violka30
01.03.08, 13:35
Zaginął mój główny bagaż na lini Berlin-Madryt-Mexico City (IBERIA).
Tuż po wylądowaniu w Mexico City, na lotnisku złożyliśmy reklamację, kiedy od
taśmy z bagażem odeszliśmy z pustymi rękami. Kazali się kontaktować
telefonicznie-pytać czy się aby nie znalazł, faksem-wysłać szczegóły dot.
bagażu i jego zawartości, via internet-by tam sprawdzać status poszukiwań
swojego bagażu...
Po dwóch tygodniach bez sprzętu, leków, kosmetyków, butów, ubrań (coś tam w
miarę możliwości uzupełniliśmy, bez żadnych rachunków jednak) przy wylocie z
Meksyku ponownie usiłowałam uzyskać jakiekolwiek informacje na lotnisku. Nic.
Nadal szukają, proszę się dowiadywać u siebie.
Po powrocie do Polski przekonałam się, że Iberia nie ma swojego biura u nas.
Zadzwoniłam do British Airways, skąd pracownik wysłał teleks to Madrytu, bo
rzekomo w statusie mojego bagażu pojawiła się informacja, że na tym właśnie
lotnisku znaleziono przypominający mój bagaż.
Wieczorem zadzwoniła pani z Madrytu z prośbą o mój adres domowy, bo (o ile ją
zrozumiałam) bagaż jest gotowy do wysłania. Na drugi dzień chcąc potwierdzić
informację o odnalezionym bagażu zadzwoniłam do Madrytu. Pracownik
odpowiedział, że nie potwierdza tych informacji...
Nie wiem co robić dalej, do kogo się zwrócić.
Od mojego powrotu do Polski minął tydzień.