Dodaj do ulubionych

Upicie się przed lotem.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.06, 14:30
Mam zamiar pierwszy raz w życiu zasiąść jutro na pokładzie samolotu. Czuje
potężny dyskomfort psychiczny i ciśnienie na myśl o samym locie (większe niż
przed wykonaniem najcięższego zadania podczas manewrów morskich w jakich
uczestniczyłem w czasie służby na fregacie rakietowej). Ktoś polecił mi
wypicie "końskiej" dawki mocnego alkoholu przed wejściem na pokład. Czy to
skuteczna metoda ? dziękuje za rady i Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • iberia30 Re: Upicie się przed lotem. 03.10.06, 14:34
      Gość portalu: Dommelius napisał(a):

      > Ktoś polecił mi wypicie "końskiej" dawki mocnego alkoholu przed wejściem na
      pokład.


      taaaa, nie ma nic "piekniejszego" niz nawalony polak na pokladzie samolotu....
      • emmanuella Re: Upicie się przed lotem. 03.10.06, 14:54
        Niestety musze Cie zmartwic. Jestem stewardesa i mamy prawo w porozumieniu z
        kapitanem oczywiscie, nie wpuscic pijanego pasazera na poklad. Jezeli naprawde
        obawiasz sie swojego pierwszego lotu, a zapewniam Cie nie ma sie czego bac :),
        powiedz o tym stewardesie przy wejsciu do samolotu. Na pewno bedzie miala na
        ciebie "oko" w trakcie rejsu :) Glowa do gory i zycze milego lotu :)
        • Gość: Dommelius Re: Upicie się przed lotem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.06, 15:08
          Witam Emmanuella.
          Myślę, że mogłbym szepnąć słowko obsłudze samolotu na temat mojego orginalnego
          samopoczucia, lecz obawiam sie, iż mogłoby się to skończyć jedynie
          intensyfikacją moich uczuć. Jeśli jednak jedna z Twoich uroczych "koleżanek" z
          branży, po zdradzeniu mojej tajemnicy związanej z lotem, zacznie mnie bacznie
          obserwować, to może mnie to tak zaabsorbować, że wdam się w jakąś misterną
          rozmowę. Nie mniej jednak postaram się jeszcze powstrzymać myśl o szybkim
          znieczuleniu, przed postawieniem nogi na pokładzie.
          Pozdrawiam
          • o_ll_a Re: Upicie się przed lotem. 03.10.06, 15:19
            potwierdzam co napisała Emmanuella.
            Kiedy kilka lat temu leciałam po raz pierwszy, w dodatku sama, równiez
            powiedziałam stewardesie o swoich obawach.
            Miała na mnie oko podczas całego rejsu, aczkolwiek dyskretnie.

            Miłego lotu:-)
          • fitpink Re: Upicie się przed lotem. 04.10.06, 14:39
            Picie to idiotyczny pomysł. Mozna troche dla rozluznienia.. ale konska dawka
            jest absolutnie nie wskazana... z prostej przyczyny.. Jak by sie cos stalo: to
            nie jestes w stanie myslec.. a musisz wziac pod uwage fakt iz 97% wszystkich
            katastrof lotniczych jest przezywalna.. To nadal najbezpieczniejszy srodek
            transportu. Media tylko podaja o katastrofach gdzie zginelo duzo ludzi lub byly
            atrakcyjne - spektakularne.. Nikt nie pisze o o katastrofach w ktorzych
            pasazerowie przezyli.. Dla dobrego samopoczucia usiadz sobie blisko wyjscia
            awaryjnego.. , lub policz ile zedów od niego jestes (najlepiej do 7).. zapnij
            pas nie musisz go przeciesz rozpinac.. i pamietaj ze on dziala inaczej niz ten
            w samochodzie.. - ludzie w panice maja problem z jego rozmieciem.. bo szukaja
            po bokach przycisku.. i ci co gina to zazwyczaj ofiary nie uderzenia.. ale
            zaczadzenia dymem.. .. pamietaj takze o pozycji "glowa i tłów" jak najnizej..
            Zaufaj pilotom... Przyjemnego lotu.. Tam z góry naprawde ladnie swiat
            widac.. :)
            • kiniox Re: Upicie się przed lotem. 04.10.06, 19:14
              A skąd wiesz o tych wypadkach, w których ludzie przyżyli? Fakt, że się o nich
              nie słyszy. Ja się panicznie boję latać, bo nie chodzi mi o prawdopodobieństwo
              wypadku, tylko o to, że jak już do niego dojdzie, to jestem stuprocentowym
              trupem. A to mi się nie uśmiecha. Pozdrawiam.
        • zbujowachata Re: Upicie się przed lotem. 04.10.06, 11:00
          Plemika !!!!!!
          Dobra rada spróbuj zastosować
          sprawdzoną metodę - wsiadasz
          na pokład zmyślą że to ostatnia
          twoja droga po wylądowaniu przy
          wyjściu z samolotu żegnającym Ciebie
          stewardesom rzucasz slogan " Nie do wiary
          i jeszcze raz się udało" reakcja będzie
          zajebista !!!!
          Old Hors.
    • gosc_nie_dzielny Re: Upicie się przed lotem. 03.10.06, 17:30

      > Mam zamiar pierwszy raz w życiu zasiąść jutro na pokładzie samolotu.
      > Czuje potężny dyskomfort psychiczny i ciśnienie na myśl o samym locie

      Ja podobnie sie czulem po dlugiej przerwie w lataniu. Bardzo pomogla mi metoda
      stricte racjonalna - poszukalem sobie statystyk wypadkow lotniczych, takze pod
      katem fazy lotu. Okazuje sie, ze najwiecej wypadkow (jesli dobrze pamietam, to
      jakies 80-90%) ma miejsce podczas ladowania i startu.

      Tak wiec jesli przezyjesz pierwsze pare minut i zgasna swiatelka 'zapiac
      pasy', to mozesz uznac, ze statystycznie jestes super bezpieczny. A na te
      pierwsze pare minut polecam mocna koncentracje na czyms innym niz lot.

      Pozostaje ladowanie, ale jesli uspokoisz sie podczas fazy przelotowej, nie
      powinno byc bardzo zle.

      pozdrawiam.
      • langolier_maximus Re: Upicie się przed lotem. 03.10.06, 17:44
        hm..czy ja wiem.Ja dosc sporo latam..i nadal sie boje.I choc wybieram w miare
        mozliwosci i najchetniej Lufthanze i Austrian Airlines (zero wypadku od lat
        70-tych),to jednak statystyka nie do konca mnie przekonuje.To znaczy zawsze
        pozostaje taka mala niepewnosc (mysle sobie"moze sa super bezpieczne ale wypadki
        zdarzyc sie moga zawsze").Po starcie troche sie uspokajam ale...moja wyobraznia
        stale kleci rozne opcje awarii, pozaru itd choc wiem ze to baardzo
        "panikarskie" z mojej strony i statystycznie fakt-nie ma sie czego bac.Dlatego
        przed krotkim lotem pije jedno piwko lub lampke czy dwie wina-to odpreza.Przed
        dlugimi -nasto godzinnymi biore stilnox-pol tabletki zapewnia mi blogi sen przez
        90%lotu.Polecam.
        • gosc_nie_dzielny Re: Upicie się przed lotem. 03.10.06, 18:00

          Oczywiscie, statystyka to tutaj slowo klucz - mowa wiec o
          prawdopodobienstwach, nie o pewnosci... Ale jesli ktos ma analityczny umysl,
          takie podejscie moze zadzialac niezle.

          Inna sprawa, ze ja tez calkowicie nie przestalem sie bac (chociaz to moze zle
          slowo, raczej niepokoic) w czasie lotu, szczegolnie, gdy samolotem rzuca, albo
          trzesie.

          Male piwo, czy wino to moze byc dobra opcja ale nie kiedy lot jest o szostej,
          czy siodmej rano.
          O stilnoxie rowniez slyszalem - ponoc dziala praktycznie natychmiastowo i
          wylacza czlowieka na dobre pare godzin. Sam nie mialem okazji probowac.

          pozdrawiam.
          • 2paco Re: Upicie się przed lotem. 03.10.06, 18:58
            a ja uwielbiam latanie, nigdy się go nie bałem, i z czasem wykształciło się we
            mnie śmieszne/dziwne zachowanie ;) otóż z reguły jestem jedną z pierwszych osób
            w samolocie, i potem siedzę tak sobie i przyglądam się pasażerom, próbując
            sobie po ich zachowaniu wyobrazić jak by się zachowali gdyby nagle samolot
            zaczął spadać ;)
            to się pewnie wzięło stąd, że wiem jakie są szanse katastrofy, widziałem
            wszelkie programy o wypadkach lotniczych na discovery i national geographic, no
            i w ogóle ;)
            • Gość: wariatka Re: Upicie się przed lotem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 08:59
              ja też uwielbiam latać. mogłabym tak co tydzień albo i częściej.
              dla mnie samoloty są niesamowite. jak tak leci "po moim niebie" to się
              zastanawiam: kurcze jak to jest możliwe, że taki gigant po niebie sunie.
              najbardziej uwielbiam moment startu, jak się rozpędza i potem odrywa od ziemi.
              no niesamowite przeżycie. lądowanie też nie gorsze.
              kurna chata już się nie mogę doczekać kiedy znowu polecę.
              ale mi narobiliście ochoty.

              pozdrawiam i good luck dla autora postu
          • 0x0001 Re: Upicie się przed lotem. 04.10.06, 08:06
            Kurcze, a moj analityczny umysl podpowiada mi, ze w liniach ktore nie mialy ani
            jednego wypadku od lat 70-tych wlasnie ta przekleta statystyka dziala na ich
            niekorzysc :).

            Ale istotnie obawy zwiazane z samolotami sa nieco irracjonalne - rownie dobrze
            po przeczytaniu informacji o osobowce zgniecionej przez tira nalezaloby
            odmawiac jazdy samochodem.
        • Gość: frequentflyer Re: Upicie się przed lotem. IP: 80.241.133.* 04.10.06, 10:15
          langolier_maximus napisała:

          > hm..czy ja wiem.Ja dosc sporo latam..i nadal sie boje.I choc wybieram w miare
          > mozliwosci i najchetniej Lufthanze i Austrian Airlines (zero wypadku od lat
          > 70-tych)
          a to:
          www.aviation-safety.net/database/record.php?id=20040105-0
          nie wspominając o dwóch zabitych i zniszczonym A320 Lufy na okęciu. (OK, jednak
          wspomniałem)
        • wojtek33 Re: Upicie się przed lotem. 05.10.06, 11:00
          langolier_maximus napisała:

          > hm..czy ja wiem.Ja dosc sporo latam..i nadal sie boje.I choc wybieram w miare
          > mozliwosci i najchetniej Lufthanze i Austrian Airlines (zero wypadku od lat
          > 70-tych)

          Ten Airbus Lufthansy, co mu nie starczyło pasa na EPWA to był trochę później,
          niż w latach 70'
      • titta Re: Upicie się przed lotem. 03.10.06, 21:46
        gosc_nie_dzielny napisał:
        >Pozostaje ladowanie, ale jesli uspokoisz sie podczas fazy przelotowej, nie
        powinno byc bardzo zle.

        Nie wiem...ja np. nie boje sie katastrofy jako takiej (tzn. nie boje sie
        smierci). Panicznie za to boje sie spadania (bardzo zle znosze przeciazenia),
        przerazaja mnie turbulencje (z tego samego powodu).
        Latam, bo musze (poza tym jestem racjonalistka i argument wygody oraz szybkosci
        dotarcia do celu jest dla mnie istotny, przynajmniej na ziemi), co nie zmienia
        mojego sinozielonego koloru i bezsennosci przed lotem...
    • Gość: magdalenka Re: Upicie się przed lotem. IP: *.sanofi.com 03.10.06, 17:39
      Naprawdę nie ma się czego bać!
      Ja swój pierwszy raz przeżyłam 12 września 2001, dzień po WTC...
      Leciałam do Turcji (!) na wakacje. Na Okęciu zamaskowani żołnierze wszędzie w
      zasięgu wzroku, z karabinami nie na ramieniu, tylko wycelowanymi ku górze, w
      pełnej gotowości.. I wiesz co? Paradoksalnie czułam się bardzo bezpiecznie
      przed i podczas lotu (gdy znajomi pukali sie w czoło że w ogóle zdecydowaliśmy
      się na ten wyjazd), stres i strach jakoś minął i nic się nie działo.
      Głowa do góry, potraktuj to jako nowe doświadczenie poznawcze w Twoim życiu.
      Ja dziś latam służbowo średnio raz w tygodniu, głównie Eurolotem, więc
      pozdrawiam Emmanuellę - pewnie się kiedyś widziałyśmy na pokładzie :)

      M.
        • magdalenkowiec Re: Upicie się przed lotem. 03.10.06, 17:46
          Nie mam pojęcia w co celowali :) Tak było również w środku, w hali odlotów.
          Pokazówka pewnie i była, ale "gorąco" było wtedy i pewnie taki mieli rozkaz
          żeby szybko zareagować, a nie tracić cenne sekundy na zdejmowanie karabinu z
          ramienia... :)

          M.
          • Gość: Dommelius Re: Upicie się przed lotem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.06, 18:08
            To czego doświadczyłaś jest nieporównywalnie większym przeżyciem, ale to, że
            wojsko bądź specjalne formacje szybkiego reagowania, zostały wyznaczone do
            ochrony, jest usprawiedliwione przez potrzeby danej sytuacji. Patrząc na nich
            nie czułbym nic poza możliwością oderwania myśli od tego co mnie czeka w
            powietrzu :) Będe jednak, (starając się wykluczyć procenty) sukcesywnie dokładał
            (po drodze do rękawa) wszelkich starań, żeby osiągnąć wewnętrzną harmonię i
            luzik psychiczny.
            Pozdrawiam
      • emmanuella Re: Upicie się przed lotem. 05.10.06, 16:15
        Również pozdrawiam :) Na jakiej trasie latasz przeważnie? Albo inaczej, napisz
        na maila gazetowego kiedy w najblizszym czasie bedziesz leciec (data i nr
        rejsu), to napisze Ci czy bede obsługiwała ten rejs :)
    • sierratango Re: Upicie się przed lotem. 03.10.06, 17:59
      Cześć Dommelius!
      Podpisuję się obiema rękami pod tym, co napisala Emmanulle, z jedną malą
      poprawką: Zaloga może odmówić Ci wejścia na poklad, o ile... w ogóle zostaniesz
      odprawiony! Ja pracuję m.in. na checkinie i uwierz mi, że ewidentnie nawalonego
      pacjenta nie odprawię za Chiny ludowe!
      Nie wynika to z mojej wrogości do alkoholu (bynajmniej ;) ) ale z prostych
      przyczyn bezpieczeństwa: Raz na milion lotów zdarza się, że zawartość samolotu
      musi zrobić sobie ekspresową przebieżkę na świeże powietrze - czyli ewakuować
      się. Chcialbyś, żeby w takim momencie drogę zatarasowal Ci belkoczący,
      bezwladny worek? Zasada jest prosta: Upileś się? Nie lecisz!
      Druga sprawa: siedzialeś kiedyś w autobusie obok zalanego w trupa kolesia?
      Niefajna sprawa prawda? Chcesz zafundować taką 8-godzinną przyjemność sąsiadowi
      w samolocie? Mi byloby baaaaardzo glupio...
      Dla jasności: Nie mówię o paxach, którzy walną sobie setkę lub drinka dla
      kurażu, tylko (zgodnie z tytulem Twojego posta) o ludziach, którzy znieczuleni
      są do takiego stopnia, że nie wiedzą, co się dzieje wokól nich.
      Kolejna sprawa: Jeżeli to Twój pierwszy lot, to nie wiesz jak Twój organizm
      zareaguje na mieszankę alkoholu, stresu, turbulencji i innych atrakcji. Nie
      ryzykuj!
      Aha; I naprawdę nie wstydź się przyznać do stresu - NIKT Cię nie wyśmieje!!!
      Dużo większy ubaw jest z chojraków, którzy udają, że się nie boją!
      Poza tym... Latanie jest tak fajne, że szkoda by bylo, żebyś nie pamiętal, jak
      przebiegl Twój pierwszy lot!
      Pozdrawiam i milej podróży,
      Sierratango
    • Gość: arneex Re: Upicie się przed lotem. IP: 82.43.18.* 03.10.06, 18:33
      Ja sie zawsze balem jak cholera... Ale nie startu, ani ladowania tylko samego
      lotu, ze mam pod soba cienka podloge, a potem 10km nic hehe. Ale to jeszcze
      ostatecznie bylem w stanie zniesc, najgorsze byly turbulencje - masakra, lapalem
      sie czegos, wszystkie miesnie napiete i co sie bedzie dzialo... Ale jakos to
      sobie kiedys wytlumaczylem siedzac przy oknie przy samym skrzydle - przeciez
      jakiez to musialyby byc roznice cisnien, zeby ten samolot sie rozpadl! Owszem,
      jak to sie mowi, szit chodzi po ludziach, zdarzaja sie burze i pioruny, ale
      jednak prawdopodobienstwo jest dosc male. Ostatecznie zginac mozesz na pasach,
      na zielonym swietle - czego nie zycze, wrecz odwrotnie. Jak bedziesz na
      pokladzie popros o lampke lub 2 wina i sie wyluzujesz. Bedzie dobrze :)
    • Gość: lu Re: Upicie się przed lotem. IP: *.adsl.proxad.net 03.10.06, 18:47
      Latanie jest super! Skup sie na pozytywnych aspektach, ewentualnie wez Kalmsa
      na uspokojnie (max dwa) i juz! Samoloty to jedna z najbezpieczniejszych fom
      podrozowania. Wsiadajac do auta masz wielokrotnie wieksza szanse, ze nigdy nie
      dojedziesz do celu, bo statystycznie to samochody sa najniebezpieczniejsze.
      Wiec bez paniki. Chyba sie nie denerwujesz wsiadajac za kolko? A to jest sport
      ekstremalny w porownaniu z samolotem! Zobaczysz jak niesamowite sa te maszyny,
      kiedy rozpedzaja sie, by wzbic sie w powietrze! I jaki swiat jest maly dzieki
      samolotom!
      • Gość: ania Re: Upicie się przed lotem. IP: *.dsl.ipltin.ameritech.net 03.10.06, 20:08
        Ja lecialam pierwszy raz samolotem 5-lat temu, bardzo sie balam.To byla trasa z
        Polski do Stanow Zjednoczonych to dlugi dystans.Chcialam ci tylko powiedziec ze
        bedzie zasychac ci w gardle nawet bez picia alkocholu, troche bedzie trzeslo
        tzw.(turbulecje)ale to o.k. Ja sie czulam jak w pociagu, poprostu wyluzuj
        sie,wez ksiazke do poczytania,posluchaj muzyki,bedzie dobrze!!!Powodzenia!!!
      • Gość: bea Re: STATEK i pociag sa bezpieczniejsze od samolot IP: *.ghnet.pl 03.10.06, 19:33
        Z dużą otwartością czytam wszystkie rady, bo sama bardzo boję się latać i
        niestety część nie przekonuje mnie. Nigdy nie leciałam tak długo, ale na
        krótszych trasach 1. a jednak zamawiam sobie wino (hmm choć teraz pamiętam, że
        nie leciałam z dwa lata i nie wiem, czy tak jeszcze można), 2. próbuję mieć ze
        sobą w samolocie coś absorbującego czas i myśli (książka/inne materiały), 3. na
        gwałt próbuję prowadzić konwersację z pasażerami, najchętniej w j. ang. -
        odpowiadam o pracy, hobby, rodzinie (bo muszę się bardziej skoncentrować), ten
        sposób jest bardzo dobry, 4. ssam cukierki - na uszy, bo inaczej mam poczucie,
        że samolot robi różne dźwięki raz głośniej, raz ciszej (zatem zaraz pytanie:
        DLACZEGO???), 5. raz na czas idę do toalety (dla zabicia czasu) i 6. ostatnie
        nie sprawdzone przeze mnie, ale koleżanka tak zrobiła: poszła do lekarza
        (dobrego prywatnego - choć nie wiem czy to ważne) i poprosiła o tabletki
        uspokajające/ 3/4 trasy do Stanów była z lekką otępiała dużo przespała, i to
        jest OK, bo jeśli ma zginąc to po co na max świadomości? Zatem trzymam kciuki!
    • kontik_71 Re: Upicie się przed lotem. 03.10.06, 21:11
      Zdecydowanie odradzam alkohol... Na duzej wysokosci przy nizszym cisnieniu
      powietrza w samolocie mozna sie nagle upic, pomimo, ze na ziemi bylo wszystko
      pod kontrola.. Nie ma nic gorszego niz piany pasazer, a do tego dochodzi fakt,
      mozna sobie narobic kopotow prawnych.. byly juz takie przypadki. Pomine juz
      fakt, ze czlowiek smierdzi alkoholem i napewno nie jest to mile dla
      wspolpasazerow. Loty, a szczegolnie dlugie, sa raczej nudne i ja zawsze mam
      duzo do czytania... ksiazka, 3-4 gazety. Lecac tak daleko z cala pewnoscia
      przespisz wiekszosc lotu. Nie mysl o tym po prostu i tyle :)
      • Gość: brzeczyk Re: Upicie się przed lotem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 21:43
        myślę sobie też, że każdy upija się inaczej.
        kolega opowiadał, że niektórzy zaczynają szaleć i próbować otwierać drzwi
        podczas lotu. niektórym chce się palić. hamulce padają i człowiek zachowuje się
        obciachowo. i czasem nawet nie umie po sobie posprzątać (bo strasznie mdli na
        schodzeniu do lądowania...)
        samolot to nie pekaes i jak mi się nie podoba, co robi mój sąsiad, to i tak nie
        wysiądę.. masakra piłą łańcuchową.
      • Gość: Dommelius Re: Upicie się przed lotem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.06, 22:10
        Wasze rady są wspaniałe po krótkiej ich analizie:), bardzo się cieszę, że moja
        bezwzględnie prywatna rozterka, o której pisałem- odbiła się tak szerokim
        echem:)Bardzo dziękuje za taki odzew. Wyciągnąłem już soldne wnioski po Waszych
        bądź co bądź bardzo subiektywnych opiniach. Trafiały się całkiem rzeczowe
        odpowiedzi (odpisywałem na te, które najmocniej oddziaływały na moją
        wyobraźnię). Obrałem już odpowiednią strategię i mogę śmiało powiedzieć, że
        stawiam na plan " spokój mocnego ducha". Przekonam się czy strategia ta była ona
        optymalnym rozwiązaniem, ale już teraz wiem, że każdy "Plan B" jest tylko
        awaryjny. Teraz Trzymam głowę wysoko.
        Pozdrawiam
      • xenia10 Obawy przed lotem :). 03.10.06, 22:30
        Do pilota podchodzi pasazer i mowi: panie kapitanie
        bardzo sie boje leciec. Ja tez - mowi pilot - to moj
        pierwszy samodzielny lot.

        A tak powaznie to wez relanium lub cos na uspokojenie.
        Serio. To niektorym pomaga.
        • Gość: kuba Re: Obawy przed lotem :). IP: *.proxy.aol.com 03.10.06, 22:38
          - Sierra Papa. sierra papa - zglos sie!
          - eeep!
          - sierra papa - do cholery! Zglos sie!
          - sierra papa - eeeheep! Roger!
          - sierra papa - tu kontrola waw 66 - rozmawiam z pierwszym pilotem ?
          - eeeeheep!Nieeee.eep! Pierwszy i drugi pilot i cala crew jest pijana, eeeehep!
          - sierra papa. sierra papa - tu kontrola! To z kim do cholery ja rozmawiam ?!
          - jaaa, jjjaaa kak to z kim?! , eeehep! Z pi-pipi - lotem automatycznym,
          eeeehep!
    • Gość: rafcioT Re: Upicie się przed lotem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 22:39
      facet nie musisz alkoholu pic, ja tez jak pierwszy raz lecialem to myslalem ze
      fikne ze strachu, malo ze gazeta sie zaslonilem na pokladzie by nie widziec co
      sie dzieje za oknem samolotu- szkoda ze gazete trzymalem do goty nogami- i
      zapewniam cie ze jakbym wypil cokolwiek to ja bym wspolczul pasazerom:) musis
      cie poprostu przelamac i przezwycierzyc stracjh w sobie, to podziala, a
      najlepiej wedz z soba dziewczyne ktora bedzie cie smiala z twojego zachowania
      to momnt ci strach minie bo głupio ci bedzie:) pozdrawm
    • Gość: akhem Re: Upicie się przed lotem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 23:45
      mam ten sam problem. nie lubię latać, a mój zawód tego wymaga, i to dość często.
      tak, zawsze przed wejściem na pokład wypijam jakieś 250ml wódy czy łiskacza. nic
      na to nie poradzę. dodaje animuszu. po takiej ilości nikt ci nie powie, że
      jesteś pijany (to znaczy mi się jeszcze nie zdarzyło, żeby mnie na pokład nie
      wpuścili). nie wiem czy to jest słuszne, ale w moim wypadku się sprawdza. nie
      mam zamiaru chodzić na jakąś psychoterapie, po prostu tak mam, i tyle. pozdrawiam
    • Gość: karol Re: Upicie się przed lotem. IP: *.chello.pl 03.10.06, 23:48
      Ja zawsze lykam przed i w trakcie lotu (dlugiego, transatlantyk itp.) zeby
      szybciej usnac, inaczej bym nie zniosl np. 10 godzin, a niestety nie stac mnie
      na biznes klase, troche wina i drink pozwala jakos przetrwac niewygode klasy
      bydlecej :) i to polecam wszystkim biednym podroznikom! oczywiscie grunt to nie
      uchlac sie jak swina, ale to kazdy porzadny Polak chyba wie? :)
    • Gość: jup Re: Upicie się przed lotem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 03:19
      Ja miałem przyjemność latać kilkanaście razy w dzieciństwie. Pamiętam, że aż nie mogłem się doczekać dnia odlotu. Sam lot to była absolutna i niczym nieskrępowana frajda. Uwielbiałem start zwłaszcza, to przyśpieszenie i nagłe oderwanie się od ziemi, a potem widoki, najpierw malutkich dróg i samochodzików a potem chmury, czasem widoczne wybrzeże, bezkresna pustynia (Afryka)itd. No a potem trochę wydoroślałem i już nie było tak różowo, doszła do głosu wyobraźnia, że żądko spadają , ale jednak, filmy , telewizja (katastrofy). Chciałbym teraz podczas latania mieć wyobraźnię dziecka i patrzeć na fantastyczne kształty chmur a nie myśleć o statystykach.
    • Gość: escorpiao Re: Upicie się przed lotem. IP: *.adsl.inetia.pl 04.10.06, 07:59
      Hejka,zapewniam Cie, ze nie ma sie czego bac, latanie to swietna sprawa!
      niesamowite przezycie! ja nigdy nie mialam zadnych problemow "zoladkowych" ani
      iiracjonalnego strachu, trzeba sie po prostu wyluzowac i pozytywnie nastawic. I
      rzeczywiscie, moze najpierw pogadaj ze stewardesa..nie polecam picia zadnego
      alkoholu, bo moze sie skonczyc jego zwracaniem..pozdrawiam i zycze powodzenia!
      • Gość: kasia Re: Upicie się przed lotem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 10:58
        Rok temu wracalam z Cypru. Sami Polacy lecieli, ci co tam pracuja i
        wypoczywaja. Dwoch Polakow, tych pracujacych, bylo kompletnie nawalonych. Nie
        wiem jak ich przepuszczono przez bramke do poczekalni??? Stewardesy chyba nie
        byly slepe. W poczekalni byl straszny tlok a jeden z tych nawalonych
        natychmiast sie zrzygal. Smrod i zenada. A Polacy jak to Polacy - udawali, ze
        nic sie nie stalo. Do tego stopnia, ze nie powiedzieli nieswiadomym niczego
        panom, ze wlasnie usiedli na zarzyganej laweczce. Jak to zobaczylam, od razu
        ich ostrzeglam, ale bylo za pozno, bo nie patrzylam na nich od samego poczatku.
        Poszlismy ze znajomym do stewardes, powiedziec ze ten typ raczej nie moze z
        nami leciec. Wezwaly ochrone i zarzygany zostal na lotnisku, mniej pijany
        polecial. Zanim samolot wystartowal, jak juz siedzielismy w srodku z lukow
        bagazowych wyladowano wszystkie walizki, zeby odnalezc te zarzyganego.
        Spoznienie godzinne. Ale i tak dobrze ze nie polecial. Pomyslec jaki paw
        spotkalby nas podczas startu albo ladowania.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka