Dodaj do ulubionych

obciachowe zachowania polakow w samolocie i lotnis

IP: 217.116.110.* 10.02.07, 22:52
w samolociw i lotnisku. klaskanie, przepychanie sie w kolejce do odprawy,
biegi kto pierwszy ten lepszy do samolotu.
Obserwuj wątek
      • pawel_bielsko Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l 12.02.07, 10:52
        Mysle, ze rozne dziwne zachowania przed/w czasie/po locie sa wynikiem tego, ze ludzie leca pierwszy raz i sa zestresowani - duzo ludzi przeciez nie leci na trzezwo, a potem gdy ich nie chca wpuscic pijanych do samolotu sa problemy. Widac, kto leci pierwszy raz, a kto ma troche doswiadczenia.( ostatnio lecialem do Egiptu, a polowa ludzi przestala prawie caly lot grzebiac w szafkach nad siedzeniami. przeszkadzalo mi to, ze ciagle wstajac i siadajac, ciagneli moj fotel razem z moimi wlosami!!!). Ale to nie tylko Polacy.
            • mikolaus Re: do janinki 13.02.07, 18:07
              ja tez czesto latam i jakos polakow szczegolnie nie rozpoznaje.klaskanie
              slyszalem tylko raz w samolocie z zurichu do londynu.to musi byc straszne zyc w
              takiej swiadomosci ze co zlego to my bo chyba strasznie was to meczy ze macie
              polskie paszporty i szukacie dziury w calym.
                • mikolaus Re: do janinki 14.02.07, 10:21
                  żyda tez rozpoznajesz na odleglosc? zapisz sie do pwn to zrobisz na tym niezla
                  kase...najbardziej smiesza mnie klientki takie jak ty tez je w samolocie mozna
                  rozpoznac-siedza nabarmuszone, zero usmiechu i wzrok a la "ja jestem krolowa
                  nie zblizaj sie do mnie" dla mnie to osobiscie bardziej zalosne niz klaskanie w
                  samolocie.
                • Gość: Kuba nudzicie się ? IP: *.Red-80-39-70.staticIP.rima-tde.net 29.03.08, 02:56
                  A ja wam powiem, ze przeczytalem post nr1 i ze dwa inne wybiorczo i nic innego
                  nie nasuwa mi sie na mysl jak stwierdzenie mojego znajomego:

                  "Polacy maja chyba za dużo czasu wolnego" - to jest wada nad ktora trzeba
                  popracowac a nie szukac dziury w calym. A zmiany najlepiej zaczac od siebie.

                  Apropo latania: Popatrzcie jak zachowuja sie np.wlosi i podejrzewam,ze nikogo to
                  nie wzrusza.

                  Kuba
                  • Gość: Marek Re: nudzicie się ? IP: *.pool.einsundeins.de 29.03.08, 11:00
                    Pierwszy raz zaglądam na ten wątek i też zabiorę głos. Moje doświadczenia najlepiej zobrazuje ostatnie doświadczenie- leciałem niedawno z lotniska z Schengen do Polski, w bramce obok szykowali się do lotu pasażerowie do Petersburga. Rosjanie ustawili się w kolejkę, sprawnie i spokojnie. Przy bramce na samolot do Polski początkowo stworzona kolejka została w 2 minuty zmieniona w tłum napierający na bramkę.
                    Fakt, że inne narodowości nie grzeszą porządkiem i elementarną kulturą (odwołuje się do poprzedniego postu o Włochach) nie znaczy, że my Polacy mamy zachowywać się podobnie.
              • pawel_bielsko Re: do janinki 15.02.07, 09:31
                mikolaus napisał:

                > ja tez czesto latam i jakos polakow szczegolnie nie rozpoznaje.klaskanie
                > slyszalem tylko raz w samolocie z zurichu do londynu.to musi byc straszne zyc w
                >
                > takiej swiadomosci ze co zlego to my bo chyba strasznie was to meczy ze macie
                > polskie paszporty i szukacie dziury w calym.

                Przepraszam bardzo, lecialem wieloma liniami z roznymi narodowosciami, zazwyczaj bije sie brawo.
                  • pawel_bielsko Re: do janinki 15.02.07, 18:27
                    *Lot
                    *Northwest
                    *Klm (lecialo nas tylko 6Polakow)
                    *Sun Express
                    *Amc
                    *cypryjskie linie, nie pamietam nazwy.


                    Napisalem ze zazwyczaj, nie zawsze.
                    > Zazwyczaj sie klaszcze????? Czym Ty latasz? Z kim Ty latasz? Co Ty za brednie
                    > wypisujesz?
                    Chyba Mk, chyba jestes jednym z tych spitych chamskich nowobogackich Polakow, sadzac po wypowiedzi.
                    • Gość: goska Re: do janinki IP: 209.250.140.* 15.02.07, 20:03
                      > *Klm (lecialo nas tylko 6Polakow)

                      Liczyles?

                      > Chyba Mk, chyba jestes jednym z tych spitych chamskich nowobogackich Polakow,
                      sadzac po wypowiedzi.

                      A ja tez sie spotkalam z tym tylko w lotach do/z Polski, ew z Polakami.
                      Oczywiscie nie wszyscy sa tacy, klaskacze to mniejszosc.

                      Nie pije, a o pieniadzach z nienajomymi nie romawiam.
                      • pawel_bielsko Re: do janinki 16.02.07, 09:38
                        > Liczyles?
                        Tak bo lecialem razem z nimi.
                        A paradoksalnie gdy lecialem z prawie samymi Polakami klmem do Amsterdamu, to nie klaskali.
                        Sam nie jestem zwolennikiem tego, bo jak Cie autobus dowiezie na przystanek, tez nie klaszczesz. Jednak mi to specjalnie nie przeszkadza i krzywo na mnie sie patrzy gdy nie klaszcze, no bo nie ide za masa, moze to przeszkadza Polakom najbardziej? Sa jednak gorsze rzeczy niz to klaskanie.
                  • Gość: A Re: do janinki IP: 205.223.239.* 01.05.07, 09:37
                    Londyn - Praga samolot British Airways. Pasazerowie bili brawo. Domniemuje, ze
                    czesc z nich to byli Czesi. Nie wiem czy byli jacys Polacy na pokladzie, nie
                    zwrocilam uwagi.

                    To samo widzialam kiedys w Lufthansie na trasie Frankfurt - Tunis.
    • Gość: Trap-er Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 13:29
      Nie wiem czy klasanie jest obciachowe czy nie ale przepychanie się w kolejce
      nie jest obciachowe na pewno. To po prostu brak kultury.
      A tego klaskanie to sie tak nie czepiajcie (były już wątki o tym). Czasem
      ludzie chcą jakoś odreagować spiecie które towarzyszy podczas lotu i lądowanie.
      Głupszą rzeczą jest np. masowe odpinanie pasów od razu gdy tylko zgaśnie
      kontrolka "zapnij pasy" lub zaraz po wylądowaniu, mimo że stewardesy informuja
      że dla bezpieczeństwa zalecają pozostanie w zapietych pasach.
      Pozdrawiam
    • kj6 Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l 15.02.07, 08:08
      Wrócę jeszcze do klaskania po wylądowaniu. Czy jest to "obciachowe"? Kwestia
      obyczajów. W rosyjskich samolotach pasażerowie klaszczą prawie zawsze - bo tak
      jest przyjęte.
      U nas przyjętym jest klaskanie np. w teatrze. Zaraz ktoś stwierdzi, że też jest
      to "obciachowe".
    • aska2000 O obciachu być miało, zdaje się, a Wy tu o klaskan 20.02.07, 10:41
      iu ..może to i jest jakiś wyróżnik (chociaż głównie praktykowany na czarterach,
      śmiem twierdzić ;) ale to jeszcze chyba NIE obciach?

      Obciachu prawdziwego świadkiem byłam nie dalej jak wczoraj, kiedy to na
      ostatniej kontroli (przed boarding'iem) na amsterdamskim Schipsholu jeden z
      pasażerów low-cost'owego SkyEurope do KRK zaczął głośno protestować przeciw
      odebraniu mu trzech czy czterech butelczyn, które to niebożę schował sobie do
      podręcznego plecaka ;P

      Nie dość,że protestował 'kaleczną' angielszczyzną (OK- nie każdy poprawnie
      mówić musi ;P), nie dość,że polskimi k...ami rzucał (używając ich jako
      przecinków w swej uroczej angielszczyżnie ;P P), to jeszzce na MIŁYM (!!) tonem
      uwagę zwróconą przez jedną ze współpasażerek, Holenderek,że powinien mieć owe
      buteleczki w folię specjalną zapakowaną (nie przypuszczała pewnie,że można
      takowe taszczyć bynajmniej nie z 'duty free' zone ;) zareagował, rzecz jasna,
      jeszcze szerszym otwarciem japy, okraszonym wyszukanym 'epitetem' (na całe
      szczęście ROWNIEZ po polsku wypowiedzianym ;P)

      Nic dodać, nic ująć, w każdym bądź razie w odpowiedzi na swoje miotanie
      usłyszał ode mnie parę przykrych słów w rodzimym języku, wypowiedzianych tuż po
      tym, jak spróbowałam przybliżyć sytuację owej pani (z pominięciem potoczystej
      polszczyzny tego..., w rzeczy samej;P)

      Minę miał niezłą, szczególnie,że tuż przed odezwaniem się do niego używałam
      wyłącznie ang., heheh
      Do końca lotu zabijał mnie wzrokiem, ofkorz, cóż...taka już kłopotliwa i
      upierdliwa bywam, jak mnie kto wkurzy..
      ;P

      Pozdrawiam

    • Gość: MK klaskanie IP: 212.191.170.* 21.02.07, 20:12
      Akurat klaskanie nie jest obciachowe. Piloci je lubią, to zawsze jakies
      podziękowanie za ich trud, zaagażowanie i pracę. Mają wtedy także 'kontakt' z
      pasażerami. Czują, że wiozą ludzi a nie worki z kartoflami jako cargo.
      • Gość: ikar Re: klaskanie IP: *.static.ctm.net 22.02.07, 15:38
        Jestes pilotem czy tylko kupiles czapke pilota w sklepie z souvenirami? Wiec nie
        opowiadaj, ze "piloci lubia klaskanie".

        Zal mi tych biednych kierowcow PKS-ow, oni musza sie czuc okropnie czujac, ze
        wioza worki z kartoflami, a nie ludzi - w koncu im nikt nie klaszcze.
        • Gość: gruzin Re: co co co ? IP: *.ericsson.net 13.07.07, 15:19
          Gość portalu: hihihi napisał(a):

          > trud, zaangazowanie, praca? czlowieku przeciez to praca jak kazda inna. jedna
          > osoba robi jedno, inna drugie i tyle.
          >
          > trud........ dobre sobie

          Te, hamerykanin czy inny kanadol, tobie za zrywanie azbestu nikt nie klaszcze,
          to sie bulwersujesz?
          Jak ktos zaklaszcze, to wyraza wdziecznosc panu pilotowi, za to ze wyjdzie z
          metalowej puszki w jednym kawalku, a co strachliwsi bija tez brawo sobie, za to
          ze dotrwali z zacisnietymi zwieraczami i spodni nie beda musieli prac.
          Moze od twojej roboty nic i nikt nie zalezy, to i nikt ci nie zaklaszcze, a w
          tym wypadku te pare setek ludzi czasem jest radosne po udanym ladowaniu i
          dziekuje za to pilotowi. Pan pilot jakby mial depresje, to moglby wszystkich
          zabrac do sw. Piotrka.

          Gruzin
          • Gość: jacek72 Re: co co co ? IP: 151.92.176.* 14.07.07, 06:49
            Gość portalu: gruzin napisał(a):

            Jak ktos zaklaszcze, to wyraza wdziecznosc panu pilotowi, za to ze wyjdzie z
            > metalowej puszki w jednym kawalku, a co strachliwsi bija tez brawo sobie, za
            to
            > ze dotrwali z zacisnietymi zwieraczami i spodni nie beda musieli prac.
            > Moze od twojej roboty nic i nikt nie zalezy, to i nikt ci nie zaklaszcze, a w
            > tym wypadku te pare setek ludzi czasem jest radosne po udanym ladowaniu i
            > dziekuje za to pilotowi. Pan pilot jakby mial depresje, to moglby wszystkich
            > zabrac do sw. Piotrka.

            Gruzin , dojeżdżając autobusem do przystanku też klaszczesz z wdzięcznością
            kierowcy?
            W końcu on też (używając twojej retoryki)dowiózł kilkadziesiąt ludzi, a "gdyby
            miał depresję, to mógłby wszystkich zabrać do sw. Piotra".
            Dla mnie takie klaskanie (niejednokrotnie z wrzaskiem i choreografią" to objaw
            największego prostactwa. Nie dorabiajmy do tego filozofii, że podziękować
            pilotom. Podziękować można wychodząc z samolotu (najlepiej udajac się w stronę
            wyjścia po podstawieniu schodów , lub dojechaniu do rękawa, a nie
            jak "klaskacze" tuż po wylądowaniu, gdy samolot jeszcze wyhamowuje na pasie
            startowym)- zawsze przecież przy wyjściu stoi stewardessa-prawda ?
      • Gość: ergie Re: klaskanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 10:47
        Znajomy po wyjeżdzie do Grecji opowiadał że samolot (tanich linii) leciał tak
        jakby na pokładzie miał worki z kartoflami a nie ludzi. Więc może klaskanie ma
        sens bo przypomina pilotom że na pokładzie mają pasażerów a nie kartofle.
        ...........
        www.biznes.bajm.tanihost.com/linie.php
      • millliana Re: Klaskanie = polskie przeklenstwo 30.05.07, 01:09
        Piloci naprawdę lubią i słyszą klaskanie. Jestem stewardesą i nie raz leciałam w
        kokpicie. Osobiście uważam, że to miły zwyczaj. Klaszcze się głównie w podzięce
        za udane lądowanie. Dlaczego by nie wyrazić uznania dla umiejętności pilota?
        • Gość: Adam ? ? ? IP: *.r-212.178.133.atwork.nl 30.05.07, 09:26
          Po pierwsze - NIE MA SZANS zeby pilot, ktory ma na sobie sluchawki slyszal
          COKOLWIEK poza pierwszym oficerem, ATC, lub ewentualnie jesli ktos z zalogi
          zadzwonilby mu interkomem.
          W czasie lotu te sluchawki moze zdjac, zeby zamienic pare slow z zaloga jesli
          wejdzie do jego kabiny, ale NIE w czasie ladowania.

          Sprawa numer dwa - gdzie Ty niby latasz, skoro nie wiesz, ze takie pojecia jak
          "cockpit" i "stwewardeSSa" (a nie stewardeSa) zostaly juz dobre pare lat temu
          uznane za niepoprawne politycznie i wycofane z nazewnictwa (stewardessa duzo
          wczesniej, kokpit pozniej). W tej chwili mowi sie jedynie "flight deck" (kabina
          pilota) czy "flight attendant" albo po prostu "crew" (zaloga pokladowa).

          Nie oceniam klaskajacych, ja sam tego nie robie bo wychodze z zalozenia, ze to
          praca jak kazda inna. Pilot to nie strazak czy lekarz, ktorzy ratuja zycia i
          ktorym podziekowania sie naleza. Pilot to zawod taki sam jak tokarz czy
          maszynista. Nie widze w tym nic nadzwyczajnego.
    • Gość: Ania Obciachowe zachowania Włochów i Niemców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 19:44
      A może trochę obiektywizmu i porozmawiajmy również o obciachowych zachowaniach
      Włochów i Niemców. Chyba że na tym forum również obowiązuje niepisana lecz
      dobrze znana zasada pod tytułem "Krytykować można wschodnią Europę, Azję,
      Afrykę i Amerykę Łacińską, a inne kraje w szczególności Stara Unia Europejska
      są zawsze wyjęte spoza krytyki nawet tej najbardziej zasłużonej".
    • Gość: Jaro Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l IP: *.direct-adsl.nl 12.03.07, 20:37
      Najlepsza jast walka o miejsca w samolotach bez numeracji miejsc.

      Pomimo komunikatów o pierwszeństwie dla ludzi z małymi dziećmi, BYDŁO oblega wejście do samolotu jakby walczyli o ogień :-)
      W momencie jak obsługa po raz kolejny prosi o zrobienie miejsca dla ludzi z mały mi dziećmi, BYDŁO dalej nieodpuszcza i wydaje pomruk dezaprobaty :-)

      Ludzie nie bądźmy bydłem
    • pozi Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l 23.04.07, 19:35
      Powrót z wakacji w Turcji. Lot do Wrocławia czarterem Sun Express. Po drugiej stronie przejścia pijany
      łysawy pan z wąsem próbuje zaimponować swojej wstawionej partnerce obrażając po polsku tureckie
      stewardessy.
      Lądujemy we Wrocławiu, z okien widać już dość dokładnie wrocławski rynek. Sąsiad z fotelu za nami
      wyciąga komórę i wrzeszczy, że już jest blisko, bo z góry widzi Tesco.
      I na koniec oczywiście tradycyjne klaskanie po wylądowaniu.
      • Gość: Justyna Re: zapraszam na moja strone IP: 83.141.66.* 02.05.07, 12:28
        Uwazam klaskanie za bardzo sympatyczny zwyczaj i zawsze klaszcze. Jest to jakis
        wyraz podziekowania dla zalogi - stewardessom pewnie tez jest milo. Czy ktos mi
        moze wytlumaczyc dlaczego niby to jest obciachowe, bo nie rozumiem?

        Co do kompromitujacych zachowan to:
        - EaseJet KRK-LIV - banda pijanych Anglikow, ktora dopijala piwo, stawiajac
        kufle na tym stanowisku, gdzie stewardessy sprawdzaja bilety
        - SkyEurope KRK-DUB (chyba o 5 rano) - koles obok mnie wybuchl smiechem jak
        zobaczyl, ze mam zatyczki w uszach (faktycznie, hahaha) + zamowil alkohol i
        ledwo wysiadl o wlasnych silach z samolotu w Dublinie
        - Ryanair STN-DUB- nikt nie zwracal uwagi na stewardessy w trakcie pokazywania
        srodkow bezpieczenstwa. Papierki rzucane na podlogie i generalnie robienie syfu
        wokol siebie (glownie Anglicy i Irlandczycy)
        - Ryanair STX-DUB - kolesie (znowu Irlandczycy) komentowali glowsno to, co
        robila stewardessa i uwazali to za bardzo zabawne
        - AerLIngus DUB-CDG - malo mnie nie zadeptali wysiadajac z samolotu. Po cholere
        bylo lezc do tylu samolotu, jak chcesz wysiasc pierwszy? Wstawanie z fotela
        podczas kolowania na past startowy tez jest fantastycznym pomyslem.

        Jako o pasazerach bardzo dobra opinie mam o: Holendrach, Szwedach, Slowencach i
        Dunczykach. Anglicy, Polacy, Irlandczycy i Francuzi potrafia zrobic obciach. Z
        pozostalymi nie latalam, wiec nie wiem.

    • Gość: ergie Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 10:36
      Takie zachowania pewnie są spowodowane szokiem wywołanym wyjazdem za granicę.
      Coś podobnego widziałem jakieś dwadzieścia lat temu podczas wyjazdów do Berlina,
      przepychanie się do pociągu, pijaństwo itp. Widać że nic się nie zmieniło. Tylko
      że wtedy te przepychanie się było spowodowane nagminnym brakiem miejsca w
      pociągach na trasie Warszawa-Berlin.
      ........
      www.biznes.bajm.tanihost.pl/linie.php
    • jamie.bond Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l 15.06.07, 16:21
      Uwazam, ze nie jestesmy najgorsi. Lecac ostatnio z Berlina do Aten, to Niemcy
      bili brawo po wyladowaniu. W drodze powrotnej, na lotnisku w Atenach musieli
      wstrzymac boarding, bo Niemcy nie mogli zrozumiec, kto w jakiej kolejnosci ma
      wchodzic na poklad. Jeszcze chwila, a stratowaliby wszystkich.
      • sijena Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l 16.06.07, 18:58
        Ja tylko raz klaskałam w samolocie po wylądowaniu. Była wichura,
        samolotem "bujało"...pasażerowie dali w ten sposób upust nerwom. Nie widze w
        tym nic złego. CO do polaków na lotniskach... moim zdaniem nie są tacy źli,
        pomojając pijanych łebków na lotnisku Luton. w pamięci zapisali mi się
        nowobogaccy Rosjanie na lotnisku w zagrzebiu, obsługa przez 45 min próbowała
        ich wyciągnąć z bezcłowego sklepu i wepchnąć do samolotu. Piszecie,że Polacy
        się pchają do samolotu.... przynajmniej nie będzie opóźnienia:)
    • Gość: jacek72 Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l IP: *.its.it 06.07.07, 13:08
      Właśnie wróciłem z wczasów, więc na bieżąco:
      Zaczęło się od przeciskania do odprawy - ludzie mało co się nie pozabijali przy
      nadawaniu bagażu.

      Po pierwsze : rezydent wskazał grupie polaków, że odprawa będzie odbywała się
      na 2 stanowiskach (wymienił numery)...mimo iż na tych stanowiskach odprawiali
      jakiś inny lot (co widniało na monitorach nad stanowiskami) grupka polaków
      przepychając się , próbowała się kłócić z obsługą, że mają już, natychmiast ich
      odprawić, ponieważ tak im powiedział rezydent , że na tym stanowisku :/
      Oczywiście nie docierało do nich, że pierwszeństwo przy odprawie mają ludzie z
      małymi dziećmi. (My nie podróżowaliśmy z dziećmi i nie pchaliśmy się do przodu -
      więc piszę to jako obserwator a nie główny zainteresowany).

      Po drugie : po odprawie , w oczekiwaniu na lot - pewne małżeństwo nafaszerowało
      swoje 7 letnie dziecko jedzeniem ( w końcu dziecko nie wytrzymałoby bez
      jedzenia 2 godzinnego lotu, lub ewentualnie nie mogło kanapki zjeść na
      pokładzie - nieprawdaż?), jakby to miał być jego ostatni posiłek, w wyniku
      czego zdenerwowane lotem dziecko, przy przechodzeniu z terminalu do autobusu
      podwożącego nas do samolotu zaczęło niekończący się festiwal wymiotów.

      Po 3 : mimo włączonej sygnalizacji zapięcia pasów zaraz po starcie i przed
      lądowaniem , niektórzy pasażerowie odczuwali niesamowitą potrzebę znalezienia
      czegoś w schowkach nad głowami - właśnie w tym momencie...(zresztą przez cały 2
      godzinny lot plątali się po samolocie , wstawali , siadali - otwierali i
      zamykali schowki)

      po 4 : bicie brawo po wyladowaniu...koszmar...to nie było jakieś tam bicie
      brawo jakie czasami ewentualnie mozna spotkać w lotach rejsowych np. Lufthansy
      czy LOTu... to był dziki wrzask "braaaaaaawooooooo" z obłędem w
      oczach...polączony z tupaniem , choreografią i czymś bliżej nieokreślonym -
      niektórzy mało co nie padali sobie w ramiona na pokładzie samolotu.
      Oczywiście zaraz po wylądowaniu samolotu , niektórzy nie czekając na
      odkołowanie samolotu, stali wzbudzając zdziwienie załogi prawie przy drzwiach
      wyjściowych.

        • Gość: jacek72 Re: bzdury IP: *.its.it 07.07.07, 06:30
          Gość portalu: spontan napisał(a):

          > czyli normalnie prawidlowo. A ty co , pierwszy raz leciales , myslales ze jak
          > samolot wyladuje to ludzie beda plakac, a wstana dopiero jak ich kapitan
          > wyprosi.

          Pierwszy raz z takim bydłem.
          Zazwyczaj latam rejsowymi samolotami (kilkadziesiąt razy), więc nie jestem
          przyzwyczajony do zachowania na takim niskim poziomie.
          Skoro wg ciebie to jest prawidłowe zachowanie - to mam nadzieję że nigdy cię
          nie spotkam w żadnym samolocie.
          • Gość: phiphi zgadzam sie z jacek 72 IP: *.centertel.pl 07.07.07, 10:40
            spotkala mnie identyczna przygoda z polakami w podrozy. lecialam do tunezji
            scenariusz taki jak u Ciebie masakra!!! ledwo co samolot wyladowal a ludzie juz
            wyciagali bagaze i ustawili sie do wyjscia jak w pociagu. od tamtej pory latam
            sama na wlasna reke i bardziej odlegle miejsca niz tunezja bo to co polacy
            pokazali w hotelu(wynoszenie kanapek ze snaidania itp) to wstyd bylo mi sie
            przyznac ze jestem polakiem.
            • Gość: Daga Re: zgadzam sie z jacek 72 IP: *.59.jawnet.pl 10.07.07, 10:05
              Jak łatwo sami siebie krytykujemy. Wszędzie mozna zauważyć naganne zachowanie
              innych nacji. W hotelach, w restauracjach i na plazy. Czasami żenujące, czasami
              wkurzające. Ale oni z tego powodu nie mają żadnych kompleksów. Raczej nie
              wstydzą się swoich rodaków, tylko jak najbardziej dążą do znajomosci z nimi, bo
              przecież krajanie. A innych mają gdzieś.
              • Gość: bdzidzionka. Re: zgadzam sie z jacek 72 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 19:20
                Racja, pracowałam w hotelach za granicą, i widziałam Amerykanów, Francuzów,
                Chińczyków, Argentyńczyków jak wynosili przeróżne rzeczy z hotelu, ze sztućcami
                włącznie.
                Ale nie zgodzę się z tym, że ludzie mimo wszystko starają się nawiązać ze sobą
                kontakt. Jak swój na swego trafił, to wiadomo! Ale na pewno nie osoby o innym
                pokroju!
      • Gość: Agata Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l IP: 80.51.246.* 10.07.07, 13:16
        No właśnie, pomijam już fakt, że takie zachowanie jest śmieszne ale bardzo,
        bardzo bym chciała aby ktoś mi wytłumaczył czemu ma służyć wstawanie zaraz po
        tym jak samolot dotknie kołami ziemi??
        Po pierwsze jak cos pójdzie nie tak można sobie nabić dużeeeego guza, po drugie
        drzwi i tak są zamknięte, nie ma schodów, bagaże jeszcze w samolocie a jak
        przyjeżdża autobus to i tak czeka na wszystkich psażerów.... Czy ktoś może mi
        wyjaśnić zagadkę? :)
        • Gość: phiphi Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l IP: *.centertel.pl 10.07.07, 19:01
          wydaje mi sie ze ludzie mysla ze sa w pciagu ;-) i ze ten pociag niedlgo
          dojedzie do stacji i trzeba sie wczesniej ustawic do wyjscia bo a noz nie
          zdazymy wysiasc i pociag odjedzie. ludzie pewnie mysla ze tak samo jest w
          samolocie. mnie najbardziej smieszy jak samolot ledwo co oderwie sie od ziemi a
          ludzie juz wstaja i szukaja nie wiadomo czego w lukach bagazowych przewracajac
          swoje i sasiadow bagaze hehe
              • kicius21 Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l 12.07.07, 01:18
                > Gość portalu: Agata napisał(a):
                > > Druga rzecz, którą robią po starcie to "lecą" do łazienki. Fajnie to wygląda
                > > jak tworzy się kolejka na pół samolotu :)

                iberia.pl napisała:
                > zwlaszcza przy locie 2-3 h...no ale jak jeden z drugim spozyje wiadome napoje
                > to trudno sie dziwic....

                Ludzie, czy was troche nie ponioslo, na fali "obciachu"? W ogole to dziwny watek. Tak zeby napisac, co sie komu nie podoba w czasie lotu, to ok, ale obciach? Nikt nie zna motywow postepowania drugiej osoby, by ja tak oceniac.

                Czesto sie przesiadam i to szybko. Ostatnie odcinki moich lotow sa krotkie, mniej niz 2-3 godziny, nie spozywam napojow "wiadomych", a z "lazienki" w czasie lotu czasem korzystam z roznych wzgledow, i fizjologicznych, i by sie sie przebrac i odswiezyc, na tyle, na ile sie da. Wiem, pozory, nie da sie tego zrobic po dlugich lotach, ale i tak to robie, jak nie mam wczesniej czasu.

                Moze to po prostu sam "kompleks obciachu" tkwiacy "w narodzie" jest tak silny? Bo ja nie widze problemu. Niech sobie ludzie robia, co chca. Jesli robia cos w samolocie, co mi przeszkadza, to im grzecznie mowie. Nie ma problemu.

                Jesli mnie to nie dotyczy, to co mi do tego? Za caly samolot nie mam zamiaru odpowiadac.

                pozdrawiam... obciachowo, a, jakze! jakby co, to ja tez moge byc w tej kolejce do toalety :)
          • Gość: Paweł Z. Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l IP: *.dint.wroc.pl 12.07.07, 09:33
            Masz rację. Dla mnie to typowy przypadek dość częstej nerwicy. Ja mieszkałem
            kiedyś obok swojego szefa. Dość często jeździliśmy razem gdzieś służbowo
            pociągiem czy samolotem. Dlatego też braliśmy jedną taksówkę na spółkę. W końcu
            jednak odmówiłem mu, bo miałem dość jego nerwicy. Pociąg odjeżdżał o 5 rano,
            więc gość zamiast przyjechać na dworzec o 4:50, wolał przyjechać o 4:30, żeby
            się nie spóźnić. ;-) Jeśli samolot odlatywał o 5:40, to mój szef chciał być na
            lotnisku o 4:30, zamiast kulturalnie zjawić się o 5:00 czy nawet 5:10. Dla mnie
            20 czy 30 minut dodatkowego spania nad ranem to duża różnica.
            Z wysiadaniem jest to samo. Znerwicowani ludzie okupują przedsionek przed
            drzwiami pociągu 15 minut przed dojechaniem na stację, bo boją się, że pociąg
            odjedzie, a oni zostaną w środku.
            Z szukaniem nie wiadomo czego w lukach bagażowych sam tak robię od jakiegoś
            czasu. Po prostu zacząłem latać z dzieckiem i wiem, że w tym przypadku trzeba
            mieć pod ręką całe mnóstwo rzeczy, żeby zabawić dziecko - jakieś książeczki,
            zabawki. Dlatego gdy tylko można, wyciągam te wszystkie przedmioty z bagażu
            podręcznego.
    • Gość: Krak Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 14:47
      Nie tylko Polacy się tak zachowują, w samolotach, hotelach czy ogólnie za
      granicą.
      Tak samo zachowuje się jakiś odsetek Niemców, amerykanów, Francuzów itd.
      Jednak my jako Polacy zwracamy uwagę przede wszystkim na Polaków. Choćby ze
      względu na barierę językowa lub po prostu dlatego, ze lecąc z Polski czarterem
      na pokładzie lub podczas odprawy rzadko można spotkać inne nacje.
      Faktem jest, ze dużo Polaków ma taką dziwną postawę roszczeniową. Jeżeli za coś
      zapłacili to muszą mieć to już natychmiast, teraz i bez żadnego ale. Jeżeli
      ktoś im powie „nie” to od razu „zaciekle atakują” by zdobyć swoje. Nie trafia
      do nich to iż wiele osób zapłaciło za to samo i ktoś musi być ostatni podczas
      odprawy lub jako ostatni dostać posiłek na pokładzie.
      Nie wiem z czego to wynika. Może z braku obycia (często po kilku lotach
      zachowują się zupełnie inaczej niż podczas pierwszego lotu) może z naszej
      historii która nauczyła nas jako naród radzenia sobie z różnymi sytuacjami.
      Jeżeli w PRL-u czegoś nie było to trzeba było to jakoś skombinować – jeżeli
      mamy wykupione HB to po co płacić dodatkowo za posiłek w trakcie dnia jeżeli
      można zrobić kanapki i przetrzymać jakoś do kolacji?
      Choć osobiście rozumiem osoby z dziećmi które zabierają kanapki dla latorośli
      bo często jest tak, ze te podczas śniadania nie chcę nic jeść a potem „marudzą”
      ze są głodne.
      Nie generalizujmy więc, ze tylko Polacy się tak zachowują bo każda nacja tak ma
      w mniejszym lub większym stopniu i obywatele poszczególnych nacji zwracają
      uwagę najpierw na zachowanie „swoich” a dopiero potem na zachowanie innych.
      • Gość: Agata Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l IP: 80.51.246.* 12.07.07, 11:04
        Z tą toaletą to miał być taki akcent humorystyczny żeby tak ciągle narzekania
        nie było. Ale mi chyba nie wyszło... :)
        A co do wstawania po wylądowaniu. Chodzi mi o to, że ludzie nie mają wyobraźni.
        Przecież mogą sobie coś zrobić i o to głównie chodzi. I nie to mnie wkurza. Jak
        wracałam 2 tygodnie temu z wakacji przy drzwiach ustawiła się bardzo duża
        kolejka i stewardesa próbowała ludzi "usadzić". Skończyło się tym, że podróżni
        zaczęli (oburzeni faktem, że im ktoś zwrócił uwagę) obrzucać błotem stewardesę.
        Mówili, że powinna nauczyć się polskiego (to były tureckie linie lotnicze) i
        jak zwykle jest burdel (tylko nie wiem czy na okęciu, w samolocie??)... I to
        mnie denerwuje! Dlaczego nie potarfimy się zachować i jeszcze mamy pretensje do
        całego świata! Jeżeli komuś wszystko nie pasuje to niech nie jeździ na wakacje.
        Nikt nikogo nie zmusza. Pozdrawiam wszystkich zadowolonych :)
    • Gość: bdzibdzionka. Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 09:04
      Wczoraj po wylądowaniu samolotu (Rimini-KRK) porządnie wstawiony pan od razu
      poleciał do drzwi, mimo że ani nie były otwarte, ani nie było schodów. Za nim
      jego żona, tylko że na drodze stanął jej Włoch, który spokojnie wyjmował całemu
      rzędowi rzeczy ze schowka. Z resztą dalej nie było miejsca, więc nie wiem,
      gdzie się ta baba pchała. Mąż na to: niech Cię ten CH*J przepuści!!!!

      SZOK totalny, wstyd, Włoch bez zrozumienia słowa zorientował się, że to banda
      chamów. Niech Ci ludzie zostaną w Polsce ze swoimi manierami, zamiast robić
      obciach za granicą.

      Byłam zażenowana.
    • Gość: brainchild Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l IP: *.filter.imagine.ie 03.04.08, 20:08
      Najbardziej absurdalne jest to, że klaskanie wszczynane jest w momencie gdy
      samolot "siada", co jest dość absurdalne, bo nawet jak samolot jest już na ziemi
      może dojść do incydentu.
      Poza tym, nie spotkałam się raczej nigdy z klaskaniem podczas innych rejsów niż
      tych zdominowanych przez ziomostwo!
      Może rzeczywiście nie mieliśmy możliwości przywyknąć do latania i ciągle się
      boimy, czyli jak tylko koła dotkną ziemi, to znaczy że należy bić brawo, bo
      pilot zdolna bestia i nie roztrzaskał nas po drodze...
      Zgadzam się w 100% jeśli chodzi o kulturę... Lub raczej o jej brak. Zupełna
      stodoła :(
      • mikolaus Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l 04.04.08, 09:54
        Ja rozumiem ze kolega tylko na trasie polska irlandia prodrozuje
        stad nieco skrzywiony obras rzeczywistosci.Proponuje od czasu do
        czasu wybrac sie inna linia niz ryanair i wtedy okaze sie ze
        najwiekszymi klaskaczami sa wlosi albo hiszpanie.
        Buractwo zdarza sie zawsze i wszedzie i bynajmniej naszy rodacy nie
        odbiegaja od normy ani na plus ani na minus.
        Jedyne zas czego zazdroszcze znajomym z zachodu to to ze brudy piora
        u siebie i rzadko slysze bluzgi na wlasny kraj,rzad,czy ziomali.
        pozdr
        • Gość: brainchild Re: obciachowe zachowania polakow w samolocie i l IP: *.lmk.metro.digiweb.ie 04.04.08, 11:45
          Pranie praniem, ale czy kolega czasami nie minal sie z powolaniem i
          wrozbiarstwem moze powinien sie parac? Bo wiedze kolegi na temat
          przewoznikow ktorych wybieram, oraz miejsc do ktorych latam jedynie
          tym moge wytlumaczyc..
          Otoz kolezanka nie znosi Ryanaira z uwagi na 'autobusowy' styl
          podrozy. Oraz na szczescie urlopu nie musi spedzac w Polsce, wiec,
          kolego Mikolaus, lata po swiecie, lata;)

          Z obserwacji moich niestety wynika, ze nasi rodacy odbiegaja bardzo
          czesto od normy w kontekscie pchania sie w drzwiach, klaskania zaraz
          po posadzeniu przez pilota samolotu oraz niestosowania sie do
          przepisow o przewozie osob i bagazu, panujacych na lotniskach.
          Czesto bardzo zdarza sie to na trasach wyspy-ojczyzna, bo te
          samoloty pelne sa wracajacych do domu, czesto podchmielonych i
          wystraszonych ziomali. Nie zdarza sie natomiast, aby pasazerowie
          lotow transatlantyckich czy transpacific klaskali... A bywaja wsrod
          nich Polacy, bywaja!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka