie ilości i ciężaru bagażu?
        Każdy pasażer (oprócz dzieci do 2 roku życia) może w okienku odprawy
        pasażerskiej zdać bagaż do 20 kg – a więc tak samo jak u innych przewoźników! W
        przypadku większej ilości bagażu, pobierana jest opłata ryczałtowa w wysokości
        7 € za kg i trasę.

        W sumie mogą Państwo wziąć ze sobą maksymalnie 50 kg na osobę.

        tinyurl.com/h3g63
        Each passenger is permitted to carry onto the plane a piece of hand baggage
        weighing up to 8 kg and measuring 55 x 40 x 20cm. Larger and heavier items of
        luggage need to be checked in.
        - Please note that you can check in baggage weighing up to 20 kilos free of
        charge. We charge € 7 per kilo for excess baggage.
        • Gość: titta Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.botany.gu.se 27.07.06, 21:43
          Alez jest to mozliwe. Tzw. overbooking - sprzedanych wiecej biletow niz jest
          miejsc. Tyle, ze wtedy przewoznik MUSI zapewnic miejsce w nastempnym mozliwym
          terminie lub znalezc inne polaczenie (zwykle sie staraja i oferuja 1 klase).
          Powinien tez w razie koniecznosci zapewnic hotel i wauczery. Mozna dochodzic
          odszkodowania. Mam swoje doswiadczenie z overbooking SAS (ale zwykle nie
          protestowalam bo w gre wchodzilo tylko pare godzin i potem mialam miejsce w
          pierwszej klasie).
      • klaryska nawet nie wiem jak to zatytulowac 27.07.06, 21:50
        Odbieralam niedawno Pania ,mozno zaawansowana wiekiem, przyleciala z W-wy
        wizzairem. Zdziwilam sie mocno, ze miala wlaczona komorke, z radosnym usmiechem
        odpowiedziala mi ,ze nie wie jak sie wlacza, wiec jej nie wylaczyla na czas
        lotu. Takich pan i panow ,ktorych technika przerasta jest pewnie wiecej. Kiedys
        slyszalam ,ze stewardzi maja czujniki ale chyba nie w tanich liniach. Dlatego
        lepiej zapytac pasazera obok czy wylaczyl komorke.





        • Gość: mega Re: nawet nie wiem jak to zatytulowac IP: *.chello.pl 27.07.06, 22:46
          Popatrzcie na twarze tych ktorzy Was obsluguja na ETIUDZIE.Są to młodzi
          ludzie.To im właśnie przyszło obsługiwać Was w tak trudnym i skomplikowanym
          okresie, w jakim znajduje się MDL w Warszawie.Ciasnota,okres przebudowy
          portu,problemy z klimatyzacją,do tego duża ilość pasażerów lecących po raz
          pierwszy. Właśnie ta młoda wiekiem obsługa stara sięnadrabiać w/w
          niedociągnięcia,własną inwencją nie odbiegającą od przepisów obsługi
          pasażera.Jest widoczna na lotnisku zmiana pokoleniowa.A więc właśnie ta obsługa
          będzie miała do czynienia z komfortowymi warunkami ,wtedy gdy zostanie oddany
          do użytku,Port Lotniczy po przebudowie.Ale właśnie teraz,w chwilach dla Nich i
          dla Was cięższych,starają się własnym profesjonalizmem,[a jest on
          widoczny],redukować stopień uciążliwości odpraw.Dobrze-nie wychodżcie im na
          przeciw,nie dziękujcie,ale postarajcie się[nie wyładowywać na nich swoich
          pakietów złości. To nie Ich wina że; ciasno,dusznoitd. Zainteresujcie się kto
          jest właścicielem obiektów,od kogo zależy zaistniały dyskomfort,i tam
          skierujcie swoje uwagi.Zresztą właściciel ;rozbudowywuje,ulepsza,unowocześnia-
          pomyślcie tymi kategoriami-pozwólcie uwierzyć młodszej wiekiem wspaniałej
          obsłudze,że czasami można liczyć na uśmiech ze strony pasażera,jako oznakę-
          WYROZUMIAŁOŚCI,dla Ich cieżkiej pracy,która pomimo w/w faktów przynosi im
          satysfakcję z tego że często starają się tak wykonywać swoje obowiązki,aby
          pasażer nie musiał[czuć się zagubiony,nie doinformowany, niepewny,czy
          zestresowany]Pewne zagadnienia starają się Wam wyjaśnić,o pewne rzeczy proszą -
          i co?PO PROSTU WYPADA IM DOŁOŻYĆ-chociaż adres powtarzam nie jest --WŁAŚCIWY.
    • Gość: Mila Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.sympatico.ca 27.07.06, 22:06
      Zgadzam sie odnosnie bagazu, ale jesli chodzi o rozklad lotow nie, tutaj mozecie
      interweniowac.
      Poza tym informacja pasazerow nalezy do Was.
      W czerwcu lecialam do Toronto i doswiadczylam balaganu jaki sami stwarzacie.
      Bylam 2,5 godziny przed odlotem( za wczesnie), pytalam 3 osoby z naziemnej
      obslugi gdzie mam sie ustawic do odprawy i otrzymalam 3 rozne odpowiedzi. Nic
      dziwnego ,ze jest zamieszanie i ostra wymaina zdan jesli sie pomiata pasazerami.

      • Gość: GOSC 2 Tanie linnie = nizszy poziom obsługi z definicji! IP: *.acn.waw.pl 27.07.06, 23:47
        Do tych apelujacych o lepsza obsługę i warunki na Edtiudzie -> ludzie przeciez
        to jest terminal TANICH LINII LOTNICZYCH z zalozenia tnacych koszty do minimm po
        to abyscie mogli przelciec sie za 1PLN w jedna strone. Czy tak? A do tego
        rzadacie aby obsluga byla FIRST CLASS. Przeciez to jest wymiana COS ZA COS (tu
        JAKOSC OBSLUGI ZA CENE). I tak dobrze, ze Edtiuda jest tuz obok glownego
        terminalu na okeciu a nie jakies 50/60 km za miastem.
      • Gość: Staruszek Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.sympatico.ca 28.07.06, 07:07
        Gość portalu: Mila napisał(a):
        > Zgadzam sie odnosnie bagazu, ale jesli chodzi o rozklad lotow nie, tutaj
        mozecie interweniowac .
        > Poza tym informacja pasazerow nalezy do Was.
        > W czerwcu lecialam do Toronto i doswiadczylam balaganu jaki sami stwarzacie.
        > Bylam 2,5 godziny przed odlotem( za wczesnie), pytalam 3 osoby z naziemnej
        > obslugi gdzie mam sie ustawic do odprawy i otrzymalam 3 rozne odpowiedzi. Nic
        > dziwnego ,ze jest zamieszanie i ostra wymaina zdan jesli sie pomiata
        pasazerami
        > .
        Powiedz Mila jak wygladala Twoja podroz powrotna i obsluga w Toronto ....czy
        doswiadczylas podobnych przygod jak w W-wie !!!!!!
    • Gość: RM od przewoznika tez cos wymagajmy IP: 83.141.125.* 28.07.06, 01:10
      OK, zgadzam sie ze pasazerowie sa czasem bezmyslni i mysla ze jak placa za lot
      50-100 Euro to wszyscy maja na nich czekac. Ale wymagajmy tez cos od
      przewoznika.
      Lot Cenralwings z Katowic do Dublina 17 lipca br - opozniony okolo godziny z
      powodu opoznienia poprzedniego lotu. OK nie mam pretensji - bywa...
      Na plycie lotniska dwa autobusy i jeden pelen ludzi czeka pod samolotem (w
      srodku duchota) zeby przyjechal ten drugi z terminala. Potem oba wypuszczaja
      ludzi i jedni wchodza tylem a drudzy przodem. W samolocie oczywiscie korek. Tak
      jakby nie mozna wpuscic ludzi tylko z przodu jak w Warszawie w AerLingusie.
      Cala sytuacja i nerwowosc obslugi naziemnej mogla wygladac, jakby robili to
      pierwszy raz w zyciu.
    • Gość: Andrzej L. Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.172.48.2.Dial1.NewYork1.Level3.net 28.07.06, 05:04
      Ja jako pasazer, tez zawsze staram sie podziekowac obsludze i usmiechnac, ale
      czasami obsluga na Okeciu zwieksza sama utrudnienia i dodaje sobie pracy.
      Kiedys odlatywalem do Nowego jorku liniami Finnair, po odprawie okazalo sie ,
      ze samolot do Helsinek z przyczyn technicznych nie odleci (zdarza sie, nie mam
      do nikogo protensji) wyslano nas (okolo 30 osob) przez Londyn angielskimi
      liniami i tutaj zaczal sie koszmar, musielismy odebrac nasze bagaze - raz juz
      sprawdzone przejsc jeszcze dwukrotnie odprawa, raz powrotna na terminal, a
      potem stac ponownie w gigantycznej kolejce, na samolot do Londynu! Czy obsluga
      nie mogla zajac sie naszymi bagazami, bylismy juz po odprawie paszportowej,
      wiec wystarczalo tylko przeslac nas do nowego wyjscia i po klopocie.
      Przy takim skroceniu procedury zaoszczedzilibysmy sobie nerwow , a personelowi
      pracy w mysl starego przyslowia , kto szyje i pruje temu pracy nie brakuje...
      Personelowi zycze rozsadku w wykonywanych czynnosciach i gdy jest to mozliwe
      troche elastycznosci, a pasazerom takim jak ja mniejszych kolejek.
    • Gość: terminal1 Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel IP: *.MAN.atcom.net.pl 28.07.06, 06:48
      POPIERAM ten apel (mimo,ze pracuje w T1)-to prawda,ze pasazerowie nie czytaja
      warunkow (ale to dotyczy prawie nas wszystkich i prawie we wszystkich
      sytuacjach),bo kto bedzie czytal to wszystko?Po co?
      A tam jest wszystko napisane,a w razie watpliwosci zawsze mozna zadzwonic do
      call center linii, czy informacji lotniskowej.
      My naprawde nie jestesmy wrogami pasazerow i robimy wszystko by im pomoc,
      oczywiscie w granicach mozliwosci i przepisow (skoro odprawa konczy sie na 35
      czy 45 min przed odlotem, a pasazer przychodzi, powiedzmy, na 10czy 15min, bo
      przeciez samolot jeszcze nie odlecial...),ale samolot to nie pociag, czy
      autobus!
      Jak napisal kolega/kolezanka z Etiudy: my staramy sie wlasnie usmiechac,
      pomagac, informowac... Opoznienia, odwolania rejsow sa nie tylko w WAW (bo na
      swiecie...),ale obsluga naziemna nie jest temu winna! Naprawde!
      Inna sprawa, to nadbagaz: przepisy linii sa jasne: generalnie to 20kg+5kg
      podrecznego. Wiadomo,ze ten 1 czy 2 kg mozna czasami "puscic", ale jak tak
      kazdy mialby chocby po ten 1kg wiecej, to przy calym samolocie daje 150-180kg
      dodatkowo!
      Zdarzaly sie,zadrzaja i beda zdarzac osoby nie reagujace na zadne argumenty
      i "wiedzace lepiej"...
      Ale obustronny usmiech i mile slowo zawsze rozladuja sytuacje!
      POZDRAWIAM i pasazerow i kolegow z obslugi naziemnej (w calym swiecie) i
      latajacej! MILEGO LOTU!
    • Gość: Staruszek Re: Ja(stem) z obsługi naziemnej.Apel IP: *.sympatico.ca 28.07.06, 07:47
      Airportman...odnosze wrazenie , ze jeszcze nie widziales prawdziwej operacji na
      lotnisku a narzekasz na to co jest na warszawskim grajdolku .
      Zadne trudnosci reorganizacyjne lotniska nie usprawiedliwia brak kompetencji
      jego personelu i zarzadzajacych linia LOT-u .
      Jest tyle lotnisk na swiecie , gdzie obsluga naziemna odprawia jeden lot i
      wraca do rekawa aby przyjac nastepny lot a po chwili odprawic ten sam aby
      wrucic na inne stanowisko do przyjecia kolejnego samolotu i jego rozladunku w
      okreslonym dla tegoz typu samolotow czasie .Czesto jest to grupa 4-ro osobowa
      lub dwie 4-ki dla duzych typow (B-767,A-330,A-340,B-747)etc. tzw."team"
      rozladowywuje i zaladowywuje te samoloty w okreslonym czasie w zaleznosci od
      typu samolotu , az do ich przerwy sniadaniowej a potem nastepne loty ,az do
      zakonczenia zmiany 8-mio godzinowej .Nie musze Ci opisywac , ze najgorsze do
      pracy przyjecia i odprawy to oczywiscie LOT-u na JFK , lub gdzies
      indziej ...np: Londynie !!!!Frankfurcie !!!!Toronto...etc., co ja
      mowie ....Pakistanskie i Hinduskie sa najgorsze....... Reputacje lini okresla
      jego zarzad i personel , ktory jest jego wizytowka....a tego w polskich liniach
      niestety nie widac ,i jest to nawet nagminne przy obsludze innych linii .
      Zatem Twoj apel niczym nie wzruszy przecietnego pasazera , ktory juz zostal do
      tego niejako wciagniety lub tez przyzwyczajony przez dziesiatki lat ....a co
      chamy , mnie bedziecie poganiac ......:o)tak tez Polak postepuje po za krajem ,
      to jest juz nasz natura ....
      • Gość: bmw Re: Ja(stem) z obsługi naziemnej.Apel IP: *.lot.pl 28.07.06, 08:32
        Oj staruszku, tylko wiek Cie usprawiedliwia z niewiedzy ze LOT z lotniskiem
        Warszawa ma tyle wspolnego, ze jest jego glownym uzytkownikiem, zas za balagan
        na lotnisku odpowiada Przedsiebiorstwo Polskie Porty Lotnicze. A LOT jako
        glowny uzytkownik placi najwieksza cene za ten balagan m.in reputacja.
        Niestety, bardzo wiele osob uwaza ze lotnisko i LOT to to samo.
        • Gość: Staruszek Re: Ja(stem) z obsługi naziemnej.Apel IP: *.qc.sympatico.ca 28.07.06, 18:57
          Gość portalu: bmw napisał(a):
          > Oj staruszku, tylko wiek Cie usprawiedliwia z niewiedzy ze LOT z lotniskiem
          > Warszawa ma tyle wspolnego, ze jest jego glownym uzytkownikiem, zas za
          balagan
          > na lotnisku odpowiada Przedsiebiorstwo Polskie Porty Lotnicze. A LOT jako
          > glowny uzytkownik placi najwieksza cene za ten balagan m.in reputacja.
          > Niestety, bardzo wiele osob uwaza ze lotnisko i LOT to to samo.
          ...........bmw ....widze , ze pomieszales biegi w swojej maszynie...:o),
          wiedzac , ze przeprowadzane beda remonty lotniska LOT mial czas na
          przygotowanie personelu i obslugi swojej "floty" na taka ewentualnosc ,
          Frankfurt tez ma przerobki lotniska , zobacz Toronto w Kanadzie jakie maja tam
          przedsiewziecie na miare "kolosa" , i jak myslisz wszystko idzie
          gladko ....nie , ale podjeto srodki , ktore usprawniaja ten trudny okres
          przejsciowy , czego w W-wie nie widac , jak myslisz dlaczego?????
          Katowice-Pyrzowice to pelen smiech wsrod odwiedzajacych , ale to juz inny
          dylemat ....apel ma swoj kierunek , UWAGA "pasazery" mamy klopoty , ugryzcie
          nas w d....informacja i komunikacja z pasazerem jest tak kiepska w W-wie , ze
          mozna cyrk z tego robic , udogodnienie i pelne usprawnienie jest w W-wie
          nieznane , po uzuplnieniu tego problemu mozemy rozmawiac o efektywnosci tegoz
          lotniska ....nie bede podawal recepty.....LOL....za to mi nikt nie
          placi ......!!!!!
    • Gość: camel_3d dosc czesto latam... IP: 81.19.200.* 28.07.06, 09:54
      i musze przyznac, ze masz racje.. mnie najbardziej irytuje bagaz podreczny u
      niektorych pasazerow. czasem jest wiekszy niz moj caly bagaz, potem nagle
      brakuje miejsca w schowkach, albo walizy sa tak upychane, ze np ulegla
      zniszczeniu moja kurtka, ktora tam wlozylem. Gosc mial ostre zakonczenia
      walizki i podal ja wpychaja na sile swoj bagaz podreczny. Dopiero dzieki
      uprzejmosci polisji na lotnisku oddal mi rownowartosc kurtki. Poza tym

      coz zauwazylem, ze im bardziej "prosty" podrozny, tym wardziej wyzny sie czuje.
      Trudno tego sie nie zmieni. Niektorym wydaje sie, ze skoro stac ich na
      bilet:)) czasem za 100 PLN w obie strony to od razu moga rzucac miesem na lewo
      i prawo. Tez mnie to razi, ale nic ni eporoadze, bo jak nage wszyscy sie zaczna
      przekrzykiwac to wyjdzie niezly balagan. Widzialem cos takiego w Londynie:) 2
      Lecacych Polakow z Luton miala za duzy bagaz podreczny i dziewczyna z easy jet
      probowala im wytlumaczyc ze tego nie mozna zabrac na poklad. Inni pasazerowie
      sie wlaczyli, starali sie tez tych 2 przekonac i skonczylo sie ogolnym
      balaganem. Ostatecznie panowie oddali bagaz, doplacili po 10 funtow (o to byla
      cala awantura).

      coz....apel jak najbardziej sluszny..tylko czy dotrze do grupy docelowej??
    • ana062 Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel 28.07.06, 09:54
      Lecialam w grudniu z Warszawy do USA,moja walizka miala 30kg.Slyszalam,ze mozna
      zabrac dwie po 30 kg i nie spodziewalam sie problemow.Moj chlopak latal z
      jeszcze ciezsza i czasami placil za nadbagaz,a czasami nie.Latal Lotem i
      Lufthansa.Jakiez bylo moje zdziwienie gdy sie okazalo,ze mam nadbagaz.Pani w
      bramce(holenderskie linie KLM) powiedziala,ze moge miec dwie walizki po 20
      kg,nie zgodzili sie zeby zaplacic za nadbagaz,a walizke rozlozyc na dwie.O 5:30
      rano wyslalam chlopaka po zakup walizki do Tesco,bo sklep na lotnisku otwieraja
      o 6.Gdy byl w drodze powrotnej,zamkneli mi bramke przed nosem.Zabraklo
      5min.Polecielismy dopiero na drugi dzien.Nie rozumiem dlaczego nie moglismy
      zaplacic za nadbagaz,albo po co sa duze walizki,jak nie mozna ich wypenic,chyba
      ze piorami.Wiem jedno,ze KLM napewno juz nigdy nie polece.
    • inside.me Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel 28.07.06, 09:59
      :)

      ja sie tylko usmiechnac chcialem. tak zyczliwie, zwyczajnie, po prostu - jak
      czlowiek do czlowieka, moge?

      czesto latam z etiudy. bardzo sobie chwale. milo, sympatycznie. warunki jakie
      sa, takie sa, ale szczerze doceniam, ze obsluga robi naprawde wszystko, by bylo
      wcale nie gorzej niz na terminalu 1. nigdy mnie zle nie potrakotwanoi, a tu
      przynajmniej w toaltecie nie capi tak, jak na jedynce :D

      pozdr,
      insajd.
      • nie_ksiezniczka Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel 28.07.06, 10:29
        Nie miałam przyjemności latać z Etiudy, za to dość regularnie (jakieś dwa razy
        w miesiącu) latam z i przylatuję na Chopina... I nie mam najlepszej opinii,
        niestety. Pomijając tę cholerną budowę, która ciągnie się już zdecydowanie za
        długo, ciasnotę i tłok (wyjątkowy zwłaszcza rano), muszę przyznać, że słabą
        stroną jest też obsługa naziemna, która w moim odczuciu najbardziej lubi umywać
        ręce. Obrazek: samolot spóźniony o godzinę przylatuje, ja hyc do odprawy i...
        czekam kolejną godzinę i 45 minut na bagaż... Jest późno, rano do roboty, wyć
        mi się już chce ze zmęczenia, a obsługa swoje: "Nie wiem. Nie umiem powiedzieć.
        TO INNA SPÓŁKA SIĘ TYM ZAJMUJE"... Mnie jako pasażera nie interesuje, która
        spółka zajmuje się zdejmowaniem bagażu z wózków, a która kładzeniem na taśmę -
        dla mnie wszyscy pracownicy lotniska stanowią jego reprezentację, a stosowana
        przez nich spychologia doprowadza do szału... Bo nie może być tak, że nikt nie
        jest odpowiedzialny, nikt nie czuje się w obowiązku interweniować, czy choćby
        udzielić informacji - to pasażera utwierdza w przekonaniu, że się go posiada w
        szanownej d*upie...
        A wkurza mnie to tym bardziej, że sama staram się jak mogę, by być pasażerem
        niekłopotliwym - przychodzić na czas, nie mieć nabagażu, uyśmiechać się do
        wszystkich. A w zamian nikt mnie nie chce polubić :>
        • inside.me Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel 28.07.06, 10:50
          nie_ksiezniczka - ja Cie lubie i to juz od dawna, przeciez wiesz, prawda? :)

          jak sie spotkamy na jedynce to Cie przytule i pociesze ;) wprawdzie
          prawdopodobienstwo jest male, bo tam rzadko bywam, ale... no wlasnie, ale...
          masz racje. tam jest odrobine inaczej. i to o'drobine' to eufemizm i to spory. w
          taletach smierdzi. chech-in'y jeszcze jakies czas temu w ogole nie oznakowane.
          skad ja mam do cholery wiedziec, ze tam gdzie logo LOT, to sie odprawic moge na
          dowolny lot LOT'u?! poza tym w informacji niekompetentna pani, ktorej z tablicy
          odlotow trza numer lotu przedyktowac bo inaczej zupelnie niekumata jest, ktory
          lot ktorym jest. ach... mimo wszystko na etiudzie naprawde bardziej mi sie podoba :)

          aaaa - i rzecz najwazniejsza: na etiudzie jest gdzie usiasc!!! bo na glownym
          terminalu krzesla nie uswiadczysz. ja wiem - to wszystko przez terrorystow ;P

          scisk! :)
          • nie_ksiezniczka Re: Jastem z obsługi naziemnej.Apel 28.07.06, 11:03
            > nie_ksiezniczka - ja Cie lubie i to juz od dawna, przeciez wiesz, prawda? :)
            >
            > jak sie spotkamy na jedynce to Cie przytule i pociesze ;) wprawdzie
            > prawdopodobienstwo jest male, bo tam rzadko bywam..

            Wiem, wiem :-) Zawsze możemy się spotkać w jakimś innym miejscu Warszawy :> Na
            lotnisku nie dają pożądnej kawy ;]
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka